Dodaj do ulubionych

czy wszyscy macie prawko?

21.05.03, 20:06
bo mój mężczyzna nie, a mi zaczyna to przeszkadzać. to nie chodzi o brak
samochodu, bo ten
można np. pożyczyć w razie potrzeby, ale właśnie o samo prawko. on nie jest
jakims młodziakiem, niedługo kończy 25 lat, a mimo to prawka do dziś nie
zrobił, co gorsza nie ma na to ochoty i twierdzi, że nie zamierza robić, bo
on nie będzie nigdy jeżdził. znamy się już dośc długo, do tej pory nie
zwracałam na to większej uwagi, ale ostatnio... przyklad z ostatniego
tygodnia - zachorowałam, musiałam pójśc do lekarza. musiałam jechać
tramwajem, choć czułam się nie najlepiej. OK można wziąć taksówkę, ale mi nie
o sam transport chodzi, a o to że facet powinien zadbać o swoją kobietę, w
tym wypadku takim zadbaniem byłoby dla mnie właśnie podwiezienie mnie.
przykład drugi - trochę starszy, z czasu gdy wcześnie robiło się ciemno -
musiałam zostać dłużej w pracy, wyszłam po 20:00, pracuję na obrzeżach
miasta, a mieszkam też w nienajlepszej dzielnicy, byłoby mi bardzo miło gdyby
mój luby przyjechał po mnie samochodem. bez niego przyjechać nie mógł, bo
późno kończy pracę i by nie zdążył do mnie dojechać. efekt wracałam do domu
rozglądając się na wszystkie możliwe boki, do przyjemności to nie należy.
mielismy tez problem z wyjazdem na długi weekend, gdyż miejsce, gdzie mam
działkę, ma bardzo kiepskie połączenia PKSowe, w żaden sposób nie pasował nam
dojazd, miał nas niby odwieźć kolega, który później się wykręcił, wkurzyłam
się bardzo, bo już cieszyliśmy się na ten wyjazd bardzo, a nagle okazało się
że nic z tego. temu chłopakowi, prawdę mówiąc wcale się nie dziwię, że mu się
nie chciało, bo miał byc może inne ciekawsze plany niż odwożenie
niezmotoryzowanego kolegi i jego panny gdzieś tam. pokóciłam sie z moim
facetem, że przez niego nie możemy wyjechać, bo sam samochód to moglismy mieć
w każdej chwili - od mojego brata, chętnie by pozyczył, a sam nie mógł
jechać, bo pracował. że już nie wspomnę o imprezach, z których trzeba wracać
do domu nocnym autobusem, co jest szczególnie uciązliwe na mrozie, o cięzkich
zakupach, które ręcznie trzeba do domu przytargać, na szczęście nie
własnoręcznie, bo On mi w tym pomaga, ale o ileż byłoby wygodniej podjechać
do supermarketu, zapakować wszystko i zawieźć do domu. to że on nie ma prawka
to nie jest kwestia kasy, stać go na to żeby je zrobić, tak samo jak stać go
na utrzymanie samochodu. wiem - powiecie pewnie zaraz - sama zrób, ale to
nie do końca w tym rzecz. po pierwsze - OK mogłabym ale jeszcze nie teraz, bo
zwyczajnie nie mam na to czasu (kończę studia i pracuję, mam naprawdę mało
wolnych chwil) ani też pieniędzy ;( niewykluczone, że za rok czy dwa zbiorę
się i zdam na prawko, choć łatwo mi nie będzie, bo boje się tak wielkiego
ruchu na drodze (mieszkam w Wawie). a po drugie - i najważniejsze - patrze na
tę sprawę tak bardziej przyszłościowo - załóżmy, że bedziemy rodziną i
będziemy mieli dziecko, z maluszkem jakoś nieszczególnie tłuc się komunikacja
miejską, tym bardziej chorym, czy np. na mrozie. albo gdy będę w ciąży -
zatłocozny autobus szczególnie latem, to koszmar. wiem, że zawsze można wziąć
taksówkę, tak samo jak ja mogę sama nauczyć się jeździć,ale to nie o to mi
chodzi. chcę żebyście mnie dobrze zrozumiały - ja odbieram to jako pewna
niezaradność życiową mojego mężczyzny i zwyczajnie mi przykro, gdy widzę bądź
wiem, że po koleżanki przyjeżdżają ich faceci/mężowie po pracy, po imprezie
itp.
pocieszcie mnie, że nie tylko ja jestem w takiej sytuacji, bo wśród moich
znajomych jest to przypadek odosobniony, z kobiet mniej więcej połowa jeździ
samochodem, ale faceci dokładnie wszyscy mają prawo jazdy od dobrych kilku
lat, nie koniecznie wszyscy mają samochód, ale to mały problem, bo ten jak
już pisałam zawsze można pożyczyć, bądź kupić jeśli kogoś na to stać, ważne
że w konkretnych chocby odosobnionych przypadkach, mogą oni usiąść za
kierownicą.
wiem, że sytuacja ta się nie zmieni z jego strony na pewno, nie wiem co by
się musiało wydarzyć żeby zmienił zdanie, bo uparciuch z niego niesamowity,a
z mojej strony tez nieprędko, w sensie mojej jazdy, a w sensie akceptacji
takiego stanu rzeczy tym bardziej.
Obserwuj wątek
    • Gość: bruno555 Re: czy wszyscy macie prawko? IP: *.proxy.aol.com 23.05.03, 10:42
      dziewczyno ty masz problem!!!
      Dziwie ci sie ze z nim jeszcze wspolzyjesz!
      Wiesz chyba ze samochod jest przedluzeniem meskiego penisa!
      A jakiego dlugiego on ma? Powyzej 24 cm ? Wtedy nie potrzeba samochodu ani
      prawka.
    • Gość: ethlin Re: czy wszyscy macie prawko? IP: *.acn.waw.pl 30.05.03, 14:57
      Leniwa babo,
      przeszkadza Ci brak samochodu to sobie go sama kup, i sama zrób prawo jazdy.
      Nie rób ze swojego biednego faceta szofera.
      Szczyt hipokryzji i lenistwa
      • Gość: Mar "nie mam prawa jazdy, bo mi niepotrzebne" IP: *.skorosze.2a.pl 01.06.03, 17:29
        To jdest idiotyczne tłumaczenie, które się potem zemści na takim leniu. Brak
        prawa jazdy można traktować podobnie jak brak znajomości obcego języka (choćby
        w stopniu umozliwiającym porozumienie się) albo brak matury lub ukończonych
        studiów. Wcale nie trzeba być pasjonatem motoryzacji i traktować auta jak
        przedłużenie penisa. Prawo jazdy po prostu OPŁACA się mieć, bo łatwiej dojechać
        do pracy, a wybór miejsca pracy nie zależy od istnienia komunikacji miejskiej.
        Pewien mój znajomy dostaje teraz nieźle po dupie właśnie za brak prawa jazdy.
        Dostał świetną propozyce pracy w USA i przed wyjazdem na gwałt musiał robić
        prawo jazdy, bo tam bez tego jest się jak bez ręki.

        Brak prawa jazdy to kalectwo.
    • Gość: swed Re: czy wszyscy macie prawko? IP: *.acn.pl 30.05.03, 15:50
      tak
      • fanta-girl Re: czy wszyscy macie prawko? 30.05.03, 20:52
        Niestety popieram panow moja droga.Prawko miec trzeba a jezdzenie po naszych
        drogach uczy wielu przydatnych w innych dziedzinach zycia rzeczy: reflexu ,
        pokory, ale tez chamstwa.
        Naprawde.
        Jak Ci wjedzie gosc w d. i bedzie mowil, ze to Twoja wina to I raz uwirzysz,
        ale za drugim bedziesz cwansza, jak Ci buchna radio i przebija kola, to I raz
        przezyjesz mega dola i zadzwonisz po pomoc, a za drugim wezmiesz lewarek i
        zrobsz wszysko sama, itd.
        To wazna szkola, ktora warto przejsc.
        Lepiej tez sie bedziesz czula zarowno jako pieszy, rowerzysta czy skuterowiec.
        • Gość: ethlin Re: czy wszyscy macie prawko? IP: *.acn.waw.pl 31.05.03, 11:51
          Ja też jestem płci żeńskiej...;-) I też mam prawko;-)
          • fanta-girl Re: czy wszyscy macie prawko? 31.05.03, 20:36
            To bardzo dobrze.Kobiety -kierowcy wszystkich krajow laczcie sie!
        • penery_strycka_homeboye Re: czy wszyscy macie prawko? 01.06.03, 10:50
          fanta-girl napisała:

          > Niestety popieram panow moja droga.Prawko miec trzeba a jezdzenie po naszych
          > drogach uczy wielu przydatnych w innych dziedzinach zycia rzeczy: reflexu ,
          > pokory, ale tez chamstwa.
          Jazda nie nauczy chamstwa nikogo, kto chamem nie jest.

          > Naprawde.
          > Jak Ci wjedzie gosc w d. i bedzie mowil, ze to Twoja wina to I raz uwirzysz,
          Tylko idiot(k)a może uwierzyć w coś tak abstrakcyjnego.

          > ale za drugim bedziesz cwansza,
          tzn?

          jak Ci buchna radio i przebija kola, to I raz
          > przezyjesz mega dola i zadzwonisz po pomoc, a za drugim wezmiesz lewarek i
          > zrobsz wszysko sama, itd.
          Czyli z lewarka zrobisz radio czy cztery koła zappasowe? Bo nie łapię.

          > To wazna szkola, ktora warto przejsc.
          > Lepiej tez sie bedziesz czula zarowno jako pieszy, rowerzysta czy skuterowiec.
          Jasne, posiadanie PJ robi z człowieka szczęśliwego piechura.
          • fanta-girl Re: czy wszyscy macie prawko? 01.06.03, 18:55
            Oj nie badz szowinista, moj drogi.Jezdze napewno dluzej niz Ty i napewno wiecej
            razy sie z kierownicy jednej na druga przesiadalam.Robie 40.000 rocznie i
            mialam juz stluczki z osobami, ktore szukaly frajera z ubezpieczeniem.
            Poza tym np. ostatnio mialam stluczke z pania, ktora wypisujaca mi zeznanie:
            oswiadczam ze ja.... spowodowalam... zadzwonila po meza i po 5 min pojawil sie
            2 metrowy grubas, ktory mi " cieplo wyjasnil", ze mam szybko odjechac, bo nic
            tumpo mnie.
            A jak nalozysz kiedys buty na obcach i cienkie rajstopy i w srodku zimy w
            drodze na Sylwestra, zlapiesz gume i odkryjesz, ze nie masz telefonu, to
            nauczysz sie pokory.
            Jak to przezyjesz, to sie odezwij to pogadamy jak rowny z rowny,.Na razie to
            jestes dla mnie gowniarz.
            • penery_strycka_homeboye Re: czy wszyscy macie prawko? 01.06.03, 20:11
              fanta-girl napisała:

              > Oj nie badz szowinista, moj drogi.Jezdze napewno dluzej niz Ty i napewno wiecej
              "na pewno" to dwa słowa. Skąd wiesz ile jeżdżę?

              > razy sie z kierownicy jednej na druga przesiadalam.Robie 40.000 rocznie i
              > mialam juz stluczki z osobami, ktore szukaly frajera z ubezpieczeniem.
              Jelenia poznasz z kilometra.

              > Poza tym np. ostatnio mialam stluczke z pania, ktora wypisujaca mi zeznanie:
              > oswiadczam ze ja.... spowodowalam... zadzwonila po meza i po 5 min pojawil sie
              > 2 metrowy grubas, ktory mi " cieplo wyjasnil", ze mam szybko odjechac, bo nic
              > tumpo mnie.
              A policje to w Polsce macie?

              > A jak nalozysz kiedys buty na obcach i cienkie rajstopy
              Zapewniam cię - nie założę. A jeżdżenie w butach na obcasach
              świadczy wyłącznie o twojej indolencji.

              > Na razie to jestes dla mnie gowniarz.
              Dobrze, pani profesor.
              • fanta-girl Re: czy wszyscy macie prawko? 02.06.03, 20:09
                Szacunek przede wszystkim kochanie.Widze ze sie szybko uczysz, moze beda
                jeszcze z Ciebie ludzie.
    • myszzz Re: czy wszyscy macie prawko? 31.05.03, 22:26
      czesc..... ale sie rozpisalas :)
      szukasz pocieszenia hmmmm ja dostalam prawo jazdy w wieku niespelna 18 lat moj
      chlopak tez po ukonczeniu 17 lat zdal. Jestesmy juz starymi kierowcami (6 lat:)
      tez nie moge sobie wyobrazic ze moglabym nie miec prawka a co dopiero moj
      facet, zreszta mieszkamy 40 km od siebie i choc studiuje blisko mojej
      miejscowosci to i tak bez prawka bylo by ciezko . Zreszta dla mnie jest to cos
      bardzo pozytecznego i potrzebnego w codziennym funkcjonowaniu, ale gdybym to ja
      z takiego czy innego powodu nie miala prawa jazdy to chcialabym zeby mial je
      moj kochany. Na szczescie oboje je mamy. Pa
    • penery_strycka_homeboye Re: czy wszyscy macie prawko? 01.06.03, 10:46
      Skoro tobie to durna babo przeszkadza, to go rzuć, albo sam zrób prawo
      jazdy (na pierwsze jesteś prawdopodobnie zbyt rozlazła, na drugie
      zwyczajnie za mało rozgarnięta).
      Z jakiej racji to on ma ciebie wozić, jest to pierdolone równouprawnienie
      czy go nie ma?
      • Gość: bruno555 Re: czy wszyscy macie prawko? IP: *.proxy.aol.com 03.06.03, 09:44
        [rzejechalem w zyciu ponad 1 milion mil czyli 1600 000 km
        problem ze nie wiem ile ponad.
        nigdy nie mialem wypadku czy stluczki
        m
        nie lubie jezdzic
    • Gość: pawel rownouprawnienie IP: Kasza.gjpoland.com.pl:* / 172.16.16.* 09.06.03, 17:00
      sorry, Marylka, ale chcialyscie rownouprawnienia, to teraz macie

      sama zrob prawo jazdy i woź swojego lubego autkiem
      • mysherey Re: rownouprawnienie 09.06.03, 17:49
        w całej rozciągłości popieram linie polityczna przedmówcy
        pozdrawiam
    • Gość: lilianka Re: czy wszyscy macie prawko? IP: *.parczew.sdi.tpnet.pl 10.06.03, 11:08
      Pożycz od niego kase i sama zrób to prawko! Dasz radę, na pewno.
    • Gość: waldiq Re: czy wszyscy macie prawko? IP: *.sycow.sdi.tpnet.pl 10.06.03, 16:13
      W żadnym razie nie popieram twoich rozczeń. Ja mam 27 lat i niedawno zrobiłem
      PJ - tylko dlatego, że szukałem pracy i to mogło pomóc. Nie potrzebuję PJ w
      codziennym życiu, bardzo dobrze radzę sobie bez niego. Chyba mylisz swojego
      faceta z szoferem - może jeszcze miej do niego pretensje o nieposiadanie
      patenty żeglarskeigo (będziesz w ciąży a po drugiej stronie jeziora szpital )
      albo licencji pilota (inna awaryjna sytuacja). Pewnie gdyby zrobił prawko
      pojawił by się kolejny zarzut: a czemy TY nie masz samochodu -> a czemu NASZ
      samochód jest taki owaki itp. Chyba bardziej przeszkadza ci to że inni mają,
      jadąc komunikacją miejską czujesz się chyba gorsza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka