olimpia01 Re: wychodze za maz z rozsadku 16.03.05, 09:51 Statystycznie największe szanse przetrwania mają związki które łaczy szacunek, więź i podobny światopogląd. Miłość od pierwszego wejrzenia szybko się wypala (po jakichś 3 latach) wraz ze spadkiem dopaminy w mózgu odpowiedzialnej za euforię zakochania... Moim zdaniem dokonałaś prawidłowego wyboru. Nie jesteś już najmłodasza i czekanie może się odbić czkawką... Po 30-tce leci z górki i zaczniesz wpadać w popłoch. Pozostaną ci desperackie poszukiwania facetów w necie i żal że zrezygnowałaś z czegoś wartościowego w imię iluzji... Odpowiedz Link Zgłoś
martyna14 Re: wychodze za maz z rozsadku 18.03.05, 03:49 olimpia01 napisała: > Statystycznie największe szanse przetrwania mają związki które łaczy szacunek, > więź i podobny światopogląd. Miłość od pierwszego wejrzenia szybko się wypala > (po jakichś 3 latach) wraz ze spadkiem dopaminy w mózgu odpowiedzialnej za > euforię zakochania... Ja w te hormony nie wierze uczucie to cos wiecej niz dopaminy. Ja lykam wiele tego dopaminowego swinstwa w tabletakch na depresje i nie powiedzialabym, ze tak bardzo pomaga tylko w miare ustabilizuje nastroj i poziom energii. Jakby milosc to tylko hormony ja powinnambyc totalnie szczesliwa. > > Moim zdaniem dokonałaś prawidłowego wyboru. Nie jesteś już najmłodasza i > czekanie może się odbić czkawką... > Po 30-tce leci z górki i zaczniesz wpadać w popłoch. Pozostaną ci desperackie > poszukiwania facetów w necie i żal że zrezygnowałaś z czegoś wartościowego w > imię iluzji... Odpowiedz Link Zgłoś
gomory Re: wychodze za maz z rozsadku 18.03.05, 09:34 > lykam wiele tego dopaminowego swinstwa w tabletakch na depresje i nie powiedzialabym, ze tak bardzo pomaga Milosc to owsze sa hormony. Ale to nie tylko dopamina. To koktajl najrozniejszych hormonow, WIELU, uwarunkowania mozgu na bodzce zwiazane z czlowiekiem, a dawki sa wielkosciami osobniczymi bo serwuje je sam organizm ;). Zauwaz jak rozne sa reakcje osob na przyjmowane hormony. Jedne boli glowa, innym mija pms, innym rosnie apetyt itd. A milosc to milosc, to nie te same doznania co po zazyciu extaski Calvina Kleina ;). Jakby to bylo takie proste, to dawaloby sie ozieblym kobietom tableteczke testosteronu zeby im sie znowu "chcialo". Tylko ze to tak prosto nie dziala. Sni Ci sie Szekspirowski Sen nocy letniej ;)? Odpowiedz Link Zgłoś
olimpia01 miłośc to hormony 25.03.05, 10:56 Ja tego nie wymyśliłam tylko Helen E.Fisher "Hormon szczęścia" , "Anatomia Miłości..." To naukowiec, która robiła tomografię mózgów osób szaleńczo zakochanych :) Napisała coś ciekawego, że "miłość" to sprytny trick natury, który ma zwiększyć szanse na tworzenie więzi między parą aby doszło do najważniejszego w naturze wydarzenia przedłużenia gatunku... Odpowiedz Link Zgłoś
kuska4 Re: wychodze za maz z rozsadku 16.03.05, 20:18 szklaneczka2 napisała: > no wlasnie, za jakis czas zaloze biala sukienke, dla kogos, kogo nie kocham. > Ale szanuje i lubie z nim zyc. Jest moim przyjacielem, moze tez byc ojcem > moich dzieci. Nie jest bogaty- zarabiamy podobnie. Nie sadze, zeby on palal > do mnie ognistym uczuciem- raczej nie. Ale chcemy tego malzenstwa jak ratunku > przed samotnoscia, potwierdzeniem stabilnosci. > > Ciekawa jestem, czy i inne Panny Mlode przezywaly to samo? A nie mozna byc nie samotna bez slubu? W sumie jak tak sie zastanowie, to 50% moich znajomych jest wlasnie po takich slubach. Wzieli slub, bo chodzili razem na studia przez 5 lat i sie do siebie przyzwyczaili albo mieszkali kolo siebie i czesto chodzili razem z psami na spacery. Odpowiedz Link Zgłoś