Dodaj do ulubionych

kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już to?

29.12.10, 00:02
Jako że były święta - pojechałem do matki i jej rodziny na wiochę (tam teraz matka mieszka).

Jako że nie mam kobiety któraś z ciotek z rodziny uznała że taki ktoś jak ja nie może być sam więc postanowiła że znajdzie mi dziołchę ze wsi skoro sam nie mogę nic znaleźć bo pierdoła jestem i cza mi pomóc.

Tu dygresja odnośnie marki towaru pt. "dziołcha ze wsi". Coś jak "swojska kiełbasa" albo "wiejskie jajka" - przymiotnik "wiejskie" ma być gwarantem jakości, naturalności, świetnych składników, dobrego smaku, żadnych konserwantów i takie tam... Może "dziołcha ze wsi" to znaczy że jest: skromna, cicha, oszczędna, chętna do roboty, porządków domowych, świetnie gotuje, zna swoje miejsce, chce mieć dużo dzieci itp. Ale może nie jest wyuzdana i rozpustna i woli seks po bożemu? W przeciwieństwie to dziołch z miasta które są rozpustne, pazerne, nie lubią gotować, sprzątać, palą, piją itp. wszystko co najgorsze wszak miasto potrafi człowieka tylko zepsuć.

No nic, rodzinka która siedziała przy żarciu i wódce oderwała mnie od telewizorni i dr. House'a i zaciągnęła do stołu. Czułem, że coś się święci kiedy ciotka zaczęła się durno uśmiechać i zmieniła barwę głosu. Zaproponowała, że skoro jestem sam a w żadnym wypadku nie mogę być sam bo w życiu cza kogoś mieć więc zaproponuje mi 2 dziołchy ze wsi, 2 siostry zresztą. Była jeszcze kiedyś 3 ale ta właśnie wyszła za mąż więc ta aktualnie odpada.

Oferowanych mi 2 dziołch ze wsi nie widziałem, ciotka żadnych fotek nie miała. Nieśmiało zapytałem o profil na naszej klasie ale ciotka starej daty - kompletnie nie załapała o co mi chodzi. Podczas rozmowy przy wódce dowiedziałem się tylko tyle że "są fajne", "są ładne więc wszyscy będą mi zazdrościć", "są pracowite jak to dziołchy ze wsi więc zrobią co im każe i one będą sprzątać i gotować a ja w tym czasie mogę spać w niedzielę do 13". Reszty pleple to było takie p...dolenie o niczym że muszę mieć żonę, że nie mogę być sam itp. Ja szczerze mówiąc tylko kiwałem głową i nic nie mówiłem.

Dziołch nie widziałem, ale za to poznałem mojego przyszłego teścia. Przyszły teść to był jeden z miejscowych który siedział przy stole i wykręcało go jakoś i wykrzywiało po 1 kielonku wódki, może dlatego że w lecie przeszedł 2 operacje w tym wycięcie płuca. Przyszły teść niewiele mówił, w gruncie rzeczy - w ogóle nie odzywał się. I nie wiem do tej pory czy była to jego samodzielna inicjatywa aby komuś wcisnąć swoją dziołchę ze wsi czy może mojej ciotki tyle że go zaprosiła przy okazji aby on sam mnie ocenił. Nie wiem - może miała z nim jakiś deal?

Najfajniejsze w tym wszystkim jest to czego się nie dowiedziałem o obu dziołchach ze wsi. Czyli:
a) najstarsza siostra jest po rozwodzie i ma z byłym 1 dziecko
b) najstarsza siostra sądzi się z byłym mężem od 2 lat o kilka rzeczy w tym o ograniczenie praw rodzicielskich, bo nie lubi byłego męża bo to on odszedł od niej a nie ona od niego,
c) druga siostra miała niedawno romans z żonatym facetem z 2 dzieci; romans to a duże słowo - polegało to na tym, że on się jej spodobał więc do niego wydzwaniała, "uczepiła się go" jak to określiła moja inna ciotka i próbowała wrobić w dziecko -> patrz punkt d)
d) druga siostra jest po kilku skrobankach (staromodne określenie aborcji); ojcowie nie są znani.
e) obie mają wielkie ciśnienie aby wyrwać się wsi

Ww. powody dyskwalifikują obie babki od razu. Generalnie - całą tę sytuację potraktowałem w kategoriach zabawy, choć to wszystko jak mawiają Rosjanie "i smieszno i straszno".

To oczywiście nie jest pierwsza sytuacja kiedy ktoś z rodzinki szuka mi żony. Wcześniej już miałem coś podobnego choć bez skrobanek itp. klimatów. Schemat zawsze był ten sam - wciskanie dziołchy ze wsi bo jakimś cudem som lepsze od tych z miasta i jedyne co ciotki mogły o nich powiedzieć to to że są fajne i miłe i takie super że dziwne że do tej pory nie mogą nie mogą znaleźć chłopaka wiec i im i mnie cza w tym pomóc.

też Wam się przydarzyło/przydarza coś takiego?
Obserwuj wątek
    • nextvivi Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 29.12.10, 00:27
      Sorki, dzieki, poprawiles mi humor tym postem. Ale sie usmialam, tego mi cza bylo:)))
    • lolcia-olcia Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 29.12.10, 00:40
      Robotne, fajne... wyuzdane... ciekawe jak u nich z higieną ...

      Gratuluję rodziny, takie spędy muszą być fajne !
      • corgan1 Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 29.12.10, 00:53
        > Robotne, fajne... wyuzdane... ciekawe jak u nich z higieną ...

        Nie wiem, nie miałem okazji spotkać je na żywo.

        Serio mówiąc - czy dziewczynom też rodzina robi takie śmieszne numery, naciska żeby wyszły za mąż i mówi ze zna jakiegoś kawalera który jest fajny i porządny i że może go z wami zapoznają?
        • rybka.11 corgan..;-) 29.12.10, 08:04
          corgan1 napisał:


          >
          > Serio mówiąc - czy dziewczynom też rodzina robi takie śmieszne numery, naciska
          > żeby wyszły za mąż i mówi ze zna jakiegoś kawalera który jest fajny i porządny
          > i że może go z wami zapoznają?
          __________________________
          Spoko;-) też tak "robią"..;-) Ale wiesz co?... Weź Ty - dla swojego bezpieczeństwa - nie jeździj na wieś zbyt często, bo za którymś razem nie uciekniesz;-) i...ożenić się będziesz musiał;-))))
          Ale fajne - naprawdę fajne;-) Też mi tym humor poprawiłeś, a miałam kiepski;-))))
          • lolcia-olcia Re: corgan..;-) 29.12.10, 19:21
            > i. ..ożenić się będziesz musiał;-))))

            Haha nie ma musiał, nikt nie może mu niczego narzucić
            • adellante12 Re: corgan..;-) 30.12.10, 08:46
              Tak ci sie tylko wydaje..
              Teściu skrzyknie sołtysa i kilku śwagrów, paru chłopaków ze wsi..
              Miastowy dziouche im pohańbi i teraz zeniaczka obowiazkowo.. Bo jak nie to kłonica orczyk i grabie w plecy...
              No ale to zaden przymus, ot taka zwykła wiejska perswazja:D
        • lolcia-olcia Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 29.12.10, 19:20
          Raz tak było... ale spoko moja nienachalna uroda podziałała jak najskuteczniejszy odstraszacz :)
        • iamhier Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 29.12.10, 21:08
          do corgan-mnie najblizsza rodzina nie.Ale rozwiedzione dalsze krewniactwo tak.
        • moonalisa Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 30.12.10, 10:53
          Jestem kobietą po przejściach-i podobnie rodzina szuka mi męża-nie mam już siły tłumaczyć,że ta sytuacja mi odpowiada i nie mam zamiaru ponownie z kimkolwiek się wiązać na stałe.Jednak oni uparcie są pewni ,że tylko o tym marzę i na siłę chcą mi układać życie,gdyż jako jedyna w rodzinie jestem singlem.Im bardziej naciskają,tym większy rośnie we mnie opór.
          To jakiś koszmar.
    • tow.ortalion Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 29.12.10, 09:09
      corgan1 napisał:

      >... są pracowite jak to dziołchy ze wsi więc "zrobią co im każe i one będą sprzątać i gotować a ja w tym czasie mogę spać w niedzielę do 13".


      -------------------------------------------------------------------------------------------------------

      Na Twoim miejscu wziąłbym obie. Mógłbyś przesypiać całą niedzielę. :)

      Moja rodzina na szczęście niczego mi nie wyszukuje, bo mieszkają w mieście, a tam ludzie rzadko wzajemnie się znają.
      • vidmo76 Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 29.12.10, 10:15
        Żeby z takiej soczystej ofert nie skorzystać?! :D

        Jeżeli omie chodzi to takie święta skończyły, by dla mnie szybciej niż się zaczęły.
    • jovian Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 29.12.10, 13:05
      > też Wam się przydarzyło/przydarza coś takiego?

      Owszem, jak jeszcze żyła moja babka mieszkająca na wsi to po osiągnięciu przeze mnie wieku starokawalerskiego (wg kryteriów babki 25 lat), każda moja u nich wizyta nie obyła się bez wzmianki o jakiejś 'miejscowej i robotnej' kandydatce na żonę.
      Nic sie nie dało zrobić, ten typ tak ma. ;)
      • yzek Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 29.12.10, 14:22
        > Nic sie nie dało zrobić, ten typ tak ma. ;)

        Moja ś.p. babcia ze strony ojca mi raiła córkę sołtysa :) A matka nie, bo podejrzewała, że jestem gej.

        Y.

      • 4.tuna Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 29.12.10, 19:54
        Słuchajcie, przecież to normalne, wszystkie porządne ciotki tak robią :)
        moje 2 sąsiadki dogadały się, że jedna ma siostrzenicę do rzeczy, a druga siostrzeńca też do rzeczy i że są samotni i trzeba ich pożenić.
        Ciotki były skuteczne. Siostrzeńcy pożenieni, a w drodze wspólny wnuś :)))
        • iamhier Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 29.12.10, 20:43
          do 4 tuna-i pan sie rozwiodl po kilku latach i zyje z inna z ktora ma dziecko.Tak sie koncza te historie w dzisiejszych czasach.....
          • iamhier Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 29.12.10, 20:53
            w szczegolnosci posrod zwiazkow o ciasnych ,prowincjonalnych umyslach,niekoniecznie pochodzacych z zapadłej wsi....To prawie standard w sądach.
    • jeriomina Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 29.12.10, 13:20
      Hej...a te "Dziołchy" są ze Śląska?
    • ziereal Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 29.12.10, 13:58
      rodzina - nie.

      tylko koleżanki, czy generalnie znajomi.

      było parę sytuacji, zmiana barwy głosu, uśmieszek..."Bo wiesz, będzie Przemek, Przemek to fajny facet, i dobrze wygląda i przedsiębiorczy jest"...

      "Albo Wojtek, fajny, inteligentny, robi Doktorat"..

      i potem czułam się jak w potrzasku, bo jeden faktycznie był sympatycznym gościem i nawet chętnie bym się z nim zaprzyjaźniła,, niestety -nic więcej (a wiadomo, mężczyzna rzadko samą przyjaźnią jest zainteresowany) , ale z jego strony to atencja moja osobą byłoa zdecydowanie większe. Potem się nasłuchałam " no ale umów się z nim chociaż na kolację, daj mu szanse".

      :)
      • yzek Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 29.12.10, 14:27
        > tylko koleżanki, czy generalnie znajomi.

        O, jeszcze ciotka nauczycielka jakiejś koleżance z pokoju nauczycielskiego mnie nachwaliła i ta podobno koniecznie chciała mnie tak przy okazji poznać, ale jakoś się okazja nie trafiła ;>

        Y.
      • iamhier Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 29.12.10, 20:47
        do "ziereal"-z doswiadczenia wiem,ze pan znajdzie metode na to by zwrocic uwage kobiety na ktora mocno zagiął parol od lat.Nawet na internecie,znajdzie pretekst by pokazac ,ze jest i ile jest wart.Wykorzystujac do tego np.pracę....Ale....moze miec do czynienia ze śpiącą królewna w ktorej sie podkochuje,a moze nawet wicej...Ilosc bachorkow to jedno,a partnerka na cale zycie i do milosci to drugie.Czasami to wlasnie ze wzgledow powyzszych sie nieco rozchodzi...Choc idealem byloby scalic to w jedno...
      • iamhier Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 29.12.10, 20:58
        do "ziereal"-to taki wymuszony falstart.To tak jakby ktos chcial zeby te osoby sie w sobie nie zakochaly,bo to wbrew pozorom o to tu chodzi.Robia Wam krzywdę emocjonalną.Potworną szkodę psychiczna juz na wstępie robia mlodym ludziom ,zreszta nie tylko,takie prymitywne chamidła...

        A moze tak odgryźć się pieknym za nadobne...??!!!!
    • maly.jasio znalazl, nie znalazl 29.12.10, 14:49
      corgan1 napisał:
      > też Wam się przydarzyło/przydarza coś takiego?


      znalazl, nie znalazl
      jednak przetestowac - to wypada.
      • corgan1 testowanie - absolutnie wykluczone 02.01.11, 13:56
        maly.jasio napisał:
        > jednak przetestowac - to wypada.

        Testowanie oznacza że "towar obmacany należy do macanta" czyli pod presją rodziny ("bo co ja powiem sąsiadom?" "weź idź do niej, zadzwoń, może z tego coś wyjdzie" albo "tyle już jesteście razem, czemu chcesz to skończyć? tak ładnie razem wyglądacie") albo przyszłych "teściów" i tzw. skrzykniętych chłopaków ze wsi, którzy gotowi są dać w ryja miastowemu za porzucenie dziołchy - testowanie i zwrot nie wchodzi w grę.

        Poza tym - na Wigilii przewijał się temat jakiegoś bratanka nijakiego Marcina, który był z jakąś Małgosią 1,5 roku i po 1,5 roku Marcin uznał że to nie jest to i z Małgosią się rozstał. A przecież słyszałem że Małgosia fajna była i miła a Marcin po 1,5 roku to już powinien być dawno po ślubie a nie się zastanawiać, bo jak się tak zastanawiał i nie poznał jej po 1,5 roku to znaczy że niedojrzały i nieodpowiedzialny jeszcze jest.

        Więc wicie rozumiecie - facetowi tak czy inaczej nie wolno ot tak po prostu porzucać dziołchy czy ze wsi czy z miasta to nieważne.
        • maly.jasio Re: testowanie - absolutnie konieczne 02.01.11, 14:21
          przecie nie chodzi o to, by pojsc z dzioucha do stodoly, bo wtedy sprawa sie rypla,
          tylko dyskretnie umowic sie z nia, by pojechala "do powiatu" rozne sprawy urzedowe pozalatwiac :)
    • wicehrabia.julian Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 29.12.10, 18:18
      corgan1 napisał:

      > też Wam się przydarzyło/przydarza coś takiego?

      mocna historia, jakie to szczęście, że nie mam rodziny na wsi i problemu znajdowaniem kobiet :)
    • wredny_ze_hej Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 29.12.10, 18:24
      Tak. W tym roku podczas składania życzeń przez matkę, ojca, siostrę zostałem poproszony w końcu o 'zmianę stanu' i przedstawienie wybranki :-).
      Śmieszne jest także to, że po imprezach - koledzy mnie swatają ze swoimi koleżankami z prac, studiów czy innych miejsc.
      Chętnie bym sobie znalazł jakąś mądrą dziewczynę, ale wiem, że w obecnym czasie nie mógłbym jej poświęcić zbyt wiele czasu. Niestety czas to pieniądz, pieniądz to spokój i stabilność, a to jest gleba na której chce zasiać coś normalnego ;-)
      • 4.tuna Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 29.12.10, 20:00
        Swoim synom zapowiedziałam, że mają czas do 30-ki, później dam ogłoszenie do GW - dobrze rokująca teściowa poszukuje 2 synowych, pierwsza będzie miała wybór !
        • zewszad_i_znikad Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 29.12.10, 21:02
          Niektórym osobom małżeństwo i/lub związek i/lub seks nie odpowiada - dlaczego miałyby się do tego zmuszać? Nauczcie się akceptować krewnych stanu panieńskiego i kawalerskiego takimi, jakimi są.
        • lulabby79 Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 29.12.10, 22:14
          Doskonałe, nic dodać nic ująć ;)
        • menk.a Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 30.12.10, 08:14
          4.tuna napisała:

          > Swoim synom zapowiedziałam, że mają czas do 30-ki, później dam ogłoszenie do GW
          > - dobrze rokująca teściowa poszukuje 2 synowych, pierwsza będzie miała wybór !

          Piękne.:D
      • iamhier Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 29.12.10, 20:50
        do wredny_ze_hey-dobra matka i ojcec spytal kiedy sie syn zakocha....Zmiana stanu to chwila moment...to tylko formalnosc.... zapyta czy syn jest szczesliwy.....

        Inna reakcja to zwyczajne chamstwo,ktore trzeba tępic....
        Ja radze sie synowi odgryzc i zapytac kiedy zamierzaja wreszcie kopnac w kalendarz....Ciekawe co odpowiedza...
        • wredny_ze_hej Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 29.12.10, 21:11
          Drugiej części Twojej wypowiedzi nie rozumiem. Mam bardzo kochających rodziców, i jestem pewny (bo tak czuję), że chcieliby abym poznał mądrą dziewczynę, się zakochał i dał im 9 wnuka. Też bym chciał...Obecnie musiałem uśpić swój instynkt tacierzyński na parę lat, by się ustawić - nie tylko dla mnie mam nadzieję ;)
          • iamhier Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 29.12.10, 21:50
            do wredny-a to będziesz mial problem,bo bardzo ładne i mądre panny nie lubią chłopców ze wsi.Ja na przyklad nie lubie.Ale.....zostawiam pewien margines odstępstwa dla facetow co prawda niestety pochodzacych z prowincji (genowo tez,nie ze wzgledu na zamieszkanie,co istotne),ale mentalnosc majacych miejska...Bo to wbrew pozorom niejednoznaczne.No ja to mam genetycznie prawie blękitna krew,ale niestety mieszkalam w mniejszym miescie i mam czesc rodziny ze wsi....Takze poderzewam,ze jesli Twoja rodzina ma takie nastawienie jak piszez (zadaniowo-wiejsko-prokreacyjno-hodowlane) to...będziesz musial sie bardzo dlugo starac o kogos z wyższej półki....
            • wredny_ze_hej Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 29.12.10, 22:01
              Nie wiem skąd bierzesz jakiekolwiek podejrzenia. Ich podejście jest spowodowane troską i zainteresowaniem moim losem (em mmmm).
              Nie ma dla mnie znaczenia czy dziewczyna ze wsi, czy miasta. Musi być dobra i uczciwa. Skupiając się tylko na charakterze.
              Co do tych z którymi miałem do czynienia, to takimi jak piszesz z wyższej półki. Dlatego mam nadzieję, że Twoje życzenie się spełni i na taką już nie trafię ;-)!
              • iamhier Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 29.12.10, 22:12
                do wredny_że_hey-ok.Bylebyś jej nie wystraszył.Nie każda chce wstąpić szybko w małżeński stan i nie każdej na tym zależy.Może po prostu liczy na jakieś uczucia,emocje,a to jednak często nie to samo...

                Troska niestety bywa miażdżąca dla płochliwego damskiego serducha....tymbardziej wtrącanie się do czegokolwiek...Trzeba to mieć na uwadze.
                Ja na przykład nie chcę wyjść za mąż.No,cóż każdy ma prawo wyboru...jedno wolą być kochani i mieć spokój,a drudzy szykanowani obrączką....Nadmienie,że nigdy nie zamierzam robić wesela.Co najwyżej zarejestrować związek w urzędzie...I nigdy nie pójdę w tej kwestii na żaden kompromis.O ślubie kościelnym nawet nie wolno wspominać.Jestem w tej materii wysoce nie uczuciowa....choć katoliczka jestem z tradycji rodzinnej.
            • wredny_ze_hej Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 29.12.10, 22:04
              I nie wiem czemu sądzisz, że pochodzę ze wsi? Nie pochodzę.
              Mam krew czerwoną :-), i dużo szacunku do ludzi. Od czasu do czasu rozglądam się także za ziemią z dala od tego miejskiego zgiełku - więc możliwe, że jakaś tam krew wieśniacka we mnie płynie <niedola>.
    • samentu Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 29.12.10, 18:51
      > też Wam się przydarzyło/przydarza coś takiego?

      nie
      ze względu na znaczące różnice kulturowe
      nie biorę udziału w imprezach podobnego typu
      • paulina7171 Corgan, gratulacje, jesteś na głównej! 29.12.10, 19:18
        Ale poruszyłeś - wbrew pozorom - dość ważny temat, gdyż uzmysłowiłeś, że mezalians to nie jest wcale pojęcie z XIX wieku.
        Bo o ile "miastowy" może sobie wziąć "dziołchę ze wsi" i będzie szansa, że związek przetrwa próbę czasu, o tyle facet ze wsi nie ma praktycznie żadnych szans na związanie się z "miastową" kobietą.
        • maugorzata2008 Re: Corgan, gratulacje, jesteś na głównej! 29.12.10, 22:52
          > Bo o ile "miastowy" może sobie wziąć "dziołchę ze wsi" i będzie szansa, że zwią
          > zek przetrwa próbę czasu, o tyle facet ze wsi nie ma praktycznie żadnych szans
          > na związanie się z "miastową" kobietą.
          Nie, to zdecydowanie przesada. W czasach kiedy 50% młodych ludzi studiuje na uczelniach spotykają się ludzie z mniejszych i większych miejscowości i wcale nie rzadko zakochują się w sobie i biorą śluby. Jak się ma te 20-25 lat, to się nie patrzy na takie szczegóły jak pochodzenie. Dopiero kiedy "uodparniamy" się trochę na stan zakochania, jak jesteśmy starsi, to zaczynamy racjonalizować i takie rzeczy są brane pod uwagę.
        • corgan1 to 5 albo 6 temat który trafił na główną 02.01.11, 14:42
          ale uprzedzam - nie mam żadnego dilu z GW

          paulina7171 napisała:
          > Ale poruszyłeś - wbrew pozorom - dość ważny temat, gdyż uzmysłowiłeś, że mezali
          > ans to nie jest wcale pojęcie z XIX wieku.

          O ile kiedyś mezalians dotyczył różnic majątkowych czy warstw społecznych dziś dotyczy kwestii kulturowych np. czy ktoś ceni wykształcenie czy nie, czy kupuje się i czyta gazety i książki czy nie, jaką się lubi muzykę, kino, teatr itp. stosunek do pieniędzy i pracy itp.

          > Bo o ile "miastowy" może sobie wziąć "dziołchę ze wsi" i będzie szansa, że zwią
          > zek przetrwa próbę czasu,

          Niestety tego nie jestem pewien. Raczej uważam, że takie małżeństwo też nie przetrwa próby czasu.
    • nosorozecwlochaty Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 29.12.10, 19:12
      Kiedyś gdy miałem 22 lata zostałem zaproszony na ślub kogoś z dalekiej rodziny.

      Nie miałem wtedy partnerki i nawet szczególnie nie potrzebowałem - na imprezy szło się paczką znajomych, poznawało się nowych ludzi, często też niesparowanych i zawsze się spontanicznie jakaś dziewczyna do tańca i nie tylko znalazła. A jak nie to zawsze był alkohol i dyskusje więc też było fajnie.

      Wesele to zupełnie inny świat. Tam należy przychodzić z parą, bo jak nie to ludzie dziwnie patrzą. Wszyscy są praktycznie sparowani i nawet z nikim porządnie i na luzie nie porozmawiasz, bo zaraz się jego druga połówka kontrolnie przypieprzy.

      Nie chciałem iść na to wesele (nikogo tam nie znałem, tylko stare ciotki i wujków z rodziny), ale w końcu uległem, bo się obrażą.

      Poszedłem więc z matką na to nieszczęsne wesele. Mała salka, disco polo łupie aż bębenki w uszach pękają, młodzi ludzie wszyscy poparowani.

      Ale nie, jest jakaś JEDNA dziewczyna bez pary :)

      Okazuje się, że panna młoda, wiedziąc że będzie jakiś jej kuzyn bez pary (czyli ja) zaprosiła specjalnie jakąś swoją koleżankę, również bez pary i wymyśliła, że będę tą koleżankę przez całe wesele zabawiał i obtańcowywał. Wszystko bez mojej wiedzy oczywiście.

      Przyznam się, że trochę mnie to wkurzyło. Postawienie w sytuacji praktycznie bez wyboru. Zaczyna się jakiś taniec, a wszyscy mnie szturchają i jakieś szepty - "Patrz tam siedzi sama dziewczyna, idź i ją poproś".

      A niestety panna nie przypadła mi z wyglądu do gustu. Poza tym nie lubie takiego przymusu ("no weź wreszcie z nią zatańcz"), tak więc stwierdziłem, że się w to nie bawię. Po godzinie powiedziałem że się źle czuję i wyszedłem.

      Ci co mieli się obrazić ostatecznie i tak się obrazili :)
    • iamhier Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 29.12.10, 20:38
      Pomysł tragiczny,w każdym środowisku.....

      Napiszę tak.Sama się znajdzie.Jeśli już można pomóc jakoś szczęściu to jakoś "wypromować" takiego singla żeby się widoczny dla większej ilości panien.To powinno zadziałać samo niczym najlepsza maszyneria.

      Nic Ci tak nie zszarga nerwów jak ingerencja kogokowiek w tak intymne,osobiste sprawy....Coś na ten temat wiem.....

      Skutek może być co najwyżej przeciętny.....A zazwyczaj jest pomyłką....
      Oby nie było tak ,że gdy już w końcu ktoś interesujący stanie na Twojej zdrodze,albo się zwyczajnie zakochasz,że jest nieco po czasie....To może komplikować wiele spraw,ale....nie jest to jeszcze beznadziejne...
    • momoneymoproblems Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 29.12.10, 21:14
      Mam parę koleżanek ze wsi i kilka kuzynek - wszystkie są niesamowicie zorientowane na kasę. Kasą mierzą człowieka, kto ma jaki samochód, kto jakie mieszkanie, kto ile zarabia - i to jest spotęgowane do tego stopnia, że nie spotkałam się jeszcze z taką postawą u "miejskiej koleżanki". Moja koleżanka, która jest ze wsi a wyszła z "warszawiaka" zrobiła z niego w ciągu roku małżeństwa kogoś zupełnie innego. Kiedyś z kolesiem był dobry kontakt, człowiek był wyluzowany, zadowolony. Teraz ciężko jest się z nimi spotkać razem - zazwyczaj spotykamy się (ja z mężem) tylko z nią, bo on nie ma czasu - robi tysiąc rzeczy żeby dorównać jej oczekiwaniom - studia, praca, prawo jazdy i to jeszcze ma ciśnienie bo chcą kupić w Warszawie wielkie mieszkanie choć on nie zarabia wiele ale ma zarabiać bo przecież skąd wezmą na mieszkanie. To jest w ogóle ciężka sprawa, bo człowiek stał sie maszynką do spełniania jej planów, które nie są współmierne do rzeczywistości. Nie chcę generalizować ale uważaj - wiejskie panny są strasznie zachłanne, jak to na wsi - kto miał większe gospodarstwo ten był bardziej szanowany we wsi i w kościele bliżej ołtarza siedział. Poza tym to co napisałeś że panny ze wsi takie zdrowe, przaśne i pobożne - nie pasuje mi do obrazka panien po rozwodach, kilku skrobankach i romansujących z żonatymi. Coś tu nie gra- takich "ekscesów" nie powstydziłaby się nie jedna "miejska ladacznica" ;-)
      • mi-l-ja Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 08.01.11, 22:06
        >Nie chcę generalizować ale uważaj - wiejskie panny są strasznie zachłanne, jak to na wsi - kto miał większe gospodarstwo ten był bardziej szanowany we wsi i w kościele bliżej ołtarza siedział.

        Święta prawda :D. Sama jestem tego najlepszym przykładem - mieszkam na wsi, lecę wyłącznie na kasę i zupełnie nie rozumiem miastowych, które szukają np. inteligentych facetów.
        Chłop powinien mieć bary i hektary. Howgh :D.

        P.S.
        Chętnie bym jeszcze coś napisała, ale jak co wieczór muszę się zalogować do portalu randkowego www.jo-chcem-chłopa-z piniondzami.pl :-P
        • lady.anna Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 10.01.11, 08:45
          mi-l-ja napisała:
          > Chłop powinien mieć bary i hektary. Howgh :D.

          :D:D:D
          • mi-l-ja Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 10.01.11, 19:14
            Sama wymyśliłam w przypływie oburzenia :D.
    • t.yy.r Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 29.12.10, 21:42
      :D:D:D:D:D:D... Uśmiałem się po pachy ale nie zazdroszczę :)
      • iamhier Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 29.12.10, 22:03
        Ja tez nie zazdroszcze.Wątpie by ktos normalny chcial sie pochajtac z taka rodzinka.Moze o to pokrętnie im chodzi...wieś nie lubie "heretyków"....Szkoda,pozbawiaja goscia szans na super laske.Zostaja mu co najwyzej przecietne sztuki,bez wzgledu na to czy z miasta czy ze wsi.To zawsze dziala tak samo.
        • ferro2 Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 29.12.10, 22:06
          swietny artykul, posmialam sie zdrowo, ale wiecie co, mam znajomego 50-latka, rodzina mu juz szuka jakies 30 lat dziolchy i nie znalazla:)))) takze, nie wiadomo czy on nie chce dziolchy czy one go nie chca:))))
          • lonely.stoner Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 29.12.10, 22:41
            hehe, tez sie usmialam, ale ze tak powiem- owe panny z ktorymi cie swatali to malo mi pasuja pod obrazek takiej hozej panny ze wsi, predzej do jakiejs miastowej patologii, chociaz w tej kwesti to nie ma roznicy skad kto pochodzi. Wspolczesnie te podzialy wies-miasto juz dawno sa nieaktualne.
            a tak na marginesie moja kolezanke tez rodzina tak swatala, i opowiadala duuuzo mroczniejsze historie niz twoja hehe.
            • kadanka Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 30.12.10, 09:25
              Wspolczesnie te podzialy wies-miasto juz dawno sa nieaktualne
              otoz to.
              vide przyklad warszawy - ludzie przy kasie juz dawno wykupili wiekszosc dzialek na mazurach i tam jezdza nie tylko na wakacje weekendy ale tez z mysla o domku na emeryture. a do wawy od wielu wieelu lat zjezdzaja masy ludzi z roznych wsi i miasteczek polski, za chlebem:)
              takze kierunek wies do miasta a (bogate)miasto na wies,przedmiescia to tak dzis czesto wyglada
    • mili_vanili Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 30.12.10, 00:50
      niezłe
      choć przesadzone
    • turlejanka Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 30.12.10, 10:11
      Jest taki kultowy film polski "Czy jest tu jakas panna na wydaniu?". Wypisz - wymaluj twoja historia :D
    • siwydym79 Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 30.12.10, 11:18
      > też Wam się przydarzyło/przydarza coś takiego?

      Zdarzyło się.
      Pewnego razu moja dalsza rodzinka wpadła na genialny pomysł wyswatania mnie z jakąś panną. Ponad 200 km się tłukli żeby to niby z przypadkową wizytą wpaść. Nie przypadliśmy sobie z panną do gustu, ale za to szczerze porozmawialiśmy. Prawdę mówiąc ona była nawet bardziej tym pomysłem "zachwycona" niż ja! Rodzinka dostała żółtą kartkę i naganę z wpisem do akt a z panną do dzisiaj utrzymujemy kontakt - jako znajomi. To był jeden i jedyny raz jak próbowali.

      Ponieważ od tego wydarzenia minęło trochę czasu (może zapomnieli już echa mojego wybuchu) i zrobiło się dziwnie spokojnie więc obawiam się, że znowu coś kombinują.
    • pppopularny mieliśmy, a jakże! 30.12.10, 11:31
      byłem kiedyś przypadkiem u dalekich kuzynów w rzeszowskim, matka mnie prosiła abym ich odwiedził przy okazji służbowego pobytu w tych okolicach, więc zadzwoniłem i poszedłem z wizytą, dałem się poić jakąś wódeczką, przegryzłem kiełbasą - słowem typowo polska rodzinna wizyta, gadki o tym kto umarł, komu się piąte dziecko urodziło i takie tam ... oczywiście temat mojego starokawalerstwa i warszawskiego skrzywienia też był nieodmiennie wałkowany, ale już się uodporniłem i reaguję spokojnie i humorem, ot, taka luźna gadka ... ale ciotka potraktowała temat poważnie i zaprasza mnie na obiad na następny dzień i nie daje się zbyć, że praca, mało czasu itp. więc się w końcu zgadzam, tym bardziej że poziom rzeszowskiej gastronomii hotelowej wysoki nie jest, więc obiad u ciotki może być zdecydowanie lepszą propozycją żywieniową. przychodzę i patrzę - oprócz rodziny siedzi przy stole jakaś odpicowana w trwałą ondulację i różową garsonkę dziewczyna a ciotka w podskokach wiedzie mnie prosto do niej i sadza obok niej tłumacząc, że znajoma wpadła na obiad i jest okazja, żebyśmy się poznali, bo oboje samotni, a ona to towar pierwsza klasa, cytuję: "po maturze, dziewica, nie żadna tam wielkomiejska latawica, z porządnej rodziny, ojciec w posagu da samochód, mało używany passat tylko 8 letni, więc jest okazja". a ta okazja siedzi przy stole, słucha, czerwieni się, oczkiem na mnie strzela, kryguje się, uśmiecha się i wdzięczy - istny targ niewolników, ale jej najwyraźniej to odpowiada i bynajmniej zdziwiona nie jest, zażenowana też, może u nich to norma, że zupełnie obcemu gościowi przejazdem w ich mieście wciska się dziewczynę?! obiad zjadłem, odbyłem jakąś głupią gadkę szmatkę z rodziną i panną na wydaniu, odmówiłem pójścia z panną do kawiarni aby "się domówić" co sugerowała ciotka, telefonu też nie zostawiłem i spłynąłem stamtąd raz na zawsze i nawet na ślub kuzyna nie pojechałem po kilku latach, bo bałem się następnych kandydatek i inwencji zapobiegliwej ciotuni. Ale rzecz się dzieje w XXI wieku w Polsce i pewnie takie dziewczyny wcale nie są wyjątkiem jak mogłoby się wydawać z perspektywy Wawy, Krakowa czy Gdańska.
      • marinellla Re: mieliśmy, a jakże! 30.12.10, 11:59
        ojej.
      • menk.a Re: mieliśmy, a jakże! 30.12.10, 12:58
        Matkojedyna, chłopaki.:D:D:D:D
      • yzek Re: mieliśmy, a jakże! 30.12.10, 14:00
        Podziwiam zimną krew kolegi, ja bym zawrócił i spylił za drzwi ;>

        Y.
      • lolcia-olcia Re: mieliśmy, a jakże! 02.01.11, 14:28
        Piękna historia, ale się uśmiałam :D
      • easz Re: mieliśmy, a jakże! 10.01.11, 22:32

        > Ale rzecz się dzieje w XXI wieku w Polsce i pewnie takie dziewczyny wca
        > le nie są wyjątkiem jak mogłoby się wydawać z perspektywy Wawy, Krakowa czy Gdańska.

        Chłopki roztropki też bywają tacy, na jednej leżą tacy.
    • organza26 Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 30.12.10, 16:48
      'Jako że nie mam kobiety(...)'

      Ty, z tym swoimi poglądami??? A to ci dopiero niespodzianka :D:D:D
      • menk.a Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 30.12.10, 17:09
        organza26 napisała:

        > 'Jako że nie mam kobiety(...)'
        >
        > Ty, z tym swoimi poglądami??? A to ci dopiero niespodzianka :D:D:D

        Rodzina może nie zna poglądów corganka, stąd chce mu sprezentować żonę. Wszystko w dobrej wierze.:P
    • piorex12 Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 30.12.10, 20:33
      Mi tez szukano. Ale nic nie wyszło. Dali sobie spokój. Przekonali sie jak widac, ze zadna mnie nie chce. Jestem zbyt mało konkurencujny a tym samym mało atrakcyjny i przebojowy
    • szaraczek_beauty Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 31.12.10, 15:43
      To się święta udały:)
    • poezja_smaku Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 08.01.11, 23:24
      Dziołchy z city typu Warsaw i inne same dbają o wydanie się za mąż. Sex w każdej pozycji i ciążą po jednyn razie:P A po kilku latach okaże się, że dziecko nie Twoje (znam takich przypadków kilka, wszystkie to wykształcone dziołchy z city:P)

      Z autora wątku wychodzi wieśniactwo.
    • trans.sib Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 09.01.11, 16:48
      W moim przypadku rodzina weszła na nowy poziom szantażu. Już nie pytają kiedy przyjadę z dziewczyną, tylko kiedy przyjadę z chłopakiem.
    • lacido Re: kiedy rodzina szuka Wam żony - mieliście już 10.01.11, 00:11
      > a) najstarsza siostra jest po rozwodzie i ma z byłym 1 dziecko
      > b) najstarsza siostra sądzi się z byłym mężem od 2 lat o kilka rzeczy w tym o o
      > graniczenie praw rodzicielskich, bo nie lubi byłego męża bo to on odszedł od ni
      > ej a nie ona od niego,
      > c) druga siostra miała niedawno romans z żonatym facetem z 2 dzieci; romans to
      > a duże słowo - polegało to na tym, że on się jej spodobał więc do niego wydzwan
      > iała, "uczepiła się go" jak to określiła moja inna ciotka i próbowała wrobić w
      > dziecko -> patrz punkt d)
      > d) druga siostra jest po kilku skrobankach (staromodne określenie aborcji); ojc
      > owie nie są znani.
      > e) obie mają wielkie ciśnienie aby wyrwać się wsi

      o w mordę, a co z Tobą nie tak, że uważają że na więcej Cię nie stać? ;)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka