Dodaj do ulubionych

P:an Strzelec

06.05.20, 10:43
Hej, mam nadzieję, że mnie nie zhajtujecie i nie zarzucicie błotem. W zasadzie znam odpowiedź na pytanie, które chcę Wam zadać. Ale kobieta zakochana ma klapki na oczach, prawda? Ja mam maseczkę, klapki i problem na głowie.

Znaliśmy się kilka ładnych lat, nasze instytucje współpracują z sobą. On mnie zaintrygował podczas pierwszego spotkania , chociaż wcale nie urodą czy wdziękiem ale zasadniczością, organizacją pracy i zapachem jaki pozostał gdy wyszedł z mojego biura. Byłam wtedy z kimś i nie w głowie mi były amory, poza tym wydawał mi się facetem bawidamkiem.
On twierdzi że od tamtej chwili pozostałam w jego głowie. Pewnie ma rację, skoro w końcu zagadnął po tylu latach. Każde z nas się rozstało, byliśmy ponad dwa lata na "wolnym wybiegu", lecz żadne z nas nie trafiło na sensownego naszym zdaniem partnera. Zagaił na facebooku, zdziwiłam się. Potem poleciało , zaczepiał, pisał, potem dzwonił na służbowy numer, ponieważ ten znał. Dwa miesiące póżniej poszliśmy na randkę, chociaż to wynikło całkiem przypadkiem.
Od tamtego momentu spędzamy wspólnie weekendy. W tygodniu każde żyje swoim życiem. I w porządku, przywykliśmy do tego, ale.....
Od pewnego czasu on stale siedzi na facebooku, choć rzekomo pozakańczał stare relacje z kobietami. Może stare ale ma nowe, zresztą w to zerwanie też nie wierzę. On twierdzi że nie pali za sobą mostów i to rozumiem, ale czemu do cholery wciąż pisać pierdoły? Poprosiłam żeby zminimalizował to zajęcie, obiecał lecz teraz po prostu robi to dyskretniej.
Twierdzi że chce ze mną być, że jestem dla niego ważna i jedyna, że nie zdradza tylko lubi być adorowany, ponieważ jest zodiakalnym strzelcem.
Ostatnio przestał o mnie zabiegać, tak jak dawniej, jest bardziej zajęty telefonem.

Co mam zrobić , Panowie?
Nie chcę się kłócić, nie chcę zakazywać, nie chcę szantażować i stawiać wszystkiego na ostrzu noża.
Opieranie się na moich emocjach czyli "jest mi przykro gdy tyle piszesz z innymi", "byłabym zachwycona gdybyśmy więcej robili razem zamiast siedzieć w necie" itp.

Pandemia nam nie pomaga, siedzenie w domu też nie w weekendy. Oboje lubimy jak coś się dzieje, zawsze mamy o czym porozmawiać, choć w tygodniu mało rozmawiamy, krótko przez telefon i on wciąż ma mało czasu dla mnie, niestety dla facebooka tak. Wkurzam się tym już, wiem że to też tchórz w tym by powiedzieć prawdę w oczy. Tym bardziej cenne będą Wasze rady. Ale liczę na te konstruktywne a nie na wylewanie żółci na mnie bo ktos ma zły dzien .
No własnie - miłego dnia.
Obserwuj wątek
    • obrotowy Typowa sytuacja... 07.05.20, 16:01
      wiele tu juz takich opisow bylo...

      - coz, "bawidamki" tak maja.

      nie awanturowac sie (bo to nic nie da), tylko czekac, az mu to przejdzie, a jak nie przejdzie

      to tolerowac lub... odejsc.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka