Dodaj do ulubionych

gra na dwa fronty

15.12.07, 15:00
zastanawiam sie, gdzie jest granica kiedy można stwierdzić, że ktoś postępuje
nieuczciwie.Chodzi mi o taką sytuację gdy samotny mężczyzna albo kobieta
spotykają sie z potencjalnymi partnerami, powiedzmy ze szukają drugiej połówki
ale nie po kolei sprawdzają ewentualnych kandydatów tylko w tym samym
przedziale czasowym umawiają sie z róznymi osobami. I teraz tak, czy powinno
dojść do konkretnej deklaracji? ustaleń typu: jesteśmy razem więc nie
umawiamy sie z innymi czy to oczywiste ze jak sie spotka z kimś powiedzmy
kilka razy jest przyjemnie itd to się jest jakby parą?
Obserwuj wątek
    • avital84 Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 15:04
      Nie martw się. Zrezygnowałam z roli bycia tą drugą. ;)
      • lacido Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 15:22
        cha cha cha
        mam powazniejesze zmartwienia niż wirtualny romans prawie meża forumowego :P
    • avital84 Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 15:07
      A co do pytania. To nie wiem. Zawsze potępiałam takie postępowanie.
      Natomiast ostatnio sama zostałam postawiona w podobnej sytuacji.
      Okazało się, że druga strona grała podobnie, więc w sumie nie możemy mieć chyba
      o to do siebie pretensji. Ale wydaje mi się, że takie zajścia są możliwe tylko
      wtedy, kiedy są duże wątpliwości co do intencji drugiej strony.
      Ja w momencie, kiedy przekroczyłam granicę bliskości fizycznej z jednym z tych
      osobników ograniczyłam kontakt z drugim z nich.
      Dla mnie to jest chyba ta granica.
      • lacido Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 15:18
        wiesz, Avi ja myślę o takiej sytuacji kiedy są tylko rozmowy i własciewie trudno
        ocenić czy to są randki czy tylko spotkania do pogadania, czy w takiej sytuacji
        umawianie sie z kimś drugim to zdrada, postępowanie nie fer?
        • avital84 Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 15:26
          No ja miałam taką sytuację.
          Aż w końcu rozmowy z jednym z nich przerodziły się w coś więcej.
          A działałam na dwa fronty...bo cóż...obaj byli jak dwa przeciwległe bieguny,
          obaj "oferowali" mi coś innego. A tak naprawdę wiedziałam od początku, którego
          chce, ale bałam się, że się na nim przejadę i słusznie. A drugi dawał
          bezpieczeństwo, stabilizację, ale też musiałam dojrzeć do tego, że nie tego
          wcale chce.
          Koniec końcem urwałam kontakt z obojgiem.

          To nie jest nie fair. Spójrz jak postępują faceci. Nie mieli by skrupułów. A
          zanim się zdecydujesz na coś więcej musisz kogoś poznać. Widzisz...pozory mylą.
          Często mylą cholernie. Dlatego jeżeli spotykasz dwie fajne osoby w tym samym
          czasie musisz mieć pewność,że nie podejmujesz złej decyzji.

          A jeżeli już dojdzie do wyboru...to moim zdaniem tylko serce. :)
          Nawet jeżeli się na tym przejdziesz to jeżeli wybierzesz głową będziesz potem
          żałować i zastanawiać się co by było gdyby.

          Ja się umawiam z wieloma kolegami, a to tylko koledzy. Nie jest tak trudno
          odróżnić spotkania od randki. Przede wszystkim różnią je intencje.

          Jedno jest pewne. Jeżeli to są randki to nie można tego ciągnąć zbyt długo.
          • lacido Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 15:31
            Właśnie tez miałam taka sytuacje kiedy koło mnie było dwóch meżczyzn, niestety
            obstawiłam złego konia i tak sie zastanawiam ze to moze właśnie było niewłaściwe
            postępowanie.
            JEdnak ciagle mam głupie wrażenie ze spotykanie sie z dwoma meżczyznami w tym
            samym celu nie jest dobrym pomysłem
            • avital84 Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 15:35
              Z doświadczenia...jeżeli nie wiesz, którego wybrać to znaczy najprawdopodobniej,
              że żaden z nich nie jest odpowiedni.

              Chociaż z drugiej strony...durny przykład Bridget Jones mówi, że niekoniecznie.

              Słuchaj jeżeli na razie są to tylko rozmowy to jesteście na etapie poznawania
              się. Nie wiesz jak to wygląda z ich strony. Jeżeli ktoryś zrobi krok na przód to
              możesz zacząć się zastanawiać.

              A zostać w palcem w nocniku...no właśnie sama napisałaś, że wiesz jak to jest.

              Najpierw trzeba kogoś poznać. Kiedy zależy Ci, na którymś rzeczywiście zależeć
              to się zorientujesz.
              • avital84 A najlepszym rozwiązaniem jest zazwyczaj... 15.12.07, 15:38
                bramka numer trzy. :)
              • lacido Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 15:40
                Dokładnie, zeby kogoś poznać potrzeba na to czasu, a ja z doświadczenia wiem, że
                bardzo często pozory mylą i ktoś kto czasem na początku sprawia niekozystne
                wrażenie (nie mam na myśli wyglądu) z czasem może okazać sie kimś właściwym :)
                wieć wydaje mi sie, że nie można zbyt pochopmnie decydować, tylko właśnie w
                którymś momencie mozę sie okazać że M czyję sie oszukany gdy sie dowie ze
                kobieta spotyka sie z kimś jeszcze (cały czas myśle o syyuacji bez seksu
                pocałunków deklaracji)
                • avital84 Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 15:44
                  Wiem o czym mówisz. Ja taką sytuację miałam przez miesiąc.
                  Potem przekroczyłam granice z jednym z nich. I powiem Ci, że to był ten, z
                  którym tak naprawdę tego chciałam.
                  Bo wiesz to jest tak, że próbujemy analizować, poznawać, a tak naprawdę decyzję
                  podejmujemy w pierwszych sekundach poznania...cokolwiek miało by to dla nas
                  oznaczać.
                  Najprawdopodobniej, więc już dobrze wiesz kogo wybierzesz. Nie wiesz tylko jaki
                  będzie rezultat. Domyślam się, że jesteś za bardziej niegrzecznym chłopce...stąd
                  te pozory. ;P
                  • lacido Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 15:48
                    avital84 napisała:

                    > Wiem o czym mówisz. Ja taką sytuację miałam przez miesiąc.
                    > Potem przekroczyłam granice z jednym z nich. I powiem Ci, że to był ten, z
                    > którym tak naprawdę tego chciałam.

                    no to szczęściara z ciebie zę dobrze wybrałaś :)

                    > Bo wiesz to jest tak, że próbujemy analizować, poznawać, a tak naprawdę decyzję
                    > podejmujemy w pierwszych sekundach poznania...cokolwiek miało by to dla nas
                    > oznaczać.

                    z tym sie nie zgodzę, miałam okazję się przekonać, żę lepiej sie powstrzymać z
                    decyzjami

                    > Najprawdopodobniej, więc już dobrze wiesz kogo wybierzesz. Nie wiesz tylko jaki
                    > będzie rezultat. Domyślam się, że jesteś za bardziej niegrzecznym chłopce...stą
                    > d
                    > te pozory. ;P

                    Oj Avi, chciałabym żeby tak było niestety sytuacja o której rozmawiamy jest hmm
                    palcem na wodzie pisana
                    • avital84 Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 15:51
                      > no to szczęściara z ciebie zę dobrze wybrałaś :)

                      Tak tylko on mnie chyba nie chciał i w ogóle jest durny. Ale wiem, że nie
                      chciałabym wcale być z tym drugim. Bo widzisz to nie jest wybór ostateczny.
                      Zawsze może pojawić się ktoś jeszcze. Jeden z tych dwóch nie musi być TYM. :)


                      > z tym sie nie zgodzę, miałam okazję się przekonać, żę lepiej sie powstrzymać >
                      decyzjami

                      Lacido...nic się nie dzieje bez powodu. Widocznie poprzednia decyzja miała
                      służyć temu abyś tu i teraz stanęła przed następną.

                      > Oj Avi, chciałabym żeby tak było niestety sytuacja o której rozmawiamy jest
                      hmm palcem na wodzie pisana

                      No to poczekaj jeszcze trochę. Czas sam wszystko wyjaśni.
                      A szczerze życzę Ci jednak aby pojawiła się bramka numer trzy. :)
                      • lacido Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 15:54
                        jezuu nie strasz, nie wiem czy poradziłabym sobie z tyloma bramkami :)))
                        Widzę zę mamy podobne doświadczenie w kwestii bycia chcianą :PP
                        • avital84 Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 15:55
                          Mam tylko nadzieję, że nie wyjdziesz na tym podobnie jak ja. :)
                          • lacido Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 15:59
                            mam wrażenie że tylko za 1. razem jest to bolesne, potem chyba podświadomie cz-k
                            się spodziewa rozczarowania wieć chyba nie byłabym zaskoczona
                            • avital84 Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 16:00
                              No ja też znałam rezultat.
                              U mnie zawsze jest och i ach na początku, a potem nie wiadomo kiedy...buuuum...i
                              wielki rozpad.
                              • lacido Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 16:30
                                u mnie już nie ma ochów achów i buu też nie :)))
                      • pawel1940 Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 16:53
                        Koniec swiata - prawie-zona i byla-prawie-kochanka rozmawiaja o innych za moimi
                        plecami :-(.
            • mahadeva Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 15:54
              lacido napisała:

              > JEdnak ciagle mam głupie wrażenie ze spotykanie sie z dwoma
              meżczyznami w tym
              > samym celu nie jest dobrym pomysłem

              a w jakim celu? :D
              • lacido Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 18:04
                w takim celu żeby z którymś stworzyć zwiazek :)
        • mahadeva Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 15:39
          dzieci drogie, czy Wy macie 7 lat? :)
          • avital84 Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 15:40
            Coś około. ;P
            A o co chodzi? :)
          • lacido Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 15:45
            na podstawie której wypowidzi tak sądzisz??
            • mahadeva Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 16:06
              no bo zwiazek to powazna sprawa :) nie mozna sie spotykac z kolega i
              zastanawiac, czy mozna tez z innymi :) zwiazek to powazna decyzja na
              wiele lat :) gleboka, a z tego co wiedze Twoje spotkania takie nie
              sa :)
              • lacido Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 16:09
                ale ja nie mówię o zwiazku, przeeież spotyknie sie z kimś na piwie to nie jest
                jeszcze zwiazek no nie?
    • diabel-tasmasnki jakbu kot przy jednej dziurze siedział 15.12.07, 15:13
      to by z głodu zdechł
      • lacido Re: jakbu kot przy jednej dziurze siedział 15.12.07, 15:15
        jasne jak kot do d..y to niech zdycha, albo dziura byle jaka :P
        • diabel-tasmasnki Re: jakbu kot przy jednej dziurze siedział 15.12.07, 15:22
          to właśnie kot który jest do dupy siedzi przy jednej dziurzei zdycha z głodu.
          jak kot nie jest do dupy to wie ze nie może przy jednej dziurze
          siedzieć.
          • lacido Re: jakbu kot przy jednej dziurze siedział 15.12.07, 15:23
            jak kot jest mądry to szuka takiej dziury ktróa go wykarmi :P
            • diabel-tasmasnki Re: jakbu kot przy jednej dziurze siedział 15.12.07, 15:26
              ale póki takiej dziury nie znajdzie powinien kierować sie mądrością i zaglądać
              do kilku dziur
              • lacido Re: jakbu kot przy jednej dziurze siedział 15.12.07, 15:28
                no tak bo tylko w ten sposób znajdzie tę właściwą :P
            • facettt durna propaganda 15.12.07, 15:30
              i przerzucanie sie durnymi argumentami

              wiernosc , lub niewiernosc, nie zaleza,
              ani od urody, ani od inteligencji, ani od poziomu libido
              ani od znajomosci seksu.

              np. sa przystojni i elkowentni i wierni
              i sa tez mniej przystojni i mniej elokwentni , a mimo to niewierni...

              To zalezy WYLACZNIE od posiadanej moralnosci i wyznawanej
              filozofii zyciowej.

              Gdy ktos nie ma zahamowan moralnych i lubi odmiany
              - to jasne , ze bedzie z okazji korzystal.
              • diabel-tasmasnki Re: durna propaganda 15.12.07, 15:36
                > wiernosc , lub niewiernosc, nie zaleza,
                > ani od urody, ani od inteligencji, ani od poziomu libido
                > ani od znajomosci seksu.

                trochę to naciągane.
                • lacido Re: durna propaganda 15.12.07, 15:44
                  wg Ciebie zależą?
                • dotyk.ze.snu Re: durna propaganda 15.12.07, 15:46
                  Nic nie jest naciągane. Albo chcesz być wierny, albo nie - to nie
                  jest zalezne od drugiej Osoby. Tylko tchórze w ten sposób się
                  usprawiedliwiają. Są Ludzie, którzy mają zaj...y seks w związku,
                  kiedy i ile zechcą, mimo to "chodzą na boki". Bo chcą. Wierność nie
                  jest Ich wartością. A są tacy, którzy żyją w Związkach prawie bez
                  seksu, ale nie szukają go poza Związkiem. Dla tych ostatnich wyżej
                  stoi wierność i lojalność niż pożądanie i instynkty.

                  --
                  Pytasz, dlaczego sądzę, że zawsze mam rację. Nie mam. Ty masz.. tak
                  sądzę.
              • lacido Re: durna propaganda 15.12.07, 15:36
                mozę sprecyzuj co uwazasz za durną propagandę

                pytanie tylko czy można mówić o wierności facetowi z którym np byłąm dwa razy na
                piwie i poza tym że odprowadził potem do domu i miło sie rozmawiało nic sie nie
                wydarzyło.

                elokewncja i uroda nie maja nic wspólnego z urodą

                > Gdy ktos nie ma zahamowan moralnych i lubi odmiany
                > - to jasne , ze bedzie z okazji korzystal.
                nie wiem o co chodzi
                • gocha033 Re: durna propaganda 15.12.07, 15:47
                  lacido napisała:
                  > pytanie tylko czy można mówić o wierności facetowi z którym np
                  byłąm dwa razy na
                  > piwie i poza tym że odprowadził potem do domu i miło sie
                  rozmawiało nic sie nie wydarzyło.

                  Ile Ty masz lat?
                  bycie na piwie, nawet i 10 razy, bez zadnych towarzyszacych temu
                  deklaracji, ze "chcemy byc razem" , czy bez pocalunkow - to tylko
                  zwykla zazyla znajomosc. A takich mozna miec i kilka.
                  • lacido Re: durna propaganda 15.12.07, 15:52
                    rany to było w odniesieniu do konkretnej wypowiedzi, od początku mówię o
                    sytucaji beż zadnych pocałunków itd a niektórzy już wtracają wierność i takie
                    tam :)) to było trochę z ironią napisane :)))
    • iwona334 dopoki nie ma obustronej deklaracji 15.12.07, 15:18
      ze "jestesmy razem" i... "chce byc z Toba i tylko z Toba"...
      To spotykanie sie z kims jeszcze - jest najzupelniej normalne.
    • grzech_o_1 Gdzie jest granica? Granica jest tam! 15.12.07, 15:25
      A na granicy stoją strażnicy, czyli Ty sama.
      Przekroczysz granicę, to po zawodach.
      Tylko gdzie jest ta granica? To sama wiedz.
      Ja wiem.
      :)))
      • lacido Re: Gdzie jest granica? Granica jest tam! 15.12.07, 15:32
        włąśnie nie ejstem pewna, jak już wyzej napisałąm wydaje mi sie ze spotykanie
        się z dwoma meżczyznami w tym samym czasie to nie jest właściwe postępowanie,
        oczywiscie mam na myśli sytucaję gdy obaj nadaja sie na partnerów i co wtedy
        czekać który pierwszy sie zadeklaruje czy jak?
        • dotyk.ze.snu Re: Gdzie jest granica? Granica jest tam! 15.12.07, 16:07
          lacido napisała:

          mam na myśli sytucaję gdy obaj nadaja sie na partnerów i co wtedy
          > czekać który pierwszy sie zadeklaruje czy jak?


          To znaczy, że żaden się nie nadaje, bo do żadnego nic nie czujesz,
          poza sympatią.

          --
          Pytasz, dlaczego sądzę, że zawsze mam rację. Nie mam. Ty masz.. tak
          sądzę.
    • mahadeva Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 15:38
      moze jestem staroswiecka, ale jesli zwiazek to powazny :) powazna
      decyzja, odpowiedzialnosc
      oczywiscie nie kazdy wcale musi taki zwiazek miec, nie wyobrazam go
      sobie rowniez z byle kim - dlatego dziwie sie, jesli ktso czesto
      zmienia - bo co to znaczy? ze to nie sa zadne zwiazki wcale...
      alternatywa moim zdaniem to kochankowie, i mozna miec kilku
      kochankow na raz - jestem zywym przykladem - niestety z kazdym sa
      jakies porblemy - a to jednemu odbija i szuka zony, a to drugi
      twierdzic zaczal, ze seks bez milosci jest przedmiotowy i be
      rozwiazanie z przyjacielo-kochankami jest naturalne i przektyczne,
      ale do tego dorosli tylko madrzy ludzie :P
      a co do Twojego pytania o bycie razem - to tak jak mowie, to powazna
      sprawa, mozna sie spotykac latami, przyjaznic, seksic i wcale nie
      byc para :) para to malzenstwo, rodzina, dozgonna milosc :)
      • lacido Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 15:43
        Maha ale ja nie piszę o zwiazku tylko o spotykaniu i od którego momentu ten
        zwiażek sie zaczyna :)
        • avital84 Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 15:45
          Jeżeli już jest związek...to chociaż się całujecie. :)
          Jak się nie całujecie to jest to wciąż okres badawczy. ;)
          • lacido Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 15:49
            dobre :)
            okres badawaczy
            wiesz, ja bym miała kaca moralnego jakbym całowala się z kilkoma w jednym
            przedziale czasowym wg mnie to nie byłoby uczciwe
            • avital84 Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 15:52
              Ale okres badawczy to okres przed całowaniem.
              ;P
              • lacido Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 15:55
                aha :)
                no i jest pierwsza jasna i konkretna granica :))))

                bardzo mi sie podoba określenie "okres badawczy"
                • avital84 Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 15:58
                  Jestem dobra w tworzeniu definicji. ;)

                  Powiem Ci tak, kiedy miałam ten dylemat poszłam z tym do mojego najlepszego
                  przyjaciela...faceta...i on mówił mi to co ja Tobie mówię. Czyli okres badawczy
                  jest ok, ale nie wolno drugiej stronie absolutnie o tym wspomnieć. ;)
                  Natomiast pierwszy pocałunek jest już zakończeniem okresu badawczego i czymś więcej.

                  A Wy czasem nie prowadzicie tych rozmów przez net? ;)
                  • lacido Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 16:34
                    nie wspominać - musze zapamiętać
                    skad przypuszczenie ze to netowa znajomosć?
                    • avital84 Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 16:46
                      Skoro od dłuższego czasu żaden nie próbował Cię nawet pocałować. :)
                      • lacido Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 18:13
                        chciałabym zauważyć że nie mówię o zaistniałej sytuacji :)))
        • mahadeva Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 16:12
          lacido napisała:

          > Maha ale ja nie piszę o zwiazku tylko o spotykaniu i od którego
          momentu ten
          > zwiażek sie zaczyna :)

          no ja mialam jeden zwiazek :) zaczal sie od pierwszego wejrzenia i
          przez 4 lata bardzo sie kochalismy :) po prostu to bylo to :)
          potem tez bylam komus wierna, w kim bylam nieszczesliwie zakochana,
          z szacunku, ale tez troche strachu przed nowym :) cale szczescie to
          juz vorbei i gdybym dzis byla w ciazy, nie wiedzialabym z kim :P
          no ale musze Wam powiedziec, ze gumki sie sprawdzaja :)
          • pawel1940 Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 16:50
            > no ale musze Wam powiedziec, ze gumki sie sprawdzaja :)

            Poki co na szczescie tez moge to potwierdzic, hehe.

            Choc na Twoim miejscu jednak pomyslalbym o zabezpieczeniu sie ze swojej strony.
            • mahadeva Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 16:54
              dziecko ewentualne mi nie straszne - mam swoje lata :)
              niestety - az tak czesto tego nie robie, zeby truc sie tabletkami :)
              naprawde - gumki wystarcza :) ewentualnie dodac lekko kalendarzyk
              z byle kim tego nie robie :) geny musza byc dobre :)
              • pawel1940 Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 16:56
                :-)

                Ja tez jestem przeciwnikiem antykoncepcji kobiecej, chyba, ze kobieta bardzo
                jest do tego trucia przywiazana ;-). Dotad prezerwatywy okazywaly sie byc ok,
                wspomaganie kalendarzykiem tez nie zawiodlo :-).

                No, ale odpukac :D.
    • pawel1940 Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 15:56
      Pijesz do mnie? :>

      A powaznie, to chyba kwestia wewnetrznych zasad. Ja nigdy nie gram na dwa
      fronty, nie szukam wygodnictwa w zakresie poznawania nowych osob. I oczywiscie
      czesto jestem z tego powodu poszkodowany ;-). Ale tak po prostu uwazam. Inna
      sprawa, ze jak raz pogadam z dziewczyna to jeszcze nie znaczy, ze zaraz wlacza
      mi sie tryb zalotow.

      Niektorzy jednak nie maja takich zasad. Sa szczesliwi, przebojowi, osiagaja to
      na co maja w danej chwili ochote ;-).
      • lacido Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 16:01
        piję chyba wódeczką do Ciebie :P

        NO właśnie tylko mam dylemat z określeniem kiedy zaczyna się gra na dwa fronty
        • pawel1940 Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 16:10
          Dla mnie w momencie, gdy zaczynam myslec o kobiecie jako o potencjalnej
          kandydatce na partnerke. Inaczej mowiac, gdy wlacza mi sie tryb lowcy. A ze
          zwykle mam tak, ze poznajac osoby dziele je na te, ktore sa potencjalnymi
          kandydatkami i na te do zwyklej znajomosci, wiec w zasadzie dzieje sie to dosc
          szybko (zakladajac, ze nie ma dodatkowych sytuacji typu ktoras ze stron jest
          zajeta - wtedy tryb lowcy sie nie wlacza ;-)).

          No i w zasadzie od momentu poznania takiej dziewczyny, gdy zaczynam z nia flirt
          i czuje, ze trafiam na podatny grunt, koncentruje sie wylacznie na niej. Z
          reszta w wiekszosc to krotka pilka, po skoncentrowaniu sie na dziewczynie dalsze
          dzialania dosc szybko prowadza do zintensyfikowania znajomosci, lub tez prowadza
          w slepy rog. W obu przypadkach dosc szybko mozna zorientowac sie czy odnosi sie
          sukces czy porazke i ewentualnie dzialac dalej lub odpuscic. Gdy sie prowadzi
          dzialania na dwa fronty, czlowiekowi decyzje przychodza chyba trudniej.

          Rzeczywistosc jest wprawdzie bardziej skomplikowana, ale mozna to mimo wszystko
          uogolnic do takiej zasady.

          No, ale ja jestem popaprany, wiec mnie nie sluchaj :D Moje zasady sa kompletnie
          niezyciowe, a przede wszystkim niepraktyczne.
          • lacido Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 16:26
            A widzisz, ja nie dzielę w ten sposób mężczyzn, są znajomi i czasem okazuje sie
            że z którymś z nich mogłoby być coś więcej, nie ma tak, że z tym to przykręce a
            z tamtym absolutnie nie. Poza tym dopiero po jakimś czasie mogę stwierdzić czyz
            ten pan jest wart zachodzu a do tego czasu chyba nie ma przeciwwskazań zeby
            spotykac się z innymi :) I najważniejsze czy on jest też zainteresowany :)

            Poprany?
            Z tego co piszesz to donoszę inne wrażenie :P
            • avital84 Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 16:29
              Mądrze robisz Lacido.
              Ja wszystko wiem już właściwie od początku i to mnie często gubi. :/
              • pawel1940 Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 16:34
                Mnie tez gubi ;-). Ale tak mam. Chyba tylko raz mialem tak, ze sie kolezanka
                zainteresowalem, mimo ze znalismy sie od dluzszego czasu. Ale jakos tak poznalem
                ja od nieznanej mi wczesniej strony i mi to poznanie bardzo zaimponowalo :-). A
                mowcie co chcecie o tym czym mysla mezczyzni, ale jesli mam byc z kobieta
                dluzej, to musi mnie nie tylko pociagac fizycznie, ale tez mi imponowac i budzic
                ogolny podziw.

                A popaprany, bo moje podejscie do pewnych spraw jest naprawde niepraktyczne i
                malo wygodne. Ci co nie trzymaja sie zadnych zasad maja latwiej w zyciu ;-).
                • lacido Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 16:36
                  Wszystko to wynika z tego, że chyba jesteście za mało doświadczeni przez los, ja
                  sie tak łatwo nie zapalam i nie ekscytuję wiec rozczarowanie mniejsze :P
                  • avital84 Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 16:44
                    Hehehehe...ja jeżeli chodzi o upadki to jestem super doświadczona.
                    Chodzi o to, że nie uczę się na błędach i jestem wieczną idealistką.
                    Ale w pewnym sensie jest to fajne. Każde emocje nawet złe są...ekscytujące w
                    jakiś sposób. Życie jest za krótkie żeby je po prostu przeżyć, więc niech się
                    dzieje póki co. ;)
                    • pawel1940 Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 16:49
                      Ooo, podpisuje sie pod prawie wszystkim. To z tym za krotkim zyciem poki co za
                      glebokie jak dla mnie, myslenie wlaczy mi sie chyba dopiero po obiedzie :-).
                      • avital84 Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 16:52
                        Jestem znana z wyrażania poglądów zrozumiałych tylko dla mnie. ;)
                        • pawel1940 Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 16:57
                          Czy dziala to u Ciebie jak w Matrixie, ze jak sie ktorys podlaczy, to ma lepszy
                          dostep do Twoich mysli i moze skopiowac co trzeba? ;-)
                          • avital84 Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 16:59
                            Myślę, że tak nielicznym się udaje. :)
                            • pawel1940 Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 17:03
                              Ja stad ide ;-).
                              • avital84 Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 17:08
                                Hehehe... a czemuż to? ;p
                    • lacido Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 18:17
                      Ja wolę być realistką :)) a w najlepszym wypadku optymistką :)
                      Nie wiem czy uczę sie na błędach ale chyba tego jedynego największego już nie
                      powtórzę :) niestety emocje też czasem biorą górę.
                      Życie jest krótkie i masz je jedno dlatego trzeba uważać zeby go sobie nie
                      spieprzyć - niestety odkryłam to ciut za późno
                  • pawel1940 Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 16:47
                    > Wszystko to wynika z tego, że chyba jesteście za mało doświadczeni
                    > przez los

                    Ojej, to jeszcze wiecej tych duchowych kamieniolomow mnie czeka? ;-).

                    > sie tak łatwo nie zapalam i nie ekscytuję wiec rozczarowanie
                    > mniejsze :P

                    No widzisz. A ja rozne metody testuje. Kiedys sprobowalem podchodzic na dystans,
                    przynajmniej z poczatku. To zostalem porzucony, bo dziewczyna byla z tych, co
                    oczekiwaly slodkosci na kazdym kroku. A ja sie okazalem chlodny i trudny do
                    ogladzenia. No i tyle bylo z mojego niezapalania sie ;-).

                    Dlatego probuje byc po prostu soba. Poczatkowo mam dystans, z czasem lod
                    topnieje, a temperatura rosnie. Fakt, ze sie chyba zapalam i ekscytuje, inaczej
                    nie chcialoby mi sie lowic :-). Poszedlbym na latwizne i szukal seks-przygod.
                    Ale to jakos odlegle ode mnie.
                    • lacido Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 18:12
                      No widzisz. A ja rozne metody testuje. Kiedys sprobowalem podchodzic na dystans

                      Wychodzę z załozenia ze jesli to "to" to druga osoba przetrzyma pierwsze chłody
                      i dotrwa do momentu kiedy pojawi sie zaufanie i inne uczucia a jesli nie to
                      widać nie było pisane i nie ma co sie rozczulać nad tym :)
    • avital84 Trzecia bramka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.12.07, 16:17
      Widzisz Lacido...napisałam w zeszłym tygodniu szczery list do jednego z tych
      dwóch kolesi. I do tej pory nie mam odpowiedzi.

      Widzisz moją sygnaturkę. :) Szczera prawda. :)
      Nie widzieliśmy się dwa lata. Los nam nie sprzyjał.
      Wczoraj do niego napisałam. Co u niego i że znalazłam jego profil.
      Właśnie przeczytałam odpowiedź. I kwintesencją jest tylko to...AMAZING. :)


      Motyw listu jest tutaj dowodem na to jak dana osoba Cię traktuje.

      Ale nie musi to być list. Są inne sygnały pozwalające stwierdzić czy komuś na
      Tobie zależy czy też nie.
      Poobserwuj i zastanów się nad tym.

      A i ktoś mądry ostatnio mi powiedział żeby na karteczce wypisać sobie wszystkie
      za i przeciw i napisać jakiego mężczyzny się tak właściwie szuka i czy taki ktoś
      jest w Twoim otoczeniu. :)
      Może spróbuj. :)
      • lacido Re: Trzecia bramka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.12.07, 16:32
        z tym zapisaniem za i przeciw to dobry pomysł :)
        • pawel1940 Re: Trzecia bramka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.12.07, 16:36
          Przepraszam, za troche seksistowskie haslo ;P.

          Ale czesta przypadloscia kobiet jest niestety to, ze nie wiedza czego szukaja w
          zwiazku. Gdy przesledzic ich kolejne sympatie to kazda jest z innej parafii, w
          kazdej odnalazly inne cechy. Wiec spisanie wszystkich oczekiwan na kartce moze
          okazac sie "mission impossible" do odnalezienia ;-).

          Ale podziwiam te, ktore sa bardziej swiadome swoich oczekiwan.
          • lacido Re: Trzecia bramka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.12.07, 16:38
            bo ja nie chce dopasować człowieka do wymarzonych cech tylko zaakceptować te
            które on posiada (jeśli jestem w stanie :P)
            • pawel1940 Re: Trzecia bramka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.12.07, 16:42
              No dobrze, ale jakos jednak dokonujesz selekcji tych, ktorych cecy bedziesz
              akceptowac :-).
              • avital84 Re: Trzecia bramka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.12.07, 16:49
                No właśnie Lacido ma z tym problem. Stąd ten wątek.

                A ja mówię!!! Pierwsze wrażenie i feromony się liczą!!!
                Bo to wszystko jest chemia+biologia+matematyka i tego nie da się przechytrzysz. :)
                • pawel1940 Re: Trzecia bramka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.12.07, 16:54
                  A potem pierwsze wrazenie i feromony sprawiaja, ze ladujemy na manowcach ;P

                  Zalozmy przez chwile, ze jestemy w bledzie, moze dojdziemy do ciekawych wnioskow
                  ;-).
                  • avital84 Re: Trzecia bramka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.12.07, 16:58
                    Hehehehe...ja nie umiem w tych sprawach myśleć racjonalnie.
                    Próbowałam, ale chyba bym się unieszczęśliwiła.
                    Wolę czekać na Księcia z Bajki niż czuć się bezpiecznie u boku jego imitacji. Bo
                    przecież radzić potrafię sobie doskonale sama.
                    Toteż wolę szaleństwo jednak w tych sprawach.

                    No chyba, że zdołacie mnie jakoś przekonać, że nie mam racji. ;)
                    • pawel1940 Re: Trzecia bramka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.12.07, 17:05
                      Niestety nie jestem wlasciwa osoba do przekonywania :-).
                      Postepuje (nie)stety tak samo.
                      • avital84 Re: Trzecia bramka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.12.07, 17:09
                        Hehehehe...póki nie robisz nic wbrew sobie to jest to ok.
                        A wszystko co się dzieje ma swój powód.
                        Ja to tak sobie tłumaczę.
                        Błędy z przeszłości, jakieś porażki. Wyobraź sobie co by było gdyby życie
                        potoczyło się inaczej? Nie byłbyś tym samym Pawłem co teraz. :)
              • lacido Re: Trzecia bramka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.12.07, 18:20
                to nie jest selekcja, spotykam sie z kimś i albo jest coś więcej albo tylko
                znajomosć, z reszta co ja tu bedę teoretyzować ostatni raz na prawdziwej randce
                byłam chyba w maju i to jeszcze z kolesiem poznanym prze gg <rotfl>
          • avital84 Re: Trzecia bramka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.12.07, 16:38
            Musi być ciachem...hehehe
            mieć dobre serce....
            i mnie kochać z wzajemnością....


            to właściwie wszystko :)
            • lacido Re: Trzecia bramka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.12.07, 16:39
              e tam ciachem taka łasa na słodkosci jesteś?
              • avital84 Re: Trzecia bramka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.12.07, 16:40
                Bez ściemy...tak. :)
                • pawel1940 Re: Trzecia bramka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.12.07, 16:43
                  A potem sie zastanawia jak to moglo byc, ze model jej wysylal rozebrane fotki, a
                  ona go nie przegonila ;P
                  • avital84 Re: Trzecia bramka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.12.07, 16:45
                    W sumie to się nie zastanawiam.
                    Bardziej mnie zastanawia to dlaczego ja po takim zachowaniu go usprawiedliwiam i
                    szukam wrażliwości w nim. ;P
                    • mahadeva Re: Trzecia bramka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.12.07, 16:52
                      od tego zaczelismy z D... :)
                      a temu z kacem wyslalam nim sie spotkalismy moj orgazm audio :)
                    • mahadeva Re: Trzecia bramka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.12.07, 17:25
                      a z Wisienka mamy taka niewinna przyjazn - on ma kogos na powazniej -
                      stwierdzilam, ze nie jestesmy w swoim typie - ale jak tylko sie
                      widzimy, siedzimy, gadamy duzo i sie przytulamy :P
                      ani zwiazek, ani romans by z nim nie wyszly :)
                      eh :) seks mnie zmienil ostatnio :)
      • mahadeva Re: Trzecia bramka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.12.07, 16:34
        jeszcze ta druga osoba musi chciec :)
        • avital84 Re: Trzecia bramka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.12.07, 16:39
          Pomińmy ten fakt. ;)
    • mahadeva Re: gra na dwa fronty 15.12.07, 16:49
      z drugiej strony, musze szczerze przyznac, ze gdy sie jest
      zakochanym, czy raczej zafascynowanym kims, to sie mysli tylko o
      nim :) wtedy trudno utrzymac kilka relacji - jeszcze zalezy, jak
      dlugo taka fascynacja trwa :) np. teraz mysle o kims i trudno mi
      myslec i innych :) chce zdobyc tego jednego :) musze sie pilnowac,
      zeby okazywac tez przyjazn innym kochankom :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka