Dodaj do ulubionych

Mam jeden problem z kobietami

12.08.12, 13:00
Ogolnie to wszystko dobrze, ale jest jeden problem, ktory zawsze jakiejs przeszkadza.
- Fakt posiadania przeze mnie zony.
Rozwod nie wchodzi w rachube (ze wzgledow podatkowo-spadkowych).
Co robic ?
Obserwuj wątek
    • volupte Re: Mam jeden problem z kobietami 12.08.12, 13:15
      Poluj dalej. Moze znajdziesz taka której , nie przeszkadza.
    • six_a Re: Mam jeden problem z kobietami 12.08.12, 13:25
      >Rozwod nie wchodzi w rachube (ze wzgledow podatkowo-spadkowych).
      no to się pięknie urządziłeś.

      albo można zaproponować żonie, żeby tesz chadzała na te randki. i tak się pewnie nudzi niemożebnie.
      • good_morning Re: Mam jeden problem z kobietami 12.08.12, 13:27
        zona niech chadza na swoje randki
        tam bedzie sie zdecydowanie mniej nudzic (tak mysle)
        • six_a Re: Mam jeden problem z kobietami 12.08.12, 14:00
          też tak myślę, ale się wczułam w jego tragiczne położenie;)
        • maly.jasio jusz cieplej 12.08.12, 14:06
          nosz jezdzi.
          od Meksyku - po Chiny.
          (zdjecia moge podeslac)
          tylko w mojej sytuacji - to nic nie zmienia.
          • furlissima Re: jusz cieplej 12.08.12, 18:59
            myślę, że ze względów podatkowo-spadkowych najkorzystniej będzie jeżeli będziesz towarzyszył żonie w jej licznych wyjazdach od Meksyku aż po Chiny. Będziesz nam mógł wtedy podesłać wasze wspólne zdjęcia, popatrzymy i pożałujemy, że mały.jasio jest poza obiegiem rynku matrymonialnego...
            • good_morning Re: jusz cieplej 12.08.12, 19:02
              lepiej niech zacznie pilnowac zony
              bo jak sie jej jasio odwidzi, to juz tylko zdjecia z uroczystego podzialu majatku bedzie mogl zaprezentowac
            • maly.jasio nie da rady. 13.08.12, 11:30
              w Mechico to bylem sam wpadajac kiedys z amerykanskiego San Diego do Ensenady.
              A Mexikanki sa tak piekne, ze po co mi wlasna baba do towarzystwa ?
              www.zeglarz.net/rejsy/ensenadacabo.styczen.htm
              PS. Chinki mnie nie interesuja :)
              • ferro2 Re: nie da rady. 15.08.12, 20:54
                maly.jasio napisał:

                > w Mechico to bylem sam wpadajac kiedys z amerykanskiego San Diego do Ensenady.
                > A Mexikanki sa tak piekne, ze po co mi wlasna baba do towarzystwa ?
                > www.zeglarz.net/rejsy/ensenadacabo.styczen.htm
                > PS. Chinki mnie nie interesuja :)

                to moze chopa sobie poszukaj???:D
          • lookret Re: widzisz jasiu tak to jest 17.09.13, 05:55
            Czem więcej dobrobytu, tym trudniej o istotną więź. Zwykle płcie się jednoczą w obliczu trudności.
            Moja rada? Bądź odważny, pier...ol spadki i podatki.

            I tak się nie zdobędziesz.

      • maly.jasio zesz ja tesz o Tobie nie pomyslem... 10.05.13, 01:59
        six_a napisała:
        i tak się pewnie nudzi niemożebnie.

        - nie, aktualnie jeszcze przez tydzien jest w Chinach...
        zesz ja tesz o Tobie wczesniej nie pomyslalem...
        moglabys wpasc i mnie w miedzyczasie oswiecic.
    • ferro2 Re: Mam jeden problem z kobietami 12.08.12, 20:04
      zebys sie jasiu kiedys nie przeliczyl:D ja bym na Twoim mijescu przynajmniej raz w zyciu ten Meksyk czy Chiny obejrzala:D
    • mijo81 Re: Mam jeden problem z kobietami 12.08.12, 20:49
      Zostaje ci tylko znaleźć sobie mężatkę, która ma ten sam problem :)
      • six_a Re: Mam jeden problem z kobietami 12.08.12, 21:09
        on nie lubi mężatek. właśnie nie wiem, co go tak dziwi, że niektóre kobiety nie lubią żonatych.
        to samo jakby: facet boi się zarwać w ryj od męża, kobieta boi się mściwej żony (opcja w ryj też zresztą istnieje, albowiem mamy równouprawnienie).
        • maly.jasio To nie tak, Sissi 13.08.12, 11:39
          Nie ciekawia mnie kobiety tkwiace w stalych zwiazkach.
          Obojetne, czy mezatki, czy nie.

          A ja - to mam wszystko przez pomylke.
          A mylic sie kazdy moze
          i za pomylki trzeba placic.
          • six_a Re: To nie tak, Sissi 13.08.12, 11:56
            to zapłać i wyjdź:)
            • maly.jasio Re: To nie tak, Sissi 13.08.12, 18:32
              six_a napisała:
              > to zapłać i wyjdź:)

              Skąpy jestem.
              Mam sklonnosci do oszczedzania.
              A nawet do zycia na cudzy koszt.
              • six_a Re: To nie tak, Sissi 13.08.12, 18:44
                a co wymyśliłeś na okoliczność taką, że pewnego pięknego poranka to żona zechce się zabrać w pis razem z większością królestwa?
                • maly.jasio To tak, Sissi 13.08.12, 19:10
                  No szczerze, to o niczym innym nie marze, tylko nie wiem, jak to zaaranzowac.
                  bylo pare prob, ale wszystkie nieudane.
                  pechowiec jezdem.
                  • mijo81 Re: To tak, Sissi 23.06.13, 13:57
                    No to ciężko ci będzie .... mało jest singielek, którym pasowałby status dożywotniej kochanki .... albo mężatka z podobnym nastawieniem albo sposnoring ... inaczej nie da rady
              • lubietrollowaniee Re: To nie tak, Sissi 31.07.13, 15:11
                to ty nie mąż jesteś, tylko zwykły utrzymanek :D
                • maly.jasio The show never ends ? :) 31.07.13, 17:17
                  lubietrollowaniee napisał(a):
                  > to ty nie mąż jesteś, tylko zwykły utrzymanek :D

                  Poniekond tak, ale za to: - myje podloge w kuchni, wywieszam pranie i robie zakupy.
                  • rach.ell Re: The show never ends ? :) 31.07.13, 18:10
                    maly.jasio napisał:

                    >
                    > Poniekond tak, ale za to: - myje podloge w kuchni, wywieszam pranie i robie za
                    > kupy.

                    a okna? pomylbys?co tam okna, juz za sama podloge w kuchni biore, na nocna zmiane:) zartuje, usmiechnij sie:)
                    • maly.jasio Re: The show never ends ? :) 31.07.13, 18:57
                      rach.ell napisała:
                      > a okna? pomylbys?

                      - oczywiscie, ze tak. o ciezkiej meskiej robocie przez grzecznosc nie wspomnialem.
                      - wymienilem tylko "babskie" zajecia , ktore mam na glowie :)
        • maly.jasio no bez jaj. 16.06.13, 05:38
          six_a napisała:
          > on nie lubi mężatek. właśnie nie wiem, co go tak dziwi, że niektóre kobiety nie
          > lubią żonatych.

          mezatki lubie i cenie.
          Zloto Narodu
          - wlasnie dlatego lubie je i cenie.

          ale mezczyzna poczebuje czegos wiencej.
          • six_a Re: odpowiadałeś 18.06.13, 22:59
            już na to w zeszłym roku.

            wogle to się ciesz, że kobiety nie mają żadnego problemu z Tobo, bo dopiero miałbyś problem, i to nie jeden;)
    • jeriomina Re: Mam jeden problem z kobietami 12.08.12, 22:15
      Znałam takiego. Zasłaniał się dzieckiem. Ale to żona go pozwała o rozwód. Rozpacz dla niego. Psy na niej wieszał. Podły typ.
      • lepian4 Re: Mam jeden problem z kobietami 13.08.12, 04:34
        No to jest faktycznie dramat!
        • jeriomina Re: Mam jeden problem z kobietami 13.08.12, 09:09
          Dramat, bo facet miał raty na jaguara do spłacania :D
    • lospecchio Re: Mam jeden problem z kobietami 13.08.12, 17:06
      maly.jasio napisał:

      > Ogolnie to wszystko dobrze, ale jest jeden problem, ktory zawsze jakiejs przesz
      > kadza.
      > - Fakt posiadania przeze mnie zony.
      > Rozwod nie wchodzi w rachube (ze wzgledow podatkowo-spadkowych).
      > Co robic ?


      To do klubu swingersów zapisać się z żoną, niech i pani docent sobie poużywa. ;)
    • mabiwy Re: Mam jeden problem z kobietami 14.08.12, 20:48
      maly.jasio napisał:

      > Ogolnie to wszystko dobrze, ale jest jeden problem, ktory zawsze jakiejs przesz
      > kadza.
      > - Fakt posiadania przeze mnie zony.
      > Rozwod nie wchodzi w rachube (ze wzgledow podatkowo-spadkowych).
      > Co robic ?
      >

      Tylko jeden? To Ty szczęśliwiec jesteś!

      Co zrobić z faktem posiadania żony? mhyyym.. ? Trafiłem FM z powodu wątku nijakiego derducha (link poniżej), traktował o na swój sposób podobnym problemie - rozważ
      forum.gazeta.pl/forum/w,150,19250615,19250615,Zamienie_zone_na_psa_moze_byc_wsciekly.html
      • maly.jasio Mam tylko jeden problem z kobietami 14.08.12, 22:04
        mabiwy napisał:
        Tylko jeden? To Ty szczęśliwiec jesteś!

        no zgadza sie
        a tera prosze o porady.
        • mabiwy Re: Mam tylko jeden problem z kobietami 15.08.12, 21:30
          otwórz link - tam tyle propozycji, niektóre zapewne nadal aktualne. Rzuć tylko hasło, a dobre dusze i miętkie serduszka się odezwą.. a w ogóle, jak rozumiem, to ze ślubną OK, ale Ty taki atrakcyjny kazimierz jesteś, że ta druga płeć Cię przymusza do szukania alternatywnych rozwiązań. Trudno. Cierp, na to nie ma lekarstwa.
          • maly.jasio to zupelnie nie tak. 15.08.12, 21:36
            mabiwy napisał:
            > a w ogóle, jak rozumiem, to ze ślubną OK,

            - jak najbardziej

            ale Ty taki atrakcyjny kazimierz jesteś, że ta druga płeć Cię przymusza do szukania alternatywnych rozwiązań.

            - tego przec nie powiedzialem. ze mnie zupelna przecietna krajowa.
            (ale bez nikakich kompleksow)
            tyle, ze ja miekkie serce mam i ono mi sie kraje, gdy widze niezagospodarowane erotycznie Panienki, walesajace sie bez skladu i skladu po tej Planecie vel padole.
            Czlowiek chce pomocna dlon wyciagnac.
            • mabiwy Re: to zupelnie nie tak. 15.08.12, 22:00
              dobradełko z Waść .. doceniam. Spodziewam się, że ta wyciągnięta dłoń nie zostanie pusta :D
    • katmich86 Re: Mam jeden problem z kobietami 15.08.12, 21:36
      Hahahahaha :D Dobre, dobre....
      • mabiwy Re: Mam jeden problem z kobietami 15.08.12, 22:08
        no, grunt to lans :)
        • katmich86 Re: Mam jeden problem z kobietami 16.08.12, 10:23
          Nom:D I jakiż to ja biedny nieszczęśliwy....:D ahahaha wow jaki tupet:D

          Polecam znaleźć kobietę, która a męża hahahaha
    • olalalalaaa Re: Mam jeden problem z kobietami 15.08.12, 23:36
      fakt jeden (ten problem) ale za to jakiej wagi....hahahahaaaaaa
    • mariola05t Re: Mam jeden problem z kobietami 08.05.13, 12:11
      No to też mi problem, hahaha a po co Ci dziewczyny jak już jedna z nich wybrałeś na żonę? Trzeba było być nadal wolnym i zmieniać dziewczyny, a wtedy nie przeszkadzałoby żadnej.
      • maly.jasio a scond... 08.05.13, 18:25
        mariola05t napisała:
        > No to też mi problem, hahaha a po co Ci dziewczyny jak już jedna z nich wybrałeś na żonę?

        nic nie wybieralem.
        ona mnie wybrala i postawila pod sciana...

        - Trzeba było być nadal wolnym i zmieniać dziewczyny, a wtedy nie przeszkadzałoby żadnej.

        - to ja viem, ale dopiero tera.
        • amanda-lear Re: a scond... 09.05.13, 08:13
          Jasku, nadal tu tkwisz na forum...niczym ostatni mohikanin?;) Howk
          • maly.jasio Re: a scond... 09.05.13, 23:16
            amanda-lear napisała:
            > Jasku, nadal tu tkwisz na forum...niczym ostatni mohikanin?;) Howk

            wiem. 10 lat...
            a mam plany na nastepne 10...
            ale mam godnego nastepce...

            MARIO :)
    • urko70 Re: Mam jeden problem z kobietami 08.05.13, 12:51
      maly.jasio napisał:

      > Ogolnie to wszystko dobrze, ale jest jeden problem, ktory zawsze jakiejs przesz
      > kadza.
      > - Fakt posiadania przeze mnie zony.
      > Rozwod nie wchodzi w rachube (ze wzgledow podatkowo-spadkowych).
      > Co robic ?

      Skoro problemem jest posiadanie żony to zamknij ją w piwnicy i nikomu o niej nie mów.
      Od czasu do czasu daj jej coś do jedzenia, zrób tam węzeł sanitarny....
    • amancjuszka Re: Mam jeden problem z kobietami 09.05.13, 17:02
      To zmien religie na islam, i wez inna.
    • pomidorkoktajlowy Re: Mam jeden problem z kobietami 10.05.13, 13:07
      Jeżeli nie mieszkacie ze sobą i nie macie dzieci to nie widzę problemu. Jeżeli jest inaczej no to sorymen, trzeba się pogodzić ze swoim losem.
    • pollarek Re: Mam jeden problem z kobietami 11.05.13, 23:03
      maly.jasio napisał:

      > Ogolnie to wszystko dobrze, ale jest jeden problem, ktory zawsze jakiejs przesz
      > kadza.
      > - Fakt posiadania przeze mnie zony.
      > Rozwod nie wchodzi w rachube (ze wzgledow podatkowo-spadkowych).
      > Co robic ?

      Masz kilka opcji Jasieńq, a najlepszą chyba polowanie na mężate:>
      • maly.jasio Aniele ; 12.05.13, 16:33
        pollarek napisała:
        Masz kilka opcji Jasieńq, a najlepszą chyba polowanie na mężate:>

        przecie pisze tu od lat, ze mam moralne zasady.
        I mężatek, oraz kobiet pozostajacych w stalych zwionzkach nie tykam.
        • pollarek Re: Aniele ; 13.05.13, 16:22
          maly.jasio napisał:

          > przecie pisze tu od lat, ze mam moralne zasady.
          > I mężatek, oraz kobiet pozostajacych w stalych zwionzkach nie tykam.

          No, a jak z moralną zasadą nie wpędzania "w lata" zauroczonych Tobą panienek?:)))
          • maly.jasio Re: Aniele ; 13.05.13, 18:21
            pollarek napisała:
            No, a jak z moralną zasadą nie wpędzania "w lata" zauroczonych Tobą panienek?:)


            Chyba to poczucie winy, ktore we mnie wzbudzilas - mnie przygniecie... eehh...
            • pollarek Re: Aniele ; 13.05.13, 18:31
              maly.jasio napisał:

              > Chyba to poczucie winy, ktore we mnie wzbudzilas - mnie przygniecie... eehh.
              > ..

              O nie, nie... sam sobie wzbudziłeś:> Mogłeś przecież olać, a się przejąłeś. Ur choice bejbe:>

              Mam za to rozwiązanie: bierz się za panienki w wieku poprodukcyjnym, to już im nie żal będzie niewykorzystanych jajeczek. Ewentualnie takie, które dzieci mają za dużo, albo z innych powodów po kokardy tego miodu...:D
              • maly.jasio Spokojna Twoja Ciasna... 13.05.13, 21:38
                pollarek napisała:
                Mam za to rozwiązanie: bierz się za panienki w wieku poprodukcyjnym,
                to już im nie żal będzie niewykorzystanych jajeczek.


                Znasz stara wojskowa zasade ? - "Podchorązy zawsze zdzązy" ?
                To i ja zdąze...
                A te 3mie w rezerwie: - lecz specjalnie to mi sie nie pali, bo ona nie lubi wracac
                (nawet oplaconymi) taksowkami do wlasnego domu:
                forum.gazeta.pl/forum/w,45,144390592,144448302,Re_spokojnie_.html

                • pollarek Re: Spokojna Twoja Ciasna... 13.05.13, 22:01
                  maly.jasio napisał:

                  > Znasz stara wojskowa zasade ? - "Podchorązy zawsze zdzązy" ?
                  > To i ja zdąze...

                  Się zgubiłam... chcesz zdążyć wykorzystać jajeczka? o.O


                  > A te 3mie w rezerwie: - lecz specjalnie to mi sie nie pali, bo ona nie lubi wra
                  > cac
                  > (nawet oplaconymi) taksowkami do wlasnego domu:
                  > forum.gazeta.pl/forum/w,45,144390592,144448302,Re_spokojnie_.html
                  >

                  No, ale nie wiadomo jak tam z mieszkaniem jest...:DD
    • konwalia55 Re: Mam jeden problem z kobietami 04.06.13, 22:37
      > Co robic ?

      urosnac troche ;-)
      • maly.jasio W nogach spisz. - Zycia nie znasz. 06.06.13, 19:04
        konwalia55 napisała:
        > urosnac troche ;-)

        Chcialaby mucha do raju. - ale nie da sie.
        Tu nie Polsza.
        Zonaty, majacy na utrzymaniu zone i dzieciarnie placi o wiele nizsze podatki
        - niz samotny, czy rozwiedziony.
    • diabel-tasmasnki-reaktywacja-d Re: Mam jeden problem z kobietami 07.06.13, 12:09
      > Co robic ?

      Pieprzyć baby.
      P.s
      Jeden problem. Tylko jeden. Hahaha
      • maly.jasio Mam tylko jeden problem z kobietami 07.06.13, 13:35
        diabel-tasmasnki-reaktywacja-d napisał:

        > Pieprzyć baby.

        - Istotnie. - Czynie to na miare mozliwosci.

        > P.s
        > Jeden problem. Tylko jeden. Hahaha

        - No tylko. Poza tym nie mam zadnych innych problemow.
        Dziecko Szczescia, conie ? :)
    • torado Re: Mam jeden problem z kobietami 09.06.13, 16:27
      maly.jasio napisał:

      > Ogolnie to wszystko dobrze, ale jest jeden problem, ktory zawsze jakiejs przesz
      > kadza.
      > - Fakt posiadania przeze mnie zony.
      > Rozwod nie wchodzi w rachube (ze wzgledow podatkowo-spadkowych).
      > Co robic ?
      >

      proponuję wyjechać do jakiegoś kraju, gdzie wielożeństwo jest dopuszczalne....;-)
    • paninikt0 Re: Mam jeden problem z kobietami 15.06.13, 15:51
      powiedzialabym: kochac zone. na pewno sie odwdzieczy :). Nie mam problemow z mezczyznami. Zawsze dobrze sie czulam w ich towarzystwie. W szkole, w pracy, na wyjazdach, teraz w malzenstwie. Lubie meska konsekwencje. I jakos tak dogadujemy sie. Bardzo dbam o swojego Misia :).
      • maly.jasio Re: Mam jeden problem z kobietami 15.06.13, 16:36
        paninikt0 napisał(a):
        > powiedzialabym: kochac zone. na pewno sie odwdzieczy :).

        alesz ja kocham zone.
        i kocham tesz adminke tego foro.
        - tylo ona mnie nie rozumie.
    • henrykvlll Re: Mam jeden problem z kobietami 15.06.13, 23:11
      ubezpieczyć i popsuć hamulce a następnie dać pieniądze i wysłać na zakupy
      • mateo19871111 Re: Mam jeden problem z kobietami 20.06.13, 03:00
        :D bardzo ryzykowne ale nawet mozliwe do zroienia hehe
    • rybka.11 A ja myślałam 18.06.13, 20:53
      że Ty już nie masz tego problemu ;) A ja co zajrzę tutaj, to ten Twój problem "wisi";))
      Pomóc Ci jasiu?;)
      • maly.jasio Przedwczesnie, Ribko 18.06.13, 21:03
        rybka.11 napisała:
        > że Ty już nie masz tego problemu ;) A ja co zajrzę tutaj, to ten Twój problem " wisi";))

        Muj problem to stoi, Ribko.
        Wisza, to mi problemy innych :)

        > Pomóc Ci jasiu?;)

        Chetnie, Twoja chec pomocy mile widziana, ale bez pospiechu...
        wyborcza.pl/1,75477,12688970,Najstarszy_ojciec_swiata_mieszka_w_Indiach__Mowi_.html
    • carmen500 Re: Mam jeden problem z kobietami 22.06.13, 16:58
      Znajdź mężatkę. Nie będzie jej przeszkadzał fakt posiadania przez ciebie żony.
      • maly.jasio To jusz bylo i se ne vrati. 22.06.13, 18:07
        carmen500 napisał(a):
        > Znajdź mężatkę. Nie będzie jej przeszkadzał fakt posiadania przez ciebie żony.


        To jusz bylo i se ne vrati.
        I o tym jusz tesz pisalem.
        Jestem czlowiekiem z zasadami.
        Wlasne malzenstwo zalozylem sam - wiec i mam prawo je rozbijac.
        Do rozbijania cudzych malzenstw nie przykladam reki.
        • carmen500 Re: To jusz bylo i se ne vrati. 22.06.13, 20:34
          a któż powiedział, że je rozbijesz?

          >
          >
          > To jusz bylo i se ne vrati.
          > I o tym jusz tesz pisalem.
          > Jestem czlowiekiem z zasadami.
          > Wlasne malzenstwo zalozylem sam - wiec i mam prawo je rozbijac.
          > Do rozbijania cudzych malzenstw nie przykladam reki.
    • mabiwy Nadal 29.06.13, 23:55
      ?
    • man_sapiens Re: Mam jeden problem z kobietami 03.07.13, 16:35
      W czym ci to przeszkadza?
      W małżeństwie z laską w której się zakochałeś? No to się rozwiedź, majątku dorobisz się drugi raz, zresztą żona dostanie co najwyżej połowę.
      W seksie z nowo poznaną? Chyba żartujesz. .
      Pozostaje ostatnia możliwość: żyjesz z majątku odziedziczonego przez żonę - no to ci nic nie pomoże.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka