Dodaj do ulubionych

pocalowal mnie mezczyzna...

03.04.07, 14:29
No i niby co? No niby to, ze ja tez jestem facetem..
Bylem z kilkoma osobami z mojej firmy w delegacji. Wiadomo, ze po oficjalnych
spotkaniach sa te mniej oficjalne. Troche popilismy, rozmawialem dosc dlugo z
moim szefem. Bylismy juz troche wcieci. Wtedy on powiedzial, ze ma ochote
mnie pocalowac. No i stalo sie..jakos tak bardziej z ciekawosci.
Teraz mi strasznie glupio w pracy. Bo o tym wiem tylko ja i on, jestesmy obaj
zonaci. I jakos tak sie zawsze atmosfera zageszcza jak przyhcodzi nam
rozmawiac. No i co z tym poczac.
Od razu dodam, ze nie sypiam z facetami.A dodam tez, ze ten pocalunek byl
mimo wszytsko przyjemnym przezyciem.
Obserwuj wątek
    • kookardka Re: pocalowal mnie mezczyzna... 03.04.07, 15:45
      > I jakos tak sie zawsze atmosfera zageszcza jak przyhcodzi
      > nam rozmawiac.
      (....)
      > A dodam tez, ze ten pocalunek byl mimo wszytsko przyjemnym przezyciem.



      no cóż...
      wszystko wskazuje na to, że oczy zachodzą Ci mgłą na widok szefa ;)

      • murek2000 Re: pocalowal mnie mezczyzna... 03.04.07, 15:48
        Raczej nie, po prostu obaj czujemy sie dosc niezrecznie. Mam tylko nadzieje, ze
        to nie jest widoczne.
        • kookardka Re: pocalowal mnie mezczyzna... 03.04.07, 15:53
          ale do "rękoczynów" nie doszło ? ;)
          • murek2000 Re: pocalowal mnie mezczyzna... 03.04.07, 16:58
            Nie, do rekoczynow nie doszlo.
            Wtedy to chyba by sie ktorys z nas musial zwolnic.
            • pe1 [...] 04.04.07, 18:28
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • kszynka Re: pocalowal mnie mezczyzna... 04.04.07, 21:21
                ta wódka was zgubi
          • vinogradoff Re: pocalowal mnie mezczyzna... 04.04.07, 21:45
            Masz racje gdyby doszlo do czynow rekoma zwanych rekoczynami to mozna by juz
            zakwalifikowac to zdarzenie jako inna czynnosc sexualna dokonana pomiedzy dwoma
            mezczyznami a to juz jest mocny material Moherowej Ochotniczej Policji
            Obyczajowej w skrocie MOPO.
            • falcon87 Re: pocalowal mnie mezczyzna... 05.04.07, 09:46
              O ja pierd..le !
        • zielonooka_bez_tyja Re: pocalowal mnie mezczyzna... 03.04.07, 16:01
          Anie umiecie ze sobą tego normalnie "przegadać", zamiast się krygować,
          jak "panienki"?? - wybacz, ale tak to wygląda...
          • murek2000 Re: pocalowal mnie mezczyzna... 03.04.07, 16:59
            Pewnie dlatego ze kazdemu sie wydaje, ze ten drugi moze nie pamieta:))))
            • hypatia69 Re: pocalowal mnie mezczyzna... 03.04.07, 17:32
              Jak baby...
          • kookardka Re: pocalowal mnie mezczyzna... 03.04.07, 18:35
            przegadać ;) najlepiej w języku francuskim :)))
            • ona-inka Re: pocalowal mnie mezczyzna... 03.04.07, 19:56
              gratuluje odwagi za to ze sie wogole do tego przyznales :)
      • aner1 Re: pocalowal mnie mezczyzna... 04.04.07, 21:51
        i masz kisiel w gaciach :)
    • sopan Re: pocalowal mnie mezczyzna... 04.04.07, 10:21
      hmmm, też chciałbym,żeby pocałował mnie mężczyzna. A jakby był jeszcze
      przystojny...
      Tylko poóźniej wyrzuty sumienia gwarantowane. Eh, natura. Eh, kultura
      • murek2000 Re: pocalowal mnie mezczyzna... 04.04.07, 12:38
        przystojny jest... tu trudno zaprzeczyc. Ale mimo wszystko..
    • kotopodobna2 ...... 04.04.07, 12:47
      Potraktuj to normalnie, na luzie, a na ewentualne pytania szefa odpowiedz z uśmiechem "nic się nie
      stało, nie ma o czym mówić, nie wracajmy do tego" czy coś w tym stylu.... i już. No, najwyżej że
      chciałbyś powtórki..... ;-)
    • sopan Re: pocalowal mnie mezczyzna... 04.04.07, 14:04
      jakbyś chciał powtórzyć, to wal śmiało do mnie;)
    • urszula.slo Re: pocalowal mnie mezczyzna... 04.04.07, 15:59
      Mmm... Jaki to był pocałunek? Taki długi ... francuski? Czy stybki, krótki ...?
      Czy już kiedyś całowałeś się z facetem? Myślałeś kiedyś o tym? O swojej
      seksualnej orientacji? Bo musiałeś go jakoś przycągać ... Może on czuje w tobie
      coś, co .. nigdy nie przyszło ci nawet do głowy? Nie wiem, ... ciekawe w każdym
      razie...
      • murek2000 Re: pocalowal mnie mezczyzna... 04.04.07, 17:16
        Może on czuje w tobie
        > coś, co .. nigdy nie przyszło ci nawet do głowy? Nie wiem, ... ciekawe w
        każdym
        > razie...


        Nie mam pojecia co czuje. i szczerze mowiac nie mam ochoty dociekac.

    • pawel3891 Re: pocalowal mnie mezczyzna... 04.04.07, 16:08
      mysle ze macie obaj po tym pocalunku macie ochote na wiecej i tylko sie tak wstydzicie swoich popedow. do loza panowie!
    • larwinia Re: pocalowal mnie mezczyzna... 04.04.07, 16:15
      nie przejmuj sie, podobno kazdy w glebi duszy jest biseksem. podoba mi sie ze
      miales odwage to zrobic, przyznac sie do tego i jeszcze napisac ze bylo
      przyjemnie - to na prawde swietne moim zdaniem, bez cienia ironii. jestem
      dziewczyna i chcialabym miec analogiczne przezycie na koncie.
      • irmka Re: pocalowal mnie mezczyzna... 04.04.07, 16:28
        Życzę przyjemnego romansu :)
    • lol76 murek... 04.04.07, 16:29
      Nie wiem czy to forum to zart czy ty na serio. Czytajac twoje odpowiedzi nie
      moge sie oprzec wrazeniu ze pisze je kobieta. Ni ewiem czemu... taki jakies
      przeczucie.
      Ok, przyjmijmy ze jestes facetem. Nie mam nic przeciwko gayom. Zastanawia mnie
      tylko jedno. Od momentu urodzenia nigdy przez msyl mi nie przeszlo zeby sie
      calowac z facetem, urodzilem sie hetero, jestem hetero, kocham swoja kobiete,
      lubie cycki itd, ale faceci? hmmmm..., nei dziekuje!.
      Nie rozumiem skad u ciebie zainteresowanie innym facetem (moze nie doczytalem
      dalej...), jestescie obaj 'bi', czy jestes krypto-gayem i on tez? A moze
      jestescie obaj hetero i tylko probowaliscie... Jezeli to ostatnie... to
      przyznam sie ze kompletnie tego zachownia nie rozumiem i zaczalbym wtedy
      rozmawaic z twoimi znajomymi na ten temat, zeby przypadkiem za kilka lat cie
      nei olsniulo ze jestes gayem. Posujesz wtedy sobei i wszystkim na okolo zycie.
      Ile ty masz lat?
      • murek2000 Re: murek... 04.04.07, 17:18
        Serio.

        i nie mam zadnych sklonnosci do mezczyzn. Sam jestem zaskoczony..chyba ze
        obudzilo sie cos o czym nie wiem.



        > Nie wiem czy to forum to zart czy ty na serio. Czytajac twoje odpowiedzi nie
        > moge sie oprzec wrazeniu ze pisze je kobieta. Ni ewiem czemu... taki jakies
        > przeczucie.
        > Ok, przyjmijmy ze jestes facetem. Nie mam nic przeciwko gayom. Zastanawia
        mnie
        > tylko jedno. Od momentu urodzenia nigdy przez msyl mi nie przeszlo zeby sie
        > calowac z facetem, urodzilem sie hetero, jestem hetero, kocham swoja kobiete,
        > lubie cycki itd, ale faceci? hmmmm..., nei dziekuje!.
        > Nie rozumiem skad u ciebie zainteresowanie innym facetem (moze nie doczytalem
        > dalej...), jestescie obaj 'bi', czy jestes krypto-gayem i on tez? A moze
        > jestescie obaj hetero i tylko probowaliscie... Jezeli to ostatnie... to
        > przyznam sie ze kompletnie tego zachownia nie rozumiem i zaczalbym wtedy
        > rozmawaic z twoimi znajomymi na ten temat, zeby przypadkiem za kilka lat cie
        > nei olsniulo ze jestes gayem. Posujesz wtedy sobei i wszystkim na okolo
        zycie.
        > Ile ty masz lat?
        • marina_babe Re: murek... 05.04.07, 13:29
          Cóż, ten pocałunek może ci uświadomił, że pomiędzy 100% hetero, 100% homo i
          100% bi jest jeszcze szara strefa czegoś niezdefiniowanego. Ludzi, którzy żyją
          sobie w jednej orientacji i są z niej zadowoleni, wcale nie SZUKAJĄ doznań
          odmiennej orientacji, a zdarza im się raz/czasami coś może nie do końca
          niewinnego, ale i nie specjalnie rozstrajającego. Znam lesbijkę po 30, która na
          pewnej imprezie stwierdziła, że po raz pierwszy w życiu ma ochotę na pocałunek
          z mężczyzną. Tyle, że jej to nie "smakowało".
          Poza tym, żyjąc w środowisku kulturowym zaprogramowanym na heteroseksualizm
          większość ludzi nawet do siebie nie dopuszcza cienia myśli o innej opcji. Jest
          to dość ciekawe, bo kiedy słyszę o gejach czy lesbijkach, którzy po wielu
          latach życia z orientacją homoseksualną decydują się na związki hetero to jest
          to najczęściej albo przymus rodzinno-społeczny, albo niemożność zaakceptowania
          siebie, albo samotność i rozczarowanie życiem z osobami tej samej płci. Czyli
          zachowanie dość wyrachowane. A heterycy to tacy "późno kwitnący" bi lub wręcz
          homo, w którzy w pewnym momencie tracą kontrolę nad samokontrolą. Co nie
          znaczy, że od razu wszystko rzucają w kąt, bo człowiek to nie tylko istota
          kierowana popędem, ale także stadna, a stado ma wielką siłę...
          • murek2000 Re: murek... 05.04.07, 15:52
            Raczej uswiadomil mi, ze nie znane sa wyroki woskie:))



            > Cóż, ten pocałunek może ci uświadomił, że pomiędzy 100% hetero, 100% homo i
            > 100% bi jest jeszcze szara strefa czegoś niezdefiniowanego. Ludzi, którzy
            żyją
            > sobie w jednej orientacji i są z niej zadowoleni, wcale nie SZUKAJĄ doznań
            > odmiennej orientacji, a zdarza im się raz/czasami coś może nie do końca
            > niewinnego, ale i nie specjalnie rozstrajającego. Znam lesbijkę po 30, która
            na
            >
            > pewnej imprezie stwierdziła, że po raz pierwszy w życiu ma ochotę na
            pocałunek
            > z mężczyzną. Tyle, że jej to nie "smakowało".
            > Poza tym, żyjąc w środowisku kulturowym zaprogramowanym na heteroseksualizm
            > większość ludzi nawet do siebie nie dopuszcza cienia myśli o innej opcji.
            Jest
            > to dość ciekawe, bo kiedy słyszę o gejach czy lesbijkach, którzy po wielu
            > latach życia z orientacją homoseksualną decydują się na związki hetero to
            jest
            > to najczęściej albo przymus rodzinno-społeczny, albo niemożność
            zaakceptowania
            > siebie, albo samotność i rozczarowanie życiem z osobami tej samej płci. Czyli
            > zachowanie dość wyrachowane. A heterycy to tacy "późno kwitnący" bi lub wręcz
            > homo, w którzy w pewnym momencie tracą kontrolę nad samokontrolą. Co nie
            > znaczy, że od razu wszystko rzucają w kąt, bo człowiek to nie tylko istota
            > kierowana popędem, ale także stadna, a stado ma wielką siłę...
    • jaffay Re: pocalowal mnie mezczyzna... 04.04.07, 17:38
      jesteś gejem.
    • elektroniczna.pomarancza [...] 04.04.07, 17:42
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • balzac85 Re: pocalowal mnie mezczyzna... 04.04.07, 17:52
      Też mi się zdarzyło. Co prawda nie z szefem, ale ze znajomym na imprezie.
      Dlaczego? Bo miałem ochotę i byłem podchmielony. Zdarza się:-). Wg mnie to
      bardzo pozytywne doświadczenie, pokazuje że nie obawiasz się swojej
      seksualności-nie oznacza to że nie jesteś hetero, absolutnie-po prostu jesteś
      otwarty na nowe doznania. Dużo lepsze to niż wyśmiewanie się z takiego
      zachowania, lub zadręczanie się "a co by było gdybym go wtedy pocałował?". A co
      do szefa-może po prostu wyjaśnijcie sobie sprawę prosto w oczy i tyle-to nie
      takie straszne. IMHO nawet mniej wstydliwe od wymiotowania po alkoholu, co się
      chyba każdemu kiedyś zdarzyło.
      • szuwarek75 Re: pocalowal mnie mezczyzna... 04.04.07, 18:01
        Hmmm... jeśli ja pocałuje swojego jamnika czy udam się na pole po owieczkę - to również będzie oznaczało "pozytywne doświadczenie" i brak obaw o własną seksualność ?
        Jak dla mnie - taka "otwartość" pozytywna raczej nie jest
        • atari800xl Re: pocalowal mnie mezczyzna... 04.04.07, 18:05
          to bedzie oznaczalo, ze jestes zdesperowany:)
        • balzac85 Re: pocalowal mnie mezczyzna... 04.04.07, 18:09
          Tak długo jak to jest legalne i idziesz po owieczkę na swoje pole, a nie do
          sąsiada-to nie widzę przeciwwskazań;-). Ale nie mieszajmy tu pojęć, jamniczek i
          owca to zwierzęta, idziesz i bierzesz. Tu sytuacja jest inna-dwie osoby, które
          chcą czegoś spróbować w danym momencie, próbują i wyciągają jakieś wnioski. Tak,
          twierdzę, że to jest pozytywne doświadczenie i zdecydowanie jest wyrazem braku
          obaw o własną seksualność-co nie znaczy, że tego braku obaw nie można wyrażać
          również w inny sposób.
          • elektroniczna.pomarancza Re: pocalowal mnie mezczyzna... 04.04.07, 18:21
            balzac85 napisał:
            > Tak długo jak to jest legalne i idziesz po owieczkę na swoje pole, a nie do
            > sąsiada-to nie widzę przeciwwskazań;-).

            Ja widze. Owieczce moze sie to nie spodobac.

            > Ale nie mieszajmy tu pojęć, jamniczek i
            > owca to zwierzęta, idziesz i bierzesz.

            No wlasnie!
            To jest przedmiotowe traktowanie istot zywych!
            Owce tez maja prawo do prawdziwej milosci.
            A tak w ogole to propagujesz sodomie i zoofilie.
            • balzac85 Re: pocalowal mnie mezczyzna... 04.04.07, 18:33
              elektroniczna.pomarancza napisała:
              >> Ale nie mieszajmy tu pojęć, jamniczek i
              >> owca to zwierzęta, idziesz i bierzesz.
              > No wlasnie!
              > To jest przedmiotowe traktowanie istot zywych!
              > Owce tez maja prawo do prawdziwej milosci.
              Niestety nie mogą o te swoje prawa walczyć same:-)

              > A tak w ogole to propagujesz sodomie i zoofilie.
              Żeby propagować, musiałbym do niej zachęcać:-) A ja tylko piszę, że nie obchodzi
              mnie, co ludzie robią we własnym ogródku, dopóki nie muszę tego oglądać:-)
              • murek2000 Re: pocalowal mnie mezczyzna... 05.04.07, 18:25

                > Niestety nie mogą o te swoje prawa walczyć same:-)

                to moze im pomoz i zacznij walczyc o iich prawo do glosowania i chodzenia do
                szkoly razem z twoimi dziecmi.




    • rmstemero Dziwny post 04.04.07, 18:01
      murek2000 napisał:

      > No i niby co? No niby to, ze ja tez jestem facetem..

      Nie bardzo rozumiem gdzie jest problem. Miales ochote to sie calowales. Twoje
      zycie, twoja ochota, twoja przyjemnosc. Twoja przede wszystkim sprawa. Czy
      gdybys pocalowal kolezanke z pracy tez bys o tym z zazenowaniem, ba niepokojem
      pisal?

      Gratuluje interesujacego przezycia.
      • atari800xl Re: Dziwny post 04.04.07, 18:06
        no gdyby to byla jego szefowa..
        z doswiadczenia wiem, ze romans z szefowa to wielka pomyla.
        kobiety sa wredne.





        > murek2000 napisał:
        >
        > > No i niby co? No niby to, ze ja tez jestem facetem..
        >
        > Nie bardzo rozumiem gdzie jest problem. Miales ochote to sie calowales. Twoje
        > zycie, twoja ochota, twoja przyjemnosc. Twoja przede wszystkim sprawa. Czy
        > gdybys pocalowal kolezanke z pracy tez bys o tym z zazenowaniem, ba niepokojem
        > pisal?
        >
        > Gratuluje interesujacego przezycia.
    • vanilla.dream [...] 04.04.07, 18:05
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • atari800xl Re: hehe, pedalskie frustracje i problemy 04.04.07, 18:08
        no jezeli ty uwazasz sie za normalnego...chodzi mi o poziom IQ. I pewnie z
        takim podejsciem to masz tez lysa pale i dresy....
        • elektroniczna.pomarancza Re: hehe, pedalskie frustracje i problemy 04.04.07, 18:23
          atari800xl napisał:

          > no jezeli ty uwazasz sie za normalnego...chodzi mi o poziom IQ.

          A co ma IQ do normalnosci?
          • atari800xl Re: hehe, pedalskie frustracje i problemy 05.04.07, 08:25
            a co masz klopot ze zrozumieniem zalezonsci?
          • ania.downar Re: hehe, pedalskie frustracje i problemy 05.04.07, 13:51
            elektroniczna.pomarancza napisała:

            > A co ma IQ do normalnosci?

            Ma, ma.
            Im wyzszee, tym bardziej szkodzi normalnosci...
            :-)
    • czescjacek Re: pocalowal mnie mezczyzna... 04.04.07, 18:19
      luz, każdy jest trochę bi :)
      • ania.downar Re: pocalowal mnie mezczyzna... 05.04.07, 10:15
        Temu musze zdecydowanie zaprzeczyc.
      • murek2000 Re: pocalowal mnie mezczyzna... 05.04.07, 11:36
        mozliwe.
        • ania.downar Re: pocalowal mnie mezczyzna... 05.04.07, 12:10
          Alez skad! :-)
    • alexanderson Re: 04.04.07, 18:19
      Większość pisanych przez mężczyzn odpowiedzi w tym wątku dowodzi, że w
      dzisiejszych czasach największym lękiem faceta jest okazać uczucie i lęk ten
      skrywany jest za manifestacyjną postawą agresji, która udowadniać ma danemu
      typowi, że jednak jest macho. A tymczasem jest zakompleksionym siuśmajtkiem.
    • modrooka Re: pocalowal mnie mezczyzna... 04.04.07, 18:36
      Kurcze, ale świat jest niesprawiedliwy. Mnie ostatnio żaden mężczyzna nie
      pocałował :/
    • coni7 Re: pocalowal mnie mezczyzna... 04.04.07, 18:53
      Możesz potraktować to jako nowe doświadczenie zmysłowe :)) i już...No chyba, że
      poczułeś motyle w brzuchu...Jeśli nie,to nie wrabiaj sie w poczucie winy i żyj
      dalej po prostu. Powodzenia!
    • earlyyears Re: pocalowal mnie mezczyzna... 04.04.07, 19:23
      jestes pieknym chlopczykiem -;)
    • pawel1940 Re: pocalowal mnie mezczyzna... 04.04.07, 19:30
      Nieprzejmuj sie, sadze, ze niejeden facet o tym mysli czasem :-).

      Ja tam czasem chcialbym z kims sprobowac pocalunku, w sumie tak z czystej
      ciekawosci. Bo co do wiecej to mnie juz jednak odpycha ;-). Sam nawet nie wiem
      czy to juz bi, kiedy czasem podobaja mi sie faceci, ale odpycha mnie aspekt
      seksualny? Ale kto by sie tam przejmowal klasyfikowaniem ;-).

      Potraktuj to jako doswiadczenie, ciesz sie, ze przezyles cos o czym inni tylko
      czasem w skrytosci marza :-).
    • upierdliwy_dziad Re: pocalowal mnie mezczyzna... 04.04.07, 21:12
      Tajemnica Bruk Bond Party!
    • mmmd Re: pocalowal mnie mezczyzna... 04.04.07, 23:52
      Wiekszosc wypowiedzi (chyba facetow) na poziomie moherowych beretow. A wy co
      tacy swieci? Nie mieliscie NIGDY sytuacji, ze rano zastajesz w lozku jakas
      szkarade i nawet nie wiesz jak ma na imie? Jesli tak - daj sobie czlowieku luz
      z ocenami. Tez bylo za duzo pewnie alkoholu i ..... sytuacja.
      Skoro od tego wydarzenia atmosfera zageszczona, pojdz z szefem na piwo i
      otwarcie pogadaj i oczysc powietrze. Jednak pewnie przed tym sam sie musisz
      zdefiniowac. I tu potwierdza sie zasada 'Nigdy d... z wlasnej grupy'. Bez
      zroznicowania na plec.
      A dla moherowcow - zadne uczucie nie jest zle, gdy nie rani drugiego czlowieka.
      Wiec wypchajcie sie ze swoja ideologia! (dla jasnosci dodam - nie jestem
      lesbijka).
    • michaelrym Re: pocalowal mnie mezczyzna... 05.04.07, 03:07
      murek2000 napisał:

      > Teraz mi strasznie glupio w pracy. Bo o tym wiem tylko ja i on, jestesmy obaj
      > zonaci. I jakos tak sie zawsze atmosfera zageszcza jak przyhcodzi nam
      > rozmawiac. No i co z tym poczac.
      > Od razu dodam, ze nie sypiam z facetami.A dodam tez, ze ten pocalunek byl
      > mimo wszytsko przyjemnym przezyciem.

      Sluchaj, nie przezywaj za bardzo. Za duzo rozmyslania, zagladania sobie w
      pepek, i skonczysz u psychologa ;-). Jak bylem na studiach, pocalowalismy sie z
      dobrym kumplem z tzw jezyczkiem, dla draki, po to zeby zaszokowac towarzystwo
      (konkretnie obecne dziewczyny). Bylo to przyjemne, kumpel dbal o tzw higiene
      jamy ustnej no i bardzo sie lubilismy, ale zero podniecenia, no i nie bylo
      potem zadnego zaklopotania czy gestej atmosfery, pare razy sie z tego
      smielismy. Nie tworz sobie niepotrzebnej nadbudowy i nie odjezdzaj. Jak
      pocalujesz swojego psa w nos i jest to przyjemne, albo lubisz przytulic kota,
      to znaczy ze jestes zoofilem? Ostatnimi laty ludzie troche za duzo mysla na
      temat seksu i widza go wszedzie, nie wpadaj w ten kanal. Mniej paranoi please.
      No chyba ze czules sie podniecony seksualnie w nastepstwie tego pocalunku,
      wtedy to inna historia, ale tez zadna tragedia, tyle ze w tym kraju bedziesz
      musial sie maskowac. Gwoli wyjasnienia, jestem stuprocentowym hetero, jedyne
      jajka ktore mnie podniecaja to sadzone na boczku gdy jestem glodny.
    • theslut Idź na całość, idź na całość, idź na całość!!! 05.04.07, 05:51
    • misiek1980 [...] 05.04.07, 07:21
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • murek2000 Re: pocalowal mnie mezczyzna... 05.04.07, 08:53
        a ty zwykly przyglup..bez obrazy oczywiscie.
        • moodyboy Re: pocalowal mnie mezczyzna... 05.04.07, 09:04
          Murek2000 - gratuluję niezwykłego przeżycia. Fakt, pocałunek z facetem może być
          niezapomnianym przeżyciem... :D I oczywiście, że wszystko z Tobą jest OK. Może
          tylko okaże się, że nie wiesz jeszcze o sobie wszystkiego...? ;-)Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka