lachien
21.08.06, 13:18
Tego wieczoru siedziałem w domu, oglądałem telewizję i się strasznie
denerwowałem, kląłem w stronę telewizora, gdyż satelita umieszczona na
balkonie strasznie słabo odbierała sygnał, w efekcie obraz na kineskopie był
fatalny. Nigdy tak się nie zdarzało, stąd moje zdenerwowanie. W końcu
wyszedłem na balkon i zacząłem ruszać kablem od satelity, wróciwszy do
mieszkania zauważyłem, że obraz był znacznie lepszy - usiadłem wygodnie w
fotelu i delektowałem się