mookkie
11.08.04, 09:33
Jak już wezmę wszystko za i przeciw , to chyba nie chcę tkwić w tym związku.
Czy są tacy wśród Was którzy po kilkunastu latach zapytali , że włściwie o co
w tym zapieprzonym pełnym nienawiśći i zawiści życiu chodzi ? Gdzie ta
miłość , tak wysmaczona , rozumiejąca , z ochotą podtrzymywana przez dwie a
nie jedną stronę? Czy tylko u mnie tak się wypaliło , ze nic mi się nie
chce ? A może ja głupia jestem?