Dodaj do ulubionych

My life sucks

25.04.08, 15:45
Tytuł wątku taki angielski, bo mi jakoś tak najbardziej odpowiada, nasze
własne "do dupy" nie oddaje klimatu.

Nie chcę się tu rozpisywać o szczegółach, bo ich za dużo.
Dzisiaj wreszcie, po 5 latach, puściły mi nerwy.

Bo zawsze,po prostu zawsze, stawały mi na drodze zajebiste przeciwności losu.
Ale dzisiaj, kiedy znowu wszystko ładnie się układało - bardzo mozolnie -
stanęła przede mną ta kolejna przeciwność losu.

I ja mam już dosyć.

Ja jestem optymistką.
Ja się nie poddaję.
Ja walczę do końca.
Jak los podkłada kłody - przeskakuję.
Jak zamykają przede mną drzwi - włażę oknem.

Ale dzisiaj mam dość. A młoda przecież jestem. Mam perspektywy. Mam szanse.
Tylko siły brakuje...
Obserwuj wątek
    • groszek_w_puszce Re: My life sucks 25.04.08, 15:56
      Siły się traci a potem powoli z czasem ich nabiera.
      Chyba tak jest całe życie?
      Nie wydaje mi się, żeby był to stan stały.
      Mam siłę , pomimo problemów , których z każdym dniem przybywa.
      Ale czy tak już będzie zawsze?Raczej nie.
      • lu221 Re: My life sucks 25.04.08, 16:01
        To nie chodzi o to, że ja tymczasowo nie mam siły.
        Bo ja tą siłę pewnie znowu odnajdę na nowo. Kto wie kiedy.
        Ja mam naprawdę - tak generalnie - przesrane.
        Ale zawsze się ta siła znajdowała.

        Dzisiaj czuję, że mam dość, że mam po uszy pierdół/problemów/głupich dyskusji.
        Najchętniej bym się zakopała w jakimś dole.
        I nie potrafię odnaleźć w sobie żadnego "chcenia".
    • veroy Re: My life sucks 25.04.08, 17:11
      zdaje ci sie ,ze jestes jedna na milion a ty jestes jedna z miliona.
      kolejna, ktora oglada swiat z jednego punktu siedzenia i zawsze
      bedzie twierdzila, ze MA - niezwykly potencjal i inne bajery, ktore
      czynia ja wyjatkowa.nieodkryty talent, niezwykla strata dla swiata a
      wszytsko przez PRZECIWNOSCI LOSU - takie "zajebiste"
      usprawiedliwienie ,dlaczego jeszcze nie jestes gwiazda.
      • lu221 Re: My life sucks 25.04.08, 20:47
        To chyba Tobie się tak zdaje.
        Wnioski wysunięte prosto z - no skąd? Bo brak mi pomysłu.
        • veroy Re: My life sucks 25.04.08, 21:12
          z podejscia do zycia, jakie zaprezentowalas w poscie inicjujacym
          watek.
          • lu221 Re: My life sucks 25.04.08, 21:21
            Każdy ogląda świat z własnego krzesła.
            I każdy jest wyjątkowy - tak samo ja czy Ty - na swój sposób.
            Ja się wcale nie usprawiedliwiam, ani przed sobą, ani przed nikim.
            Każdy ma problemy. Czasami te problemy dają na w tyłek.
            I tyle w tym temacie.
            • veroy Re: My life sucks 26.04.08, 12:19
              piszesz:

              >>"Każdy ogląda świat z własnego krzesła"
              wiekszosc strasznie sie w ten sposob ogranicza i sobie szkodzi.

              >>"I każdy jest wyjątkowy - tak samo ja czy Ty - na swój sposób."
              to jedna z tych powszechnych bzdur , podobnie jak "wszyscy ludzie sa
              rowni" - bardzo bysmy chcieli ,zeby rzeczywiscie tak bylo, ale na
              zawsze pozostanie to kwestia naszych poboznych zyczen.

              docenienie problemow i wykorzystanie ich to klucz do sukcesu - moim
              skromnym zdaniem, na bazie doswiadczenia.


              • akwarysta84 Re: My life sucks 26.04.08, 15:36
                wiesz czym sie różnią ludzie sukcesu od ludzi z problemami.

                Ten, który miał szczeście i osiągnoł sukces zawsze będzie udowadniał
                temu co go nie osiągnoł, że to kwestia ciężkiej pracy.

                Jak jesteś "wygranym", to przyznasz się przed sobą i innymi , że coś
                jest kwestia fuksa i okoliczności?

                Dzieciak bogatych rodziców jak dorośnie, też powie biednemu, że jego
                sytuacja to kwestia lenistwa, a często to jest gó.. prawda.

                Ludzie, którzy coś osiągają zawsze są arogancy i wydaje im się , że
                to właśnie zasługa ich ogromnego wkładu.
                • veroy Re: My life sucks 26.04.08, 16:39
                  ja rozumiem, ze nie wszystko zalezy od nas samych i ze niektorzy
                  maja przekichane od urodzenia - mam na mysli tych z rodzin w
                  wiekszym lub mniejszym stopniu patologicznych, bardzo biednych czy
                  urodzonych na totalnych wsiach. Analogicznie niektorzy sa skazani na
                  sukces - bo mieli szczescie urodzic sie w rodzinach majetnych, z
                  dziedzicznym biznesem i wtedy cale zycie moga zbijac baki bo firma
                  pracuje na nich.

                  ja rozumiem to doskonale, ale ja, prawdopodobnie rowniez ty jak i
                  autorka watku nie nalezymy ani do tego czarnego , ani bialego
                  swiata. Nie udawaj ,ze istnieja tylko skrajnosci - te skrajnosci nie
                  sa co prawda rzadkoscia, ale mimo to zdecydowana wiekszosc z nas to
                  tacy przecietniacy-szaracy, ktorzy maja rowne szanse w zyciu i
                  podobny start, wychodza z rodzin o statusie majtkowym oscylujacym
                  wokol sredniej krajowej i ja o takim swiecie pisze, bo to jest moj
                  (i prawdopodobnie twoj i autorki watku) swiat - a w tym swiecie
                  wszytsko zalezy tak naprawde od pracy i wysilku wlozonego w
                  osiagniecie jakiegos celu.

                  Musisz byc naprawde bardzo naiwny, jesli ci sie wydaje, ze zeby
                  osiagnac sukces w wypadku niektorych wystarczy pstrykniecie
                  palcami , bo gdzies tam czai sie fuks - moze niektorzy sukcesowi
                  kreuja sie na fukciarzy - nie wykluczam, ze tez taka bede, bo milo
                  jest sobie powmawiac i udawac, ze nie bylo w naszym zyciu tego
                  okresu ,w ktorym wypruwalismy sobie zyly, nie wierz jednak w bajki.

                  na koniec takie moje luzne skojarzenie : czy piszac na
                  klawiaturze "osiągnoł" nie miales zadnych watpliwosci co do pisowni
                  tego slowa ? nie wdrazajac sie juz w to ,czy chodziles do szkoly
                  czy tez jakas sila wyzsza/system/brak fuksa sprawily, ze nie miales
                  mozliwosci uczeszczania do niej i tym samym przyswojenia podstaw
                  ortografii oboje mamy w komputerze google i tam wystarczy wpisac
                  slowo, co do ktorego ma sie jakiekolwiek watpliwosci i wtedy
                  wyskakuje nam poprawna pisownia.
                  mnie chcialo sie wpisac slowo "rowniez", gdyz nigdy nie pamietam,
                  czy pisze sie je przez 'ż' czy tez 'rz' i powtarzam te czynnosc za
                  kazdym razem, kiedy zamierzam go tutaj uzyc. Mowie o tym, gdyz cale
                  twoje wypociny brzmia dla mnie ,jakbys w tym momencie mowil
                  mi "fakt,ze za kazdym razem poprawnie piszesz slowo "rozniez" wynika
                  z fuksa , (bo nie wierze zebys za kazdym razem sprawdzala jego
                  pisownie w google)" .

                  na koniec - generalnie unikam czepiania sie ortografii na
                  forum ,ktore jej nie dotyczy - uwazam, ze odwraca to uwage od
                  rzeczywistego tematu dyskusji i stanowi staly punkt do podwazania
                  inteligencji osoby popelniajacej blad czy ponizenia jej. w tym
                  wypadku zrobilam wyjatek, ale zanaczam, ze nie uwazam, by ortografia
                  byla jakimkolwiek wyznacznikiem inteligencji czy nawet
                  wyksztalcenia. Zreszta widac chyba, ze moje wytkniecie ci piswoni
                  sluzy tylko i wylacznie za porownanie. Wszyscy jestesmy ludzmi i
                  mnie takze zdarza sie popelniac bledy ortograficzne jak i
                  interpunkcyjne - z wiekiem coraz wiecej bo brak mi tych lekcji
                  jezyka polskiego z podstawowki, ktore w okreslonym wieku uwazalam za
                  zupelnie bezuzyteczne.
                  • akwarysta84 Re: My life sucks 26.04.08, 16:55
                    Podsumuje to tak.
                    Fakt czasami , może rzeczywiście mógł bym tekst przed wklejeniem
                    sformatować w Wordzie.
                    Ale kiedy musisz na poprawę pisownie stracić o wile więcej czasu niż
                    rówieśnicy, a i tak nie zauważysz sporej ilości błędów,bo jesteś
                    dyslektykiem, to wasze szanse nie są równe.
                    Dla nich zawsze jesteś leniwy i niedbały, a ty musisz włożyć w to
                    nieporównywalnie więcej wysiłku od nich.

                    Wiesz ile dziesięcioleci wmawiano, dzieciakom skrajną tępotę bo nie
                    znano pojęcia dysleksji ? Mogli być świetnymi dziennikarzami, a nie
                    kończyli nawet podstawówki.

                    Myślę, żę to co napisałem to wystarczy.
                    • veroy Re: My life sucks 26.04.08, 17:46
                      skad ja wiedzialam, ze od razu zejdziesz na temat dyslekcji ,zeby
                      moc kontynuowac twoja ulubiona- jak mi sie zdaje -wersje zdarzen
                      pt. "nierowne szanse" ?

                      kiedys faktycznie byly czasy, kiedy dzieciom wmawiano skrajna
                      tepote, dzisiaj dla odmiany mamy czasy, kiedy opinie o dyslektyzmie
                      wystawia sie na podstawie kilku bledow ortograficznych i w ten
                      sposob 100% spoleczenstwa jest dyslektykami, 60% ma na to papierek z
                      czego ponad polowa miec go nie powinna - innymi slowy - tlumaczymy
                      lenistwo czy brak checi do przyswajania ortografii dyslekcja. nie
                      wiem co gorszym zlem ;)

                      piszesz, ze dyslektyk bledu nie zauwazy. czy dla ciebie dyslekcja to
                      synonim jakies forym glupoty i slepoty ? zapewniam cie, dyslektyk
                      odczuwa watpliwosci kiedy pisze slowo sprawiajace mu trudnosc,
                      zapewniam cie, sprawdzenie piswoni nie zajeloby mu wiele wiecej
                      czasu niz przecietnemu czlowiekowi, ktory zwykle rownierz wielkiego
                      pojecia o ortografii nie ma a tych slow do sprawdzenia tez nie ma
                      znowu tak wiele.


                      • akwarysta84 Re: My life sucks 26.04.08, 18:24
                        Bo nie ma czegoś takiego jak równe szanse.
                        To tylko hasło, które pozwala ci dowartościowywać siebie, srogo
                        oceniać innych.
                        To takie populistyczne uproszczenie. Po co się będę kimś
                        przejmował, sam jest sobie winnien.

                        Stawiajmy ludzią wyzwania na ich miarę.

                        Bardzo prawdopodobne,że kiedy śmieje się z czyjejś tępoty(co mi się
                        czasem mimowoli zdaża), to często niewielka jest w tym jego wina.
                        Jeżli ja np. od małego dyskutowałem z ojcam na temat jakiś kwestji
                        historycznych, a jego ojciec w tym czasie pił pod monopolowym. To
                        czy ja z nim mogę się porównywać?
                        Przecież mnie ta wiedza nie kosztowała żadnego wysiłku.

                        Ja mam dysleksje. Nigdy nie byłem złym uczniem. Sprawdziłem całe
                        dyktando,ale nie zaliczyłem bo zrobiłem dwa błędy w temacie, który
                        przepisywałem z tablicy.

                        Chcesz to zrozumieć? Obydwie ręce wyglądają tak samo. Nagle
                        nauczyciel, każe ci pisać lewą i krzyczy na ciebie , że gryzmolisz,
                        a kolega pisze ładnie. Ty starasz się z całych sił, ale nie wychodzi
                        tak jak koledze.

                        Nauczyciel musi być na tyle bystry by wiedzieć , które dzieci
                        naprawdę wykazują cechy dyslektyczne, a które to zwyczajni
                        spryciarze.
                        • veroy Re: My life sucks 26.04.08, 20:27
                          piszesz :

                          "Bo nie ma czegoś takiego jak równe szanse.
                          To tylko hasło, które pozwala ci dowartościowywać siebie, srogo
                          oceniać innych."

                          tym samym stwierdzasz, ze ludzie sa gorsi i lepsi - czyli w tej
                          kwestii sie zgadzamy. Mimo to rowne sanse istnieja - znow popadasz w
                          skrajnosci. Totalnie beznadziejne przypadki zdarzaja sie
                          sporadycznie, podobnie jak geniusze .

                          zdecydowana (podkreslam) wiekszosc z nas wypada podobnie jak z
                          zarobkami - oscyluje wokol sredniej . wniosek : rowne szanse sa,
                          choc oczywiscie mozna sie czepiac ,ze nie sa one idealnie rowne, bo
                          w koncu ja moge miec np 4 pkt IQ wiecej niz ty a ty bylbys w stanie
                          te 4 pkt roznicy potraktowac jako jedna z dwoch przyczyn mojego
                          sukcesu - obok fuksa ;)

                          mowisz ,ze rowne szanse to haslo, ktore pozwala mi sie
                          dowartosciowac i srogo oceniac innych. Analogicznie - nierowne
                          szanse wielu ludzi (ty?) traktujesz jako swego rodzaju
                          usprawiedliwienie braku sukcesu (porazki?) - jako cos, na co mozna
                          zwalic wine. To tez jest tylko haslo o ile nie mowimy o
                          skrajnosciach.

                          > Stawiajmy ludzią wyzwania na ich miarę.

                          w zyciu tak jest. dobrego kierunku idiota czy len nie skonczy, na
                          miare idioty czy lenia bedzie sprzatanie i zarobki tez beda na
                          miare.

                          > Ja mam dysleksje.

                          jak wszyscy. w moich uszach to brzmi jak chwalenie sie z
                          uposledzenia. gdybym miala dyslekcje (moze nawet ja mam, codziennie
                          wpisuje w google) wolalabym caly dzien siedziec nad slownikiem i z
                          tym walczyc niz sie tym usprawiedliwiac. Ale to oczywiscie zasluga
                          mojego odziedziczonego charakteru, nie moja wlasna ;)


                          piszesz o nauczycielu, ktory krzyczy albo chwali za umiejetnosc
                          pisania lewa reka - to sie nazywa predyspozycje. to czy je
                          znajdziesz w sobie i wykorzystasz zalezy wylacznie od ciebie, choc
                          mozesz zwalic na nauczyciela ze nie szukal i na system, ze nie
                          staral sie eksploatowac.

                          podsumowujac :
                          -uwazam ze rowne szanse generalnie sa i komus ,kto zaczynal podobnie
                          jak ja z podobnym potencjalem nie wybacze ,ze skonczyl o wiele nizej
                          i smie narzekac a niech tylko powie, ze mialam fuksa ... ;)
                          -bardzo sie ciesze, ze istnieja ludzie glupsi ode mnie. szanuje
                          sprzataczki, sprzedawczynie i inne osoby ktore mnie obsluguja a
                          nawet je podziwiam, bo wiem, ze ja nie bylabym w stanie wykonywac
                          takiej pracy za takie pieniadze.
                          -bardzo sie ciesze ,ze istnieja ludzie rownie inteligentni ,ale
                          zdecydowanie mniej pracowici (czytaj lesery) z czysto sadystycznych
                          pobudek (to slowo takze wpisalam w google, bierz przyklad, bo jak
                          czytam twoje posty to nie mam watpliwosci, ze nadal ortografii nie
                          sprawdzasz - z czystego lenistwa, ale oczywiscie przy okazji masz
                          dylekcje).





    • shangri.la Re: Czasem trzeba sobie zrobić wakacje....:) 25.04.08, 17:14
      Takie prawdziwe wakacje,od problemów, "wrogów, rachunków, telefonów":)
      • zlotyswit Re: Czasem trzeba sobie zrobić wakacje....:) 25.04.08, 20:45
        Shan twoje rady są dla mnie tak niesamowicie cenne...
        Jak czysty blask latarni w odmętach nocy dla zagubionego statku.
        Jak prąd morski oczyszczający wodę z mułu, ukazując pod spokojną taflą wody
        ostre krawędzie kamieni.
        Jak blask gwiazdy polarnej pozwalasz mi na orientacje we właściwych kierunkach.
        Jak księga życia w której zostało napisane wszystko, to co było, jak i to co
        będzie - tym dla mnie jesteś.
        Pokładam wszystkie wątpliwości i gwałtowne porywy oraz nadzieję na zbiór twych
        mądrości, jako dziecko kładzie głowę na pierś matki.
        A teraz idę sobie zrobić przerwę od wszystkiego... powieszę sie na klamce.
        Wieczne ukojenie racz mi dać Shan a światłość mądrości wiekuistej niechaj mi świeci.
        ...teraz czekam już tylko na błogosławieństwo.
        • shangri.la Re: Czasem trzeba sobie zrobić wakacje....:) 25.04.08, 21:21
          Złoty, podeślij ten post mailem do mojej dyrekcji. Może dostanę kolejną nagrodę?:))

          P.S. Miłego dyndania:)
          • zlotyswit Re: Czasem trzeba sobie zrobić wakacje....:) 25.04.08, 21:25
            shangri.la napisała:

            > Złoty, podeślij ten post mailem do mojej dyrekcji.

            Mhm. wysłałem już jeden do mikołaja, drugi raz nie dam się zrobić w balona
            poza tym jak pobłogosławisz to sam przekaże info twojej 'dyrekcji'
            • shangri.la Re: Czasem trzeba sobie zrobić wakacje....:) 25.04.08, 21:29
              Do Mikołaja?????????????????
              Świętego?????????????????
              Tego, co będzie jeżdził saniami w grudniu 2008??????????
              To już prędzej do Złotej Rybki trzeba było. Pewnie Twoja krewna...
              A ja właśnie ją poprosiłam o egzotyczne wakacje:)
              • zlotyswit Re: Czasem trzeba sobie zrobić wakacje....:) 25.04.08, 21:33
                shangri.la napisała:

                > A ja właśnie ją poprosiłam o egzotyczne wakacje:)

                Zabierz się razem ze mną i z Lu221
                ps
                czekam na błogosławieństwo
                • shangri.la Re: Czasem trzeba sobie zrobić wakacje....:) 25.04.08, 21:39
                  Swego czasu wybrałam się do Egiptu z osobą, którą znałam wyłącznie z netu ( rok
                  nieustannego klikania).
                  To było dość bolesne doświadczenie.
                  Nie polecam podobnych eksperymentów.
                  • zlotyswit Re: Czasem trzeba sobie zrobić wakacje....:) 25.04.08, 21:49
                    Nie widzę żadnego błogosławieństwa, a do tego jasno sugerujesz mi cieplejsze
                    klimaty.
                    No cóż, niech będzie i tak.
                    Choć liczyłem bardziej na wypoczynek, a tu rekreacja.
                    Mam mocne postanowienie jak najdłużej się tutaj nie pokazywać, więc żegnam
                    wszystkich.
                    bywajcie
                    ps
                    oczywiście ewd [to pozdrowienia od mojego kota] ... klamkę zostawiam w spokoju :P
                    Lu221 jeśli czujesz się zawiedziona to reklamację składaj na priv ;)
                    • lu221 A miało być tak pięknie :) 25.04.08, 21:51

                      • shangri.la Re: A miało być tak pięknie :) 25.04.08, 21:55
                        Lu rozczarowana?
                        Nie przejmuj się....faceci z netu zawsze tak bredzą bez sensu:)

                        Dobrze mu życzysz i radzisz się zdystansować , to mówi, że sie powiesi.
                        Życzysz mu miłego dynadania, to prosi o błogosławieństwo, zapewne celem
                        obarczenia Cię poczuciem winy za jego akt desperacji ostatecznej....
                        Ech.....
                        • lu221 Re: A miało być tak pięknie :) 25.04.08, 22:05
                          Shangri.la, nie czuję się rozczarowana.
                          Przecież i tak nie da się powiesić na klamce :) Można ją sobie ewentualnie wbić
                          oko albo co.
                          A mojemu "a miało być tak pięknie" zabrakło zdecydowanie "wywiady miały być,
                          wizyty w zakładach pracy".
                          Zresztą pisząc tu na forum nie oczekiwałam, że ktoś znajdzie złoty środek na
                          moje problemy - po prostu czasem trzeba się wygadać.
                          pozdrowienia
                          • shangri.la Re: A miało być tak pięknie :) 25.04.08, 22:11
                            Przecież próbowałam:)
                            Mówiąc o wakacjach od życia miałam na myśli zdystansowanie się do problemów w
                            chwilach, w którzych przekraczją granice przyswajalności, z takie chwile czasami
                            bywają w życiu.
                            "Wakacje" nie muszą się wiązać z wyjazdem i kosztami ( chociaż czasem był by
                            wskazany:) ale mogą oznaczać również podróż w głab swoich marzeń i pragnień,
                            próbę przewartościowania tego co przykre i nadania mu sensu, odkrycie
                            prawdziwego celu, wobec którego opisywane trudności są banalnie śmieszne.
                            • lu221 Re: A miało być tak pięknie :) 25.04.08, 22:19
                              Co racja, to racja.
                              Ciężko mi jednak przewartościować tą przykrość, która mnie dziś spotkała. Może
                              to kwestia "przespania się" z problemem, może jutro będzie jaśniej w głowie.
                              • shangri.la Re: A miało być tak pięknie :) 25.04.08, 22:21
                                Czasem kwestia przespania się, czasem potrzeba czegoś więcej...
                                Oby nowy , słoneczny dzień sprawił, że spojrzysz na swoje życie z wiarą w jego sens.
                                Powodzenia:)
                                • lu221 Na wszelki wypadek - nie dziękuję :) 25.04.08, 22:23

                    • shangri.la Re: Czasem trzeba sobie zrobić wakacje....:) 25.04.08, 21:52
                      Złoty, pobyt w Egipcie może Cię uskrzydlić!
                      Take care:)))
      • lu221 Ha, żeby jeszcze dało się takie wakacje zrobić. 25.04.08, 20:49

        • zlotyswit Re: Ha, żeby jeszcze dało się takie wakacje zrobi 25.04.08, 20:54
          da się!
          chodź ze mną, nie zwracaj uwagi na szalone wyścigi
          gwarantuje spokój... wieczny
          • lu221 Re: Ha, żeby jeszcze dało się takie wakacje zrobi 25.04.08, 20:55
            Znaczy, znajdzie się klamka i dla mnie?
            • zlotyswit Re: Ha, żeby jeszcze dało się takie wakacje zrobi 25.04.08, 20:58
              tak
              ale myślałem raczej nadzieję że zorganizujesz sobie sama coś lepszego
              ale jeśli weny brak to się podzielę, wszak bliźnim trzeba pomagać oraz się z
              nimi dzielić...
              • lu221 Re: Ha, żeby jeszcze dało się takie wakacje zrobi 25.04.08, 21:04
                Wdzięcznam niezmiernie, bo weny zdecydowanie brak.
                • zlotyswit Re: Ha, żeby jeszcze dało się takie wakacje zrobi 25.04.08, 21:08
                  ok, to teraz musimy jeszcze poczekać na błogosławieństwo Shan...
                  chyba że chcesz się wybrać na odpoczynek w cieplejsze klimaty ?
                  • lu221 Re: Ha, żeby jeszcze dało się takie wakacje zrobi 25.04.08, 21:15
                    Zostawmy Shan w spokoju. Nie chcę kolejnego wątku z nagonką, bo tak naprawdę to
                    nawet nie wiem o co chodzi.
                    Ale zdecydowanie cieplejsze klimaty odpadają, czuję, że tam nie wypocznę ;)
                    • zlotyswit Re: Ha, żeby jeszcze dało się takie wakacje zrobi 25.04.08, 21:20
                      Więc bez Shan ani rusz. Czekamy na błogosławieństwo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka