Dodaj do ulubionych

o mężczyznach i nie tylko...

23.02.03, 20:49
...czyli OPOWIESCI EROTYCZNEJ część pierwsza

Wojna zaczęła się w czwartek z samego rana. Przeraźliwy
pisk i łomot spadających odłamów ściennych obudziły pana
Kazia spod dwójki.
(Pan Kazio - pracownik upadającej fabryki nawozów
sztucznych, debil)
- Ki chuj? - spytał jak zwykle błyskotliwie.
Nim się na dobre przebudził, zdzielił trzy razy pięścią
w głowę swą żonę Zofię, taki miał bowiem odruch.
(żona Zofia - pulchna czterdziestolatka, dobra żona,
matka i gospodyni)
- Że co?? - spytała retorycznie zaspana żona Zofia,
pośpiesznie zdjęła majtki i odwróciła się tyłem do swego
męża.
(Lata pożycia małżeńskiego zrobiły z pani Zofii karną
małżonkę i seksualną rutyniarę w jednym)
Opary alkoholu białą smugą unosiły się po pokoju. Sufit
falował. Lampa łagodnie się kołysała. Powalane po kątach
butelki po kelerisach wesoło pobrzękiwały. Pan Kazio -
nienawykły do myślenia - drapał się w łysinę. Ki chuj -
pomyślał (a jednak!) po raz kolejny. Nie mogąc patrzeć
na lampę, której kołysanie wzbudzało w panu Kazimierzu
odruchy wymiotne, zerknął na swe drżące ręce. Jego
wzrok powoli zaczął łapać ostrość. Kolejny łomot
wstrząsnął domem w momencie gdy Kazio spojrzał na
szeroki nagi tyłek swojej małżonki wypięty pokornie w
stronę swego pana i władcy...
(cdn)
Obserwuj wątek
    • lukrecya Re: o mężczyznach i nie tylko... 23.02.03, 21:33

      Ojej! Ajala - czuję, że nad mieszkaniem Kazików ktoś miał naprawdę niezły sex -
      opowiadaj ze szczegółami Ha ha!
    • ajalka Re: o mężczyznach i nie tylko... 23.02.03, 21:41
      ach, cóż za niedopatrzenie! Zapomniałam dodać, że pan
      Kazio posiada piękny gąszcz włosów na plecach, klatce
      piersiowej i nogach, z czego jest niebywale dumy, bowiem
      prawdziwy mężczyzna to owłosiony mężczyzna.
      (czasami nasz bohater wyciąga kłaki z miejsca po górnej
      prawej dwójce, ale to już nie jego zasługa, tylko żony
      Zofii, są to bowiem jej osobiste włosy łonowe)
      • ajalka Re: o mężczyznach i nie tylko... 23.02.03, 21:47
        Lukrecjo o rudych włosach!
        Wszystko będzie, szczegóły, sex, jabłka banany, czy co to
        tam było, melony?, ale nie teraz, nie teraz kochanieńka,
        bo teraz ja moczę moje obrzękłe haluksy. Musisz bowiem
        wiedzieć, że jutro (podobnie jak to dziś było) czeka mnie
        długi spacer po Szczecinie, pięknym mieście piastowskim, w
        poszukiwaniu zaczarowanej dorożki, zaczarowanego
        dorożkarza i jego uzdolnionego muzycznie psa, który lubił
        jeździć koleją ;)))
        • Gość: --Michal I jeszcze ... spierd@l@c! IP: *.client.attbi.com 23.02.03, 22:19
          Spierdalac z mojego szczecina bo wilkiem POSZCZUJE i to nie tym "Piotrusia i
          Wilak"!
          • lukrecya Nic z tego Michał 23.02.03, 22:38
            Jutro zabieram długonogą, jasnowłosą ajalkę do Parku Kasprowicza albo na Wałki
            Chrobrałki na spacer w słońcu, na poszukiwanie wiosny a może szczęścia? A może
            poszperamy w butikach na Jagiellońskiej? A może zjemy lody w zaczarowanym
            Duecie? A może teatr, a może kino, nieistotne. Ja wiem, że Ci żal, ale nic nie
            poradzisz...
            • Gość: --Michal Jak babcie kocham! IP: *.client.attbi.com 23.02.03, 22:50
              Pozabijam, albo sie powiesze! Chyba lepiej sie powiesze, albo nie bo bede
              glupio wygladal!
      • lukrecya Re: o mężczyznach i nie tylko... 23.02.03, 21:49
        ajalka napisała:

        > ach, cóż za niedopatrzenie! Zapomniałam dodać, że pan
        > Kazio posiada piękny gąszcz włosów na plecach, klatce
        > piersiowej i nogach, z czego jest niebywale dumy, bowiem
        > prawdziwy mężczyzna to owłosiony mężczyzna.
        > (czasami nasz bohater wyciąga kłaki z miejsca po górnej
        > prawej dwójce, ale to już nie jego zasługa, tylko żony
        > Zofii, są to bowiem jej osobiste włosy łonowe)

        U... Tylko nie mów, że Kaźmirz lata w chrystucowych sandałach ewentualnie boso,
        bo będziemy mieli KOMPLETNY IDEAŁ, a ideały - jak wiadomo - są ciężkostrawne
        zazwyczaj :-)
        • Gość: --Michal Dalej Dalej! IP: *.client.attbi.com 23.02.03, 21:51
          Erotyki to sztuka diabelska, zawsze mi chychodz smieszne albo straszne, a tu
          widze pieknie!
        • Gość: --Michal I nie idz w zadne uklady ... IP: *.client.attbi.com 23.02.03, 21:53
          ... ze slodka Lukrecja, bo Cie i przekreci jak Bog na niebie.
          • lukrecya Re: I nie idz w zadne uklady ... 23.02.03, 21:55
            Gość portalu: --Michal napisał(a):

            > ... ze slodka Lukrecja, bo Cie i przekreci jak Bog na niebie.

            Obawiam się mój drogi, że mówisz to nie w porę. Ajalka to moja druga połowa
            arbuza tudziez melona - do wyboru do koloru :-)
            • ajalka Re: I nie idz w zadne uklady ... 23.02.03, 21:59
              hehhehe
              ale go załatwiłaś!!!! :)))) moja ty pięknooka, morelolica
              kochanko ;))))
              • Gość: --Michal To nie zadna sztuka czyli shameless plug . IP: *.client.attbi.com 23.02.03, 22:08
                Zalatwia sie mnie nagminnie i tuzinkowo, ale jezeli Ci to sprawia przyjemnosc,
                a tymbardziej bycmoze-czemu nie podniec to " chulaj dusz piekla nie ma!"

                www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=44&w=3543228&a=3543228
                PS
                Zerzera mnie ciekawosc, ktory z was nosi te oprawki od lagerfelda?
                • ajalka te, kowboj 23.02.03, 22:15
                  rzucasz linką jak kowboj lassem i nie patrzysz, że ktoś
                  potknąć się może? dobra, jutro poczytam, z wypiekami do
                  kompa zasiędę, ale dziś to już dobranoc, przecieram szkła
                  zaparowane z emocji, oprawki od gucziego zaslinione, idę
                  macać arbuzy
                  • Gość: --Michal Te gwiazda! IP: *.client.attbi.com 23.02.03, 22:17
                    Jak mnie nie bedziesz nalezycie tytuowal to flaki wypruje i zrobie z nich
                    struny do mojej harfy podroznej! Nie baczac na Twe literackie talenty!
                    • ajalka Te, ślepy 24.02.03, 16:27
                      jak mi będziesz chłopską końcówkę gramatyczną do tyłka
                      przyczepiał, to tak kopnę, że jak powrócisz na ziemię twe
                      chrystusowe sandałki dawno wyjdą z mody :P
                      (Chłopy to są jednak gupie. Jak baba ma wąsy to już od
                      razu musi być chłop. Phi!)
                      • Gość: Kobieta z Brodą No właśnie! ;-) n/txt IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 24.02.03, 17:07
                      • Gość: --Michal Dopuki nie dowiedzino przeciwnie. IP: *.tiaa-cref.org 24.02.03, 17:22
                        Kazdy bywalec forum mezczyzna uwazany jest przezemnie za pedala, no chyba ze
                        potrafi udowodnic ze tak niejest. Wasy? hmm hmmm. A moze sliczne owlosione
                        brodawki. Az mi sie jezor zwinal w trabke, no i nos zmarszczyl, mam nadziej ze
                        mnie ten skurcz przejdzie, przed poludniem.
                      • Gość: --Michal Te Donatella [Versace]! IP: *.tiaa-cref.org 24.02.03, 17:27
                        W sandalach to biegaja niemcy po Plaza de la Constitucion. Ja tylko boso!
                • lukrecya Re: To nie zadna sztuka czyli shameless plug . 23.02.03, 22:46

                  > Zerzera mnie ciekawosc, ktory z was nosi te oprawki od lagerfelda?

                  Proszę Cię Michał nie wywołuj Gucciego z lasu. Niech się wykrwawi w spokoju. To
                  temat zamknięty, smutny, nie do końca strawiony, ajalka wie o wszystkim,
                  rozumie. A teraz jest czas karnawału, czas słodkiego kuglarstwa i niech tak
                  pozostanie :-)
                  • Gość: --Michal Co mnie to kurvv moze obchodzic? IP: *.tiaa-cref.org 24.02.03, 18:06
                    Kiedy sie odwracam swiat za moimi plecami przestaje istniec i tylko cieple
                    promienie marzen i zapach mokrej cipli ludzi mnie o tym ze moze jednak sie
                    myle. Co mnie to kurvva obchodzi ze aleluje wie! JA NIE WIEM!

                    lukrecya napisała:
                    > Proszę Cię Michał nie wywołuj Gucciego z lasu. Niech się wykrwawi w spokoju.
                    [...]

                    A wiec czyz nie dobija sie koni?
                • lukrecya Pozwól, że się do Ciebie ustosunkuję, Michał 23.02.03, 23:06
                  Laury, wawrzyny świeże, dorodne za historię Osmana Faruga, a Ola - wybacz -
                  radykalnie do pieca!
                  • Gość: --Michal Jestes kobieta nieczula! IP: *.client.attbi.com 23.02.03, 23:18
                    A moze nawet wykolejona!
                    • lukrecya Sugerujesz, że nie wiem co to miłość? 23.02.03, 23:27
                      Proszę! To dla Ciebie, mój czuły, słodki bąbelku z jacuzzi:

                      "Każdy może uprawiać miłość"

                      Witam wszystkich gorąco w naszym eksperymentalnym gospodarstwie OGRÓD MIŁOŚCI.
                      Plantacja ta powstała dzięki grupie zapaleńców, którzy zgodnie twierdzą, że
                      miłość należy uprawiać, uprawiać i jeszcze raz uprawiać ku pożytkowi
                      powszechnemu i szczęściu ogółu.
                      Nasi naukowcy pracują w pocie czoła, by wyhodować dla Państwa najlepsze,
                      najtrwalsze odmiany Miłości.
                      Zapraszamy do zwiedzania ogrodu i życzymy „owocnych” zakupów.

                      KRÓTKA PREZENTACJA WYBRANYCH GATUNKÓW:

                      Na grządce po lewej widzą Państwo Miłość małżeńską (Rara avis) . Jest to
                      roślina dwupienna, dlatego posiada kwiaty męskie (pręcikowe) i żeńskie
                      (słupkowe). Dodam też, że przy dobrym nawożeniu, odpowiedniej kwasowości i
                      wilgotności gleby Rara avis owocuje nawet co roku! Roślina ta jest ciepłolubna,
                      a jej uprawa wymaga poświęceń. Zaniedbywanie powoduje, że pręciki idą w końcu w
                      swoją stronę, a słupki w swoją, co prowadzi do zaniechania owocowania tegoż
                      krzewu.

                      Tę uroczą pergolę porasta dorodna i bujna winorośl zwana Miłością rodzicielską
                      (Amor caecus). Uprawa Amor caecus wymaga od ogrodnika dużej odpowiedzialności,
                      systematyczności a nade wszystko konsekwencji. Stanowczo nie polecamy jej
                      osobom niedoświadczonym. Owoce tej winorośli nazywa się często latoroślą.
                      Pragnę nadmienić, iż nie jest to żaden przesąd ani żart, że z latoroślą należy
                      jak najwięcej rozmawiać. Zapobiega to skutecznie procesowi dziczenia i
                      utoksyczniania się gron.

                      Na prawo ciekawostka naszego ogrodu: Miłość kochanków (Venus vulgivaga). To
                      jedyna znana do tej pory roślina, która rośnie korzeniem do góry! Ze względu na
                      to Venus jest bardzo kapryśna. Zalicza się ją do tak zawnych heliofobów czyli
                      roślin kiełkujących w ciemności. Lubi częste zraszanie (najlepiej kropelkami
                      potu), dobrze na nią wpływa przesadzanie oraz płodozmian. Zaleca się również
                      hodowcom, by jak najczęściej zrywali kwiaty tej osobliwej rośliny, ponieważ
                      (jak radzi stary ogrodnik Owidiusz) w innym przypadku same nędznie opadną.

                      Ten oto rozłożysty zagon porasta odmiana o nazwie Kocham jeść (Edamus
                      gaudeamus). Przy dobrym nawożeniu roślina ta wydaje naprawdę obfite plony w
                      postaci ogromnych (dochodzących do 200 kg) bulw. Samo nawożenie Edamusa wymaga
                      skomplikowanych zabiegów. Rozpoczyna się je bowiem w okresie wczesnego wzrostu
                      od podawania nawozów stałych, bogatych w węglowodany, a następnie
                      systematycznie należy wprowadzać tłuszcze zwierzęce, wysokokaloryczne przekąski
                      (w porze lunchu) oraz nawozy płynne w postaci słodkich likierów alkoholowych.

                      Kolejną rośliną „zieloną” o uroczej wręcz woni jest Miłość do pieniądza zwana
                      popularnie Petunią non olet. Niestety nie możemy jej Państwu zaprezentować,
                      ponieważ sadzonki zostały nam skradzione przez jakichś barbarzyńców.


                      KĄCIK PORAD PRAKTYCZNYCH:

                      Trafnie dobrane sąsiedztwo roślin wpływa korzystnie na wzrost plonów oraz na
                      zachowanie równowagi biologicznej. Zapewnia też ograniczenie występowania
                      chorób i groźnych szkodników. Dlatego też Miłość rodzicielską radzimy flancować
                      obok Miłości małżeńskiej. Zalecamy natomiast, by Miłości małżeńskiej nie sadzić
                      nigdy w towarzystwie Miłości kochanków, bowiem te rośliny źle znoszą swoje
                      sąsiedztwo, a ich krzyżowanie doprowadzić może do wydania na świat tak zwanego
                      malum discordiae czyli jabłka niezgody.

                      Uwaga! Miłość do pracy i Miłość do pieniądza uwielbiają swoje towarzystwo.
                      Plenią się wtedy samorodnie tworząc liczne samosiejki, które mogą doprowadzić
                      do opanowania, a następnie zdziczenia i skarłowacenia wszystkich innych odmian
                      Miłości w naszym przydomowym ogródku.

                      WIELKA PROMOCJA! TYLKO DZIŚ!

                      Do Miłości małżeńskiej, Pierwszej miłości oraz Miłości kochanków dodajemy w
                      prezencie Miłość rodzicielską.

                      ***

                      Zapraszamy Państwa do ponownych odwiedzin naszej eksperymentalnej plantacji
                      oraz na prezentację roślin sezonowych: Kocham pić, Kocham mojego chomika,
                      Kocham panią od polskiego oraz wielu, wielu innych.

                      • Gość: --Michal To piekne i wzruszjace. IP: *.client.attbi.com 24.02.03, 02:01
                        Ale ja chcialem powiedziec ze juz nie masz [na szczescie] lat 18 i 3/4.
                      • Gość: --Michal Kocham panią od polskiego? IP: *.tiaa-cref.org 24.02.03, 18:22
                        Wiedzialem ze cos przegapilem! I omalo co mi umknelo, skrecilo w boczna uliczke
                        i dalo dyla. Ja juz wiem co z Ciebie roza bez kolcow! Ty jestes Panna zwykly
                        humnista szyderca ci sie plawi osmiesza i udaje ze to karnawal! Karnawal to
                        jest wtedy jak sie wszyscy ciesza! A tak to nigdy byc nie moze! Preferuje wojne
                        wtedy wszystkim jednakowo chujowo. Co ja o was mysle:

                        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=44&w=3691268&a=3691268
                        • Gość: lukrecya Nie lubię uogólnień, tym bardziej uproszczeń. IP: 213.17.246.* 24.02.03, 19:13
                          A tu widzę, że byłes łaskaw ocenić, przypiąć etykietę, zaksięgować, pierdolnąć
                          drzwiami i się nie przejmować.

                          Pomimo wszystko miło było pogawędzić. Bye.
                          • Gość: ajalka a ja nie lubię grzybów IP: 195.117.158.* 24.02.03, 19:32
                            ale o so chosi?
                            Lucre, Lucre, pamiętasz??? jeden taki powiedział jednej
                            takiej "nie lubię humanistów" i dalej leciał dokładnie
                            Michałem, aż sierść się na przedramieniu jeży, jak
                            identycznie mówił.... (z jednej krwi oni, czy jak, bo już
                            rozum tracę?). A tamta mówi temu jednemu "a ja nie lubię
                            dentystów".A lubili się przecież długo i szczęśliwie, mimo
                            niechęci, przesądów, mimo że wróżka wróżąc z fusów z
                            rozpuszczalnej neski mówiła "nie ma przyszłości rozmowa
                            głuchego z niemową"....
                            Acha, coś chciałam powiedzieć. Wiesz, że ostatnio zaczęłam
                            jadać pieczarki?
                            • Gość: lukrecya W kwestii grzybobrania i dentysty IP: 213.17.246.* 24.02.03, 19:43
                              Moja Jolajko! Cicho Szaaaaaaaaaa... koniec tematu. Amen. Żadnego babskiego
                              analizowania i rozflaczania. Ja do Ciebie w innej sprawie. Mianowicie:

                              Strasznie mnie korci, by opisać zabawy Zofiji z Wompirzem w porze grzybobrania.
                              Co Ty na to? Czy to tak wypada?
                              • Gość: ajalka hłe, hłe IP: 195.117.158.* 24.02.03, 19:56
                                no jak nie wypada? Wompierz cię naszedł, to go nam
                                przedstaw ;)
                                PS I nie mów mi że chłopy nie są pogibane! taki fajny
                                herbatnik na pierwszy rzut oka..... hę? ;)
                            • Gość: --Michal Oj Panie, nie dosc ze pochopnie to nieuwaznie. IP: *.tiaa-cref.org 24.02.03, 21:16
                              Kto trzaska drzwiami? No chyba ze strachu, bo przecie czarownic nie pali sie na
                              stosie sbowodu obawy przed niemlecznymi krowami lecz z zazdrosci o lodowate
                              przyrodzenie szatana. Lecz skoro sie mnie zegna i podaje rozmaite polewki,
                              czmycham i klaniam sie z uszanowaniem [mimo wszystko]. Phi.
                              • Gość: lukrecya Propozycja jak najbardziej moralna. IP: 213.17.246.* 24.02.03, 22:01
                                Gość portalu: --Michal napisał(a):

                                > Kto trzaska drzwiami? No chyba ze strachu, bo przecie czarownic nie pali sie
                                na
                                >
                                > stosie sbowodu obawy przed niemlecznymi krowami lecz z zazdrosci o lodowate
                                > przyrodzenie szatana. Lecz skoro sie mnie zegna i podaje rozmaite polewki,
                                > czmycham i klaniam sie z uszanowaniem [mimo wszystko]. Phi.

                                To może chociaż mały całus na pożegnanie, a trochę na zgodę, co? Bo jakoś tak
                                markotno [mimo wszystko]. Jak sądzisz?
                                • Gość: --Michal Daje sie mi kopa w tylek! IP: *.tiaa-cref.org 24.02.03, 22:05
                                  A potem sie chce calowac? Badziexiw Panna choc odrobine konsystencyjna, albo
                                  mnie nienawidziecie albo kochacie i mowcie mi ze istniej cos pomiedzy! To mnie
                                  nie interesuje!
                                  • lukrecya Jakoś to zniosę, tak myślę... 24.02.03, 22:32

                                    Naprawde chciałam tego całusa, ale przecież skoro Ty nie chcesz, to trudno...
                                    Nic nie poradzę. Czasem tak bywa, niezgodnośc charakterów, niedopasowanie,
                                    przepaść, pustka... Rozumiem, przyjacielu.
                                    • Gość: --Michal Meska decyzja! IP: *.tiaa-cref.org 24.02.03, 23:12
                                      Chcialam - juz nie chec. Jakos to zniose -jak. Czasem tak bywa - a kiedy nie.
                                      Rozumiem - NIC NIE ROZUMIESZ! Nie ma nic gorszego w zyciu niz pustak, przepasc,
                                      obojetnosc. Nad taka "przepascia" to ja staje i bede w nia sikal az sie nie
                                      stanie mozem czy chocy ciesnina. A jak sikam to spiewam Psalmy, bo sikac w
                                      przepasc to wypelaniac wole Pana!
                                      • Gość: lukrecya Ale staram się ZROZUMIEĆ, bo... IP: 213.17.246.* 25.02.03, 17:22

                                        Ty Michał jesteś mi ILUMINACJĄ :-) Ciepłym, czasem słonawym strumieniem
                                        świadomości. Alleluja! I chwalmy Pana! Cmok [pomimo wszystko]
                                        • Gość: --Michal No to jak?[Zmieniejace sie warunki atm.] IP: *.tiaa-cref.org 25.02.03, 17:37
                                          Slysze ze sie w pieknym kraju nad Odra, klimat zmienia i nastepuje
                                          ustepowacienie tudziez spustynnienie powierzchni, powezechnie mylenie uwazane
                                          za erozzje. Udaj sie corko na pobliska nie dawno powastala pustynie, pozyw sie
                                          szarancza a za dni czterdziesci dostapisz komuni cieplego slonego strumienia
                                          iluminacji.

                                          PS
                                          Co z tym Szczecinem? Juz tam nawet przemus-babobab [mlody-sprawny] hasa prezac
                                          swa wypolerowana klate. Co druga osoba tu ze Szczytna co druga ze Szczecina
                                          [miasta haha piastowskiego].
                                          • Gość: lojalka Re: No to jak?[Zmieniejace sie warunki atm.] IP: 195.117.158.* 25.02.03, 18:20

                                            > Co z tym Szczecinem? Juz tam nawet przemus-babobab [mlody-sprawny] hasa prezac
                                            > swa wypolerowana klate. Co druga osoba tu ze Szczytna co druga ze Szczecina
                                            > [miasta haha piastowskiego].

                                            Pozdrowienia z piastowskiego, rdzennie polskiego
                                            Szczecina, w którym ludzie w tempie sprinterskim ewolucję
                                            językową przeszli, w którym na straganach w dzień targowy
                                            takie słyszy się rozmowy "Wieviel kostet das" "Was? Diese
                                            kapusta?" "Ja, ja, diese kapusta kischona. Po wieviel
                                            ona?" "pół ojro dasz i będzie gut".........

                                            Ale mam dziś kurwa chandrę :(
                                            • Gość: --Michal Co to jest ta chandra. Moze nie wazne. IP: *.tiaa-cref.org 25.02.03, 18:32
                                              Ja na wszystko uzywam czopki! A jak nie pomoze to denaturat o wdziecznej i
                                              dzwiecznej nazwie "Dziki indyk". To moze sie dowiem co To ta handra? Slowo
                                              jakoby znajome, tylko wstyd zawsze sie bylo pytac a we slownikach takie bzdury
                                              wypisuja w dzisiejszych czasach ze manowce i madagaskra murowane.
                                              • ajalka ważne 25.02.03, 19:02
                                                jakie te czopki? doodbytnicze? to będzie problem, gdyż
                                                dziś mam w dupie WSZYSTKO i mogą się już nie zmieścić.
                                                Błe
                                                • Gość: --Michal Czy to ma byc prozba czy propozycja? IP: *.tiaa-cref.org 25.02.03, 20:10
                                                  ajalka napisała:

                                                  "dziś mam w dupie WSZYSTKO i mogą się już nie zmieścić. "

                                                  No to potrzebujesz jakiejs pomocnej dloni, lub palca? Czyco? Ja Ci mowilem zeby
                                                  wprost sie do mnie wyrazac bo ja jestem prostak.
                                            • Gość: lukrecya Jolalojalnajolanielojalna! IP: 213.17.246.* 25.02.03, 19:16
                                              > Ale mam dziś kurwa chandrę :(

                                              Cho w krzaki - wygrzmoce Cię i Ci minie, najcudniejsza :-)
                                              • ajalka ide, ide 25.02.03, 19:22
                                                tylko se makijaż poprawię co to mi był spłynął przed
                                                chwilą do rozlanego mleka
                                                fajno jest :)
                                                • Gość: lukrecya Re: ide, ide IP: 213.17.246.* 25.02.03, 19:26
                                                  Ale KUDA? Bo nie wiem co odpalić. Czat ili skrzynku?
                                                  • ajalka kierunek Berlin 25.02.03, 19:35
                                                    Co będziesz się po krzaczorach szlajała, jeszcze cię kto
                                                    zgwałci ;) Na pocztę leć, ale za chwilę kochanieńka, nie
                                                    teraz, nie teraz, bo teraz to ja strasznie urobiona jestem
                                                    (po łokcie, po pachy i po dziurki w nosie, a żesz ty w
                                                    mordę uff)
                  • Gość: Albertine Chodzi o efekty droga Borgietko. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.03, 13:31
                    Opowiescia o Oli Michal doprowadzil damska czesc owego forum do histerii
                    erotycznej tak poteznej, ze az przyschanc musial w Niechowie na czas jakis.
                    Wiec osiagnal skutek zamierzony. A Farug ze szklem w dupie - sztuka dla sztuki
                    czyli po nic tak naprawde. Bo przeciez wiadomo o co chodzi. Cel jest jasny.
                    • Gość: lukrecya Smutno mi Albertynko :-( IP: 213.17.246.* 24.02.03, 17:31

                      Chandra, gigadepresja zbliża się wielkimi krokami... Zimna jestem, suka, a
                      erotyczna ekstaza nie dla mnie. Życie moje nie ma sensu. I wciąż te myśli, te
                      dewiacje, że lepiej komu z dupy szkła wyciągać i lizac świeże, słodko-słonawe
                      rany niż leżeć w wannie, szampanie, w kominku tudzież na dywanie z bławatków.
                      Ciężko mi z tym zaiste, ale co począć? Co poradzić?
                      • Gość: --Michal Ja JA! Ja odpowiem! We do what we think! IP: *.tiaa-cref.org 24.02.03, 17:44
                        We think WHAT I SAY! Snakeskin suits and 65 Chevelle's .
        • anahella lapy precz od idealow;) 23.02.03, 22:32
          lukrecya napisała:
          > U... Tylko nie mów, że Kaźmirz lata w chrystucowych sandałach ewentualnie
          boso,
          >
          > bo będziemy mieli KOMPLETNY IDEAŁ, a ideały - jak wiadomo - są ciężkostrawne
          > zazwyczaj :-)

          Jeeeej przeciez chrystusowe sandaly lub boso to MOJ ideal. Piszcie dalej te
          wstrzasajaca opowiesc, bo ja ostatnio nie mam czym sie orgazmowac;) pozdro
    • ajalka część druga 23.02.03, 22:10
      Kazimierz podziwiał czas jakiś tył swojej małżonki.
      Niestety, okoliczności były takie bardziej nie sprzyjające
      dzikim obłapankom. Postanowił wstać. Głuchy łoskot, jęk
      wiertarki, czy czego tam, wybuchy bomb i zmasowany atak
      terrorystów kładł na bark kaca-giganta... Przetarł oczy,
      kiwnął prawą ręką w celu rozproszenia gazu musztardowego i
      jadu kiełbasianego unoszącego się w powietrzu...
      Postanowił wstać... Postanowił, ale zdobył się jedynie na
      wciśnięcie brudnych nóg w swe ukochane sandały typu
      Chrystus. Zgarbiony nadal siedział na zgruchmanionej
      pościeli... Siedział...
      (cdn)
      • anahella Re: część druga 23.02.03, 22:35
        Co tak wczesnie konczysz? Z kurami chodzisz spac? Przecie noc jeszcze mloda!
        • ajalka o, nie 24.02.03, 16:39
          może i jestem zboczona, ale nie aż tak żeby spać z kurami.
          Nad żylaste nóżki kurze przedkładam mięsiste melony mojej
          żony Lukrecji. Paniała? ;)
          • anahella moze jestem gupia ale nie idiotka;) 24.02.03, 21:10
            ajalka napisała:

            > może i jestem zboczona, ale nie aż tak żeby spać z kurami.
            > Nad żylaste nóżki kurze przedkładam mięsiste melony mojej
            > żony Lukrecji. Paniała? ;)

            No to paniala. a co zrobiliscie z grzeda ktora stala w twojej sypialni przed
            slubem? bo wiesz ja znam takiego jednego co ma zreczne paluszki to moze z tej
            grzedy moze mi zrobic poleczke na przyprawy do kuchni;)
    • lukrecya Część trzecia 24.02.03, 09:02
      W czasie, kiedy nasz owłosiony i bosy Bohater siedzi na skraju łóżka, zwanego
      wdzięcznie jebotkiem, klnie pod nosem wdychając kwaśny odór swych trendowych,
      rzemiennych sandałów, nasza wcale nie piękna Zofija leży bez gaci pod wymiętą
      przez lata ostrego używania kołdrą i mruga – jak zwykle – lewym okiem.
      Jeśli myślicie drodzy, uważni czytelnicy, że to mruganie jest wyrafinowaną
      zachętą, zapowiedzią kosmicznego, porannego rżnięcia w domu państwa
      Kazimierzów, to jesteście – niestety – w błędzie. Mruganie to jest po prostu
      nerwowym tikiem, efektem porażenia nerwu twarzowego, który pozostał naszej
      bohaterce w spadku po którymś tam solidnym mordobiciu rodzinnym.
      No więc Zofija leży, mruga i rozmyśla o sprawach naprawdę istotnych. Zastanawia
      się co zrobi, gdy On (to znaczy Kaziuk) od niej odejdzie do innej, co zrobi,
      gdy znów przestanie się do niej odzywać i w końcu: jak skłonić ukochanego do
      jedzenia roślin okopowych? Zastanawia się też, jakie warunki powinna spełniać
      jako kobieta z klasą (tu muszę dodać dla jasności, że nasza Zofia ma nie tylko
      klasę, ma nawet 6 klas, które udało jej się ukończyć dzięki staraniom i
      wynaturzonym upodobaniom seksualnym niejakiego pana Edwarda z Ochotniczego
      Hufca Pracy w jej rodzinnym mieście).
      I tak oto mija ten burzliwy poranek.
      • Gość: --Michal Te, Bracia Strugaccy! IP: *.tiaa-cref.org 24.02.03, 17:32
        Bedzie jakies dupczenie w koncu? [Zapytal z powatpiewaniem nauczony latami
        tragicznych doswiadczeni, odcisientych pietnem czasu na wiedzacej twarzy]
      • ajalka Re: Część czwarta 24.02.03, 17:33
        W takie burzliwe poranki pani Zofia spełniała się gotując.
        Była dobrą kucharką. Dobrą i pełną fantazji. Nachylała się
        właśnie nad patelnią pełną skwierczącej kaszanki.
        - Zrobię dzieciakom niespodziankę - pomyślała.
        (Dzieci - Dżesika i Dżastin. Historia ich imion jest długa
        na 345 odcinków po 45 min każdy [z przerwą na reklamy] i
        zawiła jak losy głównych bohaterów ulubionego serialu pani
        Zofii "Namiętność o zmroku". Lecz o dzieciach będzie
        później)
        Kaszanka w domu państwa Kazimierzów gościła nader rzadko.
        Właściwie tylko raz w miesiącu, konkretnie - dzień po
        wypłacie. W pozostałe dni miesiąca jadano chleb namaczany
        w wodzie i posypany cukrem. Gdyby pan Kazimierz chciał
        spożywać rośliny okopowe, ich menu byłoby bardziej
        urozmaicone i zdrowe... Trzeba wam bowiem wiedzieć, że
        przezorna pani Zofia już od roku podkradała z okolicznych
        ogródków bulwy narcyzów i żonkili, celem wprowadzenia ich
        do domowego jadłospisu. Imponująca góra zapasów ciągle
        rosła (i nawet zaczynała nadgniwać), a konserwatywny w
        każdym calu Kazimierz zdecydowanie odmawiał spożywania
        witamin. Dobra, mniejsza z tym.
        (Kaszanka skwierczy, Zofia podśpiewuje)
        Zapach smażeniny przywabił Kazimierza do kuchni. Nic go
        nie podniecało tak jak falujące ciało krzątającej się przy
        garach żony. Oparty o framugę poczuł nacisk w dołku.
        Zarknął w dół. Och! Cóż za widok! Ha!!! Wacek
        panakazimierzowy sterczał dumnie ku górze szydząc swym 10-
        centymetrowym dostojeństwem z wszystkich pieprzonych wojen
        świata!!!
        (cdn)
    • Gość: lukrecya 5 IP: 213.17.246.* 24.02.03, 17:53

      Woń kaszanki , ogień w fajerkach i cudownie mdłe feromony Kazika tańczyły
      radośnie po pleśniejącej tu i ówdzie kuchni. Za oknem stado kundli parzyło się
      beztrosko, naprzemiennie, sprawiedliwie, każdy z każdym, jak im dyktowała
      najmądrzejsza z matek - Natura. A Zofia, w swym fartuchu w grochy, zupełnie
      boso i bez gaci pocierała wdzięcznie jednym udem o drugie w czasie, gdy jej
      dorodne, mleczne jeszcze piersi falowały wraz z przyspieszonym oddechem,
      przeczuwając zbliżającą się wielkimi krokami rozkosz.
      • Gość: ajalka Re: 6 IP: 195.117.158.* 24.02.03, 18:03
        (nagle jak nie pierdolnie!!! Tynk z sufitów leci wprost w
        patelnię z żarciem!!! Matko Bosko Nieustającej Pomocy,
        sama nie wiem, co się dzieje)
        • ajalka Re: 6 24.02.03, 18:15
          Lucre, teraz nic nie wpisuj bo właśnie gwałcę muzę i
          mogłabyś mi trochę zamieszać :)
          • Gość: ajalka 7 IP: 195.117.158.* 24.02.03, 18:38
            Ale nic to. Wacek nie był z tych co się boi. Wręcz
            przeciwnie. Opadający mu na główkę pył podniecił go
            jeszcze bardziej, podniecił go do niewyobrażalnych
            rozmiarów 11 centymetrów. Kazio ruszył do boju. Wojna,
            kurwa, nie ma co się opierdalać - pomyślał. Sprawnym
            ruchem odrzucił Zosiną kiecę w górę. Szybkim ciosem wbił
            się w pułchną cipkę żony, która nawet nie jęknęła (żona,
            nie cipka, rzecz jasna). Zofia wybierała z kaszanki co
            większe okruchy gruzu, równocześnie doprawiając ją solą,
            pieprzem, cukrem waniliowym i cynamonem...
            (jak niespodzianka to niespodzianka, nie?)
            Kazimierz posuwisto-zwrotnym ruchem na dwa kończył dzieło.
            Raz-dwa, raz-dwa, raz-dwa. No, starczy! Otarł pot z
            wysokiego czoła.
            - Chcesz popróbować? - spytała Zofia mrugając figlarnie
            swym lewym okiem
            - No - odrzekł uprzejmie świeżo spełniony kochanek
            - Dobre? - nasza filuterna kuchareczka nie dawała za
            wygraną
            - Jak się nie porzygałem to chyba dobre, no nie? -
            odpowiedział równie filuternie Kazimierz, po czym beknął
            tak okrutnie, że z firanki wraz z karniszami spadły na
            podłogę wybijając przy tym szybę w oknie.
            Wojna trwała nadal.
            (cdn)
            • Gość: --Michal No, starczy!?? IP: *.tiaa-cref.org 24.02.03, 18:45
              HE? Co to ma byc? Jakie starczy? Czy juz nikt w dzisiejszych parszywych
              szyszkowatych czasach nie slych publiki? Czy to moze krzyk rozpaczy? Wolanie
              zalosne?

              "[...]Kazimierz posuwisto-zwrotnym ruchem na dwa kończył dzieło.
              Raz-dwa, raz-dwa, raz-dwa. No, starczy! Otarł pot z wysokiego czoła.[...]"
              • Gość: ajalka kto powiedział że starczy? IP: 195.117.158.* 24.02.03, 18:54
                nie wymagaj od Kazimierza zbyt wiele.
                A poza tym Kazio jest ze swego wyczynu dumny. DUMNY!!!
                słyszysz? 6 sekund ostrego rżnięcia to mało? mało? na kacu
                gigancie? w obliczu śmierci? gdy wróg przez lufcik
                zagląda?

                ale, ale... Zosia trzyma w zanadrzu dawnego kochanka z
                Ochotniczego Hufca Pracy. Być może ten bohater nie
                zawiedzie Twych oczekiwań
                • Gość: ajalka Re: kto powiedział że starczy? IP: 195.117.158.* 24.02.03, 19:01
                  ale może Ty mnie źle zrozumiałeś "No, starczy" było
                  stwierdzeniem odautorskim. Żal mi takiego Kazia co to
                  pieprzyć się nie potrafi, patrzeć na to nie mogę. Mówię
                  "Starczy" i już gościa nie widzę, rozumiesz? Myśńlę, że
                  Kazimierz sam z wałsnej woli nie wyciągnął by wacka przed
                  czasem. To jest konserwatywna katolicka rodzina z
                  zasadami, której metody antykoncepcji (nawet tak
                  prymitywne jak stosunek przerywany) są obce, wręcz
                  wstrętne. Czy o to ci chodziło mówiąc o krzyku czasów, czy
                  jak Ty to nazwałeś????
                  • Gość: --Michal Noooo, nie rozumie! IP: *.tiaa-cref.org 24.02.03, 21:22
                    Gdzie tryskajace plyny ustrojowe, "zlizywanie czegos tam slonego z ran szklem
                    cietych". No, Gdzie! Przy Tym nawet pensjonarki-licelistki, tudziez uczniowie
                    technikumu mechanicznego nie sa sie wstanie brandzlowac. Czy on ta babe wkoncu
                    capnie za dupsko i wygrzmoci poteznie? Ja wam Panie gratuluje ze macie tak
                    niewymagajaca publike. Ja tam nie mam WYOBRAZNI, prosze mi doslownie i ze
                    szczegolami!
    • Gość: lukrecya 8 IP: 213.17.246.* 24.02.03, 21:04
      Jak się jednak okazuje nasza Zofija nie była wcale aż tak bogobojna, gdyż
      chutliwa była ponad wszelką miarę. Dlatego w lecie, za młodu jeszcze, chasała
      żwawo po leśnym zagajniku w poszukiwaniu jagód, poziomek, kurek, a nade
      wszystko przygód i radosnych igraszek.
      Tamtego dnia ranek był upalny i parny, toteż rozmyślnie nie ubrała galotów, a
      pod krótką, bajecznie kolorową kiecką wiatr hulał niemiłosiernie ku wielkiemu
      baby zadowoleniu.
      I tak biegała, tak szalała, że nie dostrzegła wśród kniei starego Wompierza,
      nawiedzającego od wieków leśne parowy, a nudzącego się dziś okrutnie.
      Nie namyślając się wiele, nasz stary wyga migiem wykorzystał nieuwagę Zośki i
      wleciał torpedą pod jej kwietny ciuch.
      Na to Zochna aż przysiadła z wrażenia na miękkim, świeżym mchu i ze zdziwieniem
      zajrzała pod kieckę.
      - A kuku! - zaświergotał przepitym głosem Wompierz.
      - A kuku, kuku! - odpowiedziała zdziwiona baba, bo jak długo żyła nie miała pod
      kiecką takiego cudaka.
      I tak sobie kukali i było coraz sympatyczniej, aż po kilku miesiącach głupi
      Kazik odebrał ze Szpitala Powiatowego swą obolałą małżonkę i świeżonarodzonego
      pierworodnego (?), który już od urodzenia miał długie zębiska i łapczywie
      przyglądał się tatusinym (?) tętnicom.
      • ajalka Re: 8 24.02.03, 21:13
        no to się uśmiałam do łez :)))))))
        Jak pierworodny ma na imię????
        ło, matko
        hhehehehe
        ajlowju
    • Gość: --Michal O czym marzy dziewczyna gdy dorastac zaczyna. IP: *.tiaa-cref.org 25.02.03, 17:43
      Kazia Moje droge nasyccie klejno szpinakiem, burakami i atramentem, niech
      tryska nasieniema roznkoolorowym na ibfity "mleczny" [jak to napisalyscie
      ladnie] biust Zofii. Niech idzie w Moneta albo innego Sisley! Tylko graficznie
      prosze!
      • Gość: lojalka będzie graficznie zatem IP: 195.117.158.* 25.02.03, 18:23
        Tylko graficznie
        > prosze!

        proszę, bardzo. Dziś Kazio pocałował Zofie w (_._)
        • Gość: --Michal wrreeeeeeeeeeeeee. To to jest ta chandra? IP: *.tiaa-cref.org 25.02.03, 18:47
          Jak sie nie uspokisz to Ci zrobie to co hrabia Bieniowski wyswiadczyl ludnosci
          Madagaskaru.
          • ajalka Re: wrreeeeeeeeeeeeee. To to jest ta chandra? 25.02.03, 18:57
            a nie jestem spokojna???
            hmmm
            • Gość: --Michal Zawsze ma byc na odworot czyli przkor. IP: *.tiaa-cref.org 25.02.03, 20:03
              Jak jestes spokojna to sie wsciknij lub nawet zbies. Nic mnie tak nie pograza
              jak ulegle kobiety lub kobiety ulegle inczej. Zdradze Ci moja droga mysl, ktora
              mi duch ch. Bieniowskiego [korego to swieta podobizne na wzor katolickich
              mniszech nosze na piersi] objawil [rozpoznajac bez blednie moja lesbijska
              nature]. Michalinko powiada, jedyne co mezczyne w kobiecie fascynuje to
              krnabrnosc i zmiennos. Pamietaj moja kochan, po czym uszczypnal mnie w tylek i
              znikl. A ja sie obudzilem w kupie sian na przedmiesciu Monroviam, z odbytem
              nadzianym swiecidelkami. Ale to inna historia.
              • Gość: ajalka aha IP: 195.117.158.* 25.02.03, 20:33
                a co mnie obchodzą wasze męskie fascynacje? jestem jaka
                jestem. Ot, dziś z rana byłam pełna zapału. Więc poszłam
                na piasku dom budować. Szłam własnymi ścieżkami, które
                mnie na manowce wyprowadziły, w pizdu. No to się
                zdenerwowałam i poszłam na zakupy, by nastrój sobie
                poprawić (stara kobieca sztuczka, mamidło). Ale w sklepie
                wydano mi resztę w złych szelągach. Nic to, ja, krnąbrna,
                dalej szelągi na tymfy wymieniać. A tu kurs tymfa spada, w
                tym kraju ponurym, mieście bezpańskich psich gówien,
                zapleśniałych trawników. Obiad trzeba gotować, nie o dupie
                Maryni rozmyślać. Kartony wspomnieniami pakować,
                zdjęciami, listami w kokardach. Spadać na bambus. Ot co.
                • Gość: --Michal Co Cie obchodza? IP: *.tiaa-cref.org 25.02.03, 20:49
                  No wlasnie. [Jak raczylas zauwazyc] w zyciu wystepuja dwie zasadnicze pozycje
                  pierdolic i byc pierdolonym. A znajomosc fascynacji dopomaga w manipulacji w
                  celu wyboru preferowanej sytuacji. Ale jak Ci sie nie podoba to miej sobie w
                  DUPIE wszystko zamiast przyjemnego chlodnego czopka.
    • Gość: lukrecya 9 czyli porno na pustyni IP: 213.17.246.* 25.02.03, 18:54
      Czasem jednak (choć niezwykle rzadko) Zofija przypomina sobie, że jest panią
      swojego zrujnowanego królestwa. W te dni właśnie wyciąga spośród stosu różnych
      niepotrzebnych klamotów stare, ocynkowane wiadro, ryżową szczotkę i zabiera się
      za mycie podłóg, które tak naprawdę są przypadkowym zbiorem rozmaitych,
      wypaczonych przez czas i niedbałość kolejnych pokoleń Kaźmierzów desek.

      Klęka wtedy pokornie, dysząc i sapiąc pod nosem, wypina na resztę tego
      mikrokosmosu swój niebotycznie wielki zad, a w tym czasie jej piersi, zawsze
      mleczne, obrzmiałe, falują próbując spotkać się z ziemią, jak ich bliskie
      siostry – ręce. I tak rozpoczyna się ten niezwykły, rytmiczny taniec na dwa: w
      przód, w tył, w przód w tył, w przód w tył, bim bam, bim bam, bim bam...

      To ułomne tango Zofii jest dla Kazimierza, znudzonego dłubaniem w nosie lub w
      szparze po górnej dwójce prawdziwym wyzwaniem. Polegując bokiem na jebotku
      czuje to niezwykle przyjemne łechtanie. Wpierw w dole brzucha, następnie w
      lędźwiach coraz dalej, dalej, dalej. Słodkie bim bam, bim bam, bim bam jego
      krwi.

      W momencie, gdy jego niewielki, wonny kapelusik pokrywa kropelka pierwszej,
      rozkosznej rosy, podnosi się szybko, dziwnie jakoś zwinnie i zastawia odrapanym
      taboretem drzwi pokoju. Wtedy czujna, zawsze wilgotna i gotowa Zofia wie już,
      co się święci. Nie protestuje, nie boczy się, a wręcz przeciwnie: zadziera z
      ochotą swój kusy, noszący ślady kaszanki fartuch i ślisko przyjmuje w siebie
      swego pana.

      Bim bam - OCH! bim bam - OOOOOOOOCH! bim bam - ACH!!! ACH!!! ACHHHH!!!!!!!
      Bim bam OCH!!!!!! bim bam ACHH!!!!!!!
      AAAAAAA... AAAAAAA...... AAAŁ!!!!! AAAAAA!!!!!!!!
      AAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      aaaaaaaaaa........
      • Gość: ajalka 10, czyli coś się dzisiaj zdarzy :) IP: 195.117.158.* 26.02.03, 21:04
        Tej nocy pan Kazio zasnął szybko. W objęciach Morfeusza
        powoli oddalał się ku krainie wiecznej szczęśliwości.
        (Morfeusz - murzyński bóg snu cechujący się skłonnościami
        przywódczymi, renegat)
        Co stało się tej nocy, nie wiem. Niewątpliwie było to coś
        strasznego. Jakiś manitou odmienił nam Kazia na amen! Rano
        nasz bohater wstał, nie zbił żony, poszedł się umyć (!!!),
        wydobył z bieliźniarki stary cyckonosz Zofii, po założeniu
        którego zaczął się wić wdzięcznie przed lustrem. Efekt nie
        do końca go zadowolił. Wdział więc jeszcze gaciory.
        Podskakując to na prawej, to na lewej stópce, wciskał
        między pośladki bawełnianą materię.Stringi. Piękne.
        Uśmiech rozpromienił mu twarz.
        - Biegnij za Białym Króliczkiem - powiedział do swego
        odbicia i przesłał sobie samemu całusa. Pobiegł do
        przedpokoju. Z pawlacza wyciągnął starą walizkę. Na
        palcach zaczął wyliczankę. - Koszula w palmy - jest
        Sandałki japonki - są. krem na słońce z filterm, bo innych
        nie palę - jest. Bermudy, bermudy, gdzie moje, aaa - są.
        Zofia przyglądała się mężowi już od kwadransa.
        - Co robisz? - spytała, gdy już odzyskała mowę.
        - Na Wyspy Dziewicze jadę, kochana, na wyspy -
        odpowiedział pogodnie i z maślanym wzrokiem wbitym w
        odlepiającą się tapetę, dodał - Uważam, że to jest
        miejsce w sam raz dla mnie....

        cdn za dwa tygodnie, jeśli w ogóle ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka