IP: *.acn.waw.pl 17.12.03, 15:21
Widziałem oba zwiastuny - rewelacja! Czekam z niecierpliwością
na polską premierę!!
Obserwuj wątek
    • Gość: asia Re: Pasja IP: 212.160.127.* 17.12.03, 15:32
      NIe widziałam filmu, który tak by uruchamiał myślenie. To
      zaproszenie do kontemplacji i modlitwy. Przejmujące!
      • Gość: Viktor Re: Pasja IP: 146.145.146.* 02.03.04, 14:16
        Na temat Pasji od strony filmowej mozna polemizowac i kazdy moze miec wlasne
        zdanie, jednak senariuszem sa Ewangelie Pisma Swietego, ktore wyraznie mowia o
        okrutnym biczowaniu i ukrzyzowaniu Pana Jezusa. Dzisiaj okresla sie to slowami
        bestialskie morderstwo wiec czego spodziewali sie wielcy krytycy filmowi i
        filmowi technicy? chyba nie melodramatu z piekna oprawa muzyczna o dobrym
        czlowieku, ktory przez niezrozumienie i fatalna pomylke traci zycie? Caly ten
        zgielk odnosnie antysemickiej wymowy filmu jest bez sensu. To my wszyscy
        popelnilismy to okrutne morderstwo i nadal sie pastwimy grzeszac codziennie. Do
        tego jednak jestesmy juz tak przyzwyczajeni, ze juz nawet nie zauwazamy tego, a
        Pasja Gibsona przywraca, uzmyslawia nam sens i wartosci ciepienia i meki
        krzyzowej w kontekscie milosci, wiary i nadzieji.
        • Gość: J. PIĘKNA OCENA RZECZYWISTOŚCI !!! IP: 62.148.92.* 06.03.04, 20:44
          pozdrawiam!
        • Gość: Szeryf Re: Pasja IP: 213.25.91.* 28.04.04, 15:17
          Podpisuję się pod opinią Viktora. POKAZANO JAK BYŁO.
      • ryyys Re: Pasja 05.03.04, 11:52
        Gość portalu: asia napisał(a):

        > NIe widziałam filmu, który tak by uruchamiał myślenie. To
        > zaproszenie do kontemplacji i modlitwy. Przejmujące!

        Asiu, to fajnie, że wykazujesz skłonność do myślenia.
        Przypuszczam, że teraz czekasz z niecierpliwością na kontynuację serialu.
        Skwierczące na stosach ciała ofiar Inkwizycji pokazane w kolejnych odcinkach
        serialu też, mam nadzieję, dostarczą Ci tematu do refleksji.

      • Gość: ani Re: Pasja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.04, 21:08
        O czym Wy mówicie? Antysemicki? Brutalny? Ludzie ten film to przede wszystkim
        straszliwy banał. Gdyby nie sceny okrucieństwa (rzczywiście przekraczającego
        granice zdrowego rozsądku) nie dałoby się go oglądać. Temat najbardziej znany
        na swiecie, ale przecież nie banalny opowiedziany został językiem dla
        niedorozwiniętych. Tandetne nawiązania do ikonografii pasyjnej są obraźliwe dla
        widza, który ewangeliczną pasję wzbogacił znajomością paru obrazów, iluś
        literackich przedstawień, uczestnictwem w obrzędach pasyjnych. A "pogaduchy"
        niewiarygodnie skatowanego i umęczonego Jezusa z łotrem z prawicy zakrawają na
        kpinę. Nie antysemityzm, nie przemoc, nie okrucieństwo są wadą tego filmu, ale
        banał i nuda. Gibson nie ma nic do powiedzenia, ot co. Polecam "Ostatnie
        kuszenie Chrystusa" - to film, który jest o czymś i który nie obrażą mojej
        wrażliwości.
    • Gość: ed Re: Pasja IP: 62.233.204.* 17.12.03, 17:22
      to głosowanie na film to pic na wodę ja próbowałm zagłosoać na
      pasję i jakos wynik głosowania ani drgnął, zresztą nie tylko ja
      jak było 30 głosów tak zostało w gazeci jak zwykle prawdę się
      tworzy a nie przedstawia, może dlatego, że im nie jest wszystko
      jedno
    • Gość: Kazik Re: Pasja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.03, 00:40
      Dla kogo kontrowersyjny to kontrowersyjny ...
    • Gość: GO Pro-Passion Pasja w Polsce IP: 213.77.60.* 19.12.03, 00:47
      +Zapraszamy na polską stronę "Pasji": www.passio.republika.pl.
      Szczegóły nt. filmu, opinie, komentarze, kontrowersje. Mozna też
      wyrazić wolę obejrzenia filmu w swym mieście, która zostanie
      przekazana dystrybutorowi i wlascicielom polskich kin jako forma
      nacisku. Grupa Obywatelska "Pro-Passion in Poland".
      • Gość: maciek Re: Pasja w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.03, 23:29
        dziekuje za zaproszenie, wlasnie takiego linka szukalem
        czuwaj!:)
      • Gość: Teresa Re: Pasja w Polsce IP: *.metlife.com 09.01.04, 22:40
        Passion znaczy Meka a nie pasja. Tytul przetlumaczony jest nieprawidlowo.
    • Gość: Teresa Re: Pasja IP: *.metlife.com 09.01.04, 22:44
      Pasja jest nie wlasciwym tlumaczeniem filmu. Po angielsku Passion oznacza w
      przypadku Chrystusa Meke.
      Meka a nie pasja.
      • Gość: Ja Re: Pasja IP: *.chello.pl 10.01.04, 10:47
        Droga Tereso,alez wlasnie "Pasja" jest okresleniem Bozej meki.Tytul jest
        przetlumaczanu bardzo dobrze.Radze wiecej czytac,zwlaszcza sredniowiecznych
        utworow ..pasyjnych:)
      • Gość: helen Re: Pasja IP: *.eastlink.ca 01.03.04, 07:05
        widzialam film,trudno mi napisac co o nim sadze...niektore sceny lamia
        serce,jak ta kiedy jezus upada pod krzyzem i Maria przypomina sobie kiedy ,jako
        maly chlopiec,przewrocil sie a ona podbiegla przestraszona i wszystko bylo w
        porzadku,kiedy tylko wziela go na rece i powiedziala--jestem tutaj..
        naprawde,w tym momencie nie moglam sie powstrzymac od szlochu,dawno nie
        plakalam tak w kinie..dodajac moje watpliwosci pod wzgledem wiary,moje niedawne
        odejscie od kosciola(ale nie od Jezusa) i wiele innych spraw,ten film byl dla
        mnie bardzo wazny..jest piekny,rowniez z powodu jezykow ktore pojawiaja sie w
        filmie-aramejski i lacinski...uczta dla ucha:) no i ten niesamowity,pelen
        tajemnicy ,nawet nie tlumaczony calkowicie poczatek w ogrodzie..i jedna z
        ostatnich scen,kiedy Jezus umiera,widok z gory na Golgote,na poczatku nie
        bardzo wiadomo co jest grane,a potem jedna kropla deszczu spada obok krzyza..ta
        scena to arcydzielo..ale z drugiej strony nie podobalo mi sie pare watkow
        dodanych ...nie bede juz sie w to zaglebiac,po prostu niektore troche
        raza..pozatym wszyscy troche narzekaja na drastycznosc scen,czasami po prostu
        czujesz sie jakby to ciebie biczowali i ja autentycznie dostalam bolu glowy i
        bylam przerazona..i wciekla na tych wszystkich zlych,glupich ludzi, nie, nie
        zydow,tylko po prostu glupich,zaslepionych ludzi ktorzy zdarzaja sie wszedzie,i
        niekoniecznie maja zydowskie nazwiska...i wiem ze nie powinnam byc wsciekla..a
        gibson zafudnowal nam taki bolesny film,wlasnie dlatego,poniewaz to nie byla
        zwyczajna smierc ,zwyczajnego czlowieka,tylko istota naszej religii,poczatek
        wszystkiego..jezus chcial udowodnic ze istnieje i ze wszyscy jestesmy zdolni do
        milosci bezgranicznej i bezinteresownej.. i dlatego tak dokladnie pokazany jest
        kazdy cios,kazda kropla krwi..poniewaz byla ona tak cenna,jego,i za
        nas...czasami zastanawiam sie i mysle czy Jezus bylby zadowolony z tego co
        stalo sie z jego wymarzonym kosciolem..i co sie z nim dzieje..wiem ze nie mi o
        tym sadzic..oby tylko kazdy z nas,na codzien mial w sobie krzte tej pasji ktora
        chrystus mial dla nas..pasji,czyli milosci..dla wszystkich..ja sie staram...nie
        wychodzi mi.....
    • Gość: webn Kontrowersyjny jest dla jude , nie dla Jana Pawla IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 25.01.04, 09:32
      Zwiastuny jednak swiadczom , o chyba niezbyt wysokim poziomie.
      Pytania sa; - czy dorowna dzielu Martina Scorsese , choc jest bliszy
      prawdy ?. - premiera 5.03, ale czy na pewno?
      • Gość: ja Re: Kontrowersyjny jest dla jude , nie dla Jana IP: *.chello.pl 25.01.04, 10:43
        Zwiastuny SWIADCZA o bardzo wysokim poziomie.Nie wiem jaki sens ma
        porownanie "Ostatniego kuszenia..." do tego filmu?"Kuszenie" powstalo na
        podstawie ksiazki greckiego pisarza i jest opowiescia lekko bluzniercza
        (zwlaszca w kwestii Judasza,poza tym cala historia traci wiara w
        adapcjonalizm),natomiast "Pasja" powstala w oparciu o Ewangelie i malarstwo
        Caravaggia-zatem dla osob wierzacych film bedzie o dobrych pare dlugosci
        przewyzszal "Kuszenie",gdyz ukaze na ekranie to,w co wierza.Pierwsze opinie z
        pokazow przedpremierowych o tym swiadcza(nawet osoby niewierzace,ktore widzialy
        film ,sa nim zachwycone).
        • Gość: webn Kontrowersyjny jest dla jude , nie dla Jana IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 25.01.04, 16:47
          Nie chodzi mi o tresc, a o poziom artystyczny obu filmow.
          To jak jest naprawde okaze sie , dopiero gdy "Pasje" zobacze/zobaczymy.
          Historia ostatnich I2 godzin zycia Jezusa , jest znana z Ewangelli i filmow o
          Chrystusie - co czyni fabule "Pasjii" ogranom. Ale
          na pewno wartom obejrzenia jeszcze raz , pozatym nie mowie ze film jest slaby -
          tylko mam watpliwosci ,czy jest to film wybitny.
    • Gość: Farys Re: Z nicierpliwoscia czekam na premiere w USA IP: *.11thav01.fl.comcast.net 22.02.04, 02:53
      Z niecierpliwoscia czekam na premiere w USA, ktora ma sie odbyc 25 lutego.
    • Gość: szlo POLECAM IP: 209.183.22.* 27.02.04, 10:37
      Widzialem film wczoraj. Polecam, jesli nie byles jeszcze, choc to dosc ciezki,
      intensywny film, w zadnym razie nie rozrywkowy, a raczej okreslilbym go jako
      dokumentalny, albo jako rekonstrukcje zdarzen (tak w 99% wierna prawdzie).
      Po tym filmie mozna rzeczywiscie znielubic Zydow za to jak manipuluja prawda
      (juz nawet prawda jest antysemicka !), i jak Swiat jest jednak zdominowany
      przez Zydow, co teraz wyraznie widac, szczegolnie tutaj w Am. Polnocnej.
    • Gość: marek PRZECZYTAJCIE TO IP: 144.138.141.* 28.02.04, 11:27
      Wielkie przeżycie duchowe



      "Pasja" Mela Gibsona to film o ostatnich godzinach z życia Jezusa. Jego
      scenariusz powstał na podstawie Ewangelii. Wszystkie postaci posługują się
      językami, jakimi porozumiewano się w tamtych czasach. Jeszcze przed amerykańską
      premierą, która odbyła się w środę popielcową, film został uznany za
      arcydzieło. Polska premiera "Pasji" odbędzie się w poniedziałek, 1 marca, w
      Teatrze Narodowym w Warszawie. W kinach film będzie można oglądać od 5 marca. O
      refleksję na temat dzieła Mela Gibsona poprosiliśmy ks. prof. dr. hab.
      Waldemara Chrostowskiego, autora opracowania tekstu do polskiej listy
      dialogowej filmu.

      Rozmowa z ks. prof. dr. hab. Waldemarem Chrostowskim, wybitnym biblistą z
      Uniwersytetu Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Warszawie

      W światowej kinematografii jest wiele filmów o życiu Jezusa Chrystusa, tak czy
      inaczej przedstawiających Jego mękę i śmierć. Dlaczego - zdaniem Księdza
      Profesora - o "Pasji" Mela Gibsona możemy mówić jako o filmie wyjątkowym?
      - Wartość tego filmu jest widoczna w dwóch wymiarach. Jeden to daleko posunięta
      wierność wobec tekstu Ewangelii, poszanowanie Ewangelii w takim kształcie, w
      jakim zostały one zapisane. Wiemy, że mamy cztery kanoniczne Ewangelie - św.
      Mateusza, św. Marka, św. Łukasza i św. Jana. Każda z nich stanowi specyficzny
      portret Jezusa Chrystusa i Jego nauczania, a także określone przedstawienie
      Jego męki i śmierci. Wartość obecnej ekranizacji polega na tym, że reżyser
      szanuje wszystkie realia ewangeliczne, a więc historię, archeologię, geografię,
      topografię, rozeznanie społeczne, kulturowe i religijne. Tym samym stwarza
      bardzo wiarygodny obraz wydarzeń, które około dwóch tysięcy lat temu miały
      miejsce w Jerozolimie.
      Jest jeszcze wymiar drugi tego filmu. Jest on bardzo głęboko osadzony w
      tradycji Kościoła, tzn. w duchowości, a także w doznaniach wielkich mistyków
      Kościoła, którzy nie tylko rozważali, ale i przeżywali w swoim życiu mękę
      Jezusa bardzo głęboko. Jest to więc owoc chrześcijańskiej pobożności, a wiemy,
      że męka i śmierć Jezusa zajmują w niej miejsce centralne, bo są wstępem i
      warunkiem do prawdy, która jest najważniejszą dla wiary chrześcijańskiej:
      prawdy o zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa.
      Te dwa wymiary są połączone ze sobą umiejętnie i bardzo kunsztownie, również z
      artystycznego punktu widzenia. One sprawiają, że oglądanie "Pasji" jest wielkim
      przeżyciem duchowym, a nie tylko intelektualnym czy artystycznym.

