nula8 31.08.07, 01:11 Mężczyźni! Dlaczego zależy Wam, żeby kobieta po ślubie zmieniała nazwisko na Wasze? Tylko szczerze, proszę! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
silic Re: nazwisko żony 31.08.07, 01:30 Szczerze ? Mi to nawet na ślubie nie zależy. Kto by się nazwiskiem przejmował. Odpowiedz Link Zgłoś
grzech_o_1 Re: nazwisko żony 31.08.07, 07:31 Nulka. Nam facetom nie zależy. Tak szczerze mówiac wisi nam to kalafiorem. Ale przyjęcie po ślubie nazwiska męża jest uświęcone wielowiekową tradycją. Tradycją istnienia "rodu". Ród istniał jako pień główny zawsze po "mieczu", nie po "kądzieli". Stąd do dziś, jako mężatka we wszelkich dokumentach wypełniasz rubryki - Anna Kowalska, z domu - Nowak, nazwisko Twych rodziców dawało dowód koligacji. Gdy w związku nie było syna tylko córki, nazwisko po "mieczu" wygasało i tworzyła się gałąź "boczna" rodu głównego. Mniej prestiżowa. Co do nazwisk, żaden przepis tego sztywno nie reguluje. Stąd nazwiska kobiet po ślubie, dwuczłonowe - Anna Trzeciak Kowalska [nazwisko męża zawsze pierwsze] i nie ma żadnych przeszkód by mąż przyjął nazwisko poślubionej żony. Takie przypadki się zdarzają, ale jak dotąd, niezwykle rzadko. Taka Nulka jest siła tradycji. Pozdro...:) Odpowiedz Link Zgłoś
ginger43 Re: nazwisko żony 31.08.07, 08:40 grzech_o_1 napisał: > [nazwisko męża zawsze pierwsze] Nie jestem pewna, ale wydaje mi się, że można zachować dowolność w kolejności. Poza tym pierwsze, kojarzy mi się, że jest w pierwszym członie, a przecież jest w drugim, to chyba drugie, czyli pierwsze od końca :)))) Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
grzech_o_1 Re: nazwisko żony 31.08.07, 08:50 Gingi. Nie regulują tego żadne przepisy. Tylko tradycja. I jak chcesz zachować też swoje nazwisko, to urzędnik USC zawsze nazwisko męża w akcie napisze pierwsze a Twoje jako drugie. Oboje też po ślubie mogą dalej pozostać tylko przy swoich nazwiskach. Ale jeśli dobrze się orientuję, dzieci z mocy prawa będą mieć nazwisko ojca. Dzionka Gingi.:))) Odpowiedz Link Zgłoś
demonii Re: nazwisko żony 01.09.07, 07:12 Urzędnik w akcie małżeństwa zapisze nazwisko tak, jaką wyrazi się wolę żeby było przed ślubem, ustala się też jakie nazwisko będą miały dzieci z małżeństwa: matki, ojca czy dwuczłonowe :))) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: nazwisko żony 31.08.07, 08:51 Ja zauważyłam że jednym z głównych powodów naciskania na kobiety w tym względzie jest opinia TESCIA kobiety. Tatus by sie obraził i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
grzech_o_1 Re: nazwisko żony 31.08.07, 08:59 To prawda. Teść to teść. Właściciel nazwiska rodowego po linii męskiej, czyli po mieczu. I nie dziw się. Dzionka:))) Odpowiedz Link Zgłoś
grzech_o_1 Re: nazwisko żony 31.08.07, 09:04 Jeszcze coś dopowiem. Mam w rodzinie przypadek, gdzie mąż przyjął nazwisko żony. Ojciec córki, czyli teść do dziś go nie toleruje. Bo się pojawił naraz facet, który ma jego nazwisko, mimo że nie jest jego synem. I jak to ścierpieć? Odpowiedz Link Zgłoś
hermion Re: nazwisko żony 31.08.07, 09:21 Chyba dlatego, że jeśli będą razem w kolejce, to będą obok siebie, a nie jedno na początku, a drugie na końcu :-) Praktycznie... A tak poważnie, to chyba nie ma znaczenia. Dla mnie nie miało. Odpowiedz Link Zgłoś
smok_sielski Re: nazwisko żony 31.08.07, 09:24 Bo to oznacza, że taka kobieta jest już nasza - jak samochód, para butów czy stary dywan :) smok Odpowiedz Link Zgłoś
nula8 Re: nazwisko żony 31.08.07, 09:41 Jak prawo reguluje tę kwestię, to ja wiem, skądinąd. Wiem również, że taka jest tradycja, nie od dziś chodzę po świecie. I wiem też, że większość mężczyzn, których przyszła żona chce zachować swoje nazwisko (nie dodając do niego nazwiska męża), to zwykle kończy się to obrazą i ultimatum. Najbardziej zastanawiającą, a zarazem idiotyczną odpowiedzią przyszłego męża, jaką usłyszałam było: "Stać cię chyba na taki gest...". Jaki gest? Ta odpowiedź mówi tak nic, że zastanawia mnie jakąż straszną męską tajemnicę skrywa :) Nota bene - w dwuczłonowych nazwiskach zwykle nazwisko żony jest pierwsze, a dzieci można sobie nazwać dowolną kombinacją, z tym że trzeba o tym zdecydować przy ślubie :) Odpowiedz Link Zgłoś
marcia710 Re: nazwisko żony 31.08.07, 20:25 rozumiem że chcesz zostac przy swoim nazwisku po ślubie, tak? Ja zamierzam zrobić to samo i na głupie usmieszki (przyszłych jeszcze teściów) pod tytułem: "nie podoba ci sie nasze nazwisko?" po prostu nie reaguje, tyle że mój facet nie robi z tego powodu zadnych uwag - chcesz przy swoim to ok:)Wszystko zależy od ludzi - jak to zwykle z resztą bywa:) Ktoś tu wcześniej pisał o tradycji... może i jest taka tradycja ale czemu nie zacząć nowej?:) Odpowiedz Link Zgłoś
brak.polskich.liter Re: nazwisko żony 31.08.07, 23:37 No, to w takim razie jestem w mniejszosci. Fakt niezmieniania nazwiska, czy to przeze mnie (tradycyjnie), czy to przez mojego meza (nieco mniej tradycyjnie), byl czyms oczywistym i nie wymagal szczegolowego omawienia. I do glowy by mi nie przyszlo konsultowac z rodzicami/tesciami czy kimkolwiek z rodziny kwestie wlasnego nazwiska. A gdyby ktokolwiek zaczal sie rzucac (co nie nastapilo), wysmialabym okrutnie. Takie podejscie do sprawy jakos nie spowodowalo u mojego meza: traumy, impotencji, biegunki, depresji, manii, jadlowstretu, jak rowniez nie nadszarpnelo jego delikatnego meskiego ego. Mozliwe, ze nie jest do konca normalny i to dlatego. Ewentualnie jego starszy brat za malo go bil w dziecinstwie po glowie :P Odpowiedz Link Zgłoś
chooligan Re: nazwisko żony 31.08.07, 20:06 Tak naprawdę to kobiety bardziej tego chcą. Zmiana nazwiska pokazuje światu prestiżową nowinę: jestem w końcu mężatką. Dlatego bardzo często po rozwodzie, kobiety nie powracają do nazwisk panieńskich. Oznaczałoby to że są pannami. Starymi pannami. Odpowiedz Link Zgłoś
ginger43 Re: nazwisko żony 31.08.07, 20:20 Chciałeś chyba powiedzieć rozwódkami, a nie starymi pannami :) Odpowiedz Link Zgłoś
chooligan Re: nazwisko żony 31.08.07, 20:29 ginger43 napisała: > Chciałeś chyba powiedzieć rozwódkami, a nie starymi pannami :) Raczej tak. Rozwódka - to jednak lepiej brzmi niż stara panna. A jeszcze jak ma dzieci z nazwiskiem ex-męża to wołami jej nie odciągniesz od przybranego nazwiska. Odpowiedz Link Zgłoś
ginger43 Re: nazwisko żony 31.08.07, 20:42 Eee, nie wiem czy wszystkie tak na to zwracają uwagę. Ja np przyjęłam nazwisko męża, a chętnie wróciłabym do swojego bo ładniejsze było. A zmieniłam na nazwisko męża, bo nie chciałam mu przykrości robić. Teraz tyle lat po ślubie dziecinadą byłoby wracać do swojego (nadal jestem mężatką). Odpowiedz Link Zgłoś
chooligan Re: nazwisko żony 31.08.07, 21:05 ginger43 napisała: > ładniejsze było. A zmieniłam na nazwisko męża, bo nie chciałam mu A jakie teraz masz nazwisko? A jakie miałaś? Odpowiedz Link Zgłoś
ginger43 Re: nazwisko żony 31.08.07, 22:06 Miałam obcego pochodzenia, ale łatwe i wygodne. Teraz mam bardzo popularne, a nie lubię rzeczy pospolitych, dodam, że nie nazywam się Nowak :))) Miłych snów Gingi Odpowiedz Link Zgłoś
grzech_o_1 Re: nazwisko żony 31.08.07, 22:11 Dobry wieczór pani Kowalska. Gingi, senków miłych. Nie przesiaduj po nocy.:))))))))) Do wtorku Gingi. Buźka. Odpowiedz Link Zgłoś
ginger43 Re: nazwisko żony 31.08.07, 22:15 Baw się dobrze żartownisiu na tym weselisku, tylko nie zapij, bo wątroba nie wytrzyma :))) Odpowiedz Link Zgłoś
jehanette Re: nazwisko żony 10.09.07, 23:24 A my połączymy nasze nazwiska, w tej samej kolejności. To kompromis między pozostaniem każde przy swoim, a chęcią posiadania wspólnej "nazwy". Dzieci także dostaną oba nazwiska i co z tym zrobią, to już będzie ich problem...;) Mój przyszły nie ma jakoś w związku z tym oporów, szczerze mówiąc mnie to bardziej chyba obchodziło, aby mieć wspólne nazwiska:) Odpowiedz Link Zgłoś
jace_k00 Re: nazwisko żony 11.09.07, 16:07 ja znałem jeden taki przypadek, gdzie kobieta upierała sie aby pozostać przy wlasnym nazwisku, na co facet odpowiedział, ze ok nie ma problemu, w takim razie on przed slubem też chciałby coś dla siebie zostawić i zaproponował spisanie intercyzy :))) Pani szybko zmiekła, a do slubu i tak nie doszło, pozostawię dalej bez komentarza, bo rece opadają ;/ Odpowiedz Link Zgłoś
dobra26 Re: nazwisko żony 13.09.07, 09:57 Po pierwsze po co ślub? Po drugie, jeśli juz do tego pierwszego dojdzie, po co brac nazwisko meza? Kiedys jak kobity siedzialy w domu, nie zarabialy, wychowywaly dzieci, byly jedynie zonami swoich mezow, to owszem. Ale teraz? Kobiety pracuja na swoje nazwisko, zarabiaja czesto gesto wiecej niz malzonkowie i jeszcze ich nazwisko brac?? Po co? Ja jestem Pani X-inska a nie Pani Y-kowska. Przez 20- 30 lat bylam X-inska to czemu nagle mam sie tego pozbywac? Odpowiedz Link Zgłoś
blackhetera Re: nazwisko żony 13.09.07, 10:02 żeby było wiadome do kogo należy.(?) Odpowiedz Link Zgłoś