Dodaj do ulubionych

usunieta ciaza

IP: www:* / 192.168.5.* 16.05.03, 13:41
Mam pytanie do panow,Jestescie z kims od pol roku i dowiadujecie sie od niej
ze kiedys usunela ciaze bedac z innym mezczyzna .Wiecie ze ona raczej nie
widzi miejsca na dziecko w swoim zycieu ,wy na razie tez nie myslicie o
tym.Jak zaragujecie na wiecs o dokonanej aborcji ?
Obserwuj wątek
    • samowolny Re: usunieta ciaza 16.05.03, 13:51
      reakcja?...normalna..było mineło po co rozdrapywać "zaschniete reny" widac nie
      chciała mieć dziecka z byłym facetem...Trzeba życ teraźniejszym czasem a nie
      przeszłością w dodatku drugiego człowieka...
      • Gość: mimi Re: usunieta ciaza IP: www:* / 192.168.5.* 16.05.03, 15:37
        :( A on mnie chce zostawic :(A dochodzi do tego jeszcze to iz choruje na nerki
        chcac zajsc w ciaze musze na pol roku przed zmienic kuracje bo caly czas biore
        leki wiec tamta ciaza miala male szanse przezycia .On ma mi za zle ze potem
        jeszcze spotykalam sie z tamtym facet po tym co sie stalo.Czy ze mna cos nie
        tak czy on przesadza
        • Gość: t Re: usunieta ciaza IP: *.bydgoska.ds.uj.edu.pl 03.06.03, 01:27
          tjaaa, dobra, bajeczka, chore nerki...
          z chorymi nerkami urodziłam dwójkę dzieci w czasie studiów, oboje żyją i sa
          zdrowi ( Bogu dzięki),studia nie ucierpiały szczególnie.
          Takich jak ja są dziesiątki tylko na moim wydziale ( prawda, dość mocno
          sfeminizowanym ;).
          Możliwe, że facet wyobraził sobie, że w imię poświęcenia dla nauki
          skrobiesz "komórki" które mogły zostać jego córeczka, na przykład. Nie ma sie
          co dziwić, ma człowiek głowę i serce na właściwym miejscu.
    • Gość: Pawel Re: usunieta ciaza IP: *.mpowercom.net 19.05.03, 19:07
      Ja chyba nie zadawal bym sie z taka dziewczyna. Tzn ok nie znam powodu
      usuniecia ciazy ale sama wiedza o tym ze taka kobieta dokonala czegos takiego
      budziw we mnie odrzucenie. Tzn jak mowie musialbym dokladnie znac powod
      przerwania ciazy jezeli tylko dlatego ze nie chciala dziecka to wogole do mnie
      to nie przemawia.
      Pawel
      • _misza Prawdziwe barbarzynstwo! 20.05.03, 05:04
        Takich idiotow jak Pawel douszczac do klawiatury. Ty sie w lesie chowales ciulu
        bosy?
        • Gość: Gość Re: Prawdziwe barbarzynstwo! IP: 62.93.65.* 20.05.03, 12:42
          _misza napisała:

          > Takich idiotow jak Pawel douszczac do klawiatury. Ty sie w lesie chowales
          ciulu
          >
          > bosy?

          A co to kur*** ma do rzeczy gdzie on się chował?! Ja także musiałbym przemyśleć
          głęboko ciągnięcie związku z taką osobą. Przede wszystkim czemu czekała aż pół
          roku aby to powiedzieć? A do klawiatury to nie powinno się dopuszczać takich
          pojebów jak Ty!!!
        • Gość: Pawel Re: Prawdziwe barbarzynstwo! IP: *.mpowercom.net 20.05.03, 15:26
          Wiesz ...w lesie sie nigdy nie chowalem a wrecz przeciwnie zapewniam cie ze
          mieszkam w 8 mln metropoli ktora boryka sie nie tylko z takimmi problemami jak
          aborcja. To jest kewstia wyboru i wychowania, ja to dakiej dziewczyny nie mam
          nic, niech sobie robi co chce ale tak jak powiedzialem co do mnie to chyba
          musialbym dowiedziec sie czegos wiecej i jakie byly motywy przerwania ciazy.
          Jezeli usunela ciaze tylko ze wzgledu na to ze wpadla to automatycznie odrzuca
          mnie od takiej osoby. OK ...nie znam jej i nie wiem co bylo powodem wiec nie
          wchodze w szczegoly ale ogolnie na taka wiadomosc nie zareagowal bym ....Oh
          naprawde usunelas ciaze, super ....nie przejmuj sie wszystko bedzie ok - to
          byla tylko jakas tam ciaza, kilka lat temu...etc. No nie jest moj styl
          podochodzenia do takich spraw. OK Misza napisz cos wiecej co ci sie nie podoba
          w mojej wypowiedzi a nie mow ze wychowalem sie w lesie.

          Pawel
      • sweetwitch Re: usunieta ciaza 20.05.03, 22:27
        Gość portalu: Pawel napisał(a):

        > Ja chyba nie zadawal bym sie z taka dziewczyna. Tzn ok nie znam powodu
        > usuniecia ciazy ale sama wiedza o tym ze taka kobieta dokonala czegos takiego
        > budziw we mnie odrzucenie. Tzn jak mowie musialbym dokladnie znac powod
        > przerwania ciazy jezeli tylko dlatego ze nie chciala dziecka to wogole do
        mnie
        > to nie przemawia.
        > Pawel


        I racja.
    • Gość: Sofi Re: usunieta ciaza IP: 195.94.207.* 20.05.03, 12:59
      To była tylko i wyłącznie twoja sprawa i twoja decyzja - nie jego dziecko, wiec
      on nie ma prawa tego oceniac. Może bedzie chciał z Toba zerwać bo kiedys Ty
      zerwałas z innym facetem. ???? Nie pozwól, aby on oceniał twoje decyzje, ktore
      pewnie nie były łatwe.
      Głowa do góry.
    • Gość: pearl Re: usunieta ciaza IP: *.ld.euro-net.pl 20.05.03, 14:13
      A po co w ogóle mu mówiłaś? Nie zawsze szczerość popłaca.
    • gospodarz Re: usunieta ciaza 21.05.03, 10:03
      No tak! Baaardzo podobaja mi się wypowiedzi typu "Sofi" i "pearl"! Właśnie po
      co mu mówiłaś? Nie bądź głupia - szczerość nie popłaca. Ale potem nie wymagaj
      aby on był wobec Ciebie szczery. Co jeśli on tez zacznie Cię w ten sposób
      traktować? Jaki sens ma rozpoczynanie poważnego związku, gdy na wstępie już
      macie przed sobą coś do ukrycia?
      No i drugi piękny tekst: "To była tylko i wyłącznie twoja sprawa i twoja
      decyzja - nie jego dziecko, wiec on nie ma prawa tego oceniac. (...) Nie
      pozwól, aby on oceniał twoje decyzje,(...)." A czy to, że on np. zrobił trzem
      poprzednim pannom dzieci i zostawił je też nie powinno mieć dla niej
      znaczenia?! Także nie powinnaś go oceniać. Bierzesz go z całym "dobrodziejstwem
      inwentarza" i już. Wydawało mi się, że jeśli się jest z kimś to zanika podział
      to jest twoje, a to moje - wszystko jest nasze. Także nasza przeszłość i
      przysżłość. I co to ma znaczyć, że nie mam prawa oceniać postępowania mojej
      żony?! Kiedy zaczęliśmy planować wspólną przyszłość wyjaśnialiśmy sobie
      wszystkie najciemniejsze sprawy z przeszłości. Woleliśmy sobie je powyjasniać
      wspólnie od razu. A nie czekac aż wypłynie to w przysżłości z
      jakiegoś "wiarygodnego źródła". Nie czekaliśmy przez 6 miesięcy!
      Ale może ja jakiś dziwny i nie dzisiejszy jestem? Może obecnie związek nie
      opiera się na szczerości, wspólnocie, zaufaniu itp. głupotach?
      • Gość: Sofi Re: usunieta ciaza IP: 195.94.207.* 21.05.03, 11:11
        Sprostowanie - jeżeli On MA dzieci to je MA i jest to rzeczywistość. Jeżeli ONA
        miałaby dziec tez powinna o tym pwoiedziec. ASle czyms innym jest usunięcie
        ciaży - nie myl tych rzeczy. Przeciez nie trzba sie spowiadac ze wszytskiego,
        zwłaszcza jeżeli nie ma to żadnego znaczenie dla obecnego zwiazku.
        czy opowiadałeś swoim dziwczynom o wszystkich szczegółach ze swoich poprzednich
        zwiazków? Po co .... żeby ranic ...... to bez sensu.
        Sofi
        • Gość: gospodarz Re: usunieta ciaza IP: 62.93.65.* 21.05.03, 12:40
          Gość portalu: Sofi napisał(a):
          > Sprostowanie - jeżeli On MA dzieci to je MA i jest to rzeczywistość. Jeżeli
          ONA
          >
          > miałaby dziec tez powinna o tym pwoiedziec. ASle czyms innym jest usunięcie
          > ciaży - nie myl tych rzeczy. Przeciez nie trzba sie spowiadac ze wszytskiego,
          > zwłaszcza jeżeli nie ma to żadnego znaczenie dla obecnego zwiazku.

          Dla mnie jednak chyba miałoby to znaczenie. I to nawet spore. Zwłaszcza gdyby
          panna ukrywała to przede mną przez pół roku. I niczego tu nie mylę. Wyskrobanie
          dziecka jest dla mnie o wiele wazniejsze niż posiadanie takowego z poprzedniego
          związku. I chciałbym o tym wiedzieć. Nie trzeba się ze wszystkiego spowiadać? A
          z czego trzeba, a z czego nie? Kto to ma ustalić? A skąd wiesz, że to co
          uznałaś za nieistotne nie wkurzy kiedyś Twojego faceta?

          > czy opowiadałeś swoim dziwczynom o wszystkich szczegółach ze swoich
          poprzednich
          >
          > zwiazków? Po co .... żeby ranic ...... to bez sensu.

          A co może ranić moją zonę co dotyczyłoby moich poprzednich związków? jesli mnie
          o coś pytała, czy opowiadał o swoich związkach, to również jej mówiłem. Chyba
          dużo bardziej dla niej zastanawiające byłoby, gdybym jej powiedział, że nie mam
          ochoty o tym gadać, czy, że nie mam co opowiadać. Nie miałem i nie mam nic do
          ukrycia.
          • Gość: finka Re: usunieta ciaza IP: *.de.ibm.com 21.05.03, 12:56
            Gość portalu: gospodarz napisał(a):

            > A co może ranić moją zonę co dotyczyłoby moich poprzednich związków? jesli
            mnie
            > o coś pytała, czy opowiadał o swoich związkach, to również jej mówiłem. Chyba
            > dużo bardziej dla niej zastanawiające byłoby, gdybym jej powiedział, że nie
            mam
            >
            > ochoty o tym gadać, czy, że nie mam co opowiadać. Nie miałem i nie mam nic do
            > ukrycia.

            Ranić może nawet ŚWIADOMOŚĆ że takowe związki istniały, choć fakt ich istnienia
            wydaje się oczywisty... Ja nauczyłam się nie pytać, bo wiem że to tylko
            powoduje jakieś podświadome idiotyczne perturbacje. I na twoim miejscu bym
            uważała - bo wbrew pozorom mimo pytań twojej żony jakoś po kobiecemu wątpię,
            żeby była szczęśliwsza czy spokojniejsza z taką wiedzą.

            Uważam, że na pewno samemu nie powinno się wyskakiwać z opowieściami o
            poprzednich związkach - bo one nic nie wnoszą do obecnej rzeczywistości, a co
            byś nie mówił - sprawiają przykrość. Co innego mówić o kluczowych sprawach -
            np. konieczności usunięcia ciąży spowodowanym chorobą (bo to może mieć wpływ na
            przyszłe potomstwo), a co innego zwierzać się z przeżyć z innymi partnerami!
            Moj maż wie o mojej przeszłości tyle, ile sam widział (znaliśmy się kilka lat
            na przyjacielskiej stopie) i nie wydaje mi się stosowne informowanie go jak mi
            się w liceum układał związek z Jackiem z 4B.
            • Gość: gospodarz Re: usunieta ciaza IP: 62.93.65.* 21.05.03, 15:05
              Gość portalu: finka napisał(a):
              > Uważam, że na pewno samemu nie powinno się wyskakiwać z opowieściami o
              > poprzednich związkach - bo one nic nie wnoszą do obecnej rzeczywistości, a co
              > byś nie mówił - sprawiają przykrość. Co innego mówić o kluczowych sprawach -
              > np. konieczności usunięcia ciąży spowodowanym chorobą (bo to może mieć wpływ
              na
              >
              > przyszłe potomstwo), a co innego zwierzać się z przeżyć z innymi partnerami!
              > Moj maż wie o mojej przeszłości tyle, ile sam widział (znaliśmy się kilka lat
              > na przyjacielskiej stopie) i nie wydaje mi się stosowne informowanie go jak
              mi
              > się w liceum układał związek z Jackiem z 4B.

              To samo miałem na myśli! Nie weim, czy dobrze się wyraziłem, czy coś
              pokręciłem, ale zgadzam się z Tobą w 100%! Nie chodziło mi o to, że biegałem za
              (jeszcze wtedy) narzeczoną) i przechwalałem się jaki to ze mnie Don Juan, czy
              Casanova i ile to panienek zaliczyłem. Nie byłem, nie jestem i nie będę takim
              typem. Ale gdy w rozmowie coś wyniknęło, albo chciała coś wiedzieć, to byłem
              szczery, choć oczywiście minimum taktu obowiązuje. Żeby właśnie nie ranić tej
              drugiej osoby. Ale nigdy niczego przed sobą nie ukrywaliśmy i nie ukrywamy. Nie
              wypytuję jej o nic co dotyczyłoby poprzednich związków, ale wiem, że gdybym
              zapytał, to nigdy by mnie nie okłamała.
              Ale takie sprawy jak usunięcie ciąży nie wydaje mi się "problemem", który można
              ukryć, czy przemilczeć. I tylko o to mi chodziło.
              Pozdrawiam :-)
              • Gość: finka Re: usunieta ciaza IP: *.de.ibm.com 21.05.03, 15:41
                W ogóle to uważam, że o przeszłości należy mówić, o ile ma ona wpływ na
                obecną/przyszłą sytuację. Nawet jeśli w grę wchodzą poważne kwestie. Czy wg
                ciebie kobieta powinna mówić otwarcie, że np. zdarzył jej się romans z żonatym
                facetem? Nigdy nie można mieć pewności jak na daną wiadomość zareaguje partner
                i co dla niego jest ważne. Np. przelotny romans z koleżanką z pracy wieki temu,
                dla faceta może być epizodem bez znaczenia, dla niej może okazać się dramatem,
                który będzie przeżywała w nieskończoność, bezsensownie zastanawiając się, czy
                aby historia się nie powtórzy.
      • Gość: sabna Re: usunieta ciaza IP: *.x-net.gliwice.pl 21.05.03, 13:32
        Opowiadasz o szczegółach intymnych każdej dziewczynie na pierwszej randce? Pół
        roku to nie jest wcale długo.
        • Gość: Gospodarz Re: usunieta ciaza IP: 62.93.65.* 21.05.03, 15:40
          Gość portalu: sabna napisał(a):

          > Opowiadasz o szczegółach intymnych każdej dziewczynie na pierwszej randce?
          Pół
          > roku to nie jest wcale długo.

          A czy gdziekolwiek tak napisałem? Jeśli tak, to przepraszam za nieporozumienie.
          No a pół roku to dla mnie juz jest dosyć długo. I tak, jeśli mam wobec kogoś
          poważne zamiary (jak to było wobec mojej obecnej żony), to mogę się jej
          zwierzyć ze wszystkiego -nawet z najintymniejszych rzeczy. Obdarzyłem ją 100%
          zaufaniem i tym samym mi się odwzajemniła. Chodzi mi tylko aby postawić się w
          roli faceta, który dowiaduje się od swojej dziewczyny po 6 miechach, że usunęła
          ciążę. Ja się jemu w ogóle nie dziwię, że musi to i owo przemyśleć. A skąd może
          mieć pewność, że za następne pół roku nie wypłynął jakieś inne podobne kwiatki?
          Chodzi mi tylko o to. Bo z jednej strony czytam posty właśnie tego typu, że po
          co mówiłaś, szczerość nie zawsze jest dobra, a z drugiej strony kilka watków
          dalej posty ozazdrości, gdzie czytam wywody o tym, ze tylko obustronne pełne
          zaufanie i w ogóle...
    • alibaba3 Re: usunieta ciaza 21.05.03, 15:34
      Gość portalu: mimi napisał(a):

      > Mam pytanie do panow,Jestescie z kims od pol roku i dowiadujecie sie od niej
      > ze kiedys usunela ciaze bedac z innym mezczyzna .Wiecie ze ona raczej nie
      > widzi miejsca na dziecko w swoim zycieu ,wy na razie tez nie myslicie o
      > tym.Jak zaragujecie na wiecs o dokonanej aborcji ?

      uświadamiam ją , że ZABIŁA BEZBRONNEGO CZŁOWIEKA i do końca swoich dni musi być
      tego świadoma.Mówie jej ,że jest KURW*!!!
      • Gość: mimi Re: usunieta ciaza IP: aga:* / 192.168.5.* 21.05.03, 20:20
        Po pierwsze prosze o to zebys takie wyrazenia zatrzymal dla siebie bo to
        swiadczy tylko na twoja niekorzysc i raczej powoduje niechec do czytania
        wypowiedzi.po 2 nie masz prawa tak osadzac kogos a jak myslisz ze masz to
        uzasadnij .JA jestem a raczej bede za rok lekarzem i dla mnie to byl plod,nie
        mowie ze pszyslo mi to latwo ,ale na swoje usprawiedliwienie mam "chorobe" ,
        ktora sprawila ze "plod " mial 20% szans na przezycie nie mowiac juz o tym
        jakie wady to niesie za soba .Nie usprawiedliwiam sie ani choroba ani tym ze
        dla mnie raczej rodzina nie jest celem a jest nim medycyna ktora kocham i chce
        poswiecic sie ,nie widze miejsca na dzieci,ale uwazam ze podjelam sluszna
        decyzje ,bo nie nadaje sie (moze jeszcze) na matke .Po co unieszczesliwiac
        dziecko mamusia ktora nie ma czasu i widzi w dziecku "wpadke" z kims z kim nie
        chciala byc do konca zycia???
      • Gość: pearl Re: usunieta ciaza IP: *.ld.euro-net.pl 22.05.03, 04:09
        alibaba3 napisał:
        > Mówie jej ,że jest KURW*!!!
        Weź na wstrzymanie i pohamuj emocje.
      • Gość: Gospodarz Re: usunieta ciaza IP: 62.93.65.* 22.05.03, 08:43
        alibaba3 napisał:
        > uświadamiam ją , że ZABIŁA BEZBRONNEGO CZŁOWIEKA i do końca swoich dni musi
        być
        >
        > tego świadoma.Mówie jej ,że jest KURW*!!!

        A ja popieram! Może troszkę za ostro, ale zgadzam się mniej więcej w pełni. No
        a juz tłumaczenie, że chcę się poświęcić medycynie dobiło mnie kompletnie.
        Studentki wszystkich krajów skrobcie się!!! Jezu, co za bzdury! Mam tylko
        nadzieję, że "mimi" nie zostanie pediatrą. Czy ona aby nie szuka przypadkiem
        tutaj usprawiedliwienia i rozgrzeszenia dla siebie? Może oczekuje
        potwierdzenia, że to na pewno jej facet jest niedojrzałym gówniarzem?
        • Gość: mimi Re: usunieta ciaza IP: aga:* / 192.168.5.* 22.05.03, 09:05
          Zamierzam poswiecic sie chirurgii ogolnej aco do hasla"studentki -skrobcie
          sie" chyba sie zagalopowales .To ja wybieram taka droge a nie wszystkie
          studentki wiem jak to jest miev rodzicow lekarzy ,nianki przytulajace zamiast
          mamuis na dobranoc itd itd,a co do medycyny to ona tylko mi ulatwila podjecie
          decyzji bo wiem kiedy z zlepka komorek tworzy sie dziecko wiec ja
          usunelam"tylko komorki",Wyznaje zasade "moje cialo" wiec bedac jej wierna moge
          zrobic co najlepsze dla mnie.
          • Gość: Gospodarz Re: usunieta ciaza IP: 62.93.65.* 22.05.03, 10:15
            Gość portalu: mimi napisał(a):
            > Zamierzam poswiecic sie chirurgii ogolnej aco do hasla"studentki -skrobcie
            > sie" chyba sie zagalopowales.

            Może i tak, ale głupszego motywu nie mogłaś chyba podać. Co to za tłumaczenie,
            że chcesz się poświęcić nauce?! Dla mnie bzdura totalna!

            >To ja wybieram taka droge a nie wszystkie
            > studentki wiem jak to jest miev rodzicow lekarzy ,nianki przytulajace zamiast
            > mamuis na dobranoc itd itd,

            A co ma do cholery wykonywany zawód do sposobu w jaki wychowuje się swoje
            dziecko?! Mozna być lekarzem równie dobrze jak prawnikiem, handlowcem, czy
            budowlańcem i zapewnić dziecku normalny dom i kochającą rodzinę.

            >a co do medycyny to ona tylko mi ulatwila podjecie
            > decyzji bo wiem kiedy z zlepka komorek tworzy sie dziecko wiec ja
            > usunelam"tylko komorki",Wyznaje zasade "moje cialo" wiec bedac jej wierna
            moge
            > zrobic co najlepsze dla mnie.

            Dziwne, że jesteś pewna co do tego, że "usunęłaś TYLKO komórki"! Nikt nigdy i
            nigdzie nie stwierdził kiedy komórka uzyskuje świadomość i zaczyna był płodem.
            Ale skoro to pozwala Ci tak łatwo się usprawiedliwić to O.K. Możesz to uznać za
            komórki. No i to co nosisz, czy będziesz nosiła w sobie TO NIGDY NIE BĘDZIE
            TYLKO TWOJE CIAŁO I NIGDY NIE BĘDZIESZ MOGŁA ZROBIĆ TEGO CO UZNASZ ZA STOSOWNE.
            Do poczęcia potrzeba dwojga ludzi i tak zostaje do końca - dziecko jest nie
            Twoje, ale Twoje i ojca. Takie jest moje zdanie. Nie jestem jakimś wierzącym
            starym "dewotem", ale nie zgadzam się i nie zgodzę z tym co zrobiłaś. A
            zwłaszcza z tym, ze próbujesz to tak łatwo sobie wytłumaczyć i usprawiedliwić.
            Czy zwolennikiem eutanazji także jesteś? Może Twój facet też ma z tym problem?
            Może powinnaś jemu wytłumaczyć, że usunęłaś tylko komórki!? Może Cię zrozumie?
            • Gość: AGA Re: usunieta ciaza IP: 194.181.128.* 02.06.03, 16:27
              Brawo Gospodarzu!Popieram w każdym calu.Widać gołym okiem,że potrzebuje ona
              usprawiedliwienia .
              Twój facet ma prawo mysleć inaczej, jeśli chce Cię zostawić - uszanuj to.Może
              dla Ciebie to są tylko komórki, tłumacz tak sobie - będzie Ci lżej.A na
              przyszłość jako studentka medycyny zastosuj jakąś antykoncepcję - taki teraz
              wybór!!!I nie oskarżaj dziewczyn,które na studiach urodziły dzieci, bo wiele z
              nich doskonale sobie radzi, a ich dzieci nie są wcale gorsze od innych.Medycyna
              to nie wszystko...
              • Gość: Magnus Re: usunieta ciaza IP: *.telia.com 02.06.03, 22:34
                Temat ciekawy i straszny,dlaczego do tego doszlo.
                W krajach skandynawskich ,wlasnie aby uniknac takich sytuacji wybiera sie
                uswiadamianie mlodziezy i zaopatrywanie w srodki antykoncepcyjne.Wiadomo ze w
                mlodym ciele hormony tancza.W kraju w Polsce sa tacy sami mlodzi i maja takie
                same hormony,ale pod pokrywka faszywego wstydu,o tym sie nie mowi ,wszystko ma
                byc wedlug utartych tradycji ,ktore sa nie aktualne dzisiaj.Powiedzcie mi czy
                dziewczyna wierzaca i wychowana religijnie jest naprawde dziewica wtym roku
                np. 20-21 lat kiedy wychodzi za maz? jeszcze jak mieszkalem w Polsce w latach
                60-tych mlode dziewczyny jak wychodzily zamaz zadnja nie byla dziewica.Czyli
                zyly w jakis tam sposob,to dslaczego ich nie uswiadomic nauczyc ,tak aby
                ochronily swoje cialo przed aborcja.Aborcja ma wplyw na psychike kobiety,we
                wczesniejszym etapie nie tak dzua jak pozniej przy poczatku menopauzy,to jest
                juz w roku 33 zycia kobiety.Wtedy Ona zaczyna placic rachunki za swoja mlodosc.
                Dlatego uwazam nauczyc za mlodu, rozmawiac nie robic z tego tabu.Niech sie
                mlodzi kochaja ze soba tak zeby pozniej taka dziewczyna byla zdrowa matka bez
                przebytej aborcji.Jeszcze nikomu nie zaszkodzil stosunek plciowy na swiecie.
                Pzdr.Magnus
                • Gość: Monika Re: usunieta ciaza IP: *.137-202-24.mtl.mc.videotron.ca 03.06.03, 05:10
                  Nikomu nie zaszkodzil stosunek plciowy? Aids, kila, rzerzaczka- nikt tego nie
                  zlapal poprzez stosunek plciowy? Ale to tylko sprostowanie do Twojej
                  wypowiedzi, ze stosunki plciowe czasem szkodza, nie zebym byla jakas zagorzala
                  i zdewociala przeciwniczka. A co do aborcji- skoro facet nie potrafi
                  zaakceptowac faktu, ze mimi usunela ciaze, ma do tego prawo i nikt go nie
                  przekona, ze nie ma racji.
    • sloggi Re: usunieta ciaza 03.06.03, 08:38
      Kiedyś poznałem ujmującą kobietę, była po aborcji i mówiła, że nie
      chce "narazie" mieć dzieci. Rozstaliśmy się.
      • ha-jo Re: usunieta ciaza 03.06.03, 12:21
        nie podoba mi sie cala ta gatka mimi o medycynie, i "komorkach", i skreca mnie
        slyszac cos takiego z ust przyszlego lekarza.co za fachowosc...brrrrrrr!
        dla mnie popelnilas blad, zas sposob w jaki naswietlilas owe "komorki"
        swiadczy, ze chyba sama obecnie przezywasz ciezki okres, i na sile szukasz
        pocieszenia.rada na przyszlosc...raczej nie gadaj wiecej o nienarodzonym
        dziecku jako o zlepku komorkek, bo to nie najlepiej o tobie swiadczy i
        odstrasza ludzi.
        z drugiej strony czy poplenials blad, czy nie...twoja sprawa.wszyscy je
        popelniamy.mysle, ze lekcje na przyszlosc i tak dostalas.zaakceptuj fakt, ze
        to zrobilas, bo poczucie winy nikomu juz nie pomoze.i nie przejmuj sie rowniez
        facetem, ktory ewentualnie zdecyduje sie ciebie zostawic.to juz jest jego
        sprawa, i jego priorytety.na twoim miejscu zwiazujac sie z kims na powaznie,
        powiedzialbym mu jednak o tym.nie od razu, ale z czasem bym powiedzial.jezeli
        wowczas on wciaz bedzie chcial byc z toba, poczujesz spora ulge.teraz moze
        myslisz, ze wszystko jest juz po aborcji ok, i zupelnie sie juz z tym faktem
        pogodzilas, ale to moze siedziec w tobie bardzo gleboko.
        a sa faceci ktorym cos takiego mimo wszystko nie przeszkadza, bo
        skoncentrowani beda na tym, kim jestes teraz, a nie wczoraj.
        powodzenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka