Dodaj do ulubionych

moj konflikt z ukochana

09.09.06, 16:02
Chcialbym sie z Wami podzielic, otoz:

Poszedlem z moja dziewczyna na rodzinna impreze, jej piecioro rodzenstwa,
drugie polowy i inni.
Bylo tam dziewcze /kosmetyczka/ slynace z flirtowana z nieswoimi facetami.
Podajac mi swoja wizytowke powiedziala "Twoimi paznokciami tez sie moge
zaopiekowac". Na co ja odparlem: "Moze pozniej". Moja dziewczyna siedzi w
srodku miedzy nami. I jestem niepijany i swiadomy sytuacji.
No i draka. Ze odpowiedzialem upokarzajaco ja w oczach jej siostr i ze ona
zaraz jedzie na wakacje i jak ona ma mi ufac.
Ja to palnalem dla draki bo przez ostatnie pol godziny imprezy zartowalismy o
tematach oczywistych w gronie meskim.

Napiszcie mi drogie Panie co o tym myslicie.

Uwielbiam moja kobiete i zycie bym za nia oddal. Mowie jej o tym 1400 razy
dziennie i nie pozwalam isc spac poki jej nie nakarmie, bo pracuje do polnocy
czasami. Gotuje dla niej, i smaruje balsamem po kapieli co wieczor.
Oboje mamy troche pogmatwane przeszlosci i jestesmy oboje troche "niepewni
siebie" chocby niewiadomo co. Ona dla mnie jest ta na ktora czekalem prawie
30 lat, i ona mowi to samo, ale odgrzewamy te kluski juz jakis czas. Nie
chcial bym dawac jej powodu do watpienia, ale tak jakos mi sie cholera
palnelo.

Co Wy byscie zrobily?


Obserwuj wątek
    • while1 Re: moj konflikt z ukochana 09.09.06, 16:10
      Nie ma co się aż tak bardzo przejmować,za kilka dni samo przejdzie.To nie jest
      powód do kłótni,nawet jeśli jak piszesz nie jesteście siebie jeszcze do końca
      pewni.Tamtej koleżance odpowiedziałeś po prostu z grzeczności i jeśli wszyscy
      wiedzą jaka jest "przyjaźnie" nastawiona do innych mężczyzn,to i Twoja
      dziewczyna nie powinna aż tak dąsać się za to.Przeproś ją i oświadcz,że nie
      jesteś już nic więcej teraz zrobić...no bo i co?
      • maga_luisa Re: moj konflikt z ukochana 09.09.06, 17:46
        Ale za co ma ją przepraszać, nie bardzo rozumiem.
        Jeśli między ludźmi pojawiają się niesnaski z tak idiotycznych powodów, lepiej
        chyba od razu postawić sprawę jasno i ustalić, na co się zgadzamy a na co nie,
        niż dla świętego spokoju ustępować.
        • while1 Re: moj konflikt z ukochana 09.09.06, 20:24
          Przeprosić za to,że po prostu sprawił jej w jakiś sposób przykrość skoro się
          obraziła teraz,choć pewnie już nie raz przepraszał...Ale to prawda,co piszesz
          maga_luisa-to trochę mało poważne wszczynać konflikty z tak błachych powodów.
          • create Re: moj konflikt z ukochana 10.09.06, 23:41
            sama sobie sprawiła przykrość swoimi urojeniami.
            Czasami trzeba wykazywać trochę mniej empatii, nie dopytywać się ale o co
            chodzi?, co się stało? tylko zwyczajnie iść dalej.
            • zamroczony1 Re: moj konflikt z ukochana 13.09.06, 02:41
              nie wydaje mi sie ze mozna wykazywac mnie empatii w stosunku do osoby o ktora
              sie troszczysz.
              jesli pojawia sie jakis watek to nierozwiazany zawsze powraca, takie moje
              doswiadcznie.
              dlatego zawsze rozpetuje wszystkie zawilosci zaraz na pniu. nawet jesli ma to
              trwac dwie noce. i wiesz jak to sie konczy?
              Oboje wiemy gdzie jestesmy i oboje wiemy czego mozemy sie spodziewac w
              przyszlosci, i to doskonale wrozy na przyszlosc. To przestaje byc juz gra w
              ciemno. I mozna sobie zaoszczedzic rozczarowan po latach bycia razem gdzie
              ktoregos dnia jedno mowi ze nigdy nie lubilo tych truskawek z bita smietana
              podawanych do lozka. Brrr. Jestem zdania ze trzeba duuuzo rozmawiac, trzeba
              rozwiklac i zaglebic sie we wlasne umysly. I wtedy zaczyna sie prawdziwe
              partnerstwo.
    • mar.lena Re: moj konflikt z ukochana 10.09.06, 23:36
      Twoja dziewczyna jest zazdrosna w typowy sposob, norma. Choc nie uwazam, ze to
      dobre, lepiej sobie ufac wzajemnie i umiec sie smiac z takich glupich znajomych.
      Ale mam rade dla Cię - jesli chcesz aby nastepnym razem, w podobnej sytuacji,
      usatysfakcjonowac swoja pania, sprobuj odpowiedziec takiej pannie, co chcesz,
      moze byc mniej lub bardziej grzecznie, za to zademonstruj swoja przynaleznosc. :o)
      To moze byc namietny pocalunek z Twoja pania, na oczach flirtujacej kolezanki,
      albo cos w tym guscie. Gwarantuje Ci, ze ten gluptas sie odczepi a Twoja kobieta
      bedzie zadowolona, nawet jesli Cie zacznie strofowac ;o)
    • desermleczny Re: moj konflikt z ukochana 11.09.06, 17:21
      myślę, że nie masz się czym przejmować, musisz ją bardzo kochać, skoro tak się
      przjmujesz jednym zdaniem. Znam mężczyzn, którzy idą do łóżka z inną kobietą, a
      później swojej dziewczynie też mówią: tak jakoś wyszło samo..
      • zamroczony1 Re: moj konflikt z ukochana 13.09.06, 02:36
        znam takze, i mimo ze mam dosc spory przebieg - jesli tak wlasnie to moge
        nazwac, to zawsze mam wielki szacunek do kobiety i wprost nie lubie kiedy watpi
        podczas kiedy to zupelnie nie ma powodu.

        To co mnie spotkalo z ta wlasnie ostatnia to jak grom z jasnego nieba, i niegdy
        nie mialem tak silnego uczucia w sobie jak teraz.
        Kiedys zapytalem wlasnego ojca, w wieku lat pietnastu, skad wiedziales ze mama
        to wlasnie ta dziewczyna z ktora chcesz miec dzieci.
        "Po prostu bedziesz wiedzial".... i tak sie stalo. Wpadlem niebosko jak sliwka
        w kompot i zycze to kazdemu facetowi, z calego mojego meskiego serca.
    • brak.polskich.liter Re: moj konflikt z ukochana 13.09.06, 02:51
      Nie katuj sie, nic sie nie stalo.
      Zachowales sie 100% w porzadku. Grzecznie splawiles flirciare, ot co. Wiec o co
      ten caly cyrk?
      • zamroczony1 Re: moj konflikt z ukochana 13.09.06, 03:51
        bo ta moja to fajna babka, i chcialbym zeby czula sie dobrze ze mna, a Ty tak
        miewasz?
        • brak.polskich.liter Re: moj konflikt z ukochana 13.09.06, 15:12
          zamroczony1 napisał:

          > bo ta moja to fajna babka, i chcialbym zeby czula sie dobrze ze mna, a Ty tak
          > miewasz?

          Jesli pytasz, czy chcialabym, zeby moj facet czul sie dobrze w moim towarzystwie
          - to oczywiscie, ze tak miewam :). Natomiast nie miewam napadow nieuzasadnionej
          zazdrosci i nie strzelam fochow o byle bzdety.
          Pogadaj z panna. Nie kajaj sie, nie przepraszaj (bo nie masz za co), po prostu
          wyjasnij, co i jak. Mozliwe, ze dziewczyna zobaczyla/uslyszala cos, czego nie
          bylo. Proponuje trening wyobrazni: zapytaj, jak ona zachowalaby sie, gdyby jakis
          facet z Twojej rodziny zaproponowal jej (z flirciarskim blyskiem w oku) np.
          wypad do wizazystki/na kregle/sesje u fryzjera/cokolwiek? Przypuszczalnie
          odmowilaby. Jak?
    • menk.a Re: moj konflikt z ukochana 13.09.06, 08:59
      oj jest zazdrosna. To dobrze. A to, że zareagowała trochę na wyrost do
      sytuacji... może miała gorszy dzień, a może to presja, że dookoła jej rodzina
      była;))))
      • zamroczony1 Re: moj konflikt z ukochana 13.09.06, 11:59
        no wlasnie, o co chodzi z ta rodzina, moj punkt widzenia jest taki:
        rodzina byla jest i bedzie a normalne ze nowi ludzie jako polowki do niej
        dolaczaja. troche jakby ta rodzina miala sporo do powiedzenia w tej kwestii...
        pachnie malzenstwem z cala familia.
        Choc ktos mi kiedys powiedzial - nie bierzesz samego czlowieka, bierzesz pelen
        pakiet.
        • menk.a Re: moj konflikt z ukochana 13.09.06, 12:08
          bo trudno jt się całkowicie odciąć od pzreszłości, od rodziny i być na tyle
          silnym, by nie pozwolić im się mieszać we własne sprawy. Niektórzy w ogóle
          nawet nie myślą, że mogą żyć samodzielnie bez oglądania się "co powie tata?".
          Po trosze to wygoda, po trosze brak niezależności. A czasem po prostu ktoś
          liczy się zdaniem najbliższych.
          Jednak tworząc oddzielny związek to ta połówka powinna być dla nas
          najważniejsza. Choć przecież 'wchodzi się do rodziny', ale jakoś tzreba
          zaznaczyć odrębne granice.
          Wracając do twojej sytuacji: Ty nie zrobiłeś niczego niewłaściwego, a twoja
          dziewczyna zareagowała na wyrost.
          • ania.downar Re: moj konflikt z ukochana 13.09.06, 12:25
            No rzeczywiscie "nie zrobiles niczego niewlasciwego". Jednak "nie, dziekuje",
            zamiast "moze pozniej" zabrzmialoby lepiej, hm? Zwaszcza, ze cala rodzina
            sluchala...

            Ja tam dziewczyne rozumiem. Mezczyzni, ktorzy nie czuja idiotycznej potrzeby
            bycia milymi dla wszystkich kobiet (ogolnie ludzi zreszta) wokol zwykle budza
            wiekszy szacunek.
            • menk.a Re: moj konflikt z ukochana 13.09.06, 12:53
              :DDD dziewczyna poczułaby się pewniej, gdyby jej facet odpalił: 'a co? dupa
              swędzi?';)))))
              • ania.downar Re: moj konflikt z ukochana 13.09.06, 13:00
                Po takim tekscie dostalby pewnie w podziekowaniu wieczor, ktory pamietalby do
                konca zycia i jeszcze kilka lat po smierci.
                • menk.a Re: moj konflikt z ukochana 13.09.06, 13:12
                  ale czemu aż takich dwowodów potzreba, skoro ktoś nie daje powodów do
                  podejrzeń? ;)
                  • ania.downar Re: moj konflikt z ukochana 13.09.06, 13:29
                    Tu nie chodzi o podejrzenia.
                    Kolega klepnal w obecnosci rodziny tekstem porownywalnym do poziomu kuzynki,
                    ktora w rodzinie cieszy sie opinia debilki-podrywaczki.

                    I co? Jego dziewczyna ma byc zadowolona, bo inaczej zazdrosna z niej bitch?
                    • brak.polskich.liter Wytlumacz mi, prosze 13.09.06, 14:55
                      Twoje rozumienie tekstu "moze pozniej". Wielu ludzi (w tym ja) odbiera to jako
                      splawienie w wersji soft, cos jak "dziekuje, moze kiedy indziej", albo "nie,
                      dzieki". Zarowno z formy, tresci, jak i intencji autora watku jasno wynika, ze
                      byla to grzeczna odmowa. A poziom - IMO - nienaganny. Wiec o co Ci chodzi?
                      • ania.downar Re: Wytlumacz mi, prosze 13.09.06, 15:29

                        > Wielu ludzi (w tym ja) odbiera to jako
                        > splawienie w wersji soft,

                        Wielu nie znaczy, ze wszyscy.

                        >Wiec o co Ci chodzi?

                        Mi? Czy jego lasce?
                        Bo ja sie tu chyba malo licze.

                        Czy mam Ci raz jeszcze wyjasniac, ze "nie, dziekuje" uwazam za bardziej
                        jednoznaczne splawienie niz "moze pozniej"? Czy o co Ci chodzi?
                        • brak.polskich.liter Re: Wytlumacz mi, prosze 13.09.06, 15:51
                          Zgoda, ze "nie, dziekuje" jest bardziej jednoznaczne niz "moze pozniej".
                          Natomiast zwroc uwage na kontekst. W tej akurat sytuacji "moze pozniej" = "nie
                          jestem zainteresowany". Ergo: zrobienie o to afery bylo kompletnie od czapy.

                          Wiesz, jak ktos ma zazdrosno-paranoiczne jazdy, to nawet do "nie, dziekuje" czy
                          "spadaj na szczaw" moze sie przyczepic.
                          • ania.downar Re: Wytlumacz mi, prosze 13.09.06, 16:07
                            No niezupelnie...

                            "Ja to palnalem dla draki bo przez ostatnie pol godziny imprezy zartowalismy o
                            tematach oczywistych w gronie meskim."

                            Moge sie jedynie domyslac, ze kolega nieco sie jednak zapedzil i nie bylo tak
                            rozowo jak probuje to przedstawic.
                            I naprawde dziewczyna nie musi miec paranoicznych jazd... moze zwyczajnie
                            nalezy do kobiet, ktore nie lubia gdy ich facet flirtuje z innymi kobietami,
                            nawet tak niewinnie.
                            Zreszta nie wiem. Moge jedynie napisac, ze ja rozumiem.
                            • zamroczony1 Re: Wytlumacz mi, prosze 14.09.06, 03:40
                              tlo samej sentencji jest opisane - faceci o dupach, a potem ja z biegu.
                              nie ma wiecej rozowego niz jest faktycznie. choc jest bosko i tak :-)

                              to prawda, ona nie lubi.

                              mam wrazenie ze oboje mamy dluga wspaniala droge docierania sie przez reszte
                              zycia: bomba dla mnie.

                              A Wy szanowne Panie, jakie macie doswiadczenia z Waszymi "flirtujacymi"
                              facetami?
                              • maalwinka Wy faceci 15.09.06, 08:39
                                to zawsze najpierw robiecie, mówicie, a później mysliscie. Jak da Ci troche
                                popalić to może się nauczysz, choć wątpię. Napewno upokorzyłeś ją tymi słowami.
                                Bo skoro przy niej możesz tak mówić to zapowne jak jej nie ma, flirt może się
                                rozwijać.

                                No, ale piszesz o Niej ładnie, więc tak samo jej ładnie powiesz a przede
                                wszystkim pokaż, bo nie słowa są tak ważne jak czyny!
    • smok_sielski Re: moj konflikt z ukochana 17.09.06, 20:48
      > Podajac mi swoja wizytowke powiedziala "Twoimi paznokciami tez sie moge
      > zaopiekowac". Na co ja odparlem: "Moze pozniej".

      I o cos takiego ta twoja baba ma pretensje? Ja pie......
      smok
    • ciarna_87 Re: moj konflikt z ukochana 20.09.06, 13:23
      "może później" ?? co to wogóle za odpowiedź?? później jak dziewczyny nie
      będzie?? ja bym to tak zinterpretowała no ale ja tez jestem z tych co się
      czepia ;p

      i kto to pisze nie przepraszaj, olej?? miłośc to nie jest jakas gra :/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka