Dodaj do ulubionych

Czy mu zależy?

22.02.05, 11:38
Poznałam faceta w necie, po 3 miesiącach wurtualnej znajomości spotkaliśmy
się. Było lepiej niż sie spodziewaliśmy. Ale... mimo tego, ze bardzo chciałby
sie spotkac ponownie (niestety mieszkamy 300 km od siebie), nie może - to
znaczy może, ale za 2 miesiące, teraz nie ma pieniędzy, musi oszczędzać na
zakup działki. Bez sensu. Ponieważ ja bardzo się w to wszystko zaangazowałam,
jestem troche rozczarowana jego postawą. Powiedziałam mu, że w takiej
sytuacji najlepiej będzie zakończyć naszą znajomość, ale on jest uparty -
dzwoni, wysyła SMS-y, i zapewnia, ze niczego tak nie chce jak się ze mną
spotkać... Wydaje mi się jednak, ze jak by mu zależało, chciałby się spotkac
jak najszybciej....
Obserwuj wątek
    • laurka-1 Re: Czy mu zależy? 22.02.05, 11:51
      eeetam jakis oszust, pewnie bedzie chciał zebys ty do niego przyjechała
    • Gość: Didi Re: Czy mu zależy? IP: *.chello.pl 22.02.05, 12:10
      A mnie się wydaje ze po prostu ściemnia.Jak facetowi zależy to sobie długów
      narobi a przyjedzie.Nie ma takiej sily która by mu mogla przeszkodzic w
      spotkaniu z Tobą.Mysle ze powinnaś dać sobie spokój z tym typem...i szukać
      kogos bliżej.Pozdrawiam.
    • Gość: MaBiWy Re: Czy mu zależy? IP: *.crowley.pl 22.02.05, 13:10
      m_ka napisała:
      Wydaje mi się jednak, ze jak by mu zależało, chciałby się spotkac
      > jak najszybciej....

      noo, chyba ,że jakąś szczególną karę sobie i Tobie zadaje
    • Gość: kiss Re: Czy mu zależy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 14:28
      ja mam to samo. Zbajeruję laskę przez internet, zawsze z innego miasta by się
      miejscowa nie pakowała do mojego mieszkania, pojadę, pobzykam sobie i pobawię
      się i za jakiś czas chcialbym to może powtórzyć albo i nie. A te od razu listy,
      miłość czy coś tam. Człowiek sobie spuści z krzyża, ona kominek przeczyści więc
      trzeba się cieszyć.
    • Gość: Magda Re: Czy mu zależy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.05, 17:21
      Jesli to nie jest za bardzo osobiste pytanie: spalas z nim wtedy? Pamietam Twoj
      watek - w sumie mam podobna sytuacje. Widzielismy sie raz, bylo fajnie,
      odleglosc podobna jak u was i nie wiem co dalej. Tzn wiem, ze chetnie bym sie z
      nim jeszcze zobaczyla i poznala go troche lepiej w realu. A on niby tez chce,
      ale wszystko sie odwleka w czasie. Oboje jestesmy dosc zajeci, ale kurcze
      mysle, ze to kwestia priorytetow i jak sie chce to sie znajdzie czas.
    • tony82 Re: Czy mu zależy? 22.02.05, 17:28
      Związek na odległość 300km ma sens, oj ma.
      • Gość: Magda Re: Czy mu zależy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.05, 17:32
        Piszesz powaznie czy ironizujesz? Bo czasami ciezko mi sie zorientowac..
        • tony82 Re: Czy mu zależy? 22.02.05, 17:35
          Ironizuję. Taki związek nie ma żadnego sensu. Bycie razem polega na jakiejś
          bliskości, wzajemnym widzeniu się, przebywaniu ze sobą, a nie klepaniu smsów,
          czy dzwonienie gdzieś tam w Polske.
          • Gość: Słonko Re: Czy mu zależy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.05, 18:44
            Zgadzam się. A co powiesz Tony na to, że ludzie juz są razem, ale oboje mają
            swoje pasje i prace. I np on wyjeżdza dosyc czesto, bo ma taka prace. I co?
            Maja wziąśc rozwód? Głupota. Choc daleko, dalej sa razem.

            Jak ktos tak mieszka to nie znaczy ze zawsze bedzie tak mieszkał. Nazrazie to
            okres bycia ze soba, narzeczenstwa itp Kiedys przeciez beda mieszkac razem, za
            rok, za 1,5. To zalezy co do siebie czuja i jak planuja zycie.

            A to ze ktos mieszka klatke obok wcale nie znaczy, ze sie go lepeij zna. Bo
            czlowieka zna sie na tyle na ile on nam pozowli sie poznac I doleglosc nie ma
            tu nic do rzeczy.
            Wiecej opotymizmu. Taki zwiazek ma sens. Liczy sie uczucie, a nie odleglosc. To
            ludzie tworza zwiazek a nie odleglosc:))
          • Gość: Magda Re: Czy mu zależy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.05, 19:57
            A gdyby przydarzylo Ci sie takie obustronne zauroczenie, dusilbys to w sobie,
            tylko dlatego, ze ona mieszka w innym miescie?

            Wiadomo, ze na dluzsza mete sie tak nie da, ale czemu nie dac sobie szansy, nie
            sprobowac? A potem zawsze ktos moze zmienic miejsce zamieszkania, jesli okaze
            sie, ze warto.

            Ja chyba nie umiem tak po prostu "zrezygnowac" z kogos, kto odpowiada mi pod
            wieloma wzgledami tylko dlatego, ze nie ma go tutaj, blisko.
          • Gość: ikz Re: Czy mu zależy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 21:18
            Tony, szanuję cię za cierpliwość. Ciekawe czy facet tej magdy to też blondynka?
            • tony82 Re: Czy mu zależy? 22.02.05, 21:33
              Związki moich znajomych na odległość się posypały. Można żyć razem ze sobą,
              potem niech i dzieli odległość, ale niech coś najpierw się wydarzy między tymi
              ludźmi, a nie prowadzą swoje życie osobiste tak z doskoku. Początkowa
              fascynacja przeskakuje każdą barierę, ale z czasem nie oszukujmy się. Jedziesz
              300 km, mała sprzeczka i co? Siedzisz jak ten kołek i się dusisz, bo nawet nie
              masz gdzie pójść. Jak komuś taki układ pasuje to ok. Mi się to kompletnie nie
              widzi.
              • Gość: dyson Re: Czy mu zależy? IP: 148.56.24.* 23.02.05, 09:22
                Potwierdzam twoje slowa, zwiazki na odleglosc sa bez sensu. Cwiczylem kiedys 2
                takie i z zadnego nic nie wyszlo oczywiscie, to zle kobiety byly :) ale tak czy
                siak chodzi o to by byc razem tak czesto jak tylko sie da.
                Postanowilem sobie ze zadnych wiecej zwiazkow na odleglosc i to bylo bardzo
                dobre postanowienie.
                • m_ka Re: Czy mu zależy? 23.02.05, 09:33
                  ja też sobie tak postanowiłam... Mój poprzedni facet większość czasu spędzał
                  poza Polską. Mimo, że wytrzymaliśmy ze sobą przeszło 3 lata, wszystko się
                  rozsypało. Nie wiem, czy te wyjazdy miały na to wpływ. Może i tak, ale chyba
                  nie tylko... A teraz, czy tylko, ze wzgledu na odległość mam sobie odpuścić???
                  Wcale sobie nie planowałam, że tak to się wszystko ułoży, nie sądziłam że sie
                  nawet kiedykolwiek spotkamy... No ale fakt, nie jest to łatwe. Tłumacze to
                  sobie jednak w ten sposób, że jeżeli jest to coś warte, to uda nam się pokonac
                  te przeszkody i jakoś się to wszystko ułoży, albo i rozpadnie...
    • pingwi Re: Czy mu zależy? 22.02.05, 17:35
      Zawsze kiedy komuś na mnie zależało, to chciał się spotkać ze mną ponownie
      właśnie jak najszybciej.
      Dla osoby, z którą jestem, konieczność oszczędzania na zakup działki nie byłaby
      na pewno powodem do tego, żeby odkładać spotkanie na za 2 miesiące.
      Przejechałby więcej niż te 300 km, żeby się ze mną zobaczyć. Jestem przekonana.
      • Gość: Słonko Re: Czy mu zależy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.05, 18:51
        A jesli powodem jest skomplikowana sytuacja np choroba bliskich tej osoby? Ja
        tak łatwo nie umiem skreslac ludzi, ale widac to zalezy od wrazliwosci
        czlowieka.

        Z ludzmi to jest tak jak z wyjazdem na wakacje. Kazdy wie jak wyglada urlop,
        kazdy wie jaka panuje tam atmosfera. Ale urlop urlopowi nie rozwny, wezmy
        coroczny wyjazd nad morze do Ustki. I tak samo ze zwiazkiem, liczy sie jeszcze
        ta atmosfera, ktora tworza Ci oboje ludzie.

        Na studiach znalam wiele zwiazkow na odleglosc, np on w Usa ona w Polsce, albo
        ona tu on w Krakowie, we Wrocławiu. I sa nadal ze soba. I nikt nikogo nie
        klamał, nie zdradzał itd.
        Czasem praca tez wymaga rozstan i tacy ludzie co przerabiali to w fazie
        poczatku zwiaku lepiej sobie z tym radza. Wyjezdzaja czesciej panowie:))
        • pingwi Re: Czy mu zależy? 22.02.05, 19:16
          Może wyraziłam się zbyt radykalnie, skoro tak piszesz. Wszystko co piszesz jest
          prawdą. A ludzi, wbrew pozorom, łatwo nie skreślam.
    • pingwi Re: Czy mu zależy? 22.02.05, 17:38
      I wiesz co! To nie moja sprawa, ale po jakie licho Ty chcesz się pakować w
      jakiś związek, jeżeli mieszkacie 300 km od siebie. Co to za związek? To byłby
      co najwyżej taki seks bez zobowiązań, nic innego.
    • emu27 sknera i tyle 22.02.05, 21:39
      Lepiej pomyśl o tym facecie jak o inwestycji. Skoro pisze i zabiega przez smsy -
      to mu zależy. Zobacz jak zachowuje się, kiedy mu zależy. Spróbuj przewidzieć,
      co będzie jak mu bedzie już mniej zależało, a to normalna kolej rzeczy. Moja
      przyjaciółka też poznała faceta sknerę i nawet bawiło ją to. Po pewnym czasie
      ocknęła się, kiedy liczył jej ile wacików używa do demakijażu i zabraniał
      chodzić w nowych butach, żeby się nie zniszczyły. Lista zakazów była dłuuga.. A
      on oszczędzał nawet na chlebie. Teraz po kilku latach kupił sobie mieszkanie,
      ale co to za życie z kimś takim?
    • m_ka Re: Czy mu zależy? 23.02.05, 09:15
      Dzięki za wszystkie odpowiedzi. Nie wiem dlaczego napisałam o tym na forum.
      Chyba dlatego, że byłam rozgoryczona, troche zła na niego, chciałam jakoś
      uwolnić te negatywne emocje. Przeraża mnie ta odległość, ale mimo wszystko
      wydaje mi się, że łączy nas coś wyjątkowego. Nie chce teraz niczego przesądzać,
      nie chce psuć czegoś to mogłoby się udać, ale wiem też muszę troche ostudzic
      emocje. Rozmawiałam z nim o tym wszystkim i w pewnym sensie rozumiem go. Wiem
      że ma problemy, które nie pozwalają mu się ze mną spotkać, być może tez chce
      troche zwlonić tempo, bo przeraża go to wszystko. Mnie troche też. Zarówno on i
      ja jesteśmy osobami po prześciach... Ja naprawde nie wiem, czy to jest sens
      brnąć w to dalej... Ale nie umiem powiedzieć sobie stop, koniec, rozglądac się
      za nowym facetem, najlepiej takim który mieszka w moim mieście... Mysle, że już
      tyle czasu byłam sama i dawałam sobie rade, że nie musze na siłe nic robić. A
      świadomość, że jest ktoś (nawet jak jest to 300 km stąd) kto mnie zawsze
      zrozumie, to naprawde bardzo dużo. A tak na marginesie to nie spaliśmy ze
      sobą...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka