neostrador
28.11.04, 17:37
Ja: Dzień dobry, czy tu mieszka Marta?
Ona: Tak, ale nie ma jej, bo gdzieś wyszła. A jak się nazywasz, to ja
zadzwonię do niej i jej powiem żeby przyszła?
Ja: Piotrek, mój stary pracuje w gazecie i robił jej zdjęcia jak była z
Kamilą.
Zadzwoniła, i powiedziała mi że Marta za chwilę przyjdzie. Oto nasza dalsza
rozmowa:
Ja: A to prawda że Marta chodzi do OHP ?
Ona: Tak, zresztą mnie to nie obchodzi, ona wogóle się buja z jakimiś
lumpami, wczoraj nie przyszła do domu w porę, to teraz dostała szlaban na
wychodzenie z domu. A dzisiaj się wymknęła ukradkiem i wyszła z domu, a
przecież ma szlaban.
Ja: Ok, to ja poczekam na nią.
Przyszła Marta. Oto nasz rozmowa:
Ona: Siema! Co tu robisz?
Ja: Siema! No przyszedłem po ciebie, chciałem pogadać. Dawno cię nie
widziałem. Co tam słychać u ciebie?
Ona:A nic... Chodź na dwór.
Wyszliśmy na dwór.
Ona: Ja teraz idę do cioci, musze jej dzieci pilnować. Teraz nie mam czasu.
Ja: A kiedy będziesz miała czas?
Ona: No nie wiem, teraz w tym tygodniu to nie....
Ja: A co ty taka smutna, co się stało? Czym się przejmujesz?
Ona: Niczym, no mówię że muszę iść do cioci i mam szlaban na wychodzenie z
domu.
Ja: A kiedy będziesz miała czas, to gdzies pójdziemy? Bo wiesz, (teraz twój
przykład komplementu!) z tobą czas leci znacznie ciekawiej
Ona: <nic, milczy>
Cały czas, non stop patrzyłem jej głęboko w oczy. A ona mi prawie wogóle nie
patrzyła w oczy, uciekała wzrokiem. Dlaczego???
Szedłem z nią do jej cioci. Spotkała po drodze swojego kuzyna i mi
powiedziała "Narazie".
Ale zatrzymałem się i dalej z nią gadałem. Jej kuzyn zaczął coś do mnie gadać:
On: Kim ty jesteś? Jak na ciebie mówią?
Ja: xxx na mnnie mówią.
On: xxx? O jezu, to ja bardzo dużo rzeczy o tobie słyszałem...
A co ty wogóle od niej chcesz???
Ja: No pogadać...
On: A pogadać to se możesz...
Ja: No ale ja nic od niej niechcę, więc o co chodzi?
On: No to jak nic od niej nie chcesz to bujaj się!
Ja: Ok, Marta to się już nie zobaczymy, narazie.
On: Co?
Ja: To nie do ciebie było, tylko do niej.
No i poszedłem sobie. O CO TUTAJ CHODZI?????????????
Jeszcze pytałem się jej kiedy mam po nią przyjść i czy wogóle mogę, a ona nic
nie odpowiedziała. Jeszcze się jej spytałem, czy mi da swój numer telefonu, a
ona powiedziała, że ma zastrzeżony i że nikomu nie daje. No i nie dogadałem
się z nią!!!!! Niewiadomo teraz, czy mam po nią przyjść w przyszłym tygodniu,
czy nie?????? Co mam robić? Dlaczego jej kuzyn mnie pogonił? Co zrobiłem źle?
Jakie popełniłem błędy? Czy przyczynę mam szukać u siebie, czy u niej? A jak
ją gdzieś spotkam, to co mam jej powiedzieć? Jak ona przed wakacjami tak
leciała na mnie mówiąc mi teksty "Podobam ci się? Wiem, że ci się podobam!
Nie wstydź się! A stanął ci?" a teraz to już na mnie nie leci...
Dlaczego???? Ona podczas rozmowy ze mną była:
1) zaskoczona
2) zawstydzona
3) smutna
Ale ja się jej WOGÓLE NIE WSTYDZIŁEM i z tego się najbardziej cieszę. Nie
chciałem jej dotykać, bo jej kuzynek coś by zaczał się stawiać do mnie.
Zresztą on ma 16 lat i wygląda na słabszego ode mnie, więc czego tu się bać?
I dlaczego nic nie wyszło?