Dodaj do ulubionych

Bliscy i oddaleni

03.03.05, 15:41
Pierwsze spotkanie
Pamietam tamtą chwilę jak przez mgłę. On na rowerze i moja myśl: "jest bardzo
przystojny". To był przyjaciel mojego chłopaka, Jarek. Przy nim od początku
czułam się jakoś wyjątkowo i przyjemnie, ale kochałam Rafała i
bagatelizowałam tamte odczucia. Potem z Rafałem zaczęło sie psuć.
Odchodzilismy od siebie,wracaliśmy...Jarek poznał dziewczynę i choć na
imprezach i w trakcie spotkań wciąz przechodził mnie dreszcz, gdy go
widziałam, to nie miałam odwagi głosno o tym powiedzieć. Przecież to był
przyjaciel mojego chłopaka, i tak by mnie nie chciał, nie mógł, bo to byloby
nieetyczne. Po długim związku Jarek rozstał się ze swoją dziewczyną. Nikt nie
wiedział dlaczego.

Ręka w kieszeni

Wreszcie impreza. Wracamy: ja, Jarek i Rafał. Było zimno, wiec Jarek złapał
mnie za rękę i wsadził ja do swojej kieszeni. Dotykał jej tak delikatnie, a
jednoczesnie mocno, mocno ściskał tak jakby bał sie, ze ja zabiorę. Potem
okazało się, że jestem w ciąży. Jarek znów wrócił do tamtej dziewczyny a ja z
Rafałem bralismy ślub. Ironia losu: Jarek był świadkiem. Podczas tańca, na
moim weselu powiedział: "Wiesz dlaczego zostawiłem wtedy tamtą dziewczymę? Bo
mialem nadzieję, ze będziemy razem..."
Byłam zła, wściekła. Jak mógł? Czemu teraz? Gdyby to było wczesniej wszystko
mogło być inaczej.

Tęsknię za nim

Potem juz nigdy nie rozmawialismy na ten temat, ale moje uczucie pozostało.
Czesto rozmawialismy na GG, a potem co raz częsciej pojawiał sie u nas w
domu. (Na tyle czesto ile mógł bo mieszka w innym mieście) Im dłuzej z nim
rozmawiam i im lepiej go poznaję tym badziej wiem, ze to nie jest nic
przelotnego. Tylko, że nie mówimy juz o tym. Ja nie wiem czy on jeszcze cos
czuje i czy wie ze ja go....Boże jakie to trudne. Czuję z jego strony jakąś
sympatię ale nie wiem czy coś więcej. Bardzo bym tego chciała, ale czy to ma
sens?
Wtajemniczeni znajomi twierdzą, że widac , że on też do mnie coś czuje, że
traktuje mnie inaczej niż wszystkie kobiety, ale ja tego nie czuję tak jak
bym chciała.
Śnię o nim, myśle codziennie i czekam na kolejne spotkania. Tęsknię i boję
się, bo nie umiałabym żyć bez tych spotkań

Co robić?
Obserwuj wątek
    • martaglowacka Re: Bliscy i oddaleni 03.03.05, 16:01
      Podjąć decyzję - odejść od Męża (we wcześniejszym porozumieniu z Jarkiem) lub
      zostać z Rafałem i o Jarku raz na zawsze zapomnieć :(
      Innego wyjścia nie widzę.
      Trzymam kciuki za trafną decyzję.
      Marta
      • magdaraf22 Re: Bliscy i oddaleni 03.03.05, 16:10
        To nie jest takie proste, bo nie weim co czuje Jarek. Boje sie że w tej chwili
        juz nic...
      • naise Re: Bliscy i oddaleni 03.03.05, 16:12
        Zastanów się poważnie nad podjęciem decyzji, bo jak mówi przysłowie: 'wszędzie
        dobrze gdzie nas nie ma". Pomyśl czy jak już się rozwiedziesz z mężem, czy kiedy
        już będziecie razem z Jarkiem, czy to nadal będzie to samo. Bo czar może prysnąć
        w jednej chwili w obliczu szarej codzienności. Może żywisz takie uczucia do
        Jarka właśnie dlatego że tyle was dzieli, może kiedy już będziecie mieli
        możliwość bycia razem to nie będzie to samo. Ja byłam w podobnej sytuacji, ale
        nie byłam mężatką, nie miałam dzieci, a poza tym sytuacja po części sama się
        rozwiązała (wsześniejszy związek się po prostu rozpadł) - więc miałam łatwiej.
        Zastanów się dobrze.
        • magdaraf22 Re: Bliscy i oddaleni 03.03.05, 16:17
          Właśnie dlatego chciałbym spróbowac z nim być, gdyby on chciał. Tylko jak o tym
          powiedzieć? A moze po prostu czekac?
          • espressoo Re: Bliscy i oddaleni 03.03.05, 16:30
            Zdobądź się na poważną rozmowę z Jarkiem. I będziesz wiedziała...
            • magdaraf22 Re: Bliscy i oddaleni 03.03.05, 16:33
              Boję się, że jesli on już nic czuje zacznie mnie unikac. Nie wytrzymałabym bez
              niego.

              Bo widzisz tu są tacy którzy się kochają
              i muszą się spotkać aby się ominąć
              bliscy i oddaleni jakby stali w lustrze
              piszą do siebie listy gorące i zimne
              rozchodzą się jak w śmiechu porzucone kwiaty
              by nie wiedzieć do końca czemu tak się stało

              są inni co się nawet po ciemku odnajdą
              lecz przejdą obok siebie bo nie śmią się spotkać
              tak czyści i spokojni jakby śnieg się zaczął
              byliby doskonali lecz wad im zabrakło

              bliscy boją się być blisko żeby nie być dalej
              niektórzy umierają-to znaczy już wiedzą
              miłości się nie szuka jest albo jej nie ma
              nikt z nas nie jest samotny tylko przez przypadek
              są i tacy co się na zawsze kochają
              i dopiero dlatego nie mogą być razem
              jak bażanty co nigdy nie chodzą parami

              można nawet zabłądzić lecz po drugiej stronie
              nasze drogi pocięte schodzą się z powrotem


              • miska77 Re: Bliscy i oddaleni 03.03.05, 20:23
                piekny wiersz :-)

                jak wstydzisz sie z nim porozmawiac osobiscie to pogadaj na GG. Nie bedziecie
                sie widziec, wiec bedzie łatwiej... wyjasnijcie sobie wszystko, potem sie
                spotkajcie i dopiero podejmij decyzje, z ktorym facetem chcesz przezyc reszte zycia.

                Pozdrawiam i zycze powodzenia !
                Ewa
    • angelika_20 Re: Bliscy i oddaleni 03.03.05, 21:14
      A myślałaś o miezkaniu z jednym i bzykaniu się z drugim?
      Nie wymaga to wiele wysiłku, faceci nie są zbyt inteligentni.
      Jak to mówią piłkarze: "I wilk syty i Manchester city".
    • magzak Re: Bliscy i oddaleni 03.03.05, 21:16
      jeju, ja mam mieszane uczucia. No a ślub, dziecko. Napisz jak Ci się układa
      życie z mężem. Czy on Cię kocha? A co Ty do niego czujesz? P.S. piękny wiersz
      • magdaraf2 Re: Bliscy i oddaleni 03.03.05, 22:07

        Z męzem uklada mi sie dosć dobrze, ale od dluzszegoczasu jakoś nie umiem być w
        stosunku do niego tak czuła jak kiedyś. Nie wiem co robic, bo wiem, ze mam
        dziecko i rodzinę. W zasadzie nie jest źle więc po co ryzykować? A z drugiej
        strony poswięcić miłosć? Co do rozmowy na GG to odpada, bo on już nei ma
        dostepu do netu.
        • miska77 Re: Bliscy i oddaleni 03.03.05, 22:09
          to moze sms ?
          • magdaraf2 Re: Bliscy i oddaleni 03.03.05, 22:15

            raczej nie, bo jeśli go spłoszę?
        • magzak Re: Bliscy i oddaleni 03.03.05, 22:22
          wiesz co, najgorsze to jak sie nie ma spokoju ducha...ja to przerabialam. Ale to
          wszystko chyba nie ma sensu. Wiesz jak to jest z miłością, inaczej myśleć że się
          kogoś kocha, a inaczej dzielić z kimś troski i zmartwienia i wtedy kochać. Życie
          jest takie ciężkie, jeśli mąż jest dla Ciebie dobry to nie niszcz mu życia. Może
          będziesz tego jednak żałować. Nie byłaś nigdy z tamtym chłopakie blisko tak jak
          z mężem. A jeśli z tamtym nie wypali i zostaniesz sama, bo mąż Ci nie wybaczy.
          Jakoś odzyskaj spokój i nie myśl o przewracaniu wszystkiego do góry nogami. No
          nie wiem...życzę Ci dobrze
          • magdaraf2 Re: Bliscy i oddaleni 03.03.05, 22:26

            To trwa juz kilka lat i ciagle sie wzmaga takze juz nie wiem. Bardzo mi z tym
            cieżko...
    • daimona To po co się chajtałaś 03.03.05, 22:32
      z kimś, kogo nie kochasz? Dziecko już mozna mieć bez ślubu, nie zlinczują Cię
      ani nie będą zwali małego bękartem. A Jarek pewnie by je zaakceptował, skoro się
      kochacie. No, litości! Ludzie sobie lubią komplikować....
      • magdaraf2 Re: To po co się chajtałaś 04.03.05, 09:55

        jeszcze wtedy moje uczucie do Jarka nie było tak silne jak dzisiaj. Wtedy
        kochałam swojego męża. zresztą teraz tez tak jest, ale to nie jest takie
        uczucie jak tamto. Tamto jest takie zupełnie wyjątkowe. jakby spotkało się
        drugą połowę
        • magzak Re: To po co się chajtałaś 04.03.05, 11:57
          nie oceniam Cię żle, ale chciałabym wiedzieć jedno: co dla Ciebie znaczy
          sakrament małżeństwa?
      • asiarol Re: To po co się chajtałaś 04.03.05, 14:34
        niestety daimona ma rację, na własne życzenie skomplikowałaś sobie życie i
        robisz to dalej...
        nie mozna żyć w takim zawieszeniu,przynajmniej ja bym nie mogła
        sugeruję zrobić jakiś zdecydowany krok,nie można być mentalnie związaną z dwoma
        mężczyznami i być szcześliwą,zdecyduj się...
        pozdrawiam:-)
    • joannamichal Re: Bliscy i oddaleni 04.03.05, 14:17
      Wiem, że miło jest kiedy adoruje Cię jakiś facet. Zwłaszcza kiedy to jest
      kumpel Twojego męża. Ale myślę, że to jest tylko adoracja, nawet jeśli trwa
      tyle lat. Kumple mojego męża też mnie adorują, prawią komplementy. Podobnie jak
      Ty usłyszałam, że gdybym był wolna...Mało tego zanim zostaliśmy małżeństwem,
      każdy kto nas dopiero poznawał myślał, że jestem z jego najlepszym kumplem. A
      nam najzwyczajniej świetnie się gadało, podczas, gdy mój mąż gadał z każdym,
      oprócz mnie. Ale ja to wszystko biorę na żarty. Może Ty też powinnaś przestać
      to brać tak do siebie.

      Poza tym uważam, że my młode żony tak mamy. Lubimy, kiedy jest jakiś dreszczyk
      w naszym życiu. Chyba potrzebujemy się wyszumieć. A życie jest nudne i
      monotonne. Bo opieka nad dzieckiem czy prowadzenie domu nie jest naszym
      spełnieniem marzeń. Dlatego szukasz czegoś innego. Ja czasami specjalnie
      prowokuję jakąś kłótnię, żeby potem się pogodzić i patrzeć na swoją połówkę jak
      na początku naszego związku. Może Tobie brakuje tylko lekkiej burzy w związku.
      Przypomnij sobie jak rozstawałaś się z Rafałem i jak później Ci go brakowało. A
      jak potem było między wami. Zawsze to co jest poza naszym zasięgiem jest
      upragnione. A to co pod bokiem niedocenione.

      Zastanów się czy tęsknisz za swoim mężem, kiedy jest w pracy. Wyobraź sobie czy
      potrafisz bez niego żyć. Czy warto to psuć dla wyidealizowanego związku z
      Jarkiem. Żaden facet nie jest ideałem. Może Jarek ma to czego brakuje Rafałowi.
      Ale Rafał ma na pewno coś czego brakuje Jarkowi. Rozważ to.

      A może faktycznie prześpij się z Jarkiem. I przekonaj się czy jest tak fajnie.
      Może taki seks rozwiąże wszystkie wątpliwości. Może wtedy podejmiesz decyzję.

      Znam taką parę. On przyjaciel jej męża (również świadek na ich ślubie). Po roku
      zaczęła się z nim spotykać, by w końcu odejść od męża. Obecnie są szczęśliwi i
      będą mieli dziecko.

      Życzę Ci byś podjęła słuszną decyzję. Bo decydujesz za dwoje: za siebie i swoje
      dziecko.
      • magdaraf2 Re: Bliscy i oddaleni 04.03.05, 14:49
        Dziekuje za radę. zobazymy jak rozwinie sie ta sytucja. Gdybym miała możliwosć
        bycia blisko z Jarkiem pewnie by do tego doszło. Gdyby tylko i on tego chciał,
        ale jesli chodzi o "na zawsze" to nie wiem... Chciałbym, ale to tylko moje
        egoistyczne pragnienie. Moje dziecko pewnie nie byłoby az tak szczęśliwe z tego
        powodu jak ja. Chociaż Jarek traktuje mojego synka jak swojego. Nawet
        powiedział, ze chciałby takiego syna jak Patryk. Tylko czy nie znudzilibyśmy
        sie soba w normalnym, prawdziwym codziennym życiu? Nie wiem...Wiem, ze to
        wszystko jest mi niepotrzebne i najchętniej pozbyłabym sie tego uczucia, gdybym
        tylko wiedziała jak.

        Przyszedłem ci podziękować
        za samotności różne
        za taką gdy nie ma nikogo
        lub gdy się razem płacze
        i taką że niby dobrze
        ale zupełnie inaczej
        za najbliższą kiedy nic nie wiadomo
        i taką że wiem po cichu ale nie powiem nikomu
        za taką kiedy się kocha i taką kiedy się wierzy
        że szczęście się połamało bo mnie się nie należy
        jest samotnością wiadomość
        list dworzec pusty milczenie
        pieniądz genialnie chory
        minuty jak ciężkie kamienie
        czas zawsze szczery bo każe iść dalej i prędzej
        mogą być nawet nią włosy
        których dotknęły ręce

        są samotności różne
        na ziemi w piekle w niebie
        tak rozmaite że jedna
        ta co prowadzi do Ciebie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka