ona-inka
18.07.06, 18:33
Jestesmy ze soba przeszlo 2 lata widujemy sie codziennie. Ale od kilku dni
jakis tak cos mi nie gra, w niedziele mial zostac u mnie na noc powiedzial ze
jednak nie zostanie bo ma jakies dziwne przeczucie i ze musi isc do domu,
poszedl. Wczoraj widzielismy sie na chwile od ok 18 powiedzial ze chce wrocic
jak normalny czlowiek o normalnej porze do domu ok 21 (wczesniej zostawal
najmniej do 23) powiedzialam zeby poszedl juz, urazilo mnie ten jego NORMALNY
POWROT DO DOMU poczulam sie tak jakbym tylko ja chciala sie z nim spotykac,
wypomnial mi tez ze nigdzie przezemnie nie wychodzi z kumplami... Wiec poszedl
o 19 juz go nie bylo... dzisiaj nagle wymyslil ze musi isc na trening a
jeszcze kilka miesiecy temu powiedzial ze juz konczy grac w pilke, od tej pory
juz nie gral... jak dzwonil to pytal czy ma przyjsc do mnie czy na trening
powiedzialam ze wole zeby szedl na ten trening jezeli ma mi wypominac ze
nigdzie nie wychodzi. Powiedzial to chcesz czy nie? ja powiedzialam PRZYJDZ a
on na to dobra to ja ide na ten terning badz u nie na 19:45 ok? powiedzialam
ok, zaraz napisalam mu sms ze dzieki ze ma mnie w d.u.p.i.e , nic nie odpisal
jakby chcial to by przyjechal, ale niema go u mnie... Tymczasem ja 3 dzien
siedze w domu i sie nudze wie ze wszystkie moje kolezanki wyjechaly i nie mam
gdzie wyjsc wiec tak trudno bylo zsotac ze mna? za duzo wymagam? wogole co
jest nie tak? on oczywiscie mowi ze teskni i ze mnie kocha . CIERPIE!!!!!!