zamroczony1
09.09.06, 16:02
Chcialbym sie z Wami podzielic, otoz:
Poszedlem z moja dziewczyna na rodzinna impreze, jej piecioro rodzenstwa,
drugie polowy i inni.
Bylo tam dziewcze /kosmetyczka/ slynace z flirtowana z nieswoimi facetami.
Podajac mi swoja wizytowke powiedziala "Twoimi paznokciami tez sie moge
zaopiekowac". Na co ja odparlem: "Moze pozniej". Moja dziewczyna siedzi w
srodku miedzy nami. I jestem niepijany i swiadomy sytuacji.
No i draka. Ze odpowiedzialem upokarzajaco ja w oczach jej siostr i ze ona
zaraz jedzie na wakacje i jak ona ma mi ufac.
Ja to palnalem dla draki bo przez ostatnie pol godziny imprezy zartowalismy o
tematach oczywistych w gronie meskim.
Napiszcie mi drogie Panie co o tym myslicie.
Uwielbiam moja kobiete i zycie bym za nia oddal. Mowie jej o tym 1400 razy
dziennie i nie pozwalam isc spac poki jej nie nakarmie, bo pracuje do polnocy
czasami. Gotuje dla niej, i smaruje balsamem po kapieli co wieczor.
Oboje mamy troche pogmatwane przeszlosci i jestesmy oboje troche "niepewni
siebie" chocby niewiadomo co. Ona dla mnie jest ta na ktora czekalem prawie
30 lat, i ona mowi to samo, ale odgrzewamy te kluski juz jakis czas. Nie
chcial bym dawac jej powodu do watpienia, ale tak jakos mi sie cholera
palnelo.
Co Wy byscie zrobily?