Dodaj do ulubionych

ISTOTA MĘSKOŚCI

IP: *.zgora.dialog.net.pl 08.09.01, 22:46
Rozważa się już na tym forum istotę kobiecości, a mnie bardziej interesuje
istota męskości. Chciałabym wiedzieć, jak Panowie widzą samych siebie jako
obiekt zainteresowania tzw, płci odmiennej lub tej samej, jeśli są homo.
Mam stałego partnera, który jest dla mnie uosobieniem męskości i mogę Wam
wyjawić, co to dla mnie znaczy. Jeśli chcecie. Ale proszę też o Wasze opinie i
opis wyobrażeń na ten temat. Pzdr!
Obserwuj wątek
    • Gość: wrew Re: ISTOTA MĘSKOŚCI IP: 10.0.4.* / *.atj.pl 09.09.01, 01:35
      Jeżeli nie chcemy, aby rozmowa na temat istoty męskości zeszła na manowce, jak
      stało się w paralelnym wątku o istocie kobiecości, to powinniśmy dążyć do
      pojawienia się konkretów już na samym początku dyskusji. Zachęcam Cię więc do
      opisania swojego wzorca męskości już teraz.

      Oczywiste jest, że coś takiego, jak „istota męskości” – podobnie jak „istota
      kobiecości” – nie istnieje jako byt obiektywny. W odróżnieniu od Anny26 z wątku
      o istocie kobiecości (zapraszam do dyskusji i tutaj!) nie relatywizowałbym
      przesadnie tego pojęcia, bo prowadzi to do skrajnego poglądu, że odpowiedzi na
      to pytanie jest tyle, ile niepowtarzalnych istot ludzkich (mężczyzn lub
      kobiet). Moim zdaniem jest ich dużo mniej. Możliwe jest bowiem jeszcze
      podejście normatywne, które polega na udzieleniu odpowiedzi na pytanie „jaki
      powinien (powinna) być mężczyzna (kobieta)?”. Odpowiedzi na tak postawione
      pytanie istnieją i są one ważnym elementem kultury czy kultur (w sensie
      antropologicznym). Oczywiście nie można spodziewać się jednej odpowiedzi, bo od
      swojego partnera czego innego będzie oczekiwała kobieta heteroseksualna, a
      czego innego mężczyzna homoseksualny. Innym wzorcem męskości będzie się
      posługiwał angielski gentleman, a innym – Włoch z południa Italii. Opisując
      więc swój wzorzec męskości, powinniśmy starać się jednocześnie określić zasięg
      jego ważności.

      Moim zdaniem jest parę cech bez posiadania których samiec człowieka nie może
      być uznany za prawdziwego mężczyznę w sensie kulturowym, przez Polki z
      heteroseksualnych środowisk wielkomiejskich, które nie zostały dotknięte
      patologiami społecznymi. Pierwsza i najważniejsza to umiejętność stabilizowania
      bytu rodziny. Rozumiem to szeroko – zarówno jako stabilizację finansową, jak i
      dostarczanie oparcia psychicznego, czy uczestniczenie w pracach domowych. Po
      drugie: prawdziwy mężczyzna powinien kierować się w swoim postępowaniu zasadami
      honoru. Wyklucza to takie np. zachowania (o których można przeczytać w licznych
      wątkach na forach Gazety.pl), jak stosowanie przemocy fizycznej wobec żony czy
      niewierność małżeńską. Oznacza to również stałą gotowość do osobistego
      ponoszenia konsekwencji swoich czynów czy błędów. Po trzecie: być
      może „chłopaki nie płaczą”, ale nie znaczy to że mężczyzn nie powinna cechować
      pewna doza empatii i wrażliwości na potrzeby oraz idiosynkrazje psychiczne czy
      seksualne kobiet. Stawianie pytań typu „dlaczego kobiety nie lubią robić loda?”
      jest niemęskie. Po czwarte: mężczyzna powinien być rzeczowy, niezależny
      wewnętrznie (wyklucza to uleganie nałogom) i przewidywalny. Po piąte: bezmyślna
      i niepotrzebna agresywność (np. podczas prowadzenia samochodu) nie świadczy o
      męskości, lecz o głupocie. Natomiast mężczyzna powinien być gotów do
      agresywnego przeciwstawienia się w sytuacji realnego zagrożenia i to całkowicie
      niezależnie od własnej kondycji fizycznej.

      Czy tacy prawdziwi mężczyźni istnieją? Pewnie tak ...niewielu. Nie neguje to
      jednak istnienia wzorca, do zbliżenia się do którego powinniśmy aspirować,
      panowie!
      • Gość: kloss Re: ISTOTA MĘSKOŚCI IP: *.bratniak.krakow.pl 09.09.01, 11:12
        Bardzo trafna hipoteza. Męzczyzna to przede wszystkim człowiek, a nie jak sie
        niektorym wydaje "maszynka z jedną dzwignią do obsługi". Stereotypowa męska
        twardość chatakteru, to słynne "chłopaki nue płaczą" nie ma tak naprawde nic
        wspolnego z męskością. Rownież ciągła gotowość seksualna i chęc ciągłych
        podbojów to nie to samo co prawdziwa męskośc
        • Gość: wrew Re: ISTOTA MĘSKOŚCI IP: 10.0.4.* / *.atj.pl 10.09.01, 18:10
          Gość portalu: kloss napisał(a):

          > Rownież ciągła gotowość seksualna i chęc ciągłych
          > podbojów to nie to samo co prawdziwa męskośc

          Zgadzam się z Tobą. Dziękuję za uzupełnienie!
          • Gość: anni Re: ISTOTA MĘSKOŚCI IP: 195.117.174.* 11.09.01, 12:35
            Gość portalu: wrew napisał(a):

            > Gość portalu: kloss napisał(a):
            >
            > > Rownież ciągła gotowość seksualna i chęc ciągłych
            > > podbojów to nie to samo co prawdziwa męskośc
            >
            > Zgadzam się z Tobą. Dziękuję za uzupełnienie!

            również zgadzam się z tobą... o ile istnieje coś takiego jak wzorzec męskości.
            ale nie przypuszczam. Myślę, że dla każdej kobiety istota męskości jest czym
            innym (analogicznie z istotą kobiecości) więc nie ma wzorca.

      • Gość: Gucio Re: ISTOTA MĘSKOŚCI IP: 194.228.34.* 09.09.01, 11:51
        przyznaje, ze moja wiedza na temat cech meskich jest b.ograniczona i nie bede
        sie nawet z tym tematem probowal zmierzyc poniewaz jako samiec nie moge byc
        obiektywny. twoj post jednak bardyo mnie zainteresowal, poniewaz pokazuje on
        jak udajac pseudonaukowy wywod, w nawet niezly sposob i dosc poprawnie po
        polsku, mozna napisac same glupoty.

        pozdrawiam,

        gucio
        • Gość: wrew Re: ISTOTA MĘSKOŚCI IP: 10.0.4.* / *.atj.pl 09.09.01, 12:15
          Gość portalu: Gucio napisał(a):

          > przyznaje, ze moja wiedza na temat cech meskich jest b.ograniczona i nie bede
          > sie nawet z tym tematem probowal zmierzyc poniewaz jako samiec nie moge byc
          > obiektywny. twoj post jednak bardyo mnie zainteresowal, poniewaz pokazuje on
          > jak udajac pseudonaukowy wywod, w nawet niezly sposob i dosc poprawnie po
          > polsku, mozna napisac same glupoty.
          >
          > pozdrawiam,
          >
          > gucio

          Nie staram się niczego udawać, lecz taki mam styl myślenia i pisania. Oczywiście
          może on Ci się nie podobać. Niemniej skoro już przeczytałeś poprzednie posty i
          postanowiłeś włączyć się do dyskusji, to zachęcam, abyś kolejnym swoim
          wypowiedziom postarał się nadać charakter bardziej merytoryczny. W przeciwnym
          razie zejdziemy na manowce.

          Również pozdrawiam - wrew

          PS. Całkowicie na marginesie: czy nie sądzisz, że "udawanie pseudonakowości" to
          chyba nie to, co chciałeś mi przypisać...
        • Gość: kloss Re: ISTOTA MĘSKOŚCI IP: *.bratniak.krakow.pl 09.09.01, 14:30
          Gość portalu: Gucio napisał(a):
          Skoro twoja wiedza na temat cech meskich jest b.ograniczona to po co w ogole
          zabierasz głos? I jeszcze krytykujesz tego, kto wypowiedzial sie w tym temacie
          dosc fachowo? I skad wiesz ze to same głupoty skoro twoja wiedza na temat cech
          meskich jest b.ograniczona??? A moze twoja wiedza nie tylko w tej dziedzinie jest
          b. ograniczona?

          > przyznaje, ze moja wiedza na temat cech meskich jest b.ograniczona i nie bede
          > sie nawet z tym tematem probowal zmierzyc poniewaz jako samiec nie moge byc
          > obiektywny. twoj post jednak bardyo mnie zainteresowal, poniewaz pokazuje on
          > jak udajac pseudonaukowy wywod, w nawet niezly sposob i dosc poprawnie po
          > polsku, mozna napisac same glupoty.
          >
          > pozdrawiam,
          >
          > gucio

      • Gość: hol Re: ISTOTA MĘSKOŚCI IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.09.01, 01:56
        Gość portalu: wrew napisał(a):

        > Jeżeli nie chcemy, aby rozmowa na temat istoty męskości zeszła na manowce, jak
        > stało się w paralelnym wątku o istocie kobiecości, to powinniśmy dążyć do
        > pojawienia się konkretów już na samym początku dyskusji. Zachęcam Cię więc do
        > opisania swojego wzorca męskości już teraz.
        >
        > Oczywiste jest, że coś takiego, jak „istota męskości” – podob
        > nie jak „istota
        > kobiecości” – nie istnieje jako byt obiektywny. W odróżnieniu od An
        > ny26 z wątku
        > o istocie kobiecości (zapraszam do dyskusji i tutaj!) nie relatywizowałbym
        > przesadnie tego pojęcia, bo prowadzi to do skrajnego poglądu, że odpowiedzi na
        > to pytanie jest tyle, ile niepowtarzalnych istot ludzkich (mężczyzn lub
        > kobiet). Moim zdaniem jest ich dużo mniej. Możliwe jest bowiem jeszcze
        > podejście normatywne, które polega na udzieleniu odpowiedzi na pytanie „j
        > aki
        > powinien (powinna) być mężczyzna (kobieta)?”. Odpowiedzi na tak postawion
        > e
        > pytanie istnieją i są one ważnym elementem kultury czy kultur (w sensie
        > antropologicznym). Oczywiście nie można spodziewać się jednej odpowiedzi, bo od
        >
        > swojego partnera czego innego będzie oczekiwała kobieta heteroseksualna, a
        > czego innego mężczyzna homoseksualny. Innym wzorcem męskości będzie się
        > posługiwał angielski gentleman, a innym – Włoch z południa Italii. Opisuj
        > ąc
        > więc swój wzorzec męskości, powinniśmy starać się jednocześnie określić zasięg
        > jego ważności.
        >
        > Moim zdaniem jest parę cech bez posiadania których samiec człowieka nie może
        > być uznany za prawdziwego mężczyznę w sensie kulturowym, przez Polki z
        > heteroseksualnych środowisk wielkomiejskich, które nie zostały dotknięte
        > patologiami społecznymi. Pierwsza i najważniejsza to umiejętność stabilizowania
        >
        > bytu rodziny. Rozumiem to szeroko – zarówno jako stabilizację finansową,
        > jak i
        > dostarczanie oparcia psychicznego, czy uczestniczenie w pracach domowych. Po
        > drugie: prawdziwy mężczyzna powinien kierować się w swoim postępowaniu zasadami
        >
        > honoru. Wyklucza to takie np. zachowania (o których można przeczytać w licznych
        >
        > wątkach na forach Gazety.pl), jak stosowanie przemocy fizycznej wobec żony czy
        > niewierność małżeńską. Oznacza to również stałą gotowość do osobistego
        > ponoszenia konsekwencji swoich czynów czy błędów. Po trzecie: być
        > może „chłopaki nie płaczą”, ale nie znaczy to że mężczyzn nie powin
        > na cechować
        > pewna doza empatii i wrażliwości na potrzeby oraz idiosynkrazje psychiczne czy
        > seksualne kobiet. Stawianie pytań typu „dlaczego kobiety nie lubią robić
        > loda?”
        > jest niemęskie. Po czwarte: mężczyzna powinien być rzeczowy, niezależny
        > wewnętrznie (wyklucza to uleganie nałogom) i przewidywalny. Po piąte: bezmyślna
        >
        > i niepotrzebna agresywność (np. podczas prowadzenia samochodu) nie świadczy o
        > męskości, lecz o głupocie. Natomiast mężczyzna powinien być gotów do
        > agresywnego przeciwstawienia się w sytuacji realnego zagrożenia i to całkowicie
        >
        > niezależnie od własnej kondycji fizycznej.
        >
        > Czy tacy prawdziwi mężczyźni istnieją? Pewnie tak ...niewielu. Nie neguje to
        > jednak istnienia wzorca, do zbliżenia się do którego powinniśmy aspirować,
        > panowie!

        nie uważam ze pytanie „dlaczego kobiety nie lubią robić loda?” jest nie męskie,
        można tak: „dlaczego kobiety, brzydząc się dotykać w jakikolwiek sposób, unikają
        męskiego członka i nie tolerują seksu oralnego?”, według mnie na forum KOBIETA
        powinien być wątek „jak uprawiać oral z partnerem” (poże to pomóc wielu
        kobietom), a nie jakieś pierdoły o feminizmie,

        forum MĘŻCZYZNA nie powien być tak zdominowany przez homoseksualistów, bo to
        rzutuje na niektóre mądre wypowiedzi (pomniejszając ich wartość)
        • Gość: kassie Re: ISTOTA MĘSKOŚCI IP: *.rivernet.com.au 10.09.01, 15:47
          istota meskosci to stabilnosc- w kazdym tego slowa znaczeniu... i zapach ... o
          tak ...zdecydowanie
        • Gość: wrew Re: ISTOTA MĘSKOŚCI IP: 10.0.4.* / *.atj.pl 10.09.01, 18:35
          Gość portalu: hol napisał(a):

          > nie uważam ze pytanie „dlaczego kobiety nie lubią robić loda?” jest
          > nie męskie,
          > można tak: „dlaczego kobiety, brzydząc się dotykać w jakikolwiek sposób,
          > unikają
          > męskiego członka i nie tolerują seksu oralnego?”, według mnie na forum KO
          > BIETA
          > powinien być wątek „jak uprawiać oral z partnerem” (poże to pomóc w
          > ielu
          > kobietom

          Przepraszam, chyba przesadziłem, używając zbyt dużego skrótu myślowego i
          niepotrzebnie używając liczby mnogiej. Pisząc o pytaniach tego typu, miałem na
          myśli sytuacje, w jakich "mężczyzna" zadaje je swojej partnerce niejako z
          wyrzutem - bo ona właśnie tego nie lubi robić!!! W takiej sytuacji pytanie to
          jest formą wywierania presji na partnerkę, a to nie przystoi mężczyźnie. Czym
          innym natomiast będzie szczera i oparta na wzajemnym poszanowaniu rozmowa między
          partnerami o ich oczekiwaniach wobec siebie i potrzebach seksualnych. Rozmowa
          taka oczywiście może służyć dokładnie temu samemu celowi, co np. zaproponowany
          przez Ciebie wątek na forum KOBIETA. Popieram ten pomysł! A może sam pokusiłbyś
          się o zapoczątkowanie takiego wątku?

          Pozdrawiam i dziękuję za wypowiedź.
          • Gość: Bona Re: ISTOTA MĘSKOŚCI IP: *.zgora.dialog.net.pl 10.09.01, 23:01
            Gość portalu: wrew napisał(a):

            > Gość portalu: hol napisał(a):
            >
            > > nie uważam ze pytanie „dlaczego kobiety nie lubią robić loda?”
            > jest
            > > nie męskie,
            > > można tak: „dlaczego kobiety, brzydząc się dotykać w jakikolwiek spo
            > sób
            > > unikają
            > > męskiego członka i nie tolerują seksu oralnego?”, według mnie na for
            > um KO
            > > BIETA
            > > powinien być wątek „jak uprawiać oral z partnerem” (poże to po
            > móc w
            > > ielu
            > > kobietom
            >
            > Przepraszam, chyba przesadziłem, używając zbyt dużego skrótu myślowego i
            > niepotrzebnie używając liczby mnogiej. Pisząc o pytaniach tego typu, miałem na
            > myśli sytuacje, w jakich "mężczyzna" zadaje je swojej partnerce niejako z
            > wyrzutem - bo ona właśnie tego nie lubi robić!!! W takiej sytuacji pytanie to
            > jest formą wywierania presji na partnerkę, a to nie przystoi mężczyźnie. Czym
            > innym natomiast będzie szczera i oparta na wzajemnym poszanowaniu rozmowa międz
            > y
            > partnerami o ich oczekiwaniach wobec siebie i potrzebach seksualnych

            Całkowicie się zgadzam w tym miejscu i z Hol i z Werw! Takie pytania w ogóle nie
            jest "niemęskie", tylko faktycznie dotyczy pewnego istniejącego problemu. Wiem,
            że jest dużo kobiet, które nie tylko nie lubią seksu oralnego, ale wręcz uważają
            go za coś nienormalnego i obrzydliwego (!). Pytanie mężczyzny o przyczynę miałoby
            być "niemęskie"? Dlaczego??? Czy dlatego, że miałoby świadczyć o mniejszym
            doświadczeniu mężczyzny? Bo przecież ciągle w naszym kręgu kulturowym, mimo wielu
            oznak zmian, dalej pokutuje stereotyp mężczyzny "doświadzczonego", co mu
            przystoi - w opozycji do kobiety "doświadczonej", której to nie przystoi?

            A wracając do pierwszej wypowiedzi Wrew/a - z grubsza zgadzam się, tylko mam
            wrażenie, że - z powodu (jednak!) przywiązania do schematów, nie dajesz
            mężczyżnie zbyt wiele możliwości na okazanie wrażliwości. Nie tyle chodzi mi o
            płaczących chłopaków. Tylko o ten ostateczny ton Twojej wypowiedzi - że
            mężczyznie jednak nie do końca "uchodzi" wyrażne okazanie wzruszenia. Niezależnie
            od przyczyny. Jakby na drugim krańcu jest "naturalny" obraz kobiety , która może
            zalewać się łzami z byle powodu. Wiem, że nie dokładnie Ci o to chodziło, ale
            gdzieś tam głęboko w Twojej wypowiedzi jest ten obraz.

            W końcu ze strony trzeciej - bardzo mi się mimo tego wszystkiego Twoja wypowiedż
            podobała. A to już z powodów osobistych. Ogólnie z Tobą się zgadzam i z
            przyjemnością czytam "charakterystykę" mojego patrnera :)))A nawet mogłabym
            dorzucić parę cech, które akurat mojego idealnego partnera charakteryzują - i tak
            się składa, że mój partner rzeczywisty je posiada.

            • Gość: wrew Re: ISTOTA MĘSKOŚCI IP: 10.0.4.* / *.atj.pl 11.09.01, 00:04
              Gość portalu: Bona napisała:

              > W końcu ze strony trzeciej - bardzo mi się mimo tego wszystkiego Twoja wypowied
              > ż
              > podobała. A to już z powodów osobistych. Ogólnie z Tobą się zgadzam i z
              > przyjemnością czytam "charakterystykę" mojego patrnera :)))A nawet mogłabym
              > dorzucić parę cech, które akurat mojego idealnego partnera charakteryzują - i t
              > ak
              > się składa, że mój partner rzeczywisty je posiada.

              Witaj Bona! Cieszę się, że niechcący udało mi się częściowo scharakteryzować
              Twojego idealnego i realnego partnera. Proszę tylko - dorzuć tych parę
              brakujących cech. Zaskarbisz sobie wdzięczność moją i Maura :)
              • Gość: Bona Re: ISTOTA MĘSKOŚCI IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.09.01, 00:23
                Gość portalu: wrew napisał(a):


                >
                > Witaj Bona! Cieszę się, że niechcący udało mi się częściowo scharakteryzować
                > Twojego idealnego i realnego partnera. Proszę tylko - dorzuć tych parę
                > brakujących cech. Zaskarbisz sobie wdzięczność moją i Maura :)

                Padam "na pysk" i już ostatni post dzisiaj, ale na to jeszcze chetnie odpowiem.
                Jak już zaznaczyłam, to już bardziej osobiste. Przede wszystkim mój idealny
                partner, oprócz już wymienionych cech, powinien być
                -inteligentny, a właściwie błyskotliwy (nie błyszczący gejzerami intelektu na
                pokaz, nie mylić!)
                -posiadać zainteresowania typu astronomia, astronautyka, alpinizm (+speleologia),
                geologia, fizyka, informatyka, muzyka tzw. klasyczna, literatura i film s-f
                -mieć jeśli nie zainteresowania, to przynajmniej duże wyczucie estetyczne (w
                każdej dziedzinie sztuki)
                -być wysportowanym i czynnie uprawiać rózne sporty , preferuję pływanie,
                alpinizm, speleologię, kolarstwo, narciarstwo
                -mieć duże poczucie humoru, zwłaszcza jeślichodzi o humor absurdalny
                -mieć ogólnie szerokie horyzonty, co implikuje tolerancję
                -być dobrze wykształconym (najmilej widziane wykształcenie politechniczne, z
                nieodzowną znajomością języków obcych) i zasługiwać na to miano
                -wobec powyższego uroda nie stanowi przeszkody.
                Wiem, jak to mogłoby zabrzmieć w tonie poważnym, dlatego zdecydowałam się na
                żartobliwy. Ale mój facet taki jest. Chyba. Ja tak go widzę, a znamy się ponad
                sześć lat.Zainteresowania mamy prawie identyczne, może dlatego tak dobrze jest
                nam razem zawsze.

                • Gość: Muar Re: ISTOTA MĘSKOŚCI IP: *.chello.pl 11.09.01, 14:19
                  Hmmm, ale ty opisalas swojego mezczyzne, a nie "istote meskosci"
                  Bo nie podejrzewam, zebys nie uwazala za mezczyzne kogos, kto nie ma
                  wyksztalcenia politechnicznego ;)
                  No coz, wlasciwie twoj post zaczyna sie od slow "moj idealny partner"
                  • Gość: Bona Re: ISTOTA MĘSKOŚCI IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.09.01, 16:20
                    Gość portalu: Muar napisał(a):

                    > Hmmm, ale ty opisalas swojego mezczyzne, a nie "istote meskosci"
                    > Bo nie podejrzewam, zebys nie uwazala za mezczyzne kogos, kto nie ma
                    > wyksztalcenia politechnicznego ;)
                    > No coz, wlasciwie twoj post zaczyna sie od slow "moj idealny partner"
                    Miałam na myśli pewien zespół cech - jak wcześniej zaznaczyłam - majacych
                    znaczenie akurat dla mnie. Cech właściwie drugorzędnych, które decydują o tym, że
                    mój partner cholernie mi imponuje.
                    Ale masz rację, że było trochę nie na temat. Tak już mi się chciało spać...
                    A z tych cech pierwszorzędnych, to : wrażliwość, odpowiedzialność, niezłomny
                    charakter, umiejętność empatii i skłonność do tolerancji. Tylko że to ciągle
                    wyliczanie porządanych cech. Porządanych u kazdego człowieka.Prawda jest taka, że
                    ja sama niebardzo potrafię powiedzieć, na czym istota męskości polega. Dlatego
                    pytam.
                    Gdybym była przyparta do muru i musiała to coś określić...Nie wiem, może przy tym
                    wszystkim, co powyżej, najistotniejsza okazałaby się biologiczna odmienność?
                    Psychofiyczna odmienność. Najbardziej "męski mężczyzna" to dla mnie taki, który
                    jest w ten specyficznie męski sposób silny i jednocześnie delikatny. Do tego
                    jeszcze feromony, na które się tak mocno reaguje u niektórych, lub wcale u
                    innych. Chemia... Ja nawet dokładnie pamiętam chwilę, w której ich działanie
                    bardzo silnie odczułam. U tego mojego "ideała". Dopiero co się poznaliśmy.
                    Odzcucia jak najbardziej pozytywne, ale jeszcze bez przesady. Po kilku dniach
                    miał imieniny - kwiaty, życzenia, ja w ogonku do solenizanta. Podałam rękę, coś
                    tam życzyłam i buzi w policzek. I w tym momencie jakby piorun we mnie strzelił.
                    Dosłownie. Chyba w każdym nerwie ciała poczułam, że dotknęłam Mężczyzny. Dobrze,
                    że nie zemdlałam, bo przez małą chwilę byłam tego bliska. Kiedy jeszcze z czasem
                    zaczynało się okazywać, że jest taki mądry, dobry, ma takie zainteresowania,
                    które są podobne do moich, podobne poglądy - zaczęliśmy się świetnie rozumieć.
                    Ale chyba najważniejszy był ten dziwny impuls. Dużo jeszcze czasu minęło, zanim
                    nauczyłam się opanowywać drżenie rąk i potworny łomot serca, gdy znalazł się
                    blisko mnie.
                    Jak to ująć krótko i prosto?


      • Gość: Gucio Re: ISTOTA MĘSKOŚCI IP: 194.181.183.* 11.09.01, 12:08
        skoro wezwales mnie do merytorycznego ustisunkowania sie, to - choc niechetnie -
        ale to zrobie.

        Gość portalu: wrew napisał(a):

        >
        > Oczywiste jest, że coś takiego, jak „istota męskości” – podob
        > nie jak „istota
        > kobiecości” – nie istnieje jako byt obiektywny.

        1. zgoda. i wlasnie nie rozumiem dlaczego napisales jak dalej.

        > Moim zdaniem jest parę cech bez posiadania których samiec człowieka nie może
        > być uznany za prawdziwego mężczyznę w sensie kulturowym, przez Polki z
        > heteroseksualnych środowisk wielkomiejskich, które nie zostały dotknięte
        > patologiami społecznymi. Pierwsza i najważniejsza to umiejętność stabilizowania
        >
        > bytu rodziny. Rozumiem to szeroko – zarówno jako stabilizację finansową,
        > jak i
        > dostarczanie oparcia psychicznego, czy uczestniczenie w pracach domowych.

        2. czy znaczy to, ze mezczyzna, ktory "nie stabilizuje i nie zapewnia bytu" nie
        moze byc meski? a niezonaci, samotnicy, i cala reszta fanow wolnosci?

        Po trzecie: być
        > może „chłopaki nie płaczą”, ale nie znaczy to że mężczyzn nie powin
        > na cechować
        > pewna doza empatii i wrażliwości na potrzeby oraz idiosynkrazje psychiczne czy
        > seksualne kobiet.

        3. a kobiety? czyzby tylko mezczyzni mieli monopol na wrazliwosc, czy tez cacha
        ta miesci sie w kategortiach "istoty kobiecosci"?

        Stawianie pytań typu „dlaczego kobiety nie lubią robić
        > loda?”
        > jest niemęskie.

        4. to pytanie po prostu chamskie a nie niemeskie.

        Po czwarte: mężczyzna powinien być rzeczowy, niezależny
        > wewnętrznie (wyklucza to uleganie nałogom) i przewidywalny.

        5. czyli, ze jak pali to jest niemeski. no smiech w pustej sali...

        Po piąte: bezmyślna
        >
        > i niepotrzebna agresywność (np. podczas prowadzenia samochodu) nie świadczy o
        > męskości, lecz o głupocie. Natomiast mężczyzna powinien być gotów do
        > agresywnego przeciwstawienia się w sytuacji realnego zagrożenia i to całkowicie
        >
        > niezależnie od własnej kondycji fizycznej.

        czyli dawac w ryj przy kazdej zaczepce? wiekszosc z nas juz nie mialaby przednich
        zebow, co przez niektorych byloby okreslone jako bardzo niemeskie.

        reasumujac - no widzisz, ze pseudointelektualnie napisales same glupoty.

        pozdrawiam,

        gucio
        • Gość: wrew Re: ISTOTA MĘSKOŚCI IP: 10.0.4.* / *.atj.pl 11.09.01, 22:35
          Żałuję, ale po prostu nieuważnie przeczytałeś mój pierwszy post. Zgodziłeś się
          z tym, że "istota męskości" nie istnieje jako byt obiektywny. Nie zwróciłeś
          jednak uwagi na to, co napisałem dalej o podejściu normatywnym do
          kwestii "istoty męskości". Nigdy nie zetknąłeś się z pytaniem o to, jaki
          powinien być prawdziwy mężczyzna? Zapewniam Cię, że ludzie to pytanie stawiają.
          Odpowiedzi oczywiście bywają bardzo różne. Określają one pożądane wzory
          mężczyzny. Ja starałem się opisać jeden z takich wzorów, który znam z
          obserwacji "uczestniczącej". Swojego opisu bynajmniej nie opierałem na jakichś
          danych naukowych.

          Opisując wzór (możliwe, że nietrafnie - po to jest dyskusja, aby to ustalić),
          posłużyłem się pojedynczymi cechami, które z osobna oczywiście można przypisać
          również kobietom. Wyrywając z tego opisu pojedyncze fragmenty można wyśmiać
          zapewne każde zdanie, zwłaszcza jeżeli jest się zorientowanym na wyśmiewanie...
          Jednak istota wzoru tkwi w tym, że stanowi on relatywnie unikalną kombinację
          cech - jest pewną całością. Spróbuj ogarnąć tę całość umysłem, a może będziesz
          mniej skłonny do zarzucania mi pseudointelektualnego pisania samych głupot. I
          wtedy sam sobie odpowiesz na każdą z wypunktowanych przez siebie wątpliwości...
    • Gość: Maur Re: ISTOTA MĘSKOŚCI IP: *.chello.pl 10.09.01, 22:27
      Gość portalu: Bona napisał(a):

      > Rozważa się już na tym forum istotę kobiecości, a mnie bardziej interesuje
      > istota męskości. Chciałabym wiedzieć, jak Panowie widzą samych siebie jako
      > obiekt zainteresowania tzw, płci odmiennej lub tej samej, jeśli są homo.
      > Mam stałego partnera, który jest dla mnie uosobieniem męskości i mogę Wam
      > wyjawić, co to dla mnie znaczy. Jeśli chcecie. Ale proszę też o Wasze opinie i
      > opis wyobrażeń na ten temat. Pzdr!

      No prosze, zjarzalem na forum "mezczyzna" i jakis ciekawy watek sie pojawil,
      zagladam, i kogo widze? Bona :)
      Tak powaznie, to mnie tez troche bardziej interesuje istota meskosci a nie
      kobiecosci, z roznych powodow (dla zainteresowanych, jestem facetem, i jestem
      hetero)
      Ale sam niewiele jestem w stanie powiedziec. Mam troche inna wizje niz wrew,
      bardziej powiedzmy, androgyniczna.
      Ale chetnie uslysze co to znaczy dla ciebie, Bona :)
      • Gość: Bona Re: ISTOTA MĘSKOŚCI IP: *.zgora.dialog.net.pl 10.09.01, 23:09
        Gość portalu: Maur napisał(a):

        > Ale sam niewiele jestem w stanie powiedziec. Mam troche inna wizje niz wrew,
        > bardziej powiedzmy, androgyniczna.
        > Ale chetnie uslysze co to znaczy dla ciebie, Bona :)

        Czy to znaczy, że facet ma być typowy macho? Nie płacze, nie wzrusza się niczym i
        idzie przez życie, jak czołg? (Tylko pod pancerzem jest wrażliwy chłopiec?) :)))

        • Gość: Maur Re: ISTOTA MĘSKOŚCI IP: *.chello.pl 11.09.01, 14:43
          Gość portalu: Bona napisał(a):

          > Gość portalu: Maur napisał(a):
          >
          > > Ale sam niewiele jestem w stanie powiedziec. Mam troche inna wizje niz wre
          > w,
          > > bardziej powiedzmy, androgyniczna.
          > > Ale chetnie uslysze co to znaczy dla ciebie, Bona :)
          >
          > Czy to znaczy, że facet ma być typowy macho? Nie płacze, nie wzrusza się niczym
          > i
          > idzie przez życie, jak czołg? (Tylko pod pancerzem jest wrażliwy chłopiec?) :))
          > )

          Ech, raczej odwrotnie. Wlsaciwie to jestem sklonny raczej minimalizowac rozniece
          miedzy plciami. I pewnie dlatego musialbym dlugo sie zastanawiac co uwazam
          za "istote" meskosci, czyli (przynajmniej tak jak to rozumiem), za cechy bardzo
          charakterystyczne dla jednej plci, i malo wazne/rzadko spotykane u drugiej.

          No to moze ustosunkuje sie na razie do postu wrew (swoja droga nietypowy nick :o)

          Hmmm, wrew chyba mowi troche o czym innym :o. Wyglada na to, ze wszyscy troje
          mamy na mysli co innego-Bona-swoj ideal, Wrew-funkcjonowanie mezczyzny w
          spoleczenstwi, takie jakby "zewnetrzne" cechy, a ja-hmmm, pewnie niektore cechy
          osobowosci.

          Trudno mi cos powiedziec o >stabilizacji finansowej rodziny<. Pewnie dlatego, ze
          nie uwazam posiadania rodziny, czy w ogole partnerki, za cos koniecznego dla
          bycia "prawdziwym facetem<. A poza tym, potrafie sobie wyobrazic kobiete
          zarabiajaca na dom, i nie nazwalbym jej meza nie-mezczyzna, przynajmniej nie z
          tego powodu. Ach, chodzilo po prostu o czynne uczestniczenie w zajmowaniu sie
          domem. Ale dlaczego mialoby to by byc wyznacznikiem meskosci, nie wiem :o
          Hmmm, poniewaz nie bardzo rozumiem pojecie honoru, to chyba pomine ta sprawe. A
          stosowanie takiej przemocy fizycznej nie ma (dla mnie)nic z honorem wspolnego.
          Tak samo niewiernosc. Nie widze jakijs wielkiej rozniecy miedzy zdrada kobiety i
          mezczyzny.
          No a ze stwierdzeniem "chlopaki nie placza" to juz w ogole nie moge sie zgodzic.
          Z jednym jedynym wyjatkiem (i jest to pierwsza cecha, ktora mi przychodzi na
          mysl, ale o tym pozniej).
          Stawianie pytan o "lody" ;) jest czasami zabawne, czasami niekulturalne, czasami
          normalne. Niezaleznie od plci. A kobieta niezalezna wewnetrznie? Rowniez. I
          kobiety rowniez potrafia byc agresywne, po prostu z uwagi na warunki fizyczne,
          zwykle psychicznie (swoja droga, wole fizyczna, latwiej ja rozpoznac).

          Dobrze, o tym co mi przyszlo do glowy. W warunkach kryzysowych (wlasnie
          zgubilismy sie w zimie w gorach, itp), mezczyzna powinien byc "twardy"-nie
          rozklejac sie, starac sie rozwiazac sytuacje (lub nie wszczynac klotni, jesli
          ktos inny jest lepiej predystynowany do przywodztwa). To wazne glownie dlatego,
          ze z uwagi na warunki fizyczne, jego efektywne dzialanie jest tu bardzo wazne.

          I tyle, jak wymysle cos naprawde swojego, to powiem :). A swoja droga, jesli
          chodzi o moje skojarzenia Meskosc-Kobiecosc, to mimo wszystko jest to twardy-
          miekki.


          Jedyne co moge powiedziec, to podzielic bardzo tradycyjnie chechy charakteru
          (zdecydowanie vs empatia, itp), i powiedziec, ze zarowno kobiety jak i mezczyznie
          potrzebuja obu.

          A jesli chodzi o androgynie, to to jest tak:

          Kobiecosc------------Androgynia--------------Meskosc

          Maur
          • Gość: wrew Re: ISTOTA MĘSKOŚCI IP: 10.0.4.* / *.atj.pl 11.09.01, 23:12
            Gość portalu: Maur napisał(a):

            > No to moze ustosunkuje sie na razie do postu wrew (swoja droga nietypowy nick :
            > o)

            Tak podpisuję się "ręcznie" w realu.

            Dalej będzie bez cytowania i na temat. Moim zdaniem istoty męskości nie należy
            upatrywać w cechach charakterystycznych TYLKO dla mężczyzn. Przy takim podejściu
            znajdziemy tylko cechy biologiczne, a nie o to przecież nam idzie. Istotą
            męskości czy kobiecości są różne KOMBINACJE cech z osobna wspólnych dla obu płci.
            To jest tak, jak z nickami: obaj posłużyliśmy się literami tego samego alfabetu,
            wspólnego dla nas obu. I spójrz: ja jestem wrew, a Ty - Maur. Prawda, że to
            unikalne nicki?

            Jak sobie myślę o Twojej androgynicznej koncepcji, to dochodzę do wniosku, że
            swoją mógłbym nazwać koncepcją androgyniczno-antropologiczną :)

            Pozdrawiam Cię
      • Gość: Bona Re: ISTOTA MĘSKOŚCI IP: *.zgora.dialog.net.pl 10.09.01, 23:21
        Gość portalu: Maur napisał(a):

        > No prosze, zjarzalem na forum "mezczyzna" i jakis ciekawy watek sie pojawil,
        > zagladam, i kogo widze? Bona :)

        :)))
        Z rozpędu zapomniałam się uśmichnąc.
        Niniejszym - całą gębą. Gdyby nie te uszy , byłoby "na okrągło''.
      • Gość: wrew Re: ISTOTA MĘSKOŚCI IP: 10.0.4.* / *.atj.pl 10.09.01, 23:29
        Gość portalu: Maur napisał:

        > Tak powaznie, to mnie tez troche bardziej interesuje istota meskosci a nie
        > kobiecosci, z roznych powodow (dla zainteresowanych, jestem facetem, i jestem
        > hetero)
        > Ale sam niewiele jestem w stanie powiedziec. Mam troche inna wizje niz wrew,
        > bardziej powiedzmy, androgyniczna.
        > Ale chetnie uslysze co to znaczy dla ciebie, Bona :)

        Bardzo mnie interesuje Twoja androgyniczna wizja istoty męskości! Rozumiem, że ją
        przedstawisz zaraz po Bonie? Czy tak? To już do niej piszę kolejnego posta w tej
        sprawie!
        • Gość: Bona Re: ISTOTA MĘSKOŚCI IP: *.zgora.dialog.net.pl 10.09.01, 23:32
          Gość portalu: wrew napisał(a):

          > Bardzo mnie interesuje Twoja androgyniczna wizja istoty męskości! Rozumiem, że
          > ją
          > przedstawisz zaraz po Bonie? Czy tak? To już do niej piszę kolejnego posta w te
          > j
          > sprawie!

          Też czekam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka