monster1972 nie moze byc 03.07.05, 14:26 widocznie spotykalas samych szmaciarzy eh sprobuj sie trzymac facet Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo_brzydka Re: I jestem bardzo brzydka... 03.07.05, 15:10 Uwazam, ze to co piszecie.. W kazdym razie. Na poczatku bylo mi wstyd. Napisalam to co siedzi mi w sercu... I bylo mi wstyd, bo takich rzeczy sie na forum. Nie pisze sie o tym co Cie boli, o tym co skrywasz na dnie (brzmi tandetnie), pomimo faktu anonimowosci nie pisze sie i juz. Zalowalam wpierw bardzo. Komentarze "Brzydota to najgorsza rzecz na swiecie" (czy cos przeinaczyilam?)... no coz...ciezko. Dzis wiec sprawdzilam to forum z mysla "po raz ostatni" i bardzo, bardzo cieplo sie zaskoczylam. Tyle serdecznych slow...od zupelnie obcych osob. Bardzo wam dziekuje, bo moze to trywialne, bo moze to zwykłe truizmy to co teraz powiem, ale jakos tak lepiej... naprawde lepiej... Niektorzy z was uznali moja wypowiedz za fakt "rozczulania sie", za slabosc, a ktoz lubi ludzi slabych? Tylko, ze przychodzi czasem kryzys, wszystko zaczyna wydawac sie czarno-biale, traci barwy. Pomogliscie..szczegolnie po tych pierwszych postach, po ktorych bylo jeszcze ciezej. Mam 33 lata i dzis z Nim wybieram sie na kawe. Tak mi w to trudno uwierzyc, ale jednak. Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo_brzydka Re: no to miłej zabawy ;) /nt. 03.07.05, 15:17 Oj..zeby bylo milo. Rece mi sie beda trzesly, zeby tylko gafy nie popelnic ;) Odpowiedz Link Zgłoś
darkness11 1% kobiet to kobiety ładne 05.07.05, 23:40 Wikszośc kobiet to puste zarozumiałe klipy, które jak juz mają chłopa to wredne do szpiku kości, zapewne dlatego czujesz sie brzydka bo sama zostałas samotna wśród znajomych ktrórzy/które ci o tym przypomniają .... jakie to kobiece .... Jka mam ci cos doradzić to po pierwsze zejdź z siebie , pomyśl ty to nie ty, olej swoja brzydotę, po cholere chcesz być ładna , czy to jakiś srodek do celu??? Nie masz chłopa- oddaj sie za pieniądze, ulzyj sobie przezyj to od razu sie wyluzujesz, nie masz dzieci a chcesz mieć - to se zrób , jajniki chyba masz. Brzydota nawet ta straszna ( kurde sa takie zombi) w sumie w niczym nie przeszkadza. Jak partnerowi słabo bryka , to załóż cos na głowę, upij go /siebie. Życie jest za krótkie by ktos mało inteligentny( dla ludzi mądrych brzydota własna nie jest zadnym problemem), a taką sie niestety wydajecie ty i ta druga brzydka która cie nieudolnie pociesza trawic na smutkach i beznadziei , a jak się okaże że masz np. raka jajnika i pozostało ci 6 miechów zycia to co nadal sie bedziesz swą brzydotą przejmować? Wyluzuj i idź na całość realizuj swe cele zyciowe , a jak ich nie masz i nie wiesz co ze soba zrobić to nie zwalaj wszystkiego na urodę a raczej jej bvrak. P.S> Jakbys nie miała z kim zacząć polecam sie MOGE SIE POSWIĘCIĆ/sam jestem brzydki jak noc../ Odpowiedz Link Zgłoś
sanha Latwo powiedziec - uwierz z siebie ! 05.07.05, 19:01 To dobra rada, tylko jak to zrobic? Sprawdz skrzynke, wysylam ci maila. Jedno zdarzenie z mojego zycia. Mam nadzieje, ze ci pomoze. Odpowiedz Link Zgłoś
tenesee Re: I jestem bardzo brzydka... 03.07.05, 15:20 Ja też jestem brzydka, ale już z nikm się nie spotkam, nie chce się już łudzić. Chciałabym po prostu położyć się wieczorem i więcej się nie obudzić. Zna ktoś coś skutecznego? Boję się, że popełnię błąd i słońce jednak wstanie. Odpowiedz Link Zgłoś
erpe Re: I jestem bardzo brzydka... 03.07.05, 17:17 W taki wieczór nie idz spać. Zaszalej. Umrzeć zawsze zdążysz. Nie musisz z nikim spotykać. On Cię dzisiaj sam spotka. Tylko usmiechnij się do niego. Szczerze od serca. Go!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tenesee Re: I jestem bardzo brzydka... 03.07.05, 19:37 To nie pierwszy taki wieczór....tyle ich było pięknych. Ale nic się nie zmieniło.I już nie wierzę, że może się zmienić. Ale dzięki... Odpowiedz Link Zgłoś
kenna Re: I jestem bardzo brzydka... 03.07.05, 15:31 Wiesz co :) Chcę Ci napisać o dwóch sprawach: po pierwsze, wiem z własnego doświadczenia, że w sprawach uczuciowych nie patrzy się na wygląd zewnętrzny. KIedy pierwszy raz zobaczyłam mojego faceta, pomyślałam: matkoboska, ależ on jest paskudny... a teraz jesteśmy razem już kawał czasu, kiedy się przy nim budzę i mogę się do niego przytulić, jest dla mnie do bólu piękny. Odkąd poznałam jego wspaniałą osobowość, wiem, że nie zamieniłabym go na nikogo innego - po co życ z kimś przystojnym, ale o ubogim, pustym wnętrzu? I po drugie: moja wychowawczyni z internatu mawiała: Brzydkie kobiety mają ładnych facetów - równowaga w przyrodzie musi być :) Ponoć to się sprawdza :P Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo_brzydka Re: I jestem bardzo brzydka... 03.07.05, 15:34 Alez ja nie pragne ksiecia z bajki. Wystarczy tylko jego kon...(czarny humor mi sie wlaczyl). Odpowiedz Link Zgłoś
johnny_szalony Re: I jestem bardzo brzydka... 03.07.05, 20:50 Widzisz! Otwartość i poczucie humoru to bardzo ważne cechy! Nie będę kłamał, że umówiłbym się z brzydką dziewczyną posiadającą te cechy, ale na liście przyjaciół zajmowałaby bardzo wysokie miejsce! Pomyśl, że tam jest ktoś kto też szuka.. Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
imanust Re: I jestem bardzo brzydka... 04.07.05, 11:53 Nie będę kłamał, że umówiłbym się z brzydką dziewczyną posiadającą te cechy, al > e na liście przyjaciół zajmowałaby bardzo wysokie miejsce! > wlasnie to jest najbradziej bolesne stweirdzenie - moge byc inteligentna , elokwentna, miec wspolne zainteresowania i grono kumpli,ale zaden z nich nie umowi sie ze mna jako kobieta, bo jej po prostu we mnie ne widzi; super sie ze mna gada i docenia sie moje towarzystwo,ale jako potencjalnej partnerki sie nie nei postrzega. :) Odpowiedz Link Zgłoś
drzewko76 Szukasz akceptacji 03.07.05, 21:17 A ja mam w dupie to, że jestem brzydka. Jak się komuś nie podoba, niech nie patrzy. Nie mówię, że się z tego powodu cieszę, tylko to, że mam to gdzieś. Jeśli oceniają Ciebie tak, a nie inaczej i nie chcą zmienić swojej opinii po krótszej rozmowie, to albo zmień znajomych (ja tak zrobiłam, bo miałam pecha spotykać na swojej drodze wstrętnych ludzi) albo nie znajdują w Twoim wnętrzu niczego, co może ich zainteresować (nikt nie mówi, że musisz coś takiego mieć, ale jeśli chce się mieć znajomych, to trzeba coś z siebie dać, czymś ująć. Prawda straszna, ale prawdziwa). A jeszcze dodam swoje odkrycie: ludzie nie lubią osób, które zabiegają o ich przyjaźń. Czyli żyj sobie po swojemu i nie oczekuj, że wszyscy będą Cię uwielbiać. Odpowiedz Link Zgłoś
majagazeta Re: I jestem bardzo brzydka... 05.07.05, 09:34 trzymaj sie cieplo!!!!!! i wspanialego spotkania! Odpowiedz Link Zgłoś
koraa Re: I jestem bardzo brzydka... 05.07.05, 16:23 Nie muszisz być brzydka. Zafunduj sobie operacje plastyczną i po kłopocie. Po tym linkiem masz szacunkowy cennik zabiegów. www.lineacorporis.pl/ramka.html Odpowiedz Link Zgłoś
nowak.monika Re: I jestem bardzo brzydka... 03.07.05, 15:24 Przestań nie wolno ci samej siebie tak traktować,ja tez mam wady np: martwy ząb który jest górną jedynką wygląda-to nieciekawie choć regularnie odwiedzam dentystkę,długi nos o co z tego? ja też siebie nie lubię nie znoszę wręcz swego widoku w lustrze ,ale jakoś z tym żyję,opowiem ci coś co mi się przydarzyło ostatnoi otóż pokonałam piękności w walce o pracę,dostałam pracę w banku,i kiedy po pierwszej rozmowie kwalifikacyjnej- kiedy wyszłam z biura dyrektora i widziałam czekające panie ,ba dziewczyny na swoją kolejkę skapitulowałam dosłownie same blond piękności w kusych spódniczkach a ja na rozmowie byłam w spodniach czarnych i bluzce i co okazało się że to ja a nie te slicznotki dostałam tę pracę! I to spowodowało że zaczęłam inaczej patrzec na siebie więc głowa do góry więcej wiary w siebie a napewno zobaczysz efekty nie załamuj się my brzydkie też mamy prawo cieszyć się życiem!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tenesee Re: I jestem bardzo brzydka... 03.07.05, 15:29 Tak, mamy prawo, ale nie możliwości. Walka z ciągłymi kłodami rzucanymi pod nogi może wyczerpać. Ja czuję się już zmęczona. Odpowiedz Link Zgłoś
maggie73 Do Tennesee 03.07.05, 20:25 Hej,nie wyglupiaj sie i nie probuj nie widziec juz slonca. Jesl ijest na prawde zle z twoja checie do zycia to daj sobie pomoci idz do psychologa - jak nie iwesz gdzie to zadzwon do najblizszego osrodka interwencj kryzysowej - telefony sa w kazdym wiekszym miescie albo w ogolnopolskiej gazecie. Ktos cie zawiodl ale to nie powod zeby rezygnowac z sibie, Na swiecie jest kupa wrednych ludzi, albo takich popieprzencw, ktorych ktos inny wczesniej zranil i dlatego sa okrutni dla nas, ale sa tez fajni ludzie. tylko troche ich trzeba poszukac. Jak dzis masz dol to obejrzyj fajny film, zrob cos milego dla siebie, a jutro moze juz bedzie troche lepiej. Jak nie bedzie ani jutro ani pojutrze to moze masz depresje - koniecznie poszukaj pomocy -z tego sie wychodzi! Masz chciaz jednego przyjaciela/-ciolke? masz telefon? zadzwon albo pojedz! ludzie nie sa jasnowidzami, nie zawsze widza ze potrzebujesz pomocy, jelsi tego nie okazesz! Kobieto, w zyciu bywaja gorsze okresy, czasem dlugie, jest ciezko, ale w koncu robi sie lepiej. A sil mamy wiecej niz sie spodziewamy, tylko nie w kazdym momencie - te gorsze trzeba przeczekac/przetwrac i przy najlzejszym przyplywie nastepnych sil brac sie za zmiany. Dopoki ty i twoi bliscy zyja - zawsze jest nadzieja. jeszcze nei raz cdie ktos zrani - obiecuje. I co z tego? czy to oznacza, ze ty jestes gorsza, ze powinnas sie poddac? trzymaj sie bo warto Odpowiedz Link Zgłoś
tenesee Re: Do Tennesee 03.07.05, 21:45 Mam 30 lat i nie mam już nadziei, że ktoś mnie kiedys pokocha. Chyba czas najwyższy przestać wierzyć w bajki. A na puste, jałowe, samotne życie się nie zgadzam. Czy potrzebuję pomocy? raczej nie. Bycia nieszczęśliwym nie da się wyleczyć. Wbrew temu co nam wciska współczesna psychologia. Odpowiedz Link Zgłoś
