ciezka_cholera
16.06.11, 14:28
Jak czytuje fora, tak przecietny uzytkownik plci meskiej jawi mi sie jako osoba z ego rozrosnietym do granic mozliwosci. Po czym wnosze?
Przyklad nr 1: oznajmianie kobiecie w okolicach 30, ze u swoich rowiesnikow nie ma szans, bo oni wszyscy jak jeden maz wola kobiety o dekade mlodsze. Odnoszac sie do rzekomych preferencji trzydziestolatkow uwazam, ze powyzsze zdanie jest generalizacja, ale nie zamierzam z nim polemizowac - byc moze rzeczywiscie istnieje taki trend - nie neguje tego. Ale, niestety, istnieja jeszcze ograniczajace nas realia - kobiet jest z grubsza tyle samo co mezczyzn (dysporoporcja pojawia sie w wieku starszym, ze wzledu na nasza dlugowiecznosc), jesli faktycznie dwudziestolatki zauwazalnie czesto wiazalyby sie z mezczyznami o 10 lat starszymi, to zauwazalnie duzo dwudziestolatkow pozostawaloby bez pary. Zgodnie z zasada: jak sie nie ma co sie lubi, to sie lubi co sie ma, decydowaliby sie oni na zwiazki ze starszymi paniami. Oba te zjawiska sa zas marginalne, najpowszechniejszy trend jest taki, ze ludzie wiaza sie z rownolatkami (+- 5lat). Wracajac do tematu - zastanawia mnie dlaczego wbrew dosc oczywistym realiom, gros facetow uwaza, ze fakt, iz oni woleliby mlodsza jest rownowazny z faktem, ze ta mlodsza kobiete mogliby zdobyc? Przerost ego?
Przyklad nr 2: stosowanie bardzo wysrobowanych kryteriow wobec kobiet i jednoczesne obruszanie sie, jesli owe panie, z bardzo wysokiej polki, rowniez sa wybredne. Dlaczego mloda sliczna i inteligentna dziewczyna mialaby chciec kazdego chetnego - ona bedzie chciala przystojnego, majetnego i madrego mezczyzne. Tak, powtorze - majetnego - z pozycja, klasa i pieniedzmi. W meskim gronie nazwanie nieatrakcyjnej kobiety kaszalotem jakos uchodzi, jesli jednak kobieta zadeklaruje, ze nie chce golodupca, to panowie ja zaszczekaja, jakaz to wyrachowana i pazerna z niej pinda. Preferencje te sa dokladnie tak samo atawistyczne, ani lepsze ani gorsze, dlaczego wiec kierowanie sie uroda przy wyborze partnerki jest ok, ale juz zagladanie do meskiego portfela jest taaakie strasznie nieetyczne?
Przyklad nr 3: walkowany niedawno na forum, wiec w wielkim skrocie - marzenie mezczyzn o poligamii. Oczywiscie kazden jeden otoczony wianuszkiem kobiet - ale znowu, niestety, albo te panie musialyby byc tak samo niewierne (miec wiecej niz jednego faceta na raz), albo harem mialyby tylko samce alfa, zas reszta musialaby sie obejsc smakiem. Tylko, jak domniemuje, kazdemu wypowiadajacemu sie wydaje, ze to on ten alfa jest, albo zaklada nierozumnie, ze zasoby kobiecych tylkow sa nieograniczone. Sama juz nie wiem co gorsze - zarozumialcy czy glupcy...
Podsumowujac, odnosze wrazenie, czytajac wypowiedzi niektorych forumowiczow, ze myli im sie wyraznie "wole szczuple, mlode, sliczne, cnotliwe wobec innych wyuzdane wobec mnie, madre i mile" z "moge je miec".