mam do was pytanie...

02.12.05, 13:28
Czy którys z Was tworzy udany związek z kobietą i jej dzieckiem? zastanawiam
sie jak faceci patrzą na taką dziewczynę? Ja mam za sobą nieudane małzeństwo,
wiele rozczarowań z tym związanych, został mi tylko synek, mały ma dopiero
rok. Nie szukam na siłe męskiego ramienia, tylko czasem zastanawiam sie nad
przyszlością....
    • krecilapka Ja wprawdzie nie tworze takiego, 02.12.05, 13:32
      ale rozpatrujac rzecz abstrakcyjnie, jakby mial byc udany to dlaczego nie :).
    • lambert77 Re: mam do was pytanie... 02.12.05, 13:32
      Ja za siebie mogę Ci odpowiedzieć że jest możliwe stworzenie takiego związku
      ale nie mogę odpowiadać za innych facetów... Dziecko którego mężczyzna nie jest
      ojcem jest dla niego sporym wyzwaniem ale póki razem wszystko rozwiązujecie to
      nie powinno być problemu. Wielu facetów skłonnych jest zaakceptować dziecko
      kobiety którą kochają, tym bardzie dziecko które ma roczek... Wszystko zależy
      od ludzi i od tego jak sobie życie układają.
      • lilis1 Re: mam do was pytanie... 02.12.05, 13:38
        dzieki:) lambert77
        • lambert77 Re: mam do was pytanie... 02.12.05, 13:40
          ależ prosze
      • caprissa Re: mam do was pytanie... 02.01.06, 22:40
        >Wszystko zależy
        > od ludzi i od tego jak sobie życie układają.
        Podobnie jest jak facet ma dziecko:)
    • itsnotme Re: mam do was pytanie... 02.01.06, 22:07
      a tak sobie wygrzebałem z archiwum:)

      nie tworzę, ale kiedyś był taki film... kurcze nie pamiętam..
      W każdym razie nawet jestem w stanie to sobie wyobrazić wizję takiego związku w
      pozytywny sposób:) Taka kobieta musi byc dojrzalsza od przeciętnej..(wiem, że
      sam na forum nie jestem, darujcie sobie komentarze;))
      • anxiety3 Re: mam do was pytanie... 02.01.06, 22:15
        mam znajomego, ktory sam ma za soba nieudany zwiazek, z ktorego zostalo mu
        dziecko mieszkajace z matka i on zastanawia sie podobnie- tj z przeciwnej
        strony- jak kobiety beda rozptrywaly jego jako potencjalnego partnera ,
        wiedzac, ze on ma dziecko? w rozmowie kiedys wyszlo ,ze jakkolwiek sam moze
        jeszcze bedzie mial dzieci, bo jest swiadomy, ze kobieta, z ktora sie zwiaze,
        pewnie bedzie chciala zostac matka, to na dzien dziesiejszy nie jest pewien czy
        on chce wiecej potomstwa> zasugerowalam, ze nie musialby, gdyby np zwiazal sie
        z kobieta, ktora juz ma dziecko(wspominalismy jego kolezanke, ktora kiedys byl
        zainteresowany i ktora dzis tez jest sama, a ma juz dziecko),ale on taka
        propozycje od razu odrzucil. stwierdzil,ze czulby sie nie fair wobec wlasnego
        dziecka, wychowujac inne- tj nie jego biologiczne dziecko.
        hmm, mojego zdania tu nie wyrazam, opisalam tylko sytuacje, zeby pokazac
        nastawienie tego mezczyzny.
        • itsnotme Re: mam do was pytanie... 02.01.06, 22:24
          anxiety3 napisała:

          stwierdzil,ze czulby sie nie fair wobec wlasnego
          > dziecka, wychowujac inne- tj nie jego biologiczne dziecko.

          Facet miał na pewno rację:)) Ale jeszcze go nie do końca rozumiem:) Musze sie z
          tym przespać:)
          • caprissa Re: mam do was pytanie... 02.01.06, 22:46
            > anxiety3 napisała:
            >
            > stwierdzil,ze czulby sie nie fair wobec wlasnego
            > > dziecka, wychowujac inne- tj nie jego biologiczne dziecko.
            >
            > Facet miał na pewno rację:)) Ale jeszcze go nie do końca rozumiem:) Musze sie
            z
            >
            > tym przespać:)

            Mam tylko nadzieję, że te poczucie winy nie wywołuje w nim matka dziecka.
            Zakochana kobieta często posługuje sie dzieckiem jako argumentem przec
            facetowi. Np urodizłam Ci dziecko! czytaj masz byc zemną! To nie fai!
            • anxiety3 Re: mam do was pytanie... 03.01.06, 15:23
              to ta kobieta od niego odeszla> niezgodnosc charakterow, ale prawda jest,ze
              stosowala wobec niego cos w rodzaju sznatazu emocjonalnego, tj. niby odeszla
              (nie po raz pierwszy,ale wydaje sie ,ze tym razem ostatni), ale slowami
              probowala go doprowadzic do takiego stanu, zeby uwierzyl, ze nikt wiecej sie
              nim nie zainteresuje, ze bedzie sam> odeszla, ale chcac zachowac zdobycz- tak
              bym to ujela, a facet jest na prawde inteligentny, kulturalny etc
              • nikosik Re: mam do was pytanie... 03.01.06, 22:01
                > stosowala wobec niego cos w rodzaju sznatazu emocjonalnego, tj. niby odeszla
                > (nie po raz pierwszy,ale wydaje sie ,ze tym razem ostatni), ale slowami
                > probowala go doprowadzic do takiego stanu, zeby uwierzyl, ze nikt wiecej sie
                > nim nie zainteresuje, ze bedzie sam>
                przykre
        • caprissa Re: mam do was pytanie... 02.01.06, 22:43
          > mam znajomego, ktory sam ma za soba nieudany zwiazek, z ktorego zostalo mu
          > dziecko mieszkajace z matka i on zastanawia sie podobnie- tj z przeciwnej
          > strony- jak kobiety beda rozptrywaly jego jako potencjalnego partnera ,
          > wiedzac, ze on ma dziecko? w rozmowie kiedys wyszlo ,ze jakkolwiek sam moze
          > jeszcze bedzie mial dzieci, bo jest swiadomy, ze kobieta, z ktora sie zwiaze,
          > pewnie bedzie chciala zostac matka, to na dzien dziesiejszy nie jest pewien
          czy
          >
          > on chce wiecej potomstwa> zasugerowalam, ze nie musialby, gdyby np zwiazal
          > sie
          > z kobieta, ktora juz ma dziecko(wspominalismy jego kolezanke, ktora kiedys
          byl
          > zainteresowany i ktora dzis tez jest sama, a ma juz dziecko),ale on taka
          > propozycje od razu odrzucil. stwierdzil,ze czulby sie nie fair wobec wlasnego
          > dziecka, wychowujac inne- tj nie jego biologiczne dziecko.
          > hmm, mojego zdania tu nie wyrazam, opisalam tylko sytuacje, zeby pokazac
          > nastawienie tego mezczyzny.

          Jak ludzie sie kochaja to i dzieci:)
          Fajnie jak takie malutkie:)

          Co do tego pana, rozumiem go:)
          Lepiej niehc nie mówi o tym co mysli głosno. Kobiety moga to wykorzysta. Jak
          wida dziecko łący, ale nie uczuciwow. I wiele kobiet to wykorzystuje. Niestety.
          Dzieic są fajne. Ja myśle, że jak ludzie sie kochają to wida to i w relacjahc
          np zdzidzia tego pana.Nie wiem czemu się marwti.
          to samo w druga strone ona kobieta itd
    • wodnikblue Re: mam do was pytanie... 03.01.06, 08:21
      szczerze mówiąc kobieta z dzieckiem to już obieg zamknięty (dotyczy też faceta
      z dzieckiem) ja bym nigdy w to nie wchodził
      • nikosik Re: mam do was pytanie... 03.01.06, 22:03
        > szczerze mówiąc kobieta z dzieckiem to już obieg zamknięty (dotyczy też
        faceta
        > z dzieckiem) ja bym nigdy w to nie wchodził



        I to tłumaczy, że wiele kobiet stosuje ciążę, bo wiedzą, żę ona zamknię mu
        droge na inne kobiety, zatem z kim on będzie jak nie znia, do kogo jak nie do
        niej?

        a ja uważam, że jak sie kocha to dzicinie ma z tym problemu. Ale niekażdy
        związek może byc na miarę Z:)))
    • anxiety3 Re: mam do was pytanie... 03.01.06, 15:45
      osobiscie przychylam sie do opinii, ze kiedy mezczyzna pokocha to i Ciebie, i
      dziecko. Dzieci sa niczemu nie winne i kazdy normalny czlowiek nie robi
      problemu, jesli spotka osobe, ktora juz ma dziecko z wczesniejszego zwiazku.
      Moim zdaniem jako mloda kobieta masz przed soba duza szanse na ulozenie sobie
      szczesliwie z kims zycia, tylko trudniej jest ci o tyle,ze wybierasz nie tylko
      partnera dla siebie, ale tez potencjalnego opiekuna dla dziecka..,musisz ich
      uwazniej sprawdzac:-)
      • lambert77 Re: mam do was pytanie... 03.01.06, 15:54
        Nie wspomniałem wyżej kiedyś o jednym problemie... Normalną sprawą dla kobiety
        jest to, że na pierwszym miejscu w domu jest dziecko... Jest to naturalne i nie
        powinno nikogo dziwić. Dla niektórych facetów nieobeznanych z tematem może być
        to rzecz nie do przeskoczenia. Takie dziecko wymaga dużo opieki matki i
        mężczyzna powinien wspierać kobietę a będzie cięzko to przychodziło facetowi
        który nie jest ojcem dziecka ( mają z tym też problemy faceci którzy są ojcami
        więc trudno też się dziwić). Wszystko zależy od kobiety i od mężczyzny. Samo
        uczucie nie wystarczy trzeba być jeszcze wyrozumiałym cierpliwym i pogodzić się
        z tym że zawsze będziesz na drugim miejscu.
        • rosa_de_vratislavia Re: mam do was pytanie... 03.01.06, 19:34
          lambert77 napisał:

          > Nie wspomniałem wyżej kiedyś o jednym problemie... Normalną sprawą dla
          kobiety
          > jest to, że na pierwszym miejscu w domu jest dziecko... Jest to naturalne i
          nie
          >
          > powinno nikogo dziwić. Dla niektórych facetów nieobeznanych z tematem może
          być
          > to rzecz nie do przeskoczenia.

          Lambert, ja znam 3 związki, gdzie biologiczny ojciec się "zmył" a matka poznała
          kolejnego faceta, który stał się tym "prawdziwym" tatą, tym, który uczył
          dziecko chodzić i przytulał wieczorem przed snem. To jest mozliwe :)
          • lambert77 Re: mam do was pytanie... 04.01.06, 09:35
            ależ oczywiście że jest to możliwe sam byłem przez jakiś czas w takim związku i
            wiem jak to jest kiedy rano się budzisz a koło Ciebie nie ma kobiety tylko bawi
            się już z dzieckiem (fajnym maluchem którego lubisz, lubisz z nim spędzać czas
            i zaczynasz myśleć o nim jak o własnym dziecku)... kiedy wszystko Co się dzieje
            jest tak naprawdę robione pod dziecko ... takie związki się udają poprostu
            wymagają odpowiedniego faceta... Zawsze twierdziłem że nie ważne kto jest
            biologicznym ojcem ważne kto kocha i wychowuje...
Pełna wersja