zoella Re: Do Tennesee 03.07.05, 22:48 Nie rob nic glupiego. Nie warto,przychodzi taki moment w zyciu,ze zaczynasz sie smiac z takich problemow,trzeba tylko do tego dojrzec.Mi to zajelo jakies 25 lat. Kiedy mialam 14,pewien kretyn powiedzial ,ze jestem brzydka.Zazartowal sobie,a ja przez kolejne wiele lat w to wierzylam.Jedno glupie zdanie kosztowalo tyle moich lez,ale dalo mi tez sile.Skoro nie bylam ladna to chcialam byc przynajmniej madra.Mam 40 lat,nauczylam sie siebie,wiem w jakiej fryzurze jest mi do twarzy,jak powinnam sie ubierac i malowac.Jestem atrakcyjna,wreszcie moge to o sobie powiedziec.Nie tylko zewnetrznie.To mile uczucie,kiedy mezczyzni patrza na ciebie z takim specyficznym blyskiem w oku.Spojrz na siebie,zobacz co jest ladne,a nad czym trzeba popracowac.Nie patrz na fotografie w kolorowych magazynach.Nikt tak nie wyglada w naturze.Nad jedna fotka pracuje tabun specjalistow.Spojrz na dziewczyny na ulicy.Uroda to nie tylko piekno twarzy,czy sylwetki. To takze usmiech,spojrzenie,sposob poruszania sie.Tyle rzeczy sklada sie na piekno i dla kazdego z nas ma ono inne oblicze. .Badz silna,warto i przenigdy nie mow nikomu,ze jestes brzydka.Nie jestes!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tenesee Re: Do Tennesee 03.07.05, 23:29 Dlaczego wszyscy myślą, że to coś głupiego...że trzeba żyć za wszelką cenę, nawet jeśli życie jest smutne, puste, bylejakie. Nawet jeśli ktoś się w nim męczy. I ma męczyć się dalej, bo nie ma społecznego przyzwolenia na to, żeby skrócić sobie cierpienie. Odpowiedz Link Zgłoś
imanust Re: Do Tennesee 04.07.05, 12:00 powiem tak - mam często to samo wrazenie... juz nawet robilam rekonesans, co by tu zazyc...:( ile mozna sie meczyc, ile razy podniesc glowe po ostrym, glupio krytycznym slowie, ile razy powiedziec sobie samej - stara, bedzie dobrze, byle do przodu... nie mozna unikac wszystkich tylo ze wgledu na to,ze sprawia im pryzjemnosc wyzycie sie na kims innym jakna kozle ofiarnym... w pewnym momencie taka wemwnetrzna bateria wysiada, jesli nei ma jej gdzie doladowac:( mam takie dni,ze chce tylko eutanazji ze wzgledu na raka psychiki - to malo kto zauwaza, bo rak ciala bardziej rzuca sie w oczy:( Odpowiedz Link Zgłoś
child_in_time Re: Do Tennesee 04.07.05, 15:45 Moim zdaniem, to nie jest nic głupiego...znam kilka osób po próbach samobójczych...znam dziewczynę, która wielokrotnie chciała już więcej nie widzieć słońca..ale teraz spotkała nowych ludzi, zmieniła się, zyskała przyjazn...teraz mówi, że chce życ.....nigdy nie powinnaś tracic nadziei, bo potem czasu nie cofniesz...a tyle osób może dac Ci szczescie Odpowiedz Link Zgłoś
nogatka Re: Do Tennesee 03.07.05, 23:43 Wiesz co, pewien mój znajomy- misjonarz z Rwandy, pallotyn- powiedział, że ludzie przechodzą kryzysy w systemie 8-11, czyli w wieku np. 18-21 lat, 28-31, 38-41 itd. Może to i naiwne, ale pasuje do mnie, do mojego faceta. Nawet ten misjonarz miewał w tych latach swoje trudne chwile. Grunt to przeczekać! Dobrze ktoś napisał, że umrzeć zawsze zdążysz. A tak naprawdę nie wiesz, co cię czeka za następnym zakrętem. I nie dowiesz się, jeśli cię tu już nie będzie. Ja tam jestem gruba, ale od razu mi się poustawiały kryteria, jak mi brat pallotyn opowiadał o Rwandzie. Wolę nigdy nie schudnąć, niż żyć w biedzie, pić wodę, której u nas by krowy nie wypiły i ciągle się bać, że mnie ktoś zarąbie maczetą. Ciesz się, że jesteś tu i teraz i całe życie przed tobą. Piękne życie! Odpowiedz Link Zgłoś
maggie73 Re: Do Tennesee 04.07.05, 00:09 Wspolczesna psychologia pomogla juz wielu osobom,choc nie wszystkim, niewspolczesna psycholgia tez pomagala. Generalnie wszystko prawie pomaga jak ktos chce sobie pomoc. Psychologia niczego nie wmawia, po prostu robi swoje, ja widzialam wielu ludzi po terapiach nie tylko nie nieszczesliwych ale wrecz szczesliwych. Nie uwerzylabys przez co przszli wczesniej: przemoc, smierc bliskich, molestowanie, choraba psychiczna, prby samobojcze. zmieniali swoje patrzenie na zycie i choc z bagazem - chcieli zyc. Ale nie chcesz wierzyc psychologii ani slowom pocieszenia- to nie wierz, to twoje zycie... tylko twoje. Mozesz czekac az ci przyniesie szczescie milosc kogos, a mozesz pomoc sobie sama i w lepszym nastroju czekac na te milosc. 30 lat to bardzo malo. ja mam 32 - i tez mnie nikt nie kocha. a ktos wczesniej mnie zostawil. I co z tego? kiedys pokocha ten co trzeba. Rany kobieto! moim zdaniem, a mam do niego prawo, jednak potrzebujesz pomocy. Inaczej, po co bys pisala na forum? I cale szczescie, ze piszesz. Dorze powiedziane, ze umrzec zawsze zdazysz. Do tego nie trzeba spoelcznego przyzwolenia, co ci po potepieniu spolecznym, jak cie juz nie bedzie? problem w tym, ze taki krok mam mniej sensu niz jakikolwiek inny. Nie zastanawialas sie co to znaczy, ze ludzie ci odpisuja na posta, chociaz cie nie znaja? Nawt jako obca nie jestes komus obojetna. Taki okropny ten swiat bo jeden idiota sie na tobie nie poznal? Chocby na zlosc jemu, bym sie nie poddała:-) pozdrawiam i ide spac samotnie od lozka :-) Odpowiedz Link Zgłoś
tenesee Re: Do Tennesee 04.07.05, 23:21 Padło słowo eutanazja. Tak, w przypadku chorób ciała, rozumiemy i przyzwlamy. A cierpnia duszy? To też boli tak bardzo, że trudno wytrzymać. Ale nie znajdzie się, żadna litościwa dłoń, żeby zrobić zastrzyk. A samemu trudno. Odpowiedz Link Zgłoś
tenesee Re: Do Tennesee 04.07.05, 23:42 Może czasem i potrzebuję pomocy, zwłaszcza w takie wieczory...ale i tak wiem, że to na nic.I tak codziennie nadchodzi moment gdy muszę opuścić gwarne, pełne ludzi miejsca i wrócić tutaj, do mojej pustelni. To jest bariera, której nigdy nie przekroczą dobre rady przyjaciół, psychoterapie czy środki farmakologiczne. Szczęsliwym się albo jest albo nie. Odpowiedz Link Zgłoś
child_in_time Re: I jestem bardzo brzydka... 04.07.05, 15:39 znajdz ludzi, dla których najważniejsze jest serce..może jakiś wolontariat...pomyśl o tym, jak wiele osób może być dzięki Tobie szczęśliwych i jak wiele osób może dać Ci szczęście. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
greenrizzla DO Bardzo Brzydkiej - pewna zyciowa rada 03.07.05, 15:25 Musze ci cos powiedziec, co moze byc dla ciebie trudne, ale z pewnoscia jest prawdziwe. Ludzie w swej naturze nie lubia ludzi slabych. Nie lubia ludzi ktorzy czuja sie ze soba zle i maja niskie poczucie wlasnej wartosci. Musisz wziac sie w garsc, bo nie licz, ze poprzez wspolczucie znajdziesz w zyciu akceptacje! NIE! Piszesz, ze masz lub chcesz miec wlasne hobby, wlasne plany, ambicje i pasje. To je miej. Zajmij sie soba. Poczuj sie z soba dobrze, rozwin swoja wartosc, znajdz dziedzine w ktorej jestes silna i nie ogladaj sie na boki. Wiem, ze Wam dziewczynom jest trudniej niz facetom "olac" swiat zewnetrzny i opinie innych, ale to jest jedyna droga. Jesli bedziesz silna w swoich oczach, ta sila bedzie emanowac na zewnatrz i zmieniac nastawienie ludzi do ciebie. Popracuj nad soba, a nie pisz takich desperackich postow pt. "juz nie moge" - bo tylko cie oslabiaja i niszcza resztki twojej autonomicznej woli i osobowosci. WEZ SIE W GARSC. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
madine1 Re: DO Bardzo Brzydkiej - pewna zyciowa rada 03.07.05, 15:45 I jeszcze jedna, paradoksalna rada: bądź sexy! Zwłaszcza jeśli nie masz już lat 15, tylko trzydzieści parę. Faceci w tym wieku nie mają już takich wyostrzonych kryteriów oceny kobiet. Zaczynają bardziej zwracać uwagę na zachowanie i "esprit" niż tylko na kształt nóg czy nosa. Pewnie każdy z nas zna "brzydule", które z niezrozumiałych powodów doprowadzały do szaleństwa całe stada mężczyzn. Ja takie znam. Druga sprawa: koniecznie odwiedź dobrego stylistę, który doradzi ci, w jaki sposób dobierać ubranie, fryzurę, kolory, makijaż i.t.p. Taka świadomość czyni cuda. Musisz nastawić się na to, że zainwestujesz w siebie. Krzywe zęby? - Może warto pomęczyć się z aparatem. Tłuszczyk? - Siłownia lub zwykły jogging. I.t.p., i.t.d. Taka inwestycja na pewno ci się opłaci! Nie będziesz może pięknością jak z Playboya, ale nabierzesz pewności siebie. A ludzie to wyczuwają. Mieliśmy teraz dziewczynę do sprzątania, która przyjechała do Wawy z zapadłej wsi, żeby uczyć się w szkole stylistyczno-fryzjerskiej. Gdy odchodziła od nas po 6 miesiącach, była kompletnie innym człowiekiem, niż przed przyjazdem. Po prostu nauczyła się profesjonalnego retuszowania swoich niedoskonałości, nabrała pewności siebie, poradziła sobie z wyzwaniem jakim było zdobycie pracy w dużym mieście. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
truszkafka Re: DO Bardzo Brzydkiej 03.07.05, 16:17 ludzie nie akceptuja osob brzydkich nie tylko dlatego, ze wyczuwaja, ze sa mocno zakompleksione i maja niskie poczucie wlasnej wartosci. nie akceptuja ich bo boja sie ze mogliby sami tak wygladac. Odpowiedz Link Zgłoś
neder Re: DO Bardzo Brzydkiej 03.07.05, 16:21 > nie akceptuja ich > > bo boja sie ze mogliby sami tak wygladac. może Cię zaskoczę ale większość ludzi zdaje sobie sprawę z tego, że to nie jest zaraźliwe ;/ podobnie jak głupota pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
laclos Re: DO Bardzo Brzydkiej - pewna zyciowa rada 03.07.05, 19:00 Wreszcie coś sensownego na Forum! I oczywiście mężczyzna, i to chyba dojrzały. Pewnie że problem nie w urodzie. Ty sie po prostu nie podobasz facetom. I nie łudź się, że to z powodu rzeczywistej czy urojonej brzydoty. Faceci są zwykle tak prymitywni, że takich rzeczy nie widzą. Dostrzegają, wyczuwają, czy jak tam jeszcze poznają osobniczkę odmiennej płci, z którą mogliby... itd. Ileż jest pieknych dziewcząt całkiem bez powodzenia u mężczyzn. I odwrotnie: czasem za brzydulą faceci sznurem. A więc wykreuj się, tak jak radzi ci Madine1. Ważny jest ruch, luz, głos, mimika, spojrzenie, a zresztą, co ja będę robić za stylistę. Chociaż sama jestem brzydulą, której od pewnego czasu żaden sie nie oprze. Życzę powodzenia Lukrecja Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka822 Re:I jestem bardzo brzydka 03.07.05, 19:09 Zajrzyj na poczte:)mam dla Ciebie ciekawa propozycje:) Odpowiedz Link Zgłoś
zywiolak Re: I jestem bardzo brzydka... 03.07.05, 18:09 Kochana jestes po prostu ofiara doboru naturalnego, a moze raczej plciowego. Wbrew pozorom ludzie maja znacznie wiecej wspolnego ze zwierzetami niz im sie wydaje choc w zyciu by sie do tego nie przyznali. Twoja brzydota to dla samca mainfestacja nie za wysokiej jakosci Twoich genow* (tak tak samiec to wzrokowiec). Mimo, iz samiec powinien sie starac o twe wzgledy bo wiekszosc kosztow rozrodu plciowego ponosisz ty (ciaza i kom. jajowe itd.) samiec zas jedynie produkuje sperme. Oszukaj dobor! Wypicuj sie... a napewno ktos zwroci na Ciebie uwage. *- uwaga samcy (-owie?)! (tak to sie pisze?) wyglad zwenetrzny nie zawsze przeklada sie bezposrednio na jakosc genotypu (patrz: determinanta srodowiskowa) miejcie to na wzgledzie pamietajac wspomniany wczesniej fakt (koszt rozrodu), ze to najczesiej wy bedziecie oceniani i wybierani nie odwrotnie! Aha i nie bierz tego posta za powaznie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
tester Re: I jestem bardzo brzydka... 03.07.05, 18:34 Napewno nie dramatyzujesz? Jeśli nie to...jak każdy facet jestem wzrokowcem tyle że parę razy w życiu oczy mnie porządnie zawiodły...Wierz mi , że nie ma jak miła, serdeczna, ciepła i pogodna kobieta...uroda mija bezpowrotnie. I smierć frajerom, którzy widzą tylko mini i silikonowe cycki. Odpowiedz Link Zgłoś
charliecharlie Re: I jestem bardzo brzydka... 03.07.05, 19:12 masz racje!!!smierc amatorom silikonowych czesci tuningowych...i laskom, ktore mysla ze przez to cos osiagna...pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
ania_53 Re: I jestem bardzo brzydka... 03.07.05, 19:45 Nie jesteś odosobniona, też jestem brzydka i nieatrakcyjna. I bardzo pechowa! Odpowiedz Link Zgłoś
nowagwinea2 Re: I jestem bardzo brzydka... 03.07.05, 20:54 ojej, jej!a co to znaczy brzydka? to pojęcie jest tak wzgledne jak czas. Wierzę, iż brzydota nie istnieje w rzeczywistości, pozostaje tylko w naszej wyobraźni a inni jesli to zauważą, staraja sie bysmy nigdy nie zmienili zdania i osiagaja najczęściej sukces... ale czy sukces? To zalezy od nas samych jak daleko pozwolimy ludziom obok nas ingerować w naszą "brzydotę". Masz prawo i będziesz szczęśliwa. Życze Ci tego i pozdrawiam. Irena. Odpowiedz Link Zgłoś
marthar Re: jestes stuknięta a nie brzydka 03.07.05, 20:55 skoro uważasz siebie za brzydką to tak pewnie jest, bo wiedz ze jesli siebie sama nie zaakceptujesz i nie pokochasz to inni tym bardziej, najzwyczajniej zmien nastawienie! wiadomo jednych bozia obdarowała większym urokiem zewnetrzynym innych mniej, jezeli ciebie mniej to spróbuj znalezc w sobie takie cechy charakteru ktore zrekompensują twoje braki fizyczne, czasami wystarczy więcej śmiałości i otwarcia się na ludzi, żeby cie polubili, zauważ ze osoby piękne a zarazem zamknięte na swiat, nie mają przyjaciół mimo swego "blasku" jesli to cie nie przekonuje, ani nie skłania do głębszej refleksji nad swoim ego to może skorzystaj z pomocy specjalisty (psychoanalityk) który pomoze ci zajrzec w głąb siebie i z twoją checią odnalezc przyczynę tej "brzydoty", która siedzi gdzies głęboko p.s jestesmy tacy jak o sobie myślimy, a nie jak myślą o nas inni Odpowiedz Link Zgłoś
pogodne.niebo Re: I jestem bardzo brzydka... 03.07.05, 21:04 nie czytalem wszystkich odpowiedzi wiec moze cos powtorze: po prostu dowartosciowuja sie gdzies bylo napisane "uprzejmosc bywa uciazliwa" Odpowiedz Link Zgłoś
troll30 Do: "bardzo brzydkiej" 03.07.05, 21:15 Piekno jest pojeciem wzglednym.Piekne jest to co sie komu podoba. Owszem, media lansuja okreslony typ urody, i co z tego. Nie dajmy sie zwariowac. Czy ktos kto nie wyglada jak Cindy Crawford nie moze byc atrakcyjny? Bzdura. Nie ma kobiet brzydkich, po prostu jedne bardziej "podpadaja" pod ogolnie przyjety wzor piekna a inne mniej. Spojrz na kobiety typu Barbra Streisand czy Meryl Streep, przyjrzyj im sie dobrze i stwierdzisz ze dalece odbiegaja od tego co powszechnie uznane jest za piekne a ja uwazam ze sa niesamowicie atrakcyjnymi kobietami. Idealne rysy twarzy czy figura sa nudne. Wiele razy w zyciu zdarzalo mi sie poznac kogos i w piewszym momencie pomyslec : alez nieatrakcyjna osoba. A potem po blizszym poznaniu okazywalo sie ze jest to ktos tak interesujacy ze myslalam sobie: jak moglam tego nie widziec, przeciez on/ona jest taki/taka atrakcyjna. I odwrotnie: ktos od kogo poczatkowo oczu nie mozna oderwac okazywal sie na dluzsza mete po prostu nieciekawy. Owszem najczesciej sugerujemy sie pierwszym wrazeniem ale bez przesady. Kiedy ktos ma ciekawa osobowosc to promieniuje ona na zewnatrz i osoba ta jest po prostu atrakcyjna bez wzgledu na to czy ma duzy nos czy cos tam innego. Liczy sie to "cos" co sie w sobie ma, jestem przekonana ze Ty rowniez to masz tylko jeszcze sama dla siebie tego nie odkrylas. Ty nie jestes "obiektywnie brzydka", Ty sie czujesz brzydka a to roznica. Nad wygladem mozna popracowac, mozna twierdzic ze i tak jestem brzydka wiec po co mam isc do fryzjera, przeciez i tak nic mi nie pomoze, a mozna tez sprobowac odkryc bardziej twarzowa fryzure. A moze wizyta u psychologa pomoglaby Ci (mnie pomogla)bo cos czuje ze problem nie tkwi w wygladzie zewnetrznym, a raczej "wewnetrznym". Pozdrawiam cieplo. Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo_brzydka Re: Do: "bardzo brzydkiej" 04.07.05, 19:30 nie > jestes "obiektywnie brzydka", Ty sie czujesz brzydka a to roznica. Czuje sie brzydka i bardzo chcialabym to zmienic. Chcenie pozostawalo jednak zawsze u mnie daleko w tyle za realnymi mozliwosciami psychicznymi, ktore byly w posiadaniu (moim posiadaniu). Po pracy kladlam sie spac i mowilam "Nie jest zle..poradze sobie, coz to za problem?", tymczasem rano wstawalam i znow potezna gula w gardle, w brzuchu i przelyku. > Nad wygladem mozna popracowac, mozna twierdzic ze i tak jestem brzydka wiec > po co mam isc do > fryzjera, przeciez i tak nic mi nie pomoze, a mozna tez sprobowac odkryc > bardziej twarzowa fryzure. Wielu z was pisze o kosmetyczce, fryzjerze. Nic co ludzkie nie jest mi obce i tego tez probowalam. Z roznym skutkiem, aczkolwiek probowalam. Zdajac sobie jednak sprawe, ze na tym polu wiele nie zdzialam wolalam energie mentalna poswiecic na cos bardziej konstruktywnego. Takze z roznym skutkiem... Mimo wszystko, jeszcze raz dzieki za opinie. Czytam to wszystko z wlasciwa sobie zachlannoscia. I dziekuje. Bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
tony82 Nie mylcie piękna z... 03.07.05, 21:18 ...atrakcyjnośćią fizyczną. Please:) Odpowiedz Link Zgłoś
malajola Re: I jestem bardzo brzydka... 03.07.05, 22:21 ale szczerze mówiąc to facecie mają zupełnie inne podejście do ładnych kobiet przy załatwianiu różnych spraw, zawsze ładniejsza jet lepiej "obsłużona" niż ta brzydka, obserwuje wiele sytuacji i zawsze tak jest, tak samo mężczyżni szybiciej zagadają do ładnej niż do brzydkie ( o ile wogóle) Odpowiedz Link Zgłoś
bohodoll Re: I jestem bardzo brzydka - no i co z tego? 03.07.05, 23:18 Bardzo brzydka główna bohaterka niby studiowała dwa kierunki, ale interpunkcji i ortografii jakoś nie zdążyła jeszcze opanować. To raz. Dwa - to, o czym tutaj mówimy, to normalne psychologiczne zagrywki, którym nie powinniśmy się dziwić. Społeczeństwo zawsze wolało ładnych ludzi. Spójrzcie na dzieci i ich reakcje na dorosłych, przypomnijcie sobie bajkowe czarownice, które zawsze były brzydkie. Kłaniają się czysta psychologia z socjologią i kultura europejska. I tyle. O czym tu więcej gadać? Bardzo brzydka na pewno ma jakieś fizyczne atuty, więc niech je dostrzeże i wyeksponuje. Bo z takim podejściem nie ma się co dziwić, że jest sama. Większość kobiet wcale nie jest jakoś spektakularnie piękna, sprawę urody załatwia raczej dobry makijaż. I dlaczego uważacie, że robienie szkolne listy najbrzydszych ludzi to coś okrutnego? A o dobieraniu sobie znajomych na podstawie buźki, zasobności portfela i ilości firmowych ciuchów w szafie to słyszeliście? Odpowiedz Link Zgłoś
bohodoll Re: I jestem bardzo brzydka - no i co z tego? 03.07.05, 23:19 deansplanet.com/nomakeup.html polecam jako lekturę Odpowiedz Link Zgłoś
lucille Re: I jestem bardzo brzydka... 03.07.05, 23:57 jest w tym trochę racji...Odpowiadając na ten post myślimy o skrajnych przypadkach, tych bardzo pięknych , wymuskanych dziewczynach albo bardzo zaniedbanych "brzydkich". Jedne i drugie nie mają łatwego życia. Np. sukcesy pierwszych będą kojarzone z ich urodą a z kolei drugie muszą włożyć więcej wysiłku w to, by zostać zauważoną. To jednak nie musi być regułą. Jest jeszcze jedna grupa kobiet, przeciętnych. Wszystkie miewamy czasem stany przygnębienia jak bardzo_brzydka, bo jesteśmy ludźmi a ludzie czasem wątpią. Rozumiem tę dziewczynę bardzo dobrze. Sama nie jestem doskonała, mam krzywe ząbki i nie mogę tego zmienić z różnych przyczyn. Wkurza mnie gdy inni uważają ,że tylko z tej przyczyny nie jestem dla nich żadną konkurencją ,jestem od nich brzydsza albo wymagam innego traktowania. Wkurzają mnie oczy niektórych wpatrzone w moje usta usiłujących dopatrzeć się co tam jest nie tak. Może nie mam pięknego równego uśmiechu ale mam coś innego ;-)...wdzięk, może szarm, może szyk...hehehe...A zęby...przeciez to tylko zęby...:-)Pozdrawiam serdecznie. Ps. Do tej pory byłam biernym uczestnikiem forów. Odważyłam się jednak odezwać, więc... proszę o łagodny wymiar kary ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
szaliczek Re: I jestem bardzo brzydka... 04.07.05, 01:08 U licha! Wiem o czym piszesz..ja podobno swoim intelektem zabijam zainteresowanie sobą...to zdanie paru facetów z mojego CV :o)..owszem trafiaja sie koneserzy ale zazwyczaj zajęci..jestem ładna na buzi ale mam nadwage i ogólnie jestem duza..Okropieństwo ! kiedy patrze jak sie uganiają samce za moimi szczuplejszymi kolezankami i znajomymi..ale cóz tak jest!duza kochanka owszem..ale zona...lepiej niech bedzie taka aby jej wszyscy zazdroscili lub aby jej zjawiskowa pieknosc usprawiedliwiała decyzje matrymonialną męzczzyny... Odpowiedz Link Zgłoś
marciar Re: I jestem bardzo brzydka... 04.07.05, 11:11 Nie wiem jaka jesteś trudno sie w sumie wypowiedziec o osobie ktora pisze ze jest brzydka a jej sie po prostu nie zna. Twoja wypowiedz o ile to nie jakas " podpucha" jest bardzo bardzo pesymistyczna, ale czy przypadkiem nie przesadzasz?? Zacznij po prostu życ "olewaj" głupie docinki wiem to nie łatwe ale mozna sprobowac a to czy bedziesz sama czy nie to zalezy od Ciebie sa rózni ludzie na świecie i mysle ze spotkasz osobe ktora zaakceptuje Cie taka jaka jestes nie ma sensu zamykac sie przed światem bo kilka osob nazwało Cię tak a nie inaczej to ich zdanie i marne zdanie Na świecie nie ma ideałów, i nie kazdy tez musi byc piękny :) Głowa do góry nie mysl o tym ze jestes brzydka po prostu mysl o sobie pozytwinie pomaga Odpowiedz Link Zgłoś
sekret_admin Re: I jestem bardzo brzydka... 04.07.05, 11:17 ja Ci wytłumaczę. ci, którzy Cię tak traktowali i traktują to niedowartościowani mali ludzie. podbudowują się czyimś nieszczęściem, niedostatkiem i nic na to nie poradzisz i wcale nie musisz być dla nich miła. wiem, że ciężko ale trzymaj się :O) ~~~~~~~~~~~~~~~~~~ sekretarka... Odpowiedz Link Zgłoś
umathurman OPERACJA PLASTYCZNA 04.07.05, 15:07 Bardzo polecam! Przez 21 lat patrzylam codziennie w lustro i nienawidzilam swojej twarzy. Zaslanialam ja wlosami, nosilam wielkie okulary, wszystko, zeby zaslonic buzie. Gdy z kimkolwiek rozmawialam, myslalam: "On/ona wcale ze mna nie rozmawia, on/ ona tylko gapi sie na moj okropny nos." Uparlam sie na operacje, zarobilam samodzielnie pieniadze i pomimo sprzeciwu rodzicow pojechalam do kliniki. Dzis czuje sie piekna, pozbylam sie kompleksow! Moze i Tobie taka operacja posluzy??? Uma Odpowiedz Link Zgłoś
lpvoid Re: I jestem bardzo brzydka... 04.07.05, 15:36 hej, zajrzyj na tę stronę: dysmorfofobia.boo.pl trzymaj się, pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
ewellina Re: I jestem bardzo brzydka... 04.07.05, 16:44 wyszukaj w sobie to, co masz najladniejsze - na pewno jest cos, co uwazasz, ze jest niezle? hmm- przyznaj sie a teraz pomysl - mam duzy nos ale ladne oczy, krzywe zeby ale dlugie nogi brzydkie uszy ale ladne paznokcie przyszcze ale za to gladkie łokcie Odpowiedz Link Zgłoś
headonshoulders NIE MA BRZYDKICH KOBIET SA TYLKO LENIWE 04.07.05, 19:11 no comments Odpowiedz Link Zgłoś
broken_rainbow Kobiety, ach kobiety... 04.07.05, 20:53 Nie ma brzydkich kobiet.Każdy typ urody ma swoich zwolenników i przeciwników.Podobnie jak tusza bądź jej brak. Ja przeżyłam swojego rodzaju traumę w wieku dojrzewania.Potworny trądzik i 'lecące' jedno oko.Te defekty przekreśliły mnie u tzw. popularnych, rozchwytywanych chłopaków.Przez pryszcze nikt nie dostrzegał rysów twarzy, figury i tego co mam we łbie.Na całe szczęście trafiłam do bardzo specyficznego liceum.Nie powiem, że przestałam się przejmować defektami, ale zeszły one na plan dalszy.Cera wyzdrowiała, oko się uspokoiło;))) Mam teraz prawie 30 lat i jestem cholernie zadowolona z siebie.No może nie do końca, bo jak to każda kobieta tu chciałaby mieć centymetr mniej, a tam więcej.Ale raczej traktuję to w ramach dowcipu o swoich mankamentach. Mi bardzo dużo dała zmiana środowiska, w momencie kiedy myślałam o sobie jako o naczelnym szpetocie świata.Teraz opinię innych o własnym wyglądzie mam gdzieś.Ważne, że ja się dobrze czuję w swojej skórze. Ale opinie facetów (ludzie którzy mają po lat 30-40) potrafią mnie jeszcze wprawić w zdziwienie.Myślenie i postrzeganie zatrzymane na poziomie owych kolegów z mojej podstawówki."No fajna z ciebie laska, ale gdybyś wróciła do naturalnego koloru włosów, wyjęła kolczyki, ubrała białą mini i się opaliła, to ho, ho." W sobotę poszłam do ciucholandu.Przyszły dwie siostry.Dziewczyny na oko po dwudziestce.Śliczne buzie i włosy.Tylko jedna przywiozła drugą na wózku.Dziewczyna bez rąk i nóg.Ile radości z niej biło, kiedy sprawna siostra ściągała i pokazywała jej ciuchy.Kłóciły się jak to kobietki, że kolor nie taki, albo fason i jak skrócić rękaw, żeby głupio na kikucie nie wyglądał. Cholera!A my się przejmujemy, że pryszcze, że twarz brzydka, albo nogi krzywe... brzydka!!!Polub siebie!!! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka8 Brzydka kobieto, 04.07.05, 20:43 gdybyś tak jeszcze zadała sobie trud dopracowania tej opowieści w szczegółach- to moze uwierzyłabym Ci :)) Odpowiedz Link Zgłoś
czesiekkk Re: I jestem bardzo brzydka... 04.07.05, 21:06 Czujesz się rozgoryczona i samotna, ale musisz uwierzyć, że będzie lepiej, bo będzie. A teraz rozglądnij się wokół siebie, czy nie widzisz kobiet nieatrakcyjnych mających mężów, facetów i szczęśliwe życie rodzinne lub osobiste? Uroda nie zapewnia szczęścia. Odpowiedz Link Zgłoś
lancer3 Re: I jestem bardzo brzydka... 04.07.05, 22:57 Pokaż zdjęcie, obejrzymy, ocenimy, doradzimy co poprawić. Może nie jest tak źle? Odpowiedz Link Zgłoś
dupekzoledny Re: I jestem bardzo brzydka... 05.07.05, 09:23 POPATRZ NA ZDJĘCIA KANDYDATÓ NA PREZYDENTÓW- lepperków,kaczorów i innych.ile w nich doprego samopoczucia. od razu poczujesz się lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
k.j Re: I jestem bardzo brzydka... 05.07.05, 09:44 Uroda nie zapewni Ci szczescia. Wazne jest jednak poczucie wlasnej wartosci. Nikt nie lubi zakompleksionych osob, obojetnie jakiej plci. Tak wiec uwierz w siebie i nie mysl o tym jak wygladasz, nie to jest najwazniejsze. Owszem mozesz poprawic swoj wyglad (makijaz czyni cuda), mozesz nawet zafundowac sobie operacje plastyczna, ale czy to poprawi Twoje samopoczucie? bedziesz wtedy szczesliwsza? Jesli tak, to jest to jakies wyjscie, ale to zalezy od czlowieka. Ja na przyklad nie zdecydowalalbym sie na operacje plastyczna, bo zwyczajnie nie czulabym sie soba, jestem jaka jestem i juz, i nie zawracam sobie glowy tym, czy podobam sie innym czy nie. Ludzie nie sa wyrocznia. A wracajac do tematu, to wokol siebie zauwazylam dziwna porzypadlosc, a mianowicie to, ze bardzo czesto brzydkie kobiety maja fajnych facetow - kazda potwora znajdzie swojego adoratora. Tak wiec glowa do gory, usmiech na twarz i bedzie dobrze:) Odpowiedz Link Zgłoś
yavanna86 Re: I jestem bardzo brzydka... 05.07.05, 09:56 a ja Cię rozumiem .. przez ileś lat byłam może nie bardzo brzydka, ale kompletnie nieatrakcyjna...to cholernie utrudnia życie .. od dziewczyny wszyscy oczekują że będzie zdobić..a ja zamiast zdobić czytałam i myślałam i ..obserwowałam moje kumpele, wspaniałe dziewczyny, szalenie atrakcyjne, którym wciąż jacyś faceci dają dowody atencji, z zazdrością... i jakoś tak - dorobiłam się faceta który mnie kocha za całokształt - choć najpierw byliśmy 'tylko' przyjaciółmi.. i wiem że to jest 'niepoprawne' i 'niewłaściwe' traktować mężczyznę jak lustro:P...ale to działa jak perpetuum mobile-im bardziej jestem przekonana że jestem atrakcyjna, godna pożądania etc. - tym bardziej JESTEM ATRAKCYJNA - choć mam skoliozę, twarz zupełnie niedzisiejszą i do tego żadnych długich loków bo mi jeszcze gorzej owal twarzy psują :P Odpowiedz Link Zgłoś
qui_pro_quo Re: I jestem bardzo brzydka... 05.07.05, 13:29 Jesli to prawda, bardzo ci współczuję, ale nie miałam nigdy takich doświadczeń, zawsze byłam tą ładną, najpierw w wśród dzieci z mojej rodziny, potem w szkole (byłam "najpiekniejsza w klasie" hihihi), dalej w szkole i na studiach, po kilka razy chodziłam przez dłuższy czas z chłopakami ale to ja zrywałam, a teraz nie narzekam na brak powodzenia. Znam kilka języków, chociaż na codzień nie przyszłoby mi do głowy żeby się tym przechwalać. Mam jednak wrażenie, że ktoś, kto to pisze, mocno mi tego zazdrości i że jest to jedna z wielu prowokacji. A jeśli nie to mam dla ciebie kilka rad: - zrób sobie pare operacji plastycznych, które i tak nie pomogą na dłuższą metę bo z czasem blizny staja się widoczne, jak u Jacksona i przynajmniej 2 osób które widziałam w telewizji - wylecz się z zawiści (i to może być najtrudniejsze, ale od negatywnych emocji się podobno brzydnie :D ) - przestań o tym mysleć i pogódź się z tym - zacznij robić coś konstruktywnego i czerp z tego satysfakcję zamiast zadręczać innych i siebie samą - popracuj nad stylem wypowiedzi, bo jest nie dość że egzaltowany, to na dodatek miejscami śmieszny, a kobieta brzydka i śmieszna to jeszcze gorzej niż tylko brzydka. Odpowiedz Link Zgłoś
qml Jak to napisać, żeby nie brzmiało zbyt banalnie. 05.07.05, 14:08 Przeczytaj uwąznie to, co napiszę i weź sobie do serca. 1) Na świecie jest mnówsto ludzi, którzy nie są wstanie i nie czują potrzeby spojrzeć pod powłokę wyglądu, czy to pięknego, czy brzydkiego. Ale czy z takimi ludźmi chcesz się zadawać? 2) Gwarantuję Ci, że jeżeli Ty sama będziesz się dobrze czuła w swojej skórze i będziesz promieniować dobrą energią, to ludzie będą do Ciebie lgnąć niezależnie od wyglądu. Pokochaj siebie, a i inni Cię pokochają. Znam osoby piękne fizycznie, które są nielubiane i osoby brzydkie jak Arafat, które mają mnóstwo znajomych i adoratorów, bo po prostu mają pozytywną energię i się nią dzielą (a może być to wiele różnych rodzajów energii - poczucie humoru, dobroć, spokój, zwariowanie, mądrość...). 3) Co jest piękne, a co brzydkie? Nie ma uniwersalnej definicji jednego czy dugiego, tak jak nie ma definicji dobra czy zła. Każda cecha może i nie musi się podobać. Piękni są ludzie, którzy czują się piękni, a to, co nam wciskają media to tylko to, co nam wciskają media, nic więcej. Odpowiedz Link Zgłoś