Dodaj do ulubionych

Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie...

09.04.07, 22:33
Nie, tym razem nie będzie to kolejny wątek założony przez
dwudziestoparoletniego prawiczka :)

Powoli zbliżam się do trzydziestki, a nie mam stałej pracy (co nie znaczy, że
nigdy nie pracowałem). Nie pochodzę z jakiejś superbogatej rodziny, ale na
sytuację ogólnobytową też nie narzekam: starcza mi na zaspokajanie wszelkich
potrzeb. Żyję średnio skromnie.
Możecie mi wierzyć lub nie, ale mam ukończone studia (bynajmniej nie w trybie
zaocznym w jakiejś komercyjnej prywatnej szkółce).

Nad pracę dla pracy samej w sobie, dobrowolne skracanie sobie młodości i
zaharowywanie się niczym wół kosztem życia osobistego, przedkładam korzystanie
w pełni z uroków życia. Wolę w dzień pojeździć na rowerze czy poopalać się nad
jeziorem, a wieczorem chłodzić się napojem chmielowym w knajpie/ogródku ze
znajomymi, niż kisić się w jakimś dusznym biurze pod krawatem. Nie muszę
wychodzić w środku dopiero rozkręcającej się imprezy, bo "rano trzeba wstać".
Mam dosyć czasu, żeby oddawać się swoim pasjom, poczytać ciekawą książkę czy
wyskoczyć do kina.
Z moimi kwalifikacjami spokojnie mógłbym dostać pracę za jakieś 4-5 tysięcy
złotych miesięcznie, ale co mi po kasie, jeżeli nie miałbym czasu/siły
zajmować się tym, co mnie naprawdę interesuje. Wolę mieć trochę mniej, ale za
to robić to, co lubię. W razie czego zawsze mogę dorobić parę groszy szybkimi
zleceniami, ale pakować się w stałą pracę od-do póki co nie zamierzam. Za
bardzo cenię sobie wolność.
Obserwuj wątek
    • avital84 Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 09.04.07, 22:35
      iiiii???????

      Nikt Cię za to nie potępi, nie pochwali. Po prostu znalazłeś swój pomysł na
      życie i bardzo dobrze skoro jesteś szcześliwy.:)
      • hedonista78 Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 09.04.07, 22:49
        avital84 napisała:

        > iiiii???????

        I ciekaw jestem, czy znajdę jakąś bratnią duszę na forum :)
        • avital84 Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 09.04.07, 23:15
          aha.;)

          To nadaje sens Twojej wypowiedzi.
          tak odrazu pewnie nie znajdziesz. Ale jeżeli pobędziesz tu dłużej.
          Poprzyglądasz się i pozwolisz by Tobie się poprzyglądano to może i znajdziesz.
          Tego nikt nie może wiedzieć.
    • asiunia311 Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 09.04.07, 22:38
      I co w związku z tym???
      Bo czekałam z zapartym tchem na morał:-)
      Pgratulować sposobu na życie. Jeśli sprawia Ci to przyjemność i zapewnia
      spokój, to chyba nie ma problemu:-)
    • misij Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 09.04.07, 22:52
      To jesteś typowym kandydatem do usidlenia przez jakąś obrotna babkę przez
      ciążę. Chyba, że zarabiasz na tyle mało, że żadna się nie skusi.
      • hedonista78 Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 09.04.07, 23:00
        misij napisała:

        > To jesteś typowym kandydatem do usidlenia przez jakąś obrotna babkę przez
        > ciążę. Chyba, że zarabiasz na tyle mało, że żadna się nie skusi.

        Ja???
        • misij Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 09.04.07, 23:16
          Przeciez nie ja. Zaczynasz wchodzić w "wiek poborowy". Chciałbyś żeby dolce
          far niente trwało jak najdłużej. Mieszkasz i stołujesz się u mamusi?.
          Bo dziewczyna i zakładanie rodziny to niepotrezbny obowiązek i ograniczenie
          wolności? Dziewczyna nie bedzie czekać wieczności az sam wpadniesz na to żeby
          się oswiadczyć, zasadzić drzewo (na własnej działce) i wybudowac dom (za kasę
          którą skąds trzeba mieć). Jak twierdzisz masz dobry zawód i potencjał
          zarobkowy. Tylko nie wykorzystujesz go bo ci się nie chce wysilać na pracę.
          Takie piotrusiopanstwo. No to znajdzie się taka która bedzie wiedziała jak cie
          do wysiłku zmobilizowac. Dzieci z rybek złowionych na pikniku nie wyżywisz. A
          jak juz będą na świecie to wyjscia mieć nie bedziesz.
          • pointe_du_diable Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 09.04.07, 23:47
            znam ten typ. jest to bardzo kuszący sposób na życie :)) jednak wolę moją pracę,
            związaną z podróżowaniem, bo znacznie poszerza ogródek i spektrum doznań ;)
          • hedonista78 Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 10.04.07, 00:57
            misij napisała:

            > Przeciez nie ja. Zaczynasz wchodzić w "wiek poborowy". Chciałbyś żeby dolce
            > far niente trwało jak najdłużej. Mieszkasz i stołujesz się u mamusi?.
            > Bo dziewczyna i zakładanie rodziny to niepotrezbny obowiązek i ograniczenie
            > wolności? Dziewczyna nie bedzie czekać wieczności az sam wpadniesz na to żeby
            > się oswiadczyć, zasadzić drzewo (na własnej działce) i wybudowac dom (za kasę
            > którą skąds trzeba mieć). Jak twierdzisz masz dobry zawód i potencjał
            > zarobkowy. Tylko nie wykorzystujesz go bo ci się nie chce wysilać na pracę.
            > Takie piotrusiopanstwo. No to znajdzie się taka która bedzie wiedziała jak cie
            > do wysiłku zmobilizowac. Dzieci z rybek złowionych na pikniku nie wyżywisz. A
            > jak juz będą na świecie to wyjscia mieć nie bedziesz.

            Istnieje coś takiego jak antykoncepcja :)
            Poza tym ja się raczej nie ożenię. Jak już wyżej pisałem, za bardzo cenię sobie
            wolność i brak zobowiązań.
    • raptulus Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 10.04.07, 01:42
      Są chłopcy, którzy nigdy nie dojrzewają do bycia odpowiedzialnym. Kryją to za
      hasłami wolności, swobody. Niestety, nie wszystkie kobiety orientują się,
      którzy to i popełniają błędy, w ten czy w inny sposób, usidlając takiego faceta.

      Oczywiście, można przeżyć życie dzieląc je pomiędzy plażą, jazdą na rowerze i
      imprezami. Tylko co z tego? Pierwszy moment podsumowania życiowych osiągnięć
      przychodzi tak około 45 lat. I co Hedonista78 wpisze jako aktywa? Parę kaców,
      parę defloracji i 100 dziewczyn zaliczonych?

      Współczuję Ci takiej osobowości. Trzeba próbować dobrze i szczęśliwie przeżyć
      całe życie, a nie tylko parę lat młodości.
    • yagiennka Jak ci starcza.. 10.04.07, 11:43
      Są zawody w których ludzie pracują tylko na zlecenia i umowy o dzieło, np
      wszelcy artyści i twórcy. Jak rozumiem pracujesz z tym że okazjonalnie na jakieś
      zlecenia tak? Problem może być tylko za jakiś czas bo nie wiem czy możesz tak
      zlecenia ciągnąć całe życie, poza tym bez działalności gospodarczej ani stałej
      pracy nigdzie nie dostaniesz kredytu. Jak się trochę zestarzejesz to możesz nie
      mieć sił na taką pracę, poza tym co z ubezpieczeniem?? To jest dobre ale dla
      młodych. Możesz mieć kiedyś trudnmości ze znalezieniem stałej pracy bo żaden
      pracodawca nie bedzie cię chciał zatrudnić z takim cv.
      Także ja widzę zero problemu na dziś, ale duże problemy na przyszłość.
      • hedonista78 Re: Jak ci starcza.. 11.04.07, 19:52
        yagiennka napisała:

        > Są zawody w których ludzie pracują tylko na zlecenia i umowy o dzieło, np
        > wszelcy artyści i twórcy. Jak rozumiem pracujesz z tym że okazjonalnie na jakieś
        > zlecenia tak? Problem może być tylko za jakiś czas bo nie wiem czy możesz tak
        > zlecenia ciągnąć całe życie, poza tym bez działalności gospodarczej ani stałej
        > pracy nigdzie nie dostaniesz kredytu. Jak się trochę zestarzejesz to możesz nie
        > mieć sił na taką pracę, poza tym co z ubezpieczeniem?? To jest dobre ale dla
        > młodych. Możesz mieć kiedyś trudnmości ze znalezieniem stałej pracy bo żaden
        > pracodawca nie bedzie cię chciał zatrudnić z takim cv.
        > Także ja widzę zero problemu na dziś, ale duże problemy na przyszłość.

        Często słyszę tę śpiewkę od znajomych, którzy zajęli się po studiach "robieniem
        błyskotliwej kariery" i "dorabianiem się fortuny". Że ubezpieczenie, że
        emerytura, że kredyty, że tamto, że sramto.
        A ja mówię, że nie zamierzam poświęcać najpiękniejszych lat życia po to, żeby na
        starość mieć 1500 zł emerytury i 150 tys. oszczędności (może trochę mniej, może
        trochę więcej), których za bardzo nie miałbym na co wydać, bo lata już nie te.
        Tak samo nie mam zamiaru wypruwać sobie żył po to, żeby jakieś banki i inni
        lichwiarze mogli na mnie zarobić, udzielając mi pożyczek.
        Samochód mi niepotrzebny (zresztą zawsze mogę pożyczyć od rodziców) -
        zdecydowanie wolę mój ukochany rower. Na wakacje najczęściej jeżdżę pociągiem.
        Moje pasje (jedną z nich jest jazda na rowerze oraz łazikowanie z plecakiem, po
        górach i nie tylko) nie są aż tak kosztowne, więc nie potrzebuję zarabiać kroci.
        Bardziej potrzebny mi jest wolny czas oraz brak stresu.

        Jeżeli ktoś lubi co rano zrywać się do roboty i wbijać się w garnitur, a potem
        siedzieć 8 godzin albo dłużej w pracy, to jego sprawa i nic mi do tego. Ja
        jednak wybrałem inny styl życia.
        • angoisse Re: Jak ci starcza.. 11.04.07, 20:23
          Jaasne:)))) Można całe życie przebimbać na garnuszku u mamusi.
          ciekawe co zrobisz jak mamusia się zestarzeje i będzie na leki potrzebować, a
          nie na zapełnianie lodówki synusiowi żeby obiadek zjadł.
          U mnie na osiedlu jest paru hedonistów, co dzień obalają winiaka pod sklepem i
          im dobrze, bo wolni są, bez stresów żyją, mają dużo czasu. Ich wybór. I twój
          wybór. Odpowiada ci to - to sobie bimbaj beztrosko całe życie. Przeciez nikt ci
          nie zabroni... chyba że mamusia:))).
          • hedonista78 Re: Jak ci starcza.. 11.04.07, 22:03
            angoisse napisała:

            > U mnie na osiedlu jest paru hedonistów, co dzień obalają winiaka pod sklepem i
            > im dobrze, bo wolni są, bez stresów żyją, mają dużo czasu.

            To są zwykli menele, a nie hedoniści.
        • yagiennka To po co zadajesz durne pytania? 11.04.07, 21:34
          Jak "wiesz lepiej"? Wszyscy ci mówią słuszne rzeczy a ty dalej pytasz na forum.
          To nie pytaj człowieku tylko sobie używaj życia dalej :D Powodzenia, hłe.
          • hedonista78 Jakie pytania? 11.04.07, 22:04
            yagiennka napisała:

            > Jak "wiesz lepiej"? Wszyscy ci mówią słuszne rzeczy a ty dalej pytasz na forum.
            > To nie pytaj człowieku tylko sobie używaj życia dalej :D Powodzenia, hłe.

            Czy ja kogokolwiek o cokolwiek pytam?
            • yagiennka Re: Jakie pytania? 12.04.07, 00:02
              Nie no skąd, tak sobie piszesz bez sensa :))) I to jest chyba sedno. Tylko po co
              smiecisz na forum w takim razie.
    • metalicca Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 11.04.07, 20:34
      Długo na tym nie pojedziesz i daleko nie zajedziesz.
      Ja nie dobiegam trzydziestki tylko sześdziesiąt. I dobra rada.
      Posłuchaj się starego dziada.
      Póki czas.
      • angoisse Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 11.04.07, 20:36
        bo jak miałby daleko zajechać na rowerze ;)? do samochodu się nie chce
        przesiąść , to niech pedałuje, nie żałuj chłopu dynama:)
        • metalicca Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 11.04.07, 20:53
          A za 15 lat dalej będzie biegał w adidaskach, wytartych dżinsach, T-shircie
          wypuszczonym na spodnie i próbował rwać 20 latki. Zatrzymany przed tą swoją 30-
          ką. Pozdrawiam.:)

          Ps.
          Tylko mamusia będzie wtedy po siedemdziesiątce i nie będzie mu kto miał tych
          dżinsów wyprać ani obiadku synusiowi smaczniutkiego zrobić.
          • yagiennka Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 11.04.07, 21:35
            A potem zamieszka na dworcu :)
            • angoisse Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 11.04.07, 21:39
              no co Ty... mieszkanie po mamusi będzie miał. moze nawet 2pokojowe? Wynajmie
              jeden pokoj za kasę, sam zamieszka w drugim i będzie miał na czynsz. Może nawet
              prądu nie odetną. Bedzie git.:) Byle szprycha w rowerze nie pękła.
              • ania.downar Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 11.04.07, 21:45
                Juz widze goscia siedzacego na rowerku i pedalujacego do utraty tchu w celu
                wytworzenia odrobiny pradu wystarczajacego do oswietlenia sobie czytanej
                ksiazki. Z biblioteki.
                :-)
    • hirondelle Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 12.04.07, 06:01
      Dajcie mu spokój. Czy wszyscy muszą tracić życie w klimatyzowanych biurach? I
      to naprawde nie są większe (często mniejsze)pieniądze, niż przy pracy na
      zleceniach/ umowach o dzieło. A wtedy zyskuje się rzecz najcenniejsza -
      możliwość regulowania własnego czasu pracy. Ja pracuje sporo, choć wciąż ciut
      mniej niż 40h tygodniowo i mam z tego 4,5-5 tys. miesięcznie. I do tego sporo
      czasu wolnego w ciągu dnia (specyfiką mojej pracy są zajęcia rano i od pożnego
      popołudnia do wieczora, co, przyznaję, bywa męczące na dłuższą metę).
      Ubezpieczać można się samemu albo zdecydować się na prywatną służbę zdrowia i
      Fundusz Inwestycyjny. Podziwiam ludzi, dla których ślęczenie nad biurowymi
      projektami jest pasją, mnie osobiście szkoda mojego życia na taką pracę za 2,5
      tys. Pozdrawiam hedonistę.
      • angoisse Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 12.04.07, 09:05
        Ale o czym ty mówisz? Jeden lubi taką pracę inny siaką. Dla jednego pasją są
        projekty dla innego taniec na rurce.
        Hedonista nie chce zarabiać 4 tysięcy. Woli zarabiac mniej (pewnie duzo mniej)
        i mieszkac u mamusi. A jak mu się wydaje że w każdej chwili może pstryknąć
        palcem i dostanie bez praktyki prace za 5 tysięcy to życze szczescia:)) .
        Ubezpieczyc sie trzeba mieć za co a prywatna słuzba zdrowia tez kosztuje. Ale
        rozumiem, ze Hedonista liczy na spadek po ustawionych finansowo rodzicach.
        Niektorzy tak zyją całe życie i jak mu to odpowiada to niechj sobie zyje, tylko
        po co to katharsis na forum zapoczątkował to nie wiem:))) Musiał koniecznie
        powiedzieć swietu ze on zyje LEPIEJ od biurokratow i biznesmenow?;)))
        • hirondelle Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 12.04.07, 13:55
          > Ale o czym ty mówisz?
          ??????

          Dla jednego pasją są
          > projekty dla innego taniec na rurce.
          :))))). Tak myślałam, że to będzie właśnie pierwsze skojarzenie...

          Musiał koniecznie
          > powiedzieć swietu ze on zyje LEPIEJ od biurokratow i biznesmenow?;)))

          A nie mógł? Fora są pełne najróżniejszych głupich wiadomości, ta durna nie jest.



          • angoisse Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 12.04.07, 14:05
            ależ mógł mógł ;)) , może tak gadac przez następne 20 lat, żeby się upewnić i
            powiadomić świat o słuszności swoich zyciowych wyborów. Tylko te laski którym
            bedzie nawijał (znaczy te, ktore przez parę spotkań będą chciały go słuchać)
            będą miały max 22 lata, gwarantuję :))) Czyli świetlana przyszłośc przed nim,
            kazdy facet o tym marzy żeby młodziutkie zieleniutkie mu ćwierkało..nad tym
            jeziorkiem z rowerkiem :)).
      • sprezyna_a Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 12.04.07, 14:01
        Ja mam nienormowany czas pracy i to jest super:) Ubezpieczam sie gdzie chce i za
        ile chce :) Kasa chorych mnie nie interesuje ,jak rowniez praca w biurze :) A co
        ja komu zrobilem ,zebu siedziec 8 godzin za biurkiem??:)
        Pozdrawiam rowniez hedonistę
        Tak trzymaj!!
        • angoisse Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 12.04.07, 14:06
          i też ci mamusia gatki pierze i obiadek gotuje?:))
          • sprezyna_a Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 12.04.07, 14:14
            angoisse napisała:

            > i też ci mamusia gatki pierze i obiadek gotuje?:))
            A co masz do jego mamusi czy do Mojej ??
            Czy ja Ci personalnie dotknalem dziecinko??:)
            Mi gatki pierze sluzaca ,nie przemeczam sie za bardzo :) Wole swoje sily
            przeznaczyc na zabawianie sie fajnymi dziewczynami ,prawdziwymi kobietkami :)
            Pa
            Pozdr
            • angoisse Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 12.04.07, 14:16
              już to widzę, marz dalej :)))))
              • sprezyna_a Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 12.04.07, 14:19
                angoisse napisała:

                > już to widzę, marz dalej :)))))
                No coz co mozesz w takiej sytuacji napisac ??:)
                To nie marzenia ,to rzeczywistosc ktorej wiekszosc mi zazdrosci:)Ale gdzyby nie
                pracowali za biurkiem tez byloby ich stac zatrudnic sluzaca:)
                Wszystko przed Wami ...:)
                paa
                • angoisse Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 12.04.07, 14:40
                  Wszystko ci się pomieszało :)) Znam co najmniej kilku takich którzy z pracy za
                  biurkiem moga sobie pozwolić na prywatną sprzątaczkę. Ale jak popierasz
                  hedonistę to mam nadzieję, że mu odstąpisz trochę swojego dobrobytu gdy mu
                  mamusia odetnie dostęp do lodówki i każe się urzymywać z tylko swojej pensji i
                  mieszkać u siebie a nie u niej:)). Ułatwiona sprawa bo Hedonista nie zamierza
                  zakładac rodziny, bo to ogranicza "wolność". Tanio cie wyjdzie wspomaganie brata
                  w poglądach:))
            • ania.downar Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 13.04.07, 12:53
              sprezyna_a napisał:

              > Mi gatki pierze sluzaca ,nie przemeczam sie za bardzo :)

              A. Czyli jednak mamusia.
          • hirondelle Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 12.04.07, 14:23
            Co Ty taka cięta jesteś, Lęku? Bycie maminsynkiem nie ma nic wspólnego z pracą,
            jaką wykonujemy bądź nie. To, że ktoś woli być sam sobie sterem, żeglarzem i
            okrętem często jest dowodem samodzielności właśnie. Oczywiście nie ma reguł,
            hedonisty nie znam, ale mam masę znajomych rozlokowanych w biurach na posadkach
            za 1600-3000/m-c, dla których te biura właśnie są jedyna oznaką dorosłości. Bo
            po nich wracają do rodziców właśnie, na maminy obiadek. Pozdrawiam
            • sprezyna_a Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 12.04.07, 14:24
              hirondelle ,celna riposta:) pozdrawiam
              Do widzenia
    • nemo1968 Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 12.04.07, 14:17
      Trochę pozujesz na maxi luzaka, ale ja tu widzę kilka aspektów:

      - masz niskie potrzeby życiowe: rowerek + browarek, czasem impra - i żyjesz ! :)
      - masz prawdopodobnie zabezpieczone przez rodziców potrzeby podstawowe
      (mieszkanie, czasem kaska od wielkiego święta)
      - nie próbujesz ponieść odpowiedzialności za innych (też taniej wychodzi)
      - nie masz w sobie powera do urzeczywistniania swojej pasji (od zlecenia do
      zlecenia, byle było czym rower przesmarować)
      - możesz nie miec umiejetnosci do dzialania w zespole (nie lubie dusznej pracy
      biurowej pod krawatem)

      Czyli - jesteś luzak, czy nieudacznik ? Czego jest więcej ?


      Proponuję jednak zająć się jakąś konkretną robota związaną z pasją bo Ci inni
      odjadą w dal i nawet rowerem nie dogonisz ;) za parę lat.
      • sprezyna_a Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 12.04.07, 14:22
        Hedonista ,tak trzymaj Rowerek jest cacy:) poprawia kondycje:)Czesto z niego
        tez korzystam zamiast dusic sie w samochodzie:)
        Pozdrawiam
        Do widzenia
      • angoisse Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 12.04.07, 14:41
        Słusznie rzeczesz nemo1968.:))
        • nemo1968 Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 12.04.07, 14:47
          Eee tam, chrzanię, bo zazdroszczę. Też bym chciał siknąć na robotę, bliskich,
          kredyty, szefów, time schedule i korki po drodze do domu.
          Tylko nie mam odwagi, jak to słabeusz...:))
          • angoisse Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 12.04.07, 15:03
            no ba.. ;) słabeusze tak mają :)) ja to nawet na rowrze nie jeżdze bo w
            serwisie aktualnie jest. mówie cie, tragedia:))
            ale na bliskich nie sikaj, mogą się wkurzyć :))
            • nemo1968 Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 12.04.07, 15:06
              > ale na bliskich nie sikaj, mogą się wkurzyć :))
              Pędzej ich cholera zaleje niż się wkurzą, ale też przyznam, że nie zamierzam.
              Na luzaka się przestylizowałem nieco:))
              • jagodamela Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 12.04.07, 22:44
                Czy twój znak zodiaku to bliźnięta?
                • hedonista78 Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 12.04.07, 22:56
                  jagodamela napisała:

                  > Czy twój znak zodiaku to bliźnięta?

                  Nie, panna :)
                • nemo1968 Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 13.04.07, 08:52
                  Mój?
      • hedonista78 Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 12.04.07, 22:53
        nemo1968 napisał:

        > - możesz nie miec umiejetnosci do dzialania w zespole (nie lubie dusznej pracy
        > biurowej pod krawatem)

        To ostatnie jak najbardziej :)

        > Proponuję jednak zająć się jakąś konkretną robota związaną z pasją bo Ci inni
        > odjadą w dal i nawet rowerem nie dogonisz ;) za parę lat.

        Wiem, do czego pijesz. Sugerujesz, że znajomi odwrócą się z czasem ode mnie.
        Widzisz, mam paru sprawdzonych przyjaciół, którzy tolerują mnie takiego, jaki
        jestem, ba, jeden z nich wyznaje bardzo podobny styl życia (tak więc nigdy nie
        mam problemu z dobraniem sobie towarzystwa na imprezę, samotne wypady do klubów
        studenckich raczej mi nie grożą - chociaż one też mają swój urok), poza tym z
        roku na rok spada średnia wieku moich znajomych - mam na myśli ludzi nowo
        poznawanych (zwłaszcza płci odmiennej). Część kolegów ze szkoły i studiów
        podłapała pracę w firmach/państwowych instytucjach i pozakładała rodziny, jedni
        zarabiają lepiej, drudzy gorzej (zwłaszcza ci na państwowych posadach), a ja im
        naprawdę nie zazdroszczę nieprzespanych nocy, użerania się z bachorem i
        świadomości, że już nigdy nie będą mogli położyć na wszystko lachy i urządzić
        sobie długich wakacji.
        Ale to ich wybór i ja go szanuję.
        • nemo1968 Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 13.04.07, 08:50
          Własnie do tego piję.
          Wiek, otoczenie, grupa społeczna do jakiej się przynależy narzucają styl bycia
          i wręcz styl życia. Oczywiście napisałem prowokacyjnie, żeby od razu wywołac
          odruch odpowiedzi. W moim środowisku dostrzegam wyraźne wyhamowanie takich
          działań jak twoje, co zapewne wynika własnie z tej małej stabilizacji (dom,
          rodzina, praca). Idzie mi o to, że dostrzeżesz wkrótce, że starzy znajomi nie
          mają dla ciebie czasu, że zaczynasz przebywać z ludźmi młodszymi a z kolei oni
          nie traktują cię po partnersku bo dla nich jesteś Dziadek.
          Z kolei rówieśnicy robia kariery, bogacą się (tak, ciężką pracą lub
          pomysłowością - tak to już jest ustawione:)). Wydaje mi się, że przyjdzie
          pewien moment kiedy zauważysz pustkę wokół siebie.
          Trudno jest iść wbrew regułom społeczeństwa w którym się żyje - każdy wiek ma
          swoje problemy, ty trochę uciekasz przed problemami ludzi dojrzałych w zabawę i
          hedonizm. Nie mam tylko przekonania, że cie to usatysfakcjonuje na dłuższą metę.
          pozdrowka
          • hedonista78 Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 13.04.07, 20:29
            nemo1968 napisał:

            > Własnie do tego piję.
            > Wiek, otoczenie, grupa społeczna do jakiej się przynależy narzucają styl bycia
            > i wręcz styl życia. Oczywiście napisałem prowokacyjnie, żeby od razu wywołac
            > odruch odpowiedzi. W moim środowisku dostrzegam wyraźne wyhamowanie takich
            > działań jak twoje, co zapewne wynika własnie z tej małej stabilizacji (dom,
            > rodzina, praca). Idzie mi o to, że dostrzeżesz wkrótce, że starzy znajomi nie
            > mają dla ciebie czasu, że zaczynasz przebywać z ludźmi młodszymi a z kolei oni
            > nie traktują cię po partnersku bo dla nich jesteś Dziadek.
            > Z kolei rówieśnicy robia kariery, bogacą się (tak, ciężką pracą lub
            > pomysłowością - tak to już jest ustawione:)). Wydaje mi się, że przyjdzie
            > pewien moment kiedy zauważysz pustkę wokół siebie.
            > Trudno jest iść wbrew regułom społeczeństwa w którym się żyje - każdy wiek ma
            > swoje problemy, ty trochę uciekasz przed problemami ludzi dojrzałych w zabawę i
            > hedonizm. Nie mam tylko przekonania, że cie to usatysfakcjonuje na dłuższą metę.
            > pozdrowka

            To już tylko od Ciebie zależy, czy dasz sobie narzucić czyjś styl życia, czy
            będziesz potrafił być sobą. Mam różnych znajomych wyznających różną filozofię
            życiową, ale jakoś nie czuję, żeby starano się mnie "wyhamować" w moich
            poczynaniach. Przede wszystkim ja bym się tak łatwo nie dał :)

            Rzeczą oczywistą jest, że koleżanki ze studiów itp., które mają narzeczonych
            albo już nawet mężów i dzieci, raczej nie znajdą dla mnie czasu. Na szczęście
            młodych dziewczyn spragnionych dobrej zabawy nie brakuje i zawsze jak jedne
            odejdą, to przyjdą nowe :)

            Poza tym ci wszyscy "życzliwi" udzielający nam "dobrych rad" zazwyczaj robią to
            nie tyle z troski o nasze dobro, ile z zazdrości, bo sami by chcieli poużywać
            życia, tylko się nie przyznają.
            • nemo1968 Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 14.04.07, 11:12
              OK, przyjmuje te argumentację. Zobaczmy za kilka lat. Udzielaj sie wiecej na
              forum, masz swoje poglądy, umiesz je wyrazic.
              pozdrawiam
    • mike2005 Do hedonisty 13.04.07, 22:59
      Bez grosza przy duszy może i uda ci się czasem coś podymać, ale żadna kobieta na
      dłużej się z tobą nie zwiąże. Wspomnisz moje słowa, jak znudzi ci się jazda na
      rowerku i walenie konia.
      • senshi77 Re: Do hedonisty 13.04.07, 23:03
        Ostry Chłopak ;)
    • senshi77 Re: Zbliżam się do trzydziestki, a jeszcze nie... 13.04.07, 23:02
      Wiesz..poniekąd zazdroszczę Tobie takiego trybu życia.. :))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka