ktm-a
17.02.12, 15:08
więc oczywiście poznałam faceta. Dawno. Minęły 3 lata zanim zakumałam że mi się podoba. Pomógł mi w tym, oczywiście. :) A to sms, a to zaczepka na skypie. Był aktywny dość. Zaczęliśmy gadać, było świetnie, przegadać umiemy całą noc, wypić przy tym dwa wina ... W łóżku jest świetnie. Poza tym też -nie ględzę, nie marudzę mam swoje zycie. Zakochałam się ... :P
A on mi mówi, że to jednak nie TO. Czym jest do cholery to magiczne COŚ ? i czemu ciągle się kręci koło mnie, skoro jestem tak wybrakowana ??