Dodaj do ulubionych

kobiety pociaga zlo

19.03.06, 10:06
Stary, a glupi, chcialbym o sobie powiedziec.
Moje malzenstwo rozpadlo sie jakis czas temu.Wiele by mozna mowic o tym, ale
gdy ona odeszla ode mnie i nawet dziecka, a ja podjalem decyzje o rozwodzie,
nawet najblizsza rodzina ucieszyla sie, a dziecko, niemal dorosle, popiera
mnie w moich poszukiwaniach nowej kobiety.
Nie chodzi to o to, ze bylismy patologiczna rodzina.Zupelnie nie o to chodzi.
Materialnie bylo b.dobrze, ale jej zabraklo wrazen to i znalazla.
Dzis, po zebraniu doswiadczen, poznaniu kilku kobiet, widze wyraznie, ze
facet, ktory chce dac cale swoje serce, jest porzadny, nie ma szans.
Jest najpierw milo przyjety, slysze ze jestem opiekunczy, delikatny itp.,itd.
Fajnie wszystko sie rozwija, az wreszcie pojawia sie u kobiety zwatpienie,
niewiara ze facet moze taki byc, no i powoli wszystko rozpada sie.Nie zebym
byl jakis pantoflarz.Jestem wysportowanym facetem, dobrze zarabiam, w lozku
podobno tez jest ze mna dobrze.
Obserwuje, ze im wiecej daje tym mniej otrzymuje w zamian.
Mam kolegow, ktorzy inaczej podchodza do tego i mowia, ze kobiety trzeba
krotko i troche pokazac im swoje miejsce.I wychodzi im.
Ciekawy jestem, czy tez macie takie wnioski?
Obserwuj wątek
    • waldek1610 kobieca fascynacja sila characteru :) 19.03.06, 11:05
      Sadze ze kobiety chca miec za partnera mocnego mezczyzne, bo wydaje im sie ze
      gdy facet jest miekki to nie poradzi sobie w trudnych sytuacjach
      zyciowych...taka jest kobieca natura, chca mezczyzny ktory bylby dla nich
      ostaja.

      Moze sprobuj byc bardziej wymagajacy wzgledem kobiet, miej wlasne zdanie. Poza
      tym zauwazylem ze kobiety chca faceta z mocnym charakterm, nie znaczy jakiegos
      osilka, brutala..raczej faceta ktory ma cel w zyciu i tzw; "zdobywce". Dlatego
      tez wieksze powodzenie ma facet ktory prowadzi podejmuje ryzyko w zyciu, z
      czyms walczy..

      To jest odpowiedzia na pytanie dlaczego kobiety lgna jak magnes do facetow
      ktorzy sa liderami, doszli do czegos samemu, maja wladze albo talent.

      Nie chce zeby to zabrzmialo jak litania pouczen z mojej strony, bron Boze.
      Mowie z wlasnego doswiadczenia, bo widze jak moja zona jest zauroczona we mnie
      dlatego choc jestem z natury wrazliwym romatnykiem to..rowniez ze wzgledu na
      moje doswiadczenia jestem twardzielem; pracowalem w Policji w USA i wczesniej
      jeszcze sluzylem w US Marines. Teraz jestem malarzem artysta i probuje podbic
      swiat...i wlasnie cos takiego fascynuje kobiety...nawet jesli nie udaje sie
      wszystko jakbym chcial to ona widzi jak sie staram i to wlasnie podowduje ze
      widzi we mnie faceta ktory jest wyzwaniem...a nie pantoflarza domatora.

      Tak juz jest ze kobiety chca wszystkiego, zaleznie od sytuacji, tak jak moja
      zona ktora chce miec zawsze racje ale polega glownie na mnie gdy trzeba
      poradzic sobie z jakims problemem.

      Moim zdaniem powinienes zajac sie czyms fascynujacym, wtedy nie bedziesz
      wygladal ta nakiego zdesperowanego dla potencjalnej partnerki. Z calego serca
      Ci tego zycze!

      Pozdrawiam!

      • anti.dot.com powyższy post - samo sedno! 19.03.06, 11:22
        O to chodzi!
      • isabelle7 Re: kobieca fascynacja sila characteru :) 19.03.06, 12:05
        To jest odpowiedzia na pytanie dlaczego kobiety lgna jak magnes do facetow
        ktorzy sa liderami, doszli do czegos samemu, maja wladze albo talent.

        sa takie to kobiety bez serca wyrachowane, bardzo interesowne

        a sa takie co lgna do czlowieka z sercem, jego pokladow ciepla. Tylko czemu on
        je ukrywa pod maska takiego liderowania?
        jets inny i niehc to okazuje:)
    • llukiz Re: kobiety pociaga zlo 19.03.06, 12:01
      Często ważne jest by nie pokazywać jak bardzo Ci zależy. Jeśli jedna ze stron
      zbyt mocniej się angażuje u drugiej pojawia się przekonanie o własnej wyższości
      i chęć znalezienia kogoś lepszego. Dlatego słuszną strategią jest czasami
      dawanie do zrozumienia drugiej stronie że sie jej robi "łaskę" ,że sie z nią
      jest. Choć w sumie od każdej reguły są wyjątki i nikt nie jest prorokiem we
      własnym kraju :)
      • isabelle7 Re: kobiety pociaga zlo 19.03.06, 12:04
        To głupota!!!
        jak sie czuje to sie to okazuje

        K_ B nic
        B_ K nic
        a winno byc tak aby byla Milosc i jej wspolne pielegnowanie
        K__B
    • on691 Re: kobiety pociaga zlo 19.03.06, 12:19
      Byc moze pociagaja mnie niewlasciwe kobiety.O wyzywajacej urodzie, bardzo
      elekwentne, takie duzo mowiace.Taka byla zona, taka jest ostatnia kobieta, ktora
      poznalem.Dalem jej odczuc i powiedzialem jak wiele dla mnie znaczy.
      Ona jest mnie pewna i wierzy mi, ale ostatnio po prosu pogrywa ze mna.Umawia sie
      na gadu-gadu, po czy nagle nie moze (ma absorbujacego syna, to inna sprawa).
      Wczesniej ciagle zapewniala ze mnie kocha, teskni itp.a teraz pojawily sie
      zwroty typu "pozdrawiam".Mowi, ze nie wie co zrobi.A wczesniej mowila, ze chce
      byc ze mna.
      Nie jest tez tak, ze jestem jakis miekki.Tez doszedlem w zyciu sam do tego co
      mam.Plywam,chodze na silownie,mam zainteresowania, nawet zona mowila, ze trudno
      jej bedzie kogos takiego znalezc.W nowej znajomosci staralem sie przedstawic co
      oczekuje od zycia, rozwiewalem bez przerwy jej watpliwosci, mowilem jak to
      wszystko widze.A jednak.....
      Ja mysle, ze chyba racje maja niektorzy mowiac, ze jak jej pokazalem jak bardzo
      mi zalezy, chcialem zeby czula sie przy mnie dobrze, wszystko sie popsulo.
      Chyba lepiej jest nie byc w zyciu spontanicznym, trzeba kalkulowac, nie
      angazowac sie.Miec kogos, ale tak, zeby zawsze mozna bylo sie wycofac nie
      zalujac tego.Po co cierpiec? Chyba nie ma juz kobiet, ktore przyjmuja takich
      mezczyzn jakim ja jeszcze jestem, pozytywnie.Nawet moja matka, i tesciowa mowia
      mi, ze jestem za dobry, a facet taki w zyciu nie ma szans.
      • goldenwomen Re: kobiety pociaga zlo 19.03.06, 12:32
        on691 napisał:

        > Byc moze pociagaja mnie niewlasciwe kobiety.O wyzywajacej urodzie, bardzo
        > elekwentne, takie duzo mowiace.Taka byla zona, taka jest ostatnia kobieta,
        ktor
        > a
        > poznalem.Dalem jej odczuc i powiedzialem jak wiele dla mnie znaczy.
        > Ona jest mnie pewna i wierzy mi, ale ostatnio po prosu pogrywa ze mna.Umawia
        si
        > e
        > na gadu-gadu, po czy nagle nie moze (ma absorbujacego syna, to inna sprawa).
        > Wczesniej ciagle zapewniala ze mnie kocha, teskni itp.a teraz pojawily sie
        > zwroty typu "pozdrawiam".Mowi, ze nie wie co zrobi.A wczesniej mowila, ze chce
        > byc ze mna.
        > Nie jest tez tak, ze jestem jakis miekki.Tez doszedlem w zyciu sam do tego co
        > mam.Plywam,chodze na silownie,mam zainteresowania, nawet zona mowila, ze
        trudno
        > jej bedzie kogos takiego znalezc.W nowej znajomosci staralem sie przedstawic
        co
        > oczekuje od zycia, rozwiewalem bez przerwy jej watpliwosci, mowilem jak to
        > wszystko widze.A jednak.....
        > Ja mysle, ze chyba racje maja niektorzy mowiac, ze jak jej pokazalem jak
        bardzo
        > mi zalezy, chcialem zeby czula sie przy mnie dobrze, wszystko sie popsulo.
        > Chyba lepiej jest nie byc w zyciu spontanicznym, trzeba kalkulowac, nie
        > angazowac sie.Miec kogos, ale tak, zeby zawsze mozna bylo sie wycofac nie
        > zalujac tego.Po co cierpiec? Chyba nie ma juz kobiet, ktore przyjmuja takich
        > mezczyzn jakim ja jeszcze jestem, pozytywnie.Nawet moja matka, i tesciowa
        mowia
        > mi, ze jestem za dobry, a facet taki w zyciu nie ma szans.

        nie trafiłes jeszcze na swoja polowke a doswiadczenie podpowiada mi zeby Ci
        oznajmić prawdę: juz nigdy nie odkrywaj całej dupy( sorry!!!)baby sa wredne i
        tyle ;-)))nie pokazuj jak bardzo Ci zależy na niej . odkrycie calego siebie juz
        na poczatku skresla Ciebie jako mezczyzne.To jest moje zdanie i nie kazdy musi
        sie ze mna zgadzac.Zycze powodzenia
      • waldek1610 wszystko oscyluje wokol lozka........... 19.03.06, 13:03
        A dlaczego zawsze chesz udowodnic kobiecie ze jest dla Ciebie najwazniejsza?
        Kobiety nie lubia facetow ktorzy za bardzo lgna do ich spodnicy...moze pod
        spodnice :)... ale na pewno nie chca opiekowac sie facetem.

        Skoncentruj sie na osiagnieciu jakiegos personalnego celu (innego niz
        znalezienie partnerki!!!) badz przebojowy, badz "zdobywca". Tak jak w USA sie
        mowi ze kobiete trzeba troche "ujezdzic" zeby czula sie kobieta..bo gdy
        chodzisz dokladnie tak jak ona tego chce..to kobiecie wydaje sie ze ma do
        czynienia ze zniewiescialym facetem.

        Mow jej czyle slowka, badz wrazliwy, ale nie boj sie pokazac ze kontrolujesz
        sytuacje, wystarczy ze nie bedziesz tak czesto do niej dzwonil i pokazal troche
        niezaleznosci to od razu kobiete zafascynujesz. Pozatym wszystko oscyluje wokol
        seksu, jesli zwalisz ja z nog w lozku, pokazujac Twoje panowanie nad nia (z
        lekka domieszka czulosci i pasji) to zobaczysz ze bedziesz ja mial na smyczy.

        Sorry, brutalne slowa ale to dziala!

        • khinga Re: wszystko oscyluje wokol lozka........... 19.03.06, 13:11
          BRAWO,BRAWO!!!!!! Dokładnie tak;))
          Z tą smyczą to może lekka przesada;)
          • waldek1610 Re: wszystko oscyluje wokol lozka........... 19.03.06, 13:26
            khinga napisała:

            > BRAWO,BRAWO!!!!!! Dokładnie tak;))
            > Z tą smyczą to może lekka przesada;)


            Tez tak myslalem, to bylo tylko w przenosni :)


            • khinga Re: wszystko oscyluje wokol lozka........... 19.03.06, 13:28
              Rozumiem Cię:)
              widzisz niewielu jest facetów,jak Ty, którzy mnie rozumieją;)
              To,czego oczekuję:))
              • waldek1610 Re: wszystko oscyluje wokol lozka........... 20.03.06, 06:18
                To dobrze, trzeba byc elastycznym z kobietami, znac ich slabe i mocne strony
                wtedy latwiej jest je zdobyc, byc z nimi...albo z nimi walczyc :)
                • khinga Re: wszystko oscyluje wokol lozka........... 24.03.06, 20:55
                  Każda jest inna:))
                  Dopiero poznasz ją po dłuższym czasie...
        • on691 Re: wszystko oscyluje wokol lozka........... 19.03.06, 13:12
          Cele celami, ale ja chce sie ustatkowac.Skonczylem 40-tke, choc wygladam duzo
          mlodziej.Od 5-ciu lat nie mam prawdziwego malzenstwa.
          My mielismy troche sporow, bo ja chce zeby ona przyjechala do mnie, mieszkamy na
          razie w innych krajach.Powiedziala, ze jestem malym egoista, bo dla niej nie
          jest to latwa decyzja.Wiec przestalem troche naciskac, choc krew we mnie sie
          burzy, jak musze czekac.Nie bardzo chce stawiac wszystko na jedna karte, bo ona
          moze sie wystraszyc.To jest konkretna moja sytuacja.
          Co do sexu, hmmm......
          Jest Ok, nawet chyba za bardzo.Wiec tu sie nie martwie, co wiecej nie chce zeby
          bylo wrazenie ze mnie i jej na tym tylko zalezy, bo na tym tylko nie da sie
          budowac zwiazku.
          Hamulcem jest jej syn, no i chyba zbytnie moje zaangazowanie.
          Ale po co mi mowila, ze kocha mnie i chce byc tylko ze mna?
          • waldek1610 Re: wszystko oscyluje wokol lozka........... 19.03.06, 13:24
            on691 napisał:

            > Hamulcem jest jej syn, no i chyba zbytnie moje zaangazowanie.
            > Ale po co mi mowila, ze kocha mnie i chce byc tylko ze mna?


            No to ladnie, mamy sytuacje typu Geroge Sand-synek Maurice-Fryderyk Chopin...Ja
            tez kiedys mialem dziewczyne z dzieckiem z poprzedniego malzenstwa...to nigdy
            nie jest dobra sytuacja...jest tak ze dajesz z siebie 100% a ona 50% albo i
            mniej bo jeszcze dochodzi jej ex...

            Zreszta kobieta zawsze bedzie czula wiez z ojcem jej dziecka, nawet jak on ja
            zostawi, nie wowiac o jej wlasnym synku...zawsze nastepny facet jest na drugim
            miejscu.

            • on691 Re: wszystko oscyluje wokol lozka........... 19.03.06, 13:36
              waldek1610 napisał:

              > on691 napisał:
              >
              > > Hamulcem jest jej syn, no i chyba zbytnie moje zaangazowanie.
              > > Ale po co mi mowila, ze kocha mnie i chce byc tylko ze mna?
              >
              >
              > No to ladnie, mamy sytuacje typu Geroge Sand-synek Maurice-Fryderyk Chopin...Ja
              >
              > tez kiedys mialem dziewczyne z dzieckiem z poprzedniego malzenstwa...to nigdy
              > nie jest dobra sytuacja...jest tak ze dajesz z siebie 100% a ona 50% albo i
              > mniej bo jeszcze dochodzi jej ex...
              >
              > Zreszta kobieta zawsze bedzie czula wiez z ojcem jej dziecka, nawet jak on ja
              > zostawi, nie wowiac o jej wlasnym synku...zawsze nastepny facet jest na drugim
              > miejscu.

              No waldi,
              przekonales mnie , ze warto z Toba pisac!
              Nawet moja zona (jeszcze) mowi mi, ze bede dla niej najwazniejszym facetem, bo
              jestem ojcem jej dziecka, a wiecej miec nie bedzie.U mojej tesciowej (rozwodka)
              jest podobnie.
              Ale z drugiej strony, on ja strasznie sponiewieral;zdradzal, byl nieczuly a
              nawet posunal sie do rekoczynow.Wydaje mi sie, ze akurat w tym wzgledzie mam
              spokoj.Ona sama chce miec jeszcze dziecko.Wiec tu mial bym wzgledna
              rownowage.Natomiast jej syn (10 lat) terroryzuje ja teraz jak dowiedzial sie, ze
              ja mieszkam za granica.Wpadl w histerie.Maz, rzecz jasna rzuca nam klody pod
              nogi.Taka jest sytuacja i byc moze pod wplywem tego ona ochlodla.
              • waldek1610 Re: wszystko oscyluje wokol lozka........... 20.03.06, 06:07
                on691 napisał:


                > Ale z drugiej strony, on ja strasznie sponiewieral;zdradzal, byl nieczuly a
                > nawet posunal sie do rekoczynow. Wydaje mi sie, ze akurat w tym wzgledzie mam
                > spokoj. Ona sama chce miec jeszcze dziecko. Wiec tu mial bym wzgledna
                > rownowage. Natomiast jej syn (10 lat) terroryzuje ja teraz jak dowiedzial
                > sie, ze ja mieszkam za granica. Wpadl w histerie. Maz, rzecz jasna rzuca nam
                > klody pod nogi. Taka jest sytuacja i byc moze pod wplywem tego ona ochlodla.

                No tak, byly maz, jej przeszlosc komplikuje cala sprawe. Ale zreszta trudno
                oczekiwac od jej ex-meza zeby ulatwial wam zycie... Niewiem co ci poradzic,
                najlepiej troche zmniejszyc zaangazowanie w ten zwiazek i miec nadzieje ze
                sprawy same sie wyklaruja. Moze ona wtedy zrozumie ze tez musi sie starac o
                Ciebie...ze nie ma zadnych gwarancji.

                Wiem ze latwo jest powiedziec niz to zrobic, ale gdybys rzadziej sie
                kontaktowal z nia i zaczal rozgladac sie za innymi kobietami to napewno Twoje
                notowania poszly by w gore u tej z 10 letnim synem. Wiadomo kobieta pokazuje
                fochy bo sie jej wydaje ze ma zapewnionych adorantow.

                Warto jest znac swoja cene i szanowac sie nawet jesli brzmi to brutalnie i
                bezdusznie...a Ona i tak Ciebie bedzie szanowac i to jeszcze bardziej.
        • tarsylia Re: wszystko oscyluje wokol lozka........... 22.03.06, 14:10
          Panowie,
          wszystko OK tylko musicie zdawać sobie sprawę, że wszystko jest symetryczne, i
          teraz ja jako kobieta, która nie rozumie facetów pytam Was (naprawdę wątek ten
          wydaje mi sie bardzo konstruktywny, więc ośmielam sie prosić o radę) jak
          powinna postepować kobieta, która chce utrzymać faceta.
          Czasami mam wrażenie że mój nadmiar entuzjazmu i wylewność powoduję
          natychmiastowe schłodzenie faceta, już się nie musi starać, bo ja staram się za
          nas oboje. To ja planuję wspólne wypady, ja łapę go za pupę gdy tylko
          przechodzi pokazując jak bardzo mi się podoba i mnie kręci, nie kupuję mu
          kwiatów :P, ale przed kupnem ksiązki dla niego nie mogę się opanowac, a w
          zamian za to dostaję : NIC. No bez przesady, możę nie nic, ale niewspółmiernie
          mało. I teraz chcąc pójść za Waszą radą powinnam
          a-przystopować, tak żeby facet też zaczął się starać jeśli mu zależy (wersja
          męska) - niestety zupełnie nie działa, bo wtedy okazuje się że on się nie
          stara, bo ja się nie staram i wyczuwa ode nie chłód (o bogowie!!!)
          b-przystopować, ale wtedy usłyszę o faceta, że to on tylko się stara, a ja
          taka "królewna z drewna"
          Naprawdę czuję się zagubiona...
          Waldek i on, az miło Was poczytać, tylko szkoda żę mieszkacie w rezerwacie....
          • itsnotme Re: wszystko oscyluje wokol lozka........... 22.03.06, 14:34

            To wszystko jest indywidualne dla każdego. Jedna osoba lubi jedno, inna co innego.
            Jeden facet jak ochłodzisz sytuację będzie zmotywowany to tego, żeby się
            bardziej starać, inny się obrazi, jeszcze inny poszuka innej.
            Jednego Twoje starania będą umacniać w uczuciu, bo pewniejszy siebie będzie miał
            łatwiej, inny poczuje się osaczony i jak będziesz przesadzać poszuka wolności.
            Są faceci którym wszystko wisi, są tacy którzy mają priorytet sobie robić
            dobrze, bywają tacy którzy za priorytet sobie postawią robienie dobrze Tobie, itd.
            Stopowanie może przynieśc efekty, ale czy facetowi żyłka będzie pulsować mocniej
            gdy tylko popatrzysz na innego, czy kręcić go będzie jak na dyskotece będziesz
            uwodzić wszystkich, to kwestia indywidualna.


            • tarsylia Re: wszystko oscyluje wokol lozka........... 24.03.06, 13:39
              Wniosek jaki z tego dla nie płynie jest jeden, albo ja się zmienię i od
              początku będe udawała księżniczkę i wtedy znajdę faceta, który się stara, bo
              taka jest jego natura, albo zostanę sobą i jestem skazana na mydłkowatych
              facetów, nad którymi dominuję i nudzę się z nimi koszmarnie przez co szukam
              innych ... przygód.
              Wizja dramatyczna :(
              • itsnotme Re: wszystko oscyluje wokol lozka........... 24.03.06, 13:45
                tarsylia napisała:

                > albo zostanę sobą i jestem skazana na mydłkowatych
                > facetów, nad którymi dominuję i nudzę się z nimi koszmarnie przez co szukam
                > innych ... przygód.

                jak Ci źle z "mydłkowatymi" a takich przyciągasz, to może tylko Ci się wydaje,
                że jesteś sobą?
                • tarsylia Re: wszystko oscyluje wokol lozka........... 27.03.06, 09:27
                  No tak... wchodzimy tutaj na bardzo grząski grunt. Oczywiście to że mi się
                  wydaje że jestem mocna i zdecydowana to tylko poza, na którą lecą
                  Ci "mydłkowaci", a tak naprawdę to jestem "mala, zagubiona" i tylko czekam ąz
                  mnie ktoś odciąży od tej męczącej roli...
                  Ale gwóźdź mojego pytania tkwi gnie indziej. Chodzi mi o to czy nie może być
                  symetrycznie (sorry za te techniczne okreslenia) że obie strony sie starają,
                  obydwu zależy... czy zawsze musi być hetera i jej pantofel, albo księżniczka i
                  prawdziwy facet ???
                  Oczywiście w oim niepoprawnym idealizmie zakładam że jest to jednak mozliwe,
                  ale jak... jak to uzyskac...
                  Oczywiscie nie oczekuję recepry na całe zło :)
                  • itsnotme Re: wszystko oscyluje wokol lozka........... 27.03.06, 09:38
                    tarsylia napisała:

                    >
                    > Ale gwóźdź mojego pytania tkwi gnie indziej. Chodzi mi o to czy nie może być
                    > symetrycznie (sorry za te techniczne okreslenia) że obie strony sie starają,
                    > obydwu zależy...

                    Oczywiście, że może. I bywa.
                    • tarsylia Re: wszystko oscyluje wokol lozka........... 27.03.06, 09:45
                      I tym optymistycznym akcentem rozpocznijmy piękny wiosenny tydzień :)

                      P.S. zartowałam z tą receptą :P włąśnie jej potrzebuję najbardziej :)
                      • itsnotme Re: wszystko oscyluje wokol lozka........... 27.03.06, 10:20
                        tarsylia napisała:


                        >
                        > P.S. zartowałam z tą receptą :P włąśnie jej potrzebuję najbardziej :)

                        Ciężko znaleźć taką receptę wśród facetów:)
                        musiałby mieć silną osobowość, do tego inteligentny, emocjonalny, odczytujący
                        potrzeby innych, bez własnych problemów i wielkich naleciałości po procesie
                        wychowawczym, jeszcze z misją społecznika.. a do tego pewnie musiałby jeszcze
                        być przystojny i bogaty. powodzenia:)
                        • tarsylia Re: wszystko oscyluje wokol lozka........... 28.03.06, 09:54
                          Czyli znowu nadzieje rozwiane, bo taki chyba nie istnieje :(
                          Bardziej mnie zreszta ineteresuje moj wkład pracy w związek żeby moc uzyskać
                          lepszy efekt. Czy JA mogę zrobić coś ... (traktuję Cię jak wyrocznię :P
                          sorry...), bo czekanie na ideał mnie zupełnie nie interesuje.
                          Dzieki za dialog :)
    • isabelle7 Re: kobiety pociaga zlo 19.03.06, 12:44
      > Dzis, po zebraniu doswiadczen, poznaniu kilku kobiet, widze wyraznie, ze
      > facet, ktory chce dac cale swoje serce, jest porzadny, nie ma szans.
      > Jest najpierw milo przyjety, slysze ze jestem opiekunczy, delikatny itp.,itd.
      > Fajnie wszystko sie rozwija, az wreszcie pojawia sie u kobiety zwatpienie,
      > niewiara ze facet moze taki byc, no i powoli wszystko rozpada sie.Nie zebym
      > byl jakis pantoflarz
      moze za mało jej to okazujesz?
      > Obserwuje, ze im wiecej daje tym mniej otrzymuje w zamian.

      ja to moge powiedziec o sobie, tyle ze ja nie chciałam niczego w zamian:)

      > Mam kolegow, ktorzy inaczej podchodza do tego i mowia, ze kobiety trzeba
      > krotko i troche pokazac im swoje miejsce.I wychodzi im.
      to jets glupie! Moze jakies takie niedorosłe to tak!

      A ile jest kobiet co sie martwia, tesknia, mysla i naprawde sa w tym szczere. i
      nic nie otrzymuja. kompletnie nic.A do takich złych, podłych lecą faceci jak na
      skrzydłach!! Slą całego siebie, nawet o 24 potrafia do nich przyjechac! A ona d
      im kopa1 I to jets fair?
      • khinga Waldek 1610... 19.03.06, 12:59
        masz całkowita rację:))) Wiele jest kobiet szukających mężczyzn z mocnym
        charakterem. Facetów"z jajami". Nie mam na mysli tutaj mięśniaków i tej całej
        przerośnietej reszty:)
        Mężczyzna powinien byc konkretny "wóz albo przewóz".
        • isabelle7 Re: Waldek 1610... 19.03.06, 13:01
          a ja zawsze z tym sercem...
          silni i cwaniacy mnie nie interesuja! jacys z "jajami" co szpanuja!
          • khinga Re: Waldek 1610... 19.03.06, 13:09
            isabelle7 napisała:

            > a ja zawsze z tym sercem...
            > silni i cwaniacy mnie nie interesuja! jacys z "jajami" co szpanuja!

            Tak myślałam...nie zrozumiałyśmy się.Nie mam na mysli to,że silny musi być
            cwany i że szpanuje:)) Nieeeee!
            Mężczyzna wiedzący czego chce od życia.Konkretny.Co nie oznacza,że nie ma serca.
            Kiedys byłam z facetem,który postepował jak ja chciałam. Wszystko ja
            organizowałam,wymyslałam. A on? Mówił: "jak ty chcesz".Błeeee:((

            ------
            Gra miłosna jest jak jazda samochodem: kobiety wolą objazdy, mężczyźni -
            skróty...
            • isabelle7 Re: Waldek 1610... 19.03.06, 13:19
              > > a ja zawsze z tym sercem...
              > > silni i cwaniacy mnie nie interesuja! jacys z "jajami" co szpanuja!
              >
              > Tak myślałam...nie zrozumiałyśmy się.Nie mam na mysli to,że silny musi być
              > cwany i że szpanuje:)) Nieeeee!
              > Mężczyzna wiedzący czego chce od życia.Konkretny.Co nie oznacza,że nie ma
              serca

              rozumiem:)

              > Kiedys byłam z facetem,który postepował jak ja chciałam. Wszystko ja
              > organizowałam,wymyslałam. A on? Mówił: "jak ty chcesz".Błeeee:((
              no dobrze tylko jak jego zdanie było takie jak twoje to po co mowic blee:)
              mieliscie zgodnosc od razu:) czasem tak jets ze zdania ludiz sie pokrywaja:)
              • khinga Re: Waldek 1610... 19.03.06, 13:23
                Otóż on nie miał wcale własnego zdania,zawsze czekał na mój ruch:((
                Nie potrafił nic zainicjować.
            • on691 Re: Waldek 1610... 19.03.06, 13:22
              I tu sie mylisz.U nas to ja wszystko organizuje, wymyslam.Poniewaz mieszkamy w
              innych krajach, to ja wystepuje z inicjatywa, mowie jak sobie to wyobrazam.Nawet
              powiedzialem jej na rok z gory jak to widze. I ja to troche przeraza, bo mowi,
              ze u niej w charakterze jest zamilowanie do malego haosu, a ja taki poukladany,
              wiem czego chce, wszystko widze na rok naprzod.
              I ona sie zastanawia ( i slusznie) ale z drugiej strony lekcewazy mnie coraz
              bardziej a to mnie boli.Mysle, ze lekcewazenie wzielo sie ze zbytnio przeze mnie
              okazywanego uczucia.
              • khinga Re: Waldek 1610... 19.03.06, 13:25
                Mogła wystraszyc sie twoich planów na rok do przodu:)
                Czasami warto oddać się bieżącej chwili....
      • on691 Re: kobiety pociaga zlo 19.03.06, 13:01
        M O Z E i sa takie kobiety, a ja poznalem chyba wlasnie taka.Po dwoch
        nieszczesliwych malzenstwach z dzieckiem, ktore trzeba wychowac.Ciagle mowila,
        ze w tamtych malzenstwach nie uslyszala slowa kocham, byla zdradzana.
        Jak poznala mnie, nie wierzyla ze mezczyzni moga tacy byc.Do czasu trwalo moje
        szczescie.
        Dzis ona pogrywa ze mna, a moja milosc obrocila sie p-ko mnie.Z tego co piszesz,
        wyplywa okrutny wniosek.Jesli jedna ze stron pokaze ze jej bardziej zalezy, to
        druga rozgrywa to niemilosiernie.
        Pytam sie wiec, czy istnieje gdzies prawdziwa milosc?
        Ja stracilem wiare.Bede na przyszlosc tak robil, zeby mnie bylo dobrze, a reszta
        bedzie tylko wabikiem.Takie mam wnioski.
        • frederic1 Re: kobiety pociaga zlo 19.03.06, 13:15
          wiecie co tak czytam, te Wasze wypowiedzi....i
          też ostatnimi czasy myślałem, że miłości i uczuć facet nie może do końca
          pokazywać... powinien być zimny i wyrafinowany... bo większość kobiet teraz to
          zimne suk* nie potrafiące kochać, ani odwzajemnić ciepła i miłości....ale to nie
          prawda, ( połowa z nich zwyczajnie gra...)
          Teraz podchodzę do tego tak... będę sobą... bo może ostatnio sobą nie byłem i
          wtym był problem... a jestem właśnie pieprzonym romantykiem, czułym facetem i
          taki będę i wierzę ,że znajdę jeszcze kiedyś taką kobietę, która tego będzie
          potrzebowała i odwzajemni mi się tym samym...
          • khinga Re: kobiety pociaga zlo 19.03.06, 13:21
            Dlaczego romantyk kojarzy się z uległym facetem? W każdym z nas jest trochę
            romantyzmu. W jednych więcej, w innych mniej:)
            Jestem silną kobietą ale wieeelką roantyczką i mam (nie)szcęście do
            facetów "dupowatych" (sorry!) no,ale tak jest.

            Czy romantyk nie może mieć własnego zdania, mocnego charakteru?
            • isabelle7 Re: kobiety pociaga zlo 19.03.06, 13:34
              > Dlaczego romantyk kojarzy się z uległym facetem? W każdym z nas jest trochę
              > romantyzmu. W jednych więcej, w innych mniej:)
              ale uległy? co to wedlug was znaczy? chyba nie to, ze ma takie zdanie jak
              Ukochana:)
              raczje to, ze slcha osob 3 i glupie ex, ale ja wiem ze moj nie slucha chco
              czesc tego i tak w nim zostaje. to bardzo uczuciowy facet i to w nim kochm:))))
            • pan.i.wladca Re: kobiety pociaga zlo 19.03.06, 15:36
              > Czy romantyk nie może mieć własnego zdania, mocnego charakteru?

              Może.

              Ale już zamilcz dobra kobieto! :-)

              (to jest właśnie przykład mocnego charakteru i romantyzmu)
              • khinga Re: kobiety pociaga zlo 19.03.06, 23:59
                hmmm,zamilkłam na chwil kilka:))

                zgadzam się z Tobą...ale dlaczego mam milczeć?:))
          • isabelle7 Re: kobiety pociaga zlo 19.03.06, 13:21
            > wiecie co tak czytam, te Wasze wypowiedzi....i
            > też ostatnimi czasy myślałem, że miłości i uczuć facet nie może do końca
            > pokazywać... powinien być zimny i wyrafinowany... bo większość kobiet teraz to
            > zimne suk* nie potrafiące kochać, ani odwzajemnić ciepła i miłości....ale to
            ni
            > e
            > prawda, ( połowa z nich zwyczajnie gra...)


            > Teraz podchodzę do tego tak... będę sobą... bo może ostatnio sobą nie byłem i
            > wtym był problem... a jestem właśnie pieprzonym romantykiem, czułym facetem i
            > taki będę i wierzę ,że znajdę jeszcze kiedyś taką kobietę, która tego będzie
            > potrzebowała i odwzajemni mi się tym samym...
            Wąłsnie bo romantyczna kobieta daje cieplo ale i jego potrzebuje. i to boli..
            To jak dawac siebie a ktos nas odtraca..

            bedzie dobrze, badz soba:) :*
      • llukiz do isabelle7 19.03.06, 16:50
        > A ile jest kobiet co sie martwia, tesknia, mysla i naprawde sa w tym szczere. i
        > nic nie otrzymuja. kompletnie nic

        To co piszesz tylko potwierdza moją teorię. A nic nie otrzymują właśnie dlatego
        że za bardzo swoje uczucia okazują. Jak by się odwróciły od faceta to on by za
        nimi tęsknił. A zresztą nie chce mi się tłumaczyć...
        • sylwiamich Re: do isabelle7 19.03.06, 17:34
          Tu nie wolno uprawiać autoreklany...wywalić ten post.
    • pan.i.wladca Re: kobiety pociaga zlo 19.03.06, 13:26
      Dokładnie tak jest, że często kobiety lgną do tzw. zimnych drani tak jak
      gro facetów kręci typ wrednej, ale gorącej suki. Delikatność, troskliwość
      i romantyzm są dobre tylko wtedy, gdy połączone z pewnością siebie i
      stanowczością. Baba nie powinna wejść facetowi na głowę. To facet powinien
      wykazywać inicjatywę, być spontaniczny i nieobliczalny. Taki duży dzieciak.
      Kobieta powinna go tylko czasem sprowadzać na ziemię i temperować, żeby w swoich
      wariactwach za daleko się nie posunął. Czyli reasumując faceci i kobiety typu
      ciepłe kluchy mają w życiu ciężko. Relacja jest taka, że jeśli komuś na tobie
      zależy to im bardziej masz tą osobę w dupie (oczywiście w granicach rozsądku)
      tym bardziej ona do ciebie lgnie, bo jesteś dla niej jak niespełnione marzenie,
      coś nierzeczywistego. A jak wiadomo marzenia przeważnie bywają piękniejsze od
      rzeczywistości. Tak więc jeżeli coś jest trudno dostępne to tym bardziej cenna
      to zdobycz. Wbrew pozorom kobieta też chce mieć świadomość, że jej man to
      osobnik zupełnie wyjątkowy. Tak więc jeśli takim wyjątkowym facetem się nie
      czujesz, a chcesz babę zatrzymać na dłużej przy sobie to trzeba się na takie
      ciacho wylansować. :-)
      • isabelle7 Re: kobiety pociaga zlo 19.03.06, 13:36
        > Dokładnie tak jest, że często kobiety lgną do tzw. zimnych drani tak jak
        > gro facetów kręci typ wrednej, ale gorącej suki. i fochliwej!


        >Baba nie powinna wejść facetowi na głowę

        ale co to znaczy?

        nie pomyl tego z budowaniem tego co pomiedyz nimi:) On i Ona musza miec w tym
        udział:)
    • allerune Re: kobiety pociaga zlo 19.03.06, 14:17
      jestem dużo młodszy od Ciebie, ale tematem interesuję się bardzo wnikliwie i
      masz rację, kobiety prędzej polecą na maczo, który będzie potrafił trzymać je
      krótko. Dlatego na przykład, nie wiem czy masz takie wspomnienia, dziewczyny,
      które odrzucałeś, wracały jeszcze milsze..
      Z drugiej strony kobieta może być zmęczona ciągłym przestawianiem z kąta w kąt i
      będąc związana z maczo, potajemnie znajdzie sobie "przyjaciela" - jego
      przeciwieństwo.
      Bo tak na prawdę, to kobiecie nigdy nie dogodzisz na 100%, musiałbyś wcielać się
      w każdą rolę po kolei...
      • khinga Re: kobiety pociaga zlo 19.03.06, 14:49
        Dlaczego wszyscy uważacie,że mężczyzna z silnym charakterem, spontaniczny to
        maczo???
        • pan.i.wladca Re: kobiety pociaga zlo 19.03.06, 15:20
          Już spokój kobieto! :-)
          • khinga Re: kobiety pociaga zlo 20.03.06, 00:02
            pan.i.wladca napisał:

            > Już spokój kobieto! :-)

            Nie odpowiesz???? :)))
        • allerune Re: kobiety pociaga zlo 19.03.06, 15:57
          masz rację, jest jeszcze typ w stylu Jarosław Kaczyński :D
    • piekielnica1 Re: kobiety pociaga zlo 19.03.06, 15:11
      Zostań singlem na jakiś dłuższy czas i karm się samozachwytem.
      Odchodziły, bez słowa, czy może nie słuchałeś o co chodzi?
      Mówiły, ale Ty nie musisz wierzyć babie.

      Sukcesów
    • mmagda6 Re: kobiety pociaga zlo 19.03.06, 16:10
      w takim samym stopniu, jak mezczyzn pociagaja zle kobiety.

      Poza tym, to zlo to pojawia sie dopiero po pewnym czasie. Kazdy, kiedy sie
      zaleca jest czuly, mily, delikatny itd. Pewnie to samo mozna powiedziec o
      kobietach. Umieja zagrac sama slodycz.
      Wspomina sie tutaj o sile. Delikatnosc nie jest jej zaprzeczeniem. Sile
      zaprzecza tchorzostwo, chwiejnosc zasad lub ich brak.
    • hong2 Re: kobiety pociaga zlo 19.03.06, 18:41
      Jestes frajer, babie trzeba spuscic raz na tydzien lanie, zeby byla szczesliwa. Emancypacja doprowadzila
      do tego ze zabieraja nam miejsca pracy, nie chca miec dzieci tylko przyjemnosci, konsumpcja. Zaleja
      nas barbarzyncy, ktorzy do tego nie dopuscili i droga selekcji naturalnej nasza kultura zostanie
      wyeliminowana. Kazda wielka budowla czy imperium wymagalo istnienia niewolnictwa, tymi
      niewolnikami do XIX wieku byly kobiety. Znosi sie niewolnicto i imperium upada.
      • frederic1 Re: kobiety pociaga zlo 19.03.06, 18:47
        "Jestes frajer, babie trzeba spuscic raz na tydzien lanie, zeby byla szczesliwa.
        Emancypacja doprowadzila
        do tego ze zabieraja nam miejsca pracy, nie chca miec dzieci tylko przyjemnosci,
        konsumpcja. Zaleja
        nas barbarzyncy, ktorzy do tego nie dopuscili i droga selekcji naturalnej nasza
        kultura zostanie
        wyeliminowana."
        Dobre , podoba mi się ,,, podpisuję się :)

    • sagittarius954 Re: kobiety pociaga zlo 20.03.06, 03:31
      Tak .Masz rację i to bardzo. Nas też dobro za bardzo nie pociąga . Czyli remis.
    • zosia381 Re: kobiety pociaga zlo 20.03.06, 08:21
      Chyba tylko kobiety psychopatki.
      Myślisz że normalne kobiety lubią płakać przez facetów albo walczyć z nimi?
      Czasmi przez pewien czas tolerują zło dla wyższych celów. Zło zawsze niszczy a
      dobro buduje. Każda kobieta marzy o ciełym uczciwym mężczyźnie ktoremu mozna
      ufać i z ktorym mozna budować przyszlość swoja i jego a nie tracić energię na
      walkę. Niestetych prawdziwie dobrzy mężczyźni sa jak rodzynki w cieście i
      trzeba mieć szczęście by na nich trafić, ale są na pewno.
      • mickey.mouse Re: kobiety pociaga zlo 24.03.06, 01:57
        A gdy juz trafisz, wystarczy byle facio spotkany na rogu, z blyskiem w oku.
    • elena81 Re: kobiety pociaga zlo 20.03.06, 08:58
      Co za bzdury... Sory, ale możnaby to co napisałeś odwrócić i zastosować wobec
      mężczyzn. Wszystko zależy od umiejętności zorganizowania sobie dobrych relacji
      w domu. Jak nie umiesz - nie dziw się, że idzie nie po Twojej myśli...
    • jusytka To prawda 23.03.06, 17:08
      Kobiety kochają złych facetów, ale tęsknią za dobrymi :)
      • lusia501 Re: To prawda 23.03.06, 22:31
        Kochaja normalnych facetów, którym można zaufać, którzy wejdą w ogień by ją
        uratować, którzy odważnie idą przez życie, którzy potrafią być oparciem.
        Tacy mężczyźni nigdy nie są źli.
        Zły jest mężczyzna który niszczy.
    • flora1 Re: kobiety pociaga zlo 24.03.06, 16:18
      Nawet kota można zagłaskać na śmierć, asertywność i zdrowy egoizm jeszcze nikomu
      nie zaszkodzły.
      • lea3h Re: kobiety pociaga zlo 24.03.06, 21:23
        jesteś porządny, masz dobre serce, jesteś czuły, kochający, nieźle zarabiasz,
        hm, mogę żałować, że nie spotkaliśmy się na drodze, bo nie wiem czy wiesz, że
        jesteś w cenie; myslę, że nie tylko u mnie; ale często tak jest, że tacy ludzie
        spotykają kogoś, kto nie poleci na ich fali życia;

        cholerna paranoja
        • dwujka Re: kobiety pociaga zlo 25.03.06, 14:58
          Zło pociąga u płci przeciwnej osoby niedojrzałe. Nikt dojrzały nie będzie
          chciał być bity, trzymany na smyczy, olewany itepe - wymieniliście dośc duży
          zakres zachowań;-)
          I takie teksty, że tak właśnie trzeba postępować "to wtedy one hohohoho jak
          bedą kochały!" jest jakąś bzdurą, stereotypem, którego czepia się osoba
          niedojrzała albo może skrzywdzona akurat przez kogoś.
          Może pociąga na krótko - w celu romansu, zanim ktoś pozna o co chodzi, ale na
          dłużej kto normalny będzie sobie fundował coś takiego?

          Do autora wątku - może przegapiłam coś - ale wydaje mi się, że nikt nie docenił
          wagi faktów: ona musiałaby się przeprowadzić z synem do innego kraju, do
          Ciebie. To bardzo trudna decyzja:
          ona ma rzucić wszystko: rodzinę, pracę, przyjaciół
          jej syn to samo
          ojciec syna może po prostu nie wyrazić/wyrażać zgody na wyjazd, bojąc się
          utraty kontaktu
          może ona ma do wyboru: Ty albo syn?
          10latek nie jest też juz maluszkiem, którego można bez jego zgody "przesadzić"
          na inny grunt
          ona musi jakby zrobić to w zgodzie z nim, bo inaczej może mieć z nim bardzo
          duże kłopoty wychowawcze
          a jakbyś na to nie patrzył - dla kobiety na pierwszym miejscu będzie na ogół
          dziecko
          albo akceptujesz to i rozumiesz, albo uważasz, że Ty masz być w jej
          życiu "naj", ale wtedy ona nie będzie z Tobą nigdy do końca szczęśliwa, bo
          będzie miała poczucie winy wobec dziecka

          Pewnie biedna miota się strasznie.
          A może już wybrała, ale cierpi i wie, ze Cię skrzywdziła jakoś?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka