Jak sie uwolnic?

09.07.06, 13:50
Jestem z nim juz 2 lata i 7 miesiecy. Od poczatku postawilam sprawe jasno -
jestem zainteresowana tylko powaznym zwiazkiem i nad takim moge pracowac.
Pragne miec wlasna rodzine, jako ze nie mam nikogo bliskiego z rodziny, ani
rodzicow ani rodzenstwa.

Wydawalo sie , ze zaakceptowal moja postawe. Ale ja dochodze do wniosku, ze
to wszystko to tylko gra na zwloke. Unika kazdej rozmowy co do naszej
przyszlosci, ciagle znajduje jakies wymowki dotyczace bycia razem, unika
jakicholwiek zobowiazan. Z drugiej strony nie pozwala mi odejsc, robi sceny
zazdrosci, kontroluje moje znajomosci, wyjscia ...
Twierdzi , ze chce sie ozenic , ale ma jeszcze czas, nie teraz.. kiedy? Nie
wiadomo .. mam czekac i byc cierpliwa az on podejmie decyzje.

Nie jestesmy juz w wieku 20 lat, ja progne stabilizacji, nie potrafie dac z
siebie wszystkiego w tym zwiazku czujac , ze w kazdej chwili on moze
zakonczyc te znajomosc.
Czuje sie podle. On wie, ze nie mam nikogo bliskiego, wie, ze pragne z kims
byc na stale... a jednak mam wrazenie , ze sie mna bawi.
Czuje, ze powinnam zakonczyc te znajomosc, probowalam juz kilka razy.
On wraca jak bumerang, a ja nie mam tyle silnej woli powiedziec
zdecydowane "NIE".

Boje sie samotnosci, boje sie , ze juz nigdy nie poznam nikogo z kim bede
chciala byc, lub kto bedzie chcial byc ze mna. Nienawidze
siebie za ta slabosc charakteru i brak silnej woli ...

    • monika388 Re: Jak sie uwolnic? 09.07.06, 18:16
      Czy nikt mi nie odpisze tutaj?
    • pis-dulka Re: Jak sie uwolnic? 09.07.06, 19:32
      widzały gały co brały co tu dużo gadać
      • marzena681 Re: Jak sie uwolnic? 09.07.06, 20:40
        cóż tacy są faceci niezdecydowani.może mu tak dobrze bezzobowiązań.ale jesli
        jest już tak zazdrosny to odpuśc go sobie.chorobliwa zazdrośc niszczy zwiazek .
        • nisia32 Re: Jak sie uwolnic? 09.07.06, 22:05
          Jak nie chcesz być sama - zrób sobie dziecko! A i facet może wtedy
          wydorośleje... A jak nie, to będziesz miała kogoś kto Cię bedzie kochać zawsze.
          Bezgranicznie!!!
    • agunia_29 Re: Jak sie uwolnic? 09.07.06, 23:08
      > Jestem z nim juz 2 lata i 7 miesiecy

      No to już sporo, po takim czasie można sie domagać jakieś konkretnej decyzji,
      albo w te albo wewte.

      On wie, ze nie mam nikogo bliskiego, wie, ze pragne z kims
      > byc na stale... a jednak mam wrazenie , ze sie mna bawi.

      Chcesz być z kimś czy chcesz być z nim?? To duża różnica. Rwiesz się do
      małżeństwa bo nie chcesz być samotna i chcesz mieć rodzine a nie do końca
      jesteś pewna czy z tym facetem. Według mnie to nie ma sensu. Wyjdziesz za
      niego, zaczną sie obowiązki i wspólne problemy i w mig okaże się po pierwszym
      kryzysie małżeńskim, że go wcale nie kochasz - to dopiero będzie problem.
      Lepiej poczekać dłużej ale na tego właściwego niż się męczyć z kimś kto cie
      rani ciągle swoją postawą często nieświadomie bo ludzie którzy do siebie nie
      pasują nie rozumieją oczekiwań swojego partnera.
      Ja ze swoim partnerem jestem od 10 miesięcy, strasznie go kocham dobrze, że ze
      wzajemnością. Też nie mamy po 18 lat. Ja mam 29, on 32 - wiek akurat do
      żeniaczki. Znam siebie i wiem że jestem strasznie narwana.
      On jest to bardzo spokojny, dobry i pracowity i do tego strasznie zasadniczy,
      do przodu ale powoli małymi kroczkami. A ja czasem chciałabym wszystko już,
      daje mu do zrozumienia, że chce małżeństwa ale nie mówie tego wprost (jeszcze
      tradycja sie nie zmieniła żeby dziewczyna sie oświadczała). Czasem dochodzi do
      mnie, że chyba za mocno. Potem mam wyrzuty sumienia, wkońcu to dopiero niecały
      rok. Chyba warto troche poczekać. Nawet nie znamy dobrze swoich rodzin. Dopiero
      w sierpniu czeka mnie poznanie rodziny na weselu kuzyna mojego M. Na dodatek ja
      nie mam pracy, cały czas szukam. Jest to strasznie męczące gdy facet pracuje i
      po tych 8,9 godzinach jest zmęczony a ja ledwo oczy otworzę o 9.00 i mam zbyt
      dużo czasu. Owszem mam zajęcia różne ale praca to jednak co innego -
      perspektywa przyszłości do której my kobitki tak bardzo się śpieszymy !! ;-)
Pełna wersja