lu221
25.04.08, 15:45
Tytuł wątku taki angielski, bo mi jakoś tak najbardziej odpowiada, nasze
własne "do dupy" nie oddaje klimatu.
Nie chcę się tu rozpisywać o szczegółach, bo ich za dużo.
Dzisiaj wreszcie, po 5 latach, puściły mi nerwy.
Bo zawsze,po prostu zawsze, stawały mi na drodze zajebiste przeciwności losu.
Ale dzisiaj, kiedy znowu wszystko ładnie się układało - bardzo mozolnie -
stanęła przede mną ta kolejna przeciwność losu.
I ja mam już dosyć.
Ja jestem optymistką.
Ja się nie poddaję.
Ja walczę do końca.
Jak los podkłada kłody - przeskakuję.
Jak zamykają przede mną drzwi - włażę oknem.
Ale dzisiaj mam dość. A młoda przecież jestem. Mam perspektywy. Mam szanse.
Tylko siły brakuje...