      Co Księdza Profesora najbardziej poruszyło w tym filmie?
      - Wyjątkowość tego filmu polega na tym, że znamy przebieg Męki Pańskiej, wiemy,
      co po czym następuje, znamy jej poszczególne epizody, jak np. modlitwa w
      Ogrójcu, pojmanie Jezusa, zaprowadzenie przed sanhedryn, przesłuchanie przez
      Kajfasza, zaprowadzenie przed Piłata, zaprowadzenie przed marionetkowego króla
      żydowskiego Heroda, biczowanie, cierniem ukoronowanie, droga krzyżowa, wreszcie
      ukrzyżowanie... To wszystko znamy. To, co w nas budzi szczególniejszą
      ciekawość, to sposób, w jaki te wydarzenia zostały na ekranie przedstawione.
      Mel Gibson wyszedł daleko poza to. Nie tylko pokazał, jak te wydarzenia
      przebiegały, ale również wydobył - jak to tylko w filmie jest możliwe -
      teologiczne, religijne, głęboko chrześcijańskie znaczenie tych wydarzeń.
      Poszczególne etapy męki Jezusa są przerywane bardzo krótkimi wstawkami, które
      nawiązują do wcześniejszych etapów Jego życia: do dzieciństwa, życia w
      Nazarecie, Kazania na Górze, rozmnożenia chlebów, odpuszczenia win cudzołożnej
      kobiecie, wreszcie do Ostatniej Wieczerzy. To wszystko ukazuje nam mękę Jezusa
      osadzoną w Jego życiu, a jednocześnie tłumaczy, dlaczego Jezus cierpiał. To, że
      Jezus cierpiał, wszyscy wiemy, lecz ważniejsze jest pytanie: dlaczego cierpiał
      i jakie znaczenie ma Jego męka.
      Poruszyły mnie szczególnie te miejsca w filmie, w których mamy
      reminiscencje, "przebłyski" z dzieciństwa, młodości oraz rozmaitych etapów
      nauczania Jezusa, włączone w ten film w sposób niezwykle wzruszający.
      Jeżeli chodzi o konkretne sceny czy epizody, to wywarł na mnie ogromne wrażenie
      epizod poprzedzający śmierć Judasza, przedstawienie Szymona Piotra, Szymona
      Cyrenejczyka, Marii Magdaleny... Można by bardzo długo wyliczać... Bardzo
      wyraziście i pięknie została pokazana postać samego Jezusa i postać Jego Matki,
      Najświętszej Maryi Panny.

      Już w trakcie realizacji filmu zaczęły pojawiać się głosy, określające go
      mianem filmu "kontrowersyjnego". Niektórzy wciąż zarzucają mu, że Ewangelie, z
      których Gibson czerpie swoją wiedzę na temat ostatnich godzin życia Chrystusa,
      nie są źródłem historycznej wiedzy o rzeczywistych zdarzeniach tego okresu...
      Inni z kolei mówią o "brutalności" filmu. Nie tak dawno krytyk
      dziennika "Telegraph" John Hiscock wyraził wątpliwość, by przeciętny dorosły
      widz "był w stanie wytrzymać tak potężny ładunek przemocy i cierpienia na
      ekranie"... Co Ksiądz Profesor o tym sądzi i jak ocenia wrażliwość reżysera na
      historię, którą przedstawia?
      - Myślę, że te zastrzeżenia odzwierciedlają nie tyle zastrzeżenia wobec filmu,
      co w ogóle są wyrazem zastarzałych uprzedzeń antychrześcijańskich, a w
      szczególniejszy sposób antykatolickich. Te uprzedzenia nie są nowe, lecz
      istnieją tak długo, jak długo istnieje chrześcijaństwo. Bo obok ewangelizacji -
      jak powiedział Ojciec Święty Jan Paweł II - istnieje również antyewangelizacja.
      Poszczególne Ewangelie kanoniczne oraz zawarte w nich opowiadania o męce i
      śmierci Jezusa, jak też o Jego zmartwychwstaniu, zawsze spotykały się z
      zarzutami, z kontestacją, ze sprzeciwem. Film wydobył to wszystko raz jeszcze
      na światło dzienne, co świadczy, że film jest bardzo dobry. W przeszłości
      powstawało sporo filmów na temat życia i nauczania Jezusa i one nie wywoływały
      takich emocji, bo było wiadomo, że są powierzchowne, w hollywoodzkim stylu,
      obliczone na doraźne doznania, a nie na głębokie przeżycia.
      Tematem tego filmu jest męka Jezusa. Widz to wie i jest przygotowany do tego,
      co będzie oglądał. Co do tych, którzy mówią o scenach brutalności, to
      pamiętajmy, że codziennie - na ekranach telewizorów i na ekranach kinowych - są
      tysiące scen brutalnych, niezwykle brutalnych... I one się nie spotykają ze
      sprzeciwem ani z kontestacją, bo tam napędzają widownię, napędzają pieniądze i
      wszystko jak gdyby jest w porządku...
      W przypadku "Pasji" widz nie jest przypadkowy. Ten film jest wyrazem i owocem
      wiary chrześcijańskiej, i jest - w głębokim tego słowa znaczeniu - przeznaczony
      na to, aby tę wiarę pokrzepić, ją budować i ją kształtować. Sedno tej wiary
      stanowi przeświadczenie o męce i śmierci krzyżowej Jezusa oraz o tym, że Jezus,
      który został ukrzyżowany, zmartwychwstał i żyje.
      W filmie ostatnie mniej więcej osiemnaście godzin ziemskiego życia Jezusa
      zostało zredukowane do nieco ponad dwóch godzin i wiernie pokazane. To, co
      widzimy w krótkich wyimkach z filmu czy na fotografiach, to są jak
      gdyby "błyski flesza", ukazujące nam cierpiącego Jezusa - Jezusa, który jest
      biczowany, cierniem ukoronowany, Jezusa, któremu przybija się dłoń do krzyża...
      Cały film jest znacznie bogatszy. Stanowi studium zbrodni, ale także studium
      ludzkich zachowań. Ukazuje cierpienie z ogromnym szacunkiem. Wbrew całej
      nagonce na film, jest on wielkim hołdem wobec cierpienia niewinnych, cierpienia
      sprawiedliwych, a jednocześnie ukazaniem, na czym polega groza zadawania
      cierpienia niewinnym. W tym filmie chodzi o znaczenie, o siłę ducha, o miłość,
      która zdolna jest wszystko wytrzymać i która wytrwa - jak uczył św. Paweł - aż
      do końca, aż do śmierci. I to właśnie siła miłości Jezusa sprawiła, że On to
      cierpienie przyjął i przetworzył. Nie chodzi o cierpiętnictwo, nie chodzi o
      fascynowanie się cierpieniem, tylko o żywą świadomość, że Jezus naprawdę
      cierpiał, że ukrzyżowanie naprawdę było wielką tragedią, wielkim dramatem... Na
      pewno widz, który wychodzi z tego filmu, wy
      • Gość: Andrzej Re: PRZECZYTAJCIE TO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.04, 11:27
        Dziękuję Ci Marku za zamieszczenie tego wywiadu .W pełni podzielam zawarte w
        niej uwai . Nie dlatego ,że jestem praktykującym katolikiem ale dlatego ,że tak
        właśnie sam odebrałem ten film. szkoda ,że na łamach dyskusji w GW przeważają
        opinię negatywnie nastawione o filmu a niektóre sa wręcz ochydne. Ale takie jest
        prawo demokracji.Myślę ,że takie wypowiedzi jak Twoja pozwolą na zmianę u
        niektórych oceny tego filmu .Pozdrawiam Cię serdecznie .
        • Gość: a Re: PRZECZYTAJCIE TO IP: 193.19.140.* 07.03.04, 22:11
          nie widziałam jeszcze filmu, ale z pewnoscią sie na niego wybiore, chociazby po
          to zeby (nie)zogodzic sie z niektórymi opiniami. I, drogi Andrzeju, odniosłam
          wrażenie ze się mylisz i większośc opinii na tym forum dosyc pozytywnie wyraza
          sie o filmie. Reszta to jakies margines...
    • Gość: JBS - Canada Goraco polecam. IP: 209.161.238.* 29.02.04, 02:13
      Jezeli jeszcze nie uwierzyles w Niego, lub masz watpliwosci ten film powinien
      ci pomoc.
    • Gość: Pasjonat Oficjalna strona filmu w USA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.04, 23:53
      www.thepassionofthechrist.com
      • anutka1 .... 01.03.04, 01:57
        szok...jak można było zrobić taki film...
        • Gość: wienek Re: .... IP: *.ci.nsw / 217.153.83.* 01.03.04, 07:24
          normalnie...
        • Gość: Ja Re: .... IP: 217.17.46.* 08.03.04, 12:24
          Ale o co Ci chodzi, bo sorry nie czaję?
        • Gość: saper Re: .... IP: *.acn.waw.pl 27.03.04, 16:37
          ten film trzeba zrozumieć. w proroctwie Izajasza Bóg zapowedział: "Lecz on się
          obarczył naszym cierpieniem, on dźwigał nasze boleści...Lecz on był przebity za
          nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy..."(Izajasza 53:4,5) Jeśli ktoś to
          potraktuje jako opowieść o odkupieniu naszych codziennych grzechów - wtedy jest
          ok. I jeszcze pod koniec jak szatan wpada w szał, gdyż Syn Boży okazał
          doskonałe posłuszeństwo Ojcu...
    • Gość: nocny Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną. IP: 217.153.68.* 03.03.04, 11:12
      Choć jestem niewierzący, gdy usłyszałem pierwszy raz o „Pasji”, zastrzygłem z
      ciekawości uszami. Z tej samej ciekawości pobiegłem do kina.
      Boleśnie dosłowna ekranizacja męki pańskiej to obraz porażający głupotą i
      emocjonalną pustką. Przez dwie godziny zmusza widzów do oglądania tortur na
      zbliżeniach, z detalami rozszarpywanego ciała i litrami lejącej się z ekranu
      gęstej posoki. Już po kilku minutach wywołuje odruch wymiotny raczej, niż
      współczucia. Film próbuje zatrzymać widza w kinie szantażem: zgoda, pokazujemy
      rzeczy obrzydliwe, ale to jest Pan i taka była jego męka. Tyle że Jim Caviezel
      ma z Chrystusem jedynie „wspólny” wygląd i mimo pedantycznego naturalizmu w
      scenach cierpienia, wiemy, że oglądamy cierpienie udawane, pokaz mistrzowskiej
      charakteryzacji, takich też efektów specjalnych i dźwiękowych. Co prawda aktor
      narzekał na przeciągi panujące na Golgocie i oparzył się, gdy technicy
      podgrzewali mu zmarznięte nóżki, ale niewygody to jeszcze nie cierpienie.
      Na dokładkę mamy sumienie Judasza dręczące go halucynacjami wyjętymi żywcem z
      tandetnych horrorów, szatana wystylizowanego na awangardowego wokalistę z MTV z
      obowiązkowo brudnymi paznokciami i wampirzymi kłami, śliczną Monikę Marię
      Magdalenę Bellucci dla ozdoby i zwolnione tempo w co „efektowniejszych”
      ujęciach, na przykład gdy Jim Caviezel niosący krzyż upada.
      Oczywiście, ekranizacja najbardziej znanego „kawałka” literatury światowej musi
      cieszyć się powodzeniem. I cieszy się. Co gorsza, duchowni wypowiadają się
      o „Pasji” z entuzjazmem. A szatan się śmieje. Ktoś znowu bije pokłony złotemu
      cielcowi.
      • Gość: to nie cudzy Bóg.. Re: Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną. IP: *.computerland.pl 04.03.04, 13:03
        Nocny gościu- jesteś niewierzący -Twoja sprawa ale nie bądź hipokrytą!!!. Nie
        podoba Ci się wygląd postaci odtwarzających Chrystusa i Szatana. Trudno żeby
        prawdziwe postacie zstąpiły na Ziemię i grały w filmie. Widzowie wiedzą kto
        jest kim i to się liczy. Sceny biczowania i ukrzyżowania Chrystusa są okrutne
        ale tak to właśnie wygladało. Nie ma tu przesady, tandety i kiczu.
        Twoja choć negatywna ocena tego filmu jest świadectwem, że nawet na Tobie ten
        film zrobił wrażenie. Proszę Cię nie opowiadaj o złotym cielcu bo sam jako
        niewierzący jesteś w "szponach" Szatana i on sam śmieje się, że ma Cię po
        swojej stronie.
        • Gość: nocny ateiście szatan nie straszny IP: 217.153.68.* 05.03.04, 12:24
          Choć jestem niewierzący, mam wiele szacunku dla osób religijnych, dla samej
          religii i wiary. A mój główny zarzut dotyczący filmu polega na tym, że
          wykorzystuje się naiwność bądź hipokryzję zdeklarowanych chrześcijan, by zmusić
          ich do obejrzenia filmu wcale nie religijnego, a wulgarnie komercyjnego. Czy
          wiesz, że w Stanach na fali zainteresowania „Pasją” sprzedaje się nawet w
          sklepach repliki gwoździ, którymi ukrzyżowano Jezusa? Okropny cynizm twórców
          tego „dzieła” zrobił na mnie wrażenie, a nie samo „dzieło”. Chciałbym, żeby
          ludzie otworzyli oczy, zobaczyli i ocenili na trzeźwo, jaką wartość ma film
          Gibsona. Artystyczną – znikomą. Religijną – żadną, o czym już zaczyna się
          mówić. Ofiara Chrystusa została zbanalizowana, niczym nie różni się od męki
          Bonda w „Śmierć nadejdzie jutro” (nota bene – tam też główny bohater umiera i
          zmarwychwstaje) – tyle że jest pokazana z drastycznym przywiązaniem do
          szczegółów. „Pasja” to wkładanie łopatą do głów religii rozdrobnionej na żwir.
          Piach i mydło. Zgroza.
          • umarlypoeta Re: ateiście szatan nie straszny 05.03.04, 22:22
            Nocny Gościu. Jestem wierzący, ale mam duży szacunek dla innych religii i osób
            niewierzących. Chylę przed Tobą głowę za Twą mądrą wypowiedź. Podzialam Twoje
            zdanie i opinie. Pozdrawiam.
          • Gość: Andrzej Re: ateiście szatan nie straszny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.04, 11:13
            Po treści tej wypowiedzi widać doskonale jaki masz szacunek dla wierzących. Mnie
            nie obchodzi w jaki sposób podchodzą ameryknia do tego filmu.Tacy już sa i tego
            nie zmienisz.Ale co do tego am wiara?.Jako wierzący w pełni przyjmuję słowa
            wypowiedziane w filmie gdyż sa one zaczerpnięte z ewangelii której ty
            zapewnenigdy nie czytałeś.Więc jak możesz zabierać głos w sprawie jej interpretacji.
            • Gość: nocny drugi policzek? - niedoczekanie. IP: 217.153.68.* 08.03.04, 12:31
              Oczywiście, że czytałem ewangelię. Pomijając fakt, że pochodzę z katolickiej
              rodziny i przez wiele, wiele lat chodziłem na religię, zajrzałbym do niej i
              tak – z ciekawości. Czy ateista nie ma prawa zabierać głosu w kwestiach
              religijnych? W takim razie katolik powinien wstrzymywać się od krytykowania
              moralności osób niewierzących – a tak nie jest.
              A co do samej ewangelii, piszesz: „Jako wierzący w pełni przyjmuję słowa
              wypowiedziane w filmie gdyż są one zaczerpnięte z ewangelii”. Słowa, słowami,
              ale film jako medium ma to do siebie, że posługuje się głównie obrazem. Moją
              opinię uważaj za zdanie niewierzącego kinomana o sprecyzowanych gustach,
              których potrafię obronić, i tak – czytelnika po lekturze całej biblii, nie
              tylko ewangelii.
        • Gość: Siergiej Na czym polega problem z "Pasją"? IP: *.blt.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.04, 12:50
          Przykro mi, że utożsamiasz moralność z religią - to, że ktoś jest niewierzący,
          nie znaczy, że jest w szponach Szatana, chyba że się uważa, iż 5,5 miliarda
          ludzi na świecie jako nie-katolików jest w jego rękach.

          Na czym polega problem z "Pasją" Gibsona? Na sprowadzeniu historii
          ewangelicznej do samej męki Jezusa z Nazaretu. Jeśli film to tylko
          naturalistyczne sceny tortur, niezrównoważone nauką tej postaci, to film nie ma
          sensu religijnego a finałowe zmartwychwstanie jest tylko tandetnym happy endem.
          Misterium Męki Pańskiej polega na uczestnictwu wiernych w tym wydarzeniu i
          rozmyślaniu nad duchowym znaczeniem postaci Jezusa, a nie na oglądaniu
          ogłuszającego wszystkie zmysły krwawego widowiska ze wszystkimi szczegółami.
          Dlatego nasze ludowe kalwarie, gdzie tłum idzie za postacią Jezusa i pada na
          kolana z jego upadkami, biorąc udział w symbolicznym zaledwie spektaklu, nie
          silącym się na ścisłą rekonstrukcję, ma większy sens religijny i stanowi o
          istocie chrześcijaństwa. Inaczej film Gibsona jest tylko zapisem tortur danego
          człowieka i równie dobrze można by nakręcić film o kimś torturowanym 2 godziny
          na ekranie przez Inkwizycję lub gestapo.

          Nasuwa mi się skojarzenie z najpiękniejszym religijnym filmem, jaki widziałem.
          Jest to "Wniebowstąpienie" Łarysy Szepitko, film radziecki z 1976 roku. Akcja
          dzieje się w czasie II wojny światowej. Dwóch żołnierzy-partyzantów zostaje
          schwytanych przez Niemców. Jeden z nich zdaje się być silnym, odważnym i
          zdolnym na każde poświęcenie mężczyzną, drugi jest wyczerpany i chory, w chwili
          załamania próbuje samobójstwa. Niby wiadomo, który z nich okaże się
          dzielniejszy w obliczu wroga. A jednak... Ten odważny od razu się załamie, ten
          słaby na torturach (pokazanych tylko poprzez zbliżenia twarzy) nie wyda nikogo
          i zachowa godność. Długa sekwencja marszu na miejsce egzekucji i powieszenia
          owego słabego z grupą kilku wieśniaków jest wstrząsająca nie przez jakieś
          brutalne szczegóły, ale poprzez nastrój nieuniknionego losu, jaki spotka
          niewinnych, dobrych ludzi. Film jest tak nakręcony, że skojarzenia z Jezusem i
          jego męką są oczywiste. Wiemy, gdzie jest prawda i dobro, i dlatego możemy
          wytrzymać tą scenę. W finale "Judasz" wybiega przed obóz niemiecki, pada na
          kolana i krzyczy "Przebacz mi, przebacz!" Echo odbija ten krzyk od lasów,
          wzgórz, niesie przez pola... Kto wie, czy nie jest to najpiękniejsze
          przekazanie obrazu "Ukrzyżowania Chrystusa" na ekranie, jakie kiedykolwiek
          nakręcono. I zostało przesłanie - o godności człowieka, o sile dobra, które
          jest większe niż zło. I o to chodzi w historii Jezusa z Nazaretu. Nie potrzeba
          wcale pokazywać krwi i wstrząsać ludzkimi żołądkami. Trzeba przemówić obrazem
          do serca, ukazać wielką ideę i unikać dosłowności, bo w ten sposób zaciera się
          misterium. Nie można pokazywać, jak odwalony zostaje kamień przy
          zmartwychwstaniu, bo w ten sposób funduje się nam bilet nawet na to, czego nikt
          nie mógł zobaczyć. Nie można pokazywać twarzy Szatana, bo robi się z misterium
          bajkę i komiks - w filmie Szepitko Szatan był w oczach gestapowca. Bo Zło nie
          jest czymś uosobionym i zewnętrznym, siedzi w nas i każe nam
          krzyżować "bliźnich". Ale wiemy też, że siedzi w nas Dobro gotowe na największe
          poświęcenia. Tego właśnie mnie, ateistę, uczy Jezus z Nazaretu.
          • Gość: jurek Re: Na czym polega problem z "Pasją"? IP: *.dyn.optonline.net 05.03.04, 23:53

            Nie jestes ateista.
            "Pasja" Gibsona jest filmem antykatolickim,ale prokoscielnym.
            Pokazuje ona nam jak na dloni roznice pomiedzy Kosciolem Katolickim,
            w tym i prawie cala masa jego wiernych,a religia katolicka.
            Postac Chrystusa jest na tym filmie postacia Szatana.
            Ale taki juz jest najwiekszy dramat naszych czasow,gdzie zlo i dobro sa
            wymieszane jak nigdy dotad.
            A odchodzenie KK od jego religii tragedia wspolczesnosci.

            pozdrowienia,
            • Gość: Andrzej Re: Na czym polega problem z "Pasją"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.04, 11:08
              Większej bzudy w życiu nie słyszałem.Tobie chyba odebrało rozum.Nie zrozumiałeś
              tego co jest przesłaniem tego filmu.Polemika z kimś takim jak ty nie ma sensu.
              • Gość: jurek Re: Na czym polega problem z "Pasją"? IP: *.dyn.optonline.net 07.03.04, 08:16
                Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                > Większej bzudy w życiu nie słyszałem.Tobie chyba odebrało rozum.Nie zrozumiałe
                > ś
                > tego co jest przesłaniem tego filmu.Polemika z kimś takim jak ty nie ma sensu.

                Przykro mi bardzo,ze wszedlem wprost w Twoje obecne zycie,pelne uniesien,
                i niestety zludzen,czyli nierealne.
                Kiedys tez takim bylem.
                Niechcialbym Cie w tym stanie niepokoic i zabierac Ci to,co teraz masz.
                Bo jest to przywilej wlasnie Twojego czasu.
                A zatem,nie probuj odpowiadac na posty na ktore nikt tutaj nie odpowiada,
                a to dlatego,aby sobie swojego szczescia nie zniszczyc.
                Ten film jest Zlem,jest on nim z punktu widzenia mojego.
                Z punktu widzenia niejakiego Hanuszkiewicza jest kiczem
                "to poprostu zwykly kicz,no, ale Gibson zna sie na kiczach bardzo dobrze".
                Ja nie iwem czy jest kiczem czy tez nie,ale wiem,ze jest zlem,jak juz
                powiedzialem.
                Ja dosc dobrze rozrozniam dobro i zlo jeszcze ,na szczescie mojej psychicznej
                kondycji.
                Dlatego napisalem taki post,ale tylko Ty na niego zareagowales,a to dlatego,
                ze innych nie bylo stac nawet na to.
                Za co Ci dziekuje.
                To forum,jest zbieranina ludzi,i tylko czasami moze zdarzyc sie ktos
                kto moze cokolwiek rozumiec;przykro mi ale ludzie pisza i pisza,ale
                to mowa trawa.
                Ja,jak juz powiedzialem ten film poniewiera wartosci katolickie,
                a dlaczego mowie akurat o katolicyzmie?ano,dlatego,ze sam jestem katolikiem.
                Z takich rzeczy nie mozna robic przedstawienia,ani zadnego filmu,
                a to dlatego,ze sa to sprawy zbyt intymne dla kazdego wierzacego,
                i pokazywanie tego publicznie jest obraza tych co wierza w Chrystusa,
                jako Boga.
                Film,ktory ukazuje takie rzeczy,jest dzielem Szatana,i jest skierowany
                na zrobienie forsy,i nic wiecej;zreszta Gibson do tego pasuje.
                A zatem,radze sie troche zastanowic,zanim zaczniesz mowic,moj drogi
                chlopcze.
                pozdrowienia.
          • Gość: Andrzej Re: Na czym polega problem z "Pasją"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.04, 11:18
            Trudno w filmie o Męce Pańskiej , bo takie powinno być tłumaczenie z oryginłu
            przedstawić w pełni nauki naszego Pana.To co najważniejsze zostało ukazane.Sens
            Jego śmierci.
            Nie wiem dlaczego sprowadzasz wierzących tylko do katolików?
          • Gość: zorro Re: Na czym polega problem z "Pasją"? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 06.03.04, 15:31
            Pasja Gibsona = Pasja Nieznalskiej
          • leszek.sopot Re: Na czym polega problem z "Pasją"? 06.03.04, 19:42
            Jestem pełen obaw. Nie lubię filmów z nadmiarem okrucieństwa, ale nie lubię
            też, gdy coś się niepotrzebnie upiększa (np. sceny zabijania i umierania w
            filmach wojennych, chyba jedyny uczciwy film to "Szeregowiec Rayan").
            Ale "Pasję" trudno traktować jak film. Czuję, że jeśli będę szedł zobaczyć ten
            film, to nie będę szedł do kina, ale by zobaczyć i zrozumieć mękę człowieka,
            któremu Bóg nakazał w ten sposób zapłacić za moje grzechy.
            "Eli, Eli lema sabahtani!" (Boże, Boże, czemuś mnie opóścił) - to były ostatnie
            słowa Jezusa na krzyżu. Smutek, żal i samotność w cierpieniu. A później
            martwychwstanie...
            Bardzo mi się podobał intelektualny eksperyment w "Ostatnim kuszeniu
            Chrystusa", gdyż tam nie zmartwychwstaje po straszliwych cierpieniach, lecz
            staje się zwykłym człowiekiem, żeni się, ma dzieci. Jest szcześliwy, tak jak
            być może czuł się w Kanie Galilejskiej. I tak mi się jakoś marzyło, żeby Bóg go
            takim życiem nagrodził a nie straszliwą męką.
            A Gibson skupił się - jak mówią ci, co widzieli film - na samym fakcie
            zadawania cierpienia. Czy jest to film kultu śmierci? Papieże zakazali w
            średniowieczu pielgrzymek biczowników przez Europę do Watykanu. Dla
            potwierdzenia wiary nie wolno się samookaleczać. A film pokazuje katowanie,
            męczarnie, krew, śmierć... Czy może spowodować odwrotny efekt...
            Jeżeli jest tam tak dużo cierpienia, to czuję, że może wyjdę z kina...
            Ale też teraz obraz śmierć tak spowszedniał. Zabija się codziennie tysiące
            ludzi w wiadomościach telewizyjnych, niezliczonych filmach i grach
            komputerowych. I może jeśli nie pokazuje się czym tak naprawdę była, jak
            wyglądała ofiara Jezusa, to w masowej wyobraźni człowieka XXI wieku może
            wykształciłby się obraz męki jak krwawy kleks w grze komputerowej: klik, pstryk
            i zostaje krwawa plama. Może dla Gibsona to sprzeciw przeciwko tak pojmowanej
            śmierci Chrystusa - krzyczy on do nas: ludzie, Jezus naprawdę cierpiał za nas,
            nie była to zwykła śmierć, poczujcie tę śmierć by być bliżej tego człowieka
            cierpiącego za nas; nie zadawjcie cierpienia żadnemu bliźniemu...
            • Gość: saper Re: Na czym polega problem z "Pasją"? IP: *.acn.waw.pl 27.03.04, 16:43
              ostatnie słowa Pana Jezusa konającego na krzyżu to :wykonało się
          • Gość: Janek Re: Na czym polega problem z "Pasją"? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.03.04, 08:56
            Bardzo ciekawie piszesz, ale umyka Tobie niezwykle istotny wątek filmu,
            znajdujący się w tle, zaś dostrzegalny jedynie dla wierzących. Chrystusa nie
            skazano na śmierć, Chrystus na śmierć dał się skazać... Dał się skazać dlatego,
            aby przynieść nam (wszystkim, niewierzącym też) Zbawienie, drogę do życia
            wiecznego. Oglądając film z Twojego punktu widzenia, rzeczywiście jest to
            brutalne pokazanie jak kiedyś zabito jednego Żyda, tyle tylko że Chrystus nie
            jest na śmierć pędzony batami, On idzie pomimo udreki niepotrzebnych razów.
            Jeżeli twierdzisz że zło nie ma charakteru osobowego (czyli, mówiąc w skrócie,
            że Szatana nie ma), to oczywistą konsekwencją takiego założenia jest to, że nie
            było grzechu pierworodnego (no bo któż by uwiódł niewinnych pierwszych ludzi),
            a skoro nie było grzechu pierworodnego, to śmierć Chrystusa była niepotrzebna,
            podobnie jak jej skutek (o który w całej Męce Pańskiej chodziło), czyli
            Zmartwychwstanie. Tak więc, paradoksalnie, niewiara w Szatana prowadzi do
            niewiary w Boga.
            Nie da się też ukryć, że nie tylko niekatolicy są "...w szponach Szatana...",
            katolicy też. Ten świat jest jego, tyle że Chrystus przyniósł nam uwolnienie,
            już te szpony nie mogą trzymać tak mocno (chyba że sami się w nie pchamy).
            Natomiast nawiązując do wątku symbolicznego sensu męki Chrystusa - otóż Gibson
            pokazał to co się stało w sposób tak realistyczny własnie po to, by tego ogromu
            poświęcenia Chrystusa (który przecież był Bogiem, chodził po wodzie, wskrzeszał
            umarłych etc. i mógł w każdej chwili mękę przerwać lub złagodzić, ale nie
            chciał, bo wtedy straciłaby ona sens, dlatego On cierpiał i umierał tak jak
            każdy z nas by cierpiał i umierał na Jego miejscu) nie rozmydlać symboliką. Dla
            nas, Polaków, znających misteria pasyjne, film jest chyba łatwiejszy w
            odbiorze, ale dla ludzi tej zagłaskiwanej ckliwościa epoki lukrowanych i
            płytkich wzruszeń, taki obraz jest szokiem, mogą zobaczyć jaką cenę zapłacono
            za każdego z nas i czym tak naprawdę żyło całe Średniowiecze (a do dziś jeszcze
            żyją - albo przynajmniej powinni - katolicy).
            A przy okazji może ktoś pomyśli, czy to wszystko dookoła, ten
            dobrowolny "wyścig szczurów" w pozłacanych klatkach, ma jakikolwiek sens...

            Pozdrawiam
    • Gość: sajnoczka Re: Pasja IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.03.04, 11:52
      Film dla fanów Radia Maryja. Po co? Widać tylko Jesusa- ofiarę, nie widać Jego
      ofiary.
    • Gość: webn W oczekiwaniu na 2 gwiazdki o Wyborczej ! IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 05.03.04, 18:22
      100% jestem penwny ze film nie otrzyma 1,5,6 gwiazdek.
      Co obraza .... no kogo panie Mossakowski ?
    • yggdrasill Re: Pasja 05.03.04, 19:44
      Widziałam. Na wstępie chcę zaznaczyć, że a) Nie jestem egzaltowaną panienką. b)
      Nie robi na mnie specjalnego wrażenia ekranowe taplanie się we krwi,
      współczesne produkcje do tego przyzwyczajają. c) Nie jestem praktukującą
      katoliczką. Teraz już mogę przejść ad rem: z kina wyszłam na trzęsących się
      nogach. Tak podziałał na mnie realizm w ukazaniu cierpienia zgotowanego
      człowiekowi przez innych ludzi. Powiecie, że to już było. Było. Ale nie w taki
      sposób. Bez półśrodków, odwracania wzroku(kamery), a jednocześnie bez poczucia,
      że niepotrzebnie się nam aż tyle pokazuje. Mną wstrząsnęło.
    • Gość: P Ten film przypomina mi Pianiste. IP: 1.6.* / *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.03.04, 14:15
      1. W tej historii byli dobrzy Rzymianie i zli Rzymianie, byli dobrzy Zydzi, byli zli Zydzi. Byli ludzie niewierni i pobozni. Pobozni prawdziwie i falszywie. Roznorodnosc - tak jak w Pianiscie. Teraz oczekuje Oskarow tylu, ile otrzymal Pianista.

      2. A co do krwi i brutalnosci. Dobrze, ze tak film nakrecono. Dobrze, poniewaz czas wreszcie uswiadomic sobie, jak krwawa i okrutna historie przedstawia Nowy Testament. Wreszcie ktos zdecydowal sie przedstawic ta historie w sposob prawdziwie naturalistyczny. Tak realistyczny, jak dla wojny realistyczny byl Szeregowiec Ryan.

      3. Jestem z katolickiej rodziny. Jestem niewierzacy.

      4. Nie podoba mi sie nagonka kreowana przez Anti-Defamation League.
      • Gość: anet Re: Ten film przypomina mi Pianiste. IP: 193.19.140.* 07.03.04, 22:37
        1. W tej historii byli dobrzy Rzymianie i zli Rzymianie, byli dobrzy Zydzi, by
        > li zli Zydzi. Byli ludzie niewierni i pobozni. Pobozni prawdziwie i
        falszywie.
        > Roznorodnosc - tak jak w Pianiscie. Teraz oczekuje Oskarow tylu, ile otrzymal
        Pianista.

        To dobro i zło po różnych stronach znacznie lepiej niż w 'Pianiście' ukazane
        jest w książce pt. 'początek' A. Szczypiorskiego, gorąco polecam.
        A "Pasja" na pewno nie dostanie żadnego Oskara, bo ten film jest rzekomo
        antysemicki a wiadomo kto rządzi Ameryką...

        . A co do krwi i brutalnosci. Dobrze, ze tak film nakrecono. Dobrze, poniewaz
        > czas wreszcie uswiadomic sobie, jak krwawa i okrutna historie przedstawia
        Nowy
        > Testament. Wreszcie ktos zdecydowal sie przedstawic ta historie w sposob
        prawdz
        > iwie naturalistyczny. Tak realistyczny, jak dla wojny realistyczny byl
        Szeregow
        > iec Ryan.

        Jestem daleka od zachwytu nad 'szeregowcem...' Pasja na pewno przewyższa go pod
        tym względem. Jak naprawde było to nikt nie wie, wszystko to domysły, nawet
        Nowy Testament to jeden wielki domysł... Nie ulega jednak wątpliwości Jezus
        musiał istnieć bo inaczej Nowy testament w ogóle by nie powstał (diametralnie
        zmienił pogląd na wiarę! - i to wśród samych Żydów - to nie mogło się stać
        droga ewolucji) A Męka... niech zostanie w przemyśleniach każdego z nas.

        3. Jestem z katolickiej rodziny. Jestem niewierzacy

        Szkoda ze nie wierzysz w nic

        4. Nie podoba mi sie nagonka kreowana przez Anti-Defamation League

        czyt. końcówkę odpowiedzi do pkt. 1

        pozdrawiam
        • Gość: oskar Re: Ten film przypomina mi Pianiste. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.03.04, 13:11
          do Anet i P.
          czekam na rozwój dyskusji pt: ile Oskarów dostanie Jezus i czy w ogóle dostanie
          ciekawe to podejście do filmu :D
        • Gość: P Re: Ten film przypomina mi Pianiste. IP: 1.6.* / *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.03.04, 12:35
          Swego czasu, gdy jeszcze bylem zaganiany do kosciola, troche balem sie gigantyczej rzezby Jezusa na krzyzu. Ten film ogladalem juz ze znacznie innym nastawieniem. Bez mistycznej wiary. Jezus, diabel, Pilat. To byly dla mnie tylko postacie.
          Posiadajac calkowicie materialistyczne nastawienie do takich rzeczy - nadal uwazam ze film jest dobry. Sa ludzie dobrzy i zli, wyraznie widownia trzyma za "dobrymi", motywy w Nowym Testamencie brzmiace banalnie w tym filmie maja niesamowita moc. Dobrze znalem motyw srebrnikow, trzykrotnego wyrzeczenia sie, przebaczenia jednemu z ukrzyzowanych, ale od czasu projekcji pewnie juz do konca zycia zapamietam je wlasnie tak, jak to w filmie przedstawiono.
          Wiara jest wiara, ale pewne fundamentalne prawdy o zyciu z Nowego Testamentu sa uniwersalne. I moim zdaniem brzmia w tym filmie mocniej niz banaly przedstawione w niejednym Szeregowcu czy Pianiscie.

          Dalej czekam na Oskary.
    • Gość: Pacio Re: Pasja IP: *.chello.pl 06.03.04, 15:42
      Film jest wyjebany w kosmos. Najlepszy film jaki widziałem. Jest zajebiście
      realistyczny ta krew i wszystko. Polecam go. Trzeba zobaczyć.
    • Gość: M - Pasjonistka Pasja - film warty lez... IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.04, 17:42
      Na poczatku wszystkich pozdrawiam :)) Uwazam ze warto pojsc na "Pasje" Mela
      Gibsona. Co tu duzo mowic... kazdy kto zna choc troche zycie Jezusa zrozumie o
      co chodzi. Ludzie tak bylo naprawde przed naszymi narodzinami! co tu ukrywac?
      Sadze ze powinni obejrzec ten film, ci, ktorych wiara nie poklada sie w Jezusie
      Chrystusie. Moze wtedy by zrozumieli na czym polega zycie... Ten film to
      rewelacja, ogladalam go i wyszlam z rozmazanymi oczami z kina... ale nie tylko
      ja, praktycznie wszyscy. Widzialam tez chlopcow ktorzy nie mogli patrzec na te
      drastyczne sceny i rowniez mieli lzy w oczach. Ten film przykuwa do krzesel.
      Strasznie sie w niego wczulam. Uwazam ze ci co sadza ze ten film nie zrobil na
      nich zadnego wrazenia, sa po prostu bez uczuc, a w ich sercach jest zarys
      zlosci, nienawisci lub po prostu niewiernosci! Ja mam ochote pojsc jeszcze raz
      do kina i obejrzec Pasje. Naprawde polecam! A ja juz ide... do kina... tak tez
      zrobie:) Ide na Pasje! po raz drugi! papa!
    • Gość: wojtek Re: Ja nie lubie filmow science fiction IP: *.chello.pl 17.03.04, 23:23
      Ten gatunek filmu jest slaby,na "Wiedzmina" i "Stara basn" tez nie poszedlem
    • Gość: mimo Re: Pasja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.04, 10:29
      Film obejżałem z zachwytem. Wszystkie wypowiedziane o nim pozytywy mają
      potwierdzenie w obrazie, a wszystkie zarzuty, potwierdzają, że są głupie i
      żałosne.
    • Gość: webn Blady Strach Padl na GW !!! IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 20.03.04, 15:09
      Gwiazdek Nie ma i nie Bedzie.
    • Gość: mrówka Moje zdanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.04, 10:54
      Wydaje mi się, że niektóre fragmenty tej dyskusji są wysoce bezproduktywne.
      Pytanie o to, ile Oskarów dostanie "Pasja" czy jaka była intencja Gibsona chyba
      mija się z celem. Wydaje mi się, że jeśli ocenia się film, należy powiedzieć,
      co się o nim sądzi i jak na Ciebie wpłynął, a nie jak się ma intencja reżysera
      do skutków wywołanych w prasie.
      Banałem byłoby powiedzieć, że film ten mnie poruszył. Po wyjściu z kina po
      prostu miałem całkowitą pustkę w głowie. Niewątpliwie jest to film brutalny,
      ale w tym akurat przypadku wydaje mi się to zaletą - nie był potrzebny kolejny
      cukierkowy film o tym, jak dobra bozia przychodzi żeby odkupić ludzi. Jestem
      wierzący, pewnie ma to dość spory wpływ na mój odbiór filmu. Mówiąc krótko -
      były momenty, które mnie wzruszyły, były momenty, w których czułem ból (np. w
      czasie biczowania), były sceny, które zmusiły do myślenia. Ale właściwie nie
      było chwili, w której miałbym ochotę przewinąć film do przodu. Na pewno mnie
      wciągnął. I chyba jest to obraz, który ma się dość dobrze do tego, co zaszło na
      Golgocie prawie 2000 lat temu. Można mieć wątpliwości, czy wszystkie sceny były
      idealne - choćby te z Judaszem czy Szatanem. Według mnie jednak to jest świetny
      film - bo na mnie bardzo silnie zadziałał.
    • Gość: aga Re: Pasja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.04, 11:33

      Witam wszystkich. Jestem wierząca praktykująca napewno na film pójdę widziałam
      zwiastun filmu i bardzo mnie poruszył chciało mi się płakać nie wiem co będzie
      na filmie jednego jestem pewna już nigdy nie będę beznamietnie mówiła słów "
      któryś za nas cierpiał rany" po tym filmie wreszcie zrozumiemy odwieczną
      prawdę " TO NIE LUDZIE CIĘ PRZYBILI LECZ MÓJ
      GRZECH "
      Pozdrawiam.
      • Gość: aga Re: Pasja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.04, 10:23

        Byłam na filmie w Wielki Piątek nie mam nic do dodania oprócz tego musicie ten
        film zobaczyć jest to film na który czekał świat.
    • Gość: Lexio Re: Pasja IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.04, 02:34
      Duży zawód. Oczywi?cie tylko moim zdaniem. Byłem pozytywnie nastawiony do tego filmu, odkładałem jego obejrzenie do samych ?wišt i spodziewałem się wielkiego dzieła, a wyszedłem z kina przygnębiony i rozczarowany. Bardzo cenię Mela jako aktora i człowieka, ale tym razem temat chyba go przerósł. I nie chodzi mi o podnoszone często kwestie brutalno?ci (ta często jest niemniejsza w TV), czy rzekomego antysemityzmu, ale jakš? ogólnš sztuczno?ć, zbytniš dosłowno?ć całego filmu (np. aktorzy męczš się z obcym językiem), czego konsekwencjš jest brak zaangażowania ze strony niektórych widzów. Wprawdzie starano się max oddać atmosferę tamtych czasów, ale daleko "Pasji" do "Braveheart" je?li chodzi o samš realizację. Pamiętam jak tamten obraz, choć zupełnie inny, rzucił mnie na kolana! Nie sšdzę, a szkoda, żeby wielu ludzi się nawróciło po obejrzeniu "Pasji". Mam tylko nadzieję, że Mel choć czę?ć z góry kasy, którš zarabia na tej produkcji przeznaczy na jaki? rozsšdny cel.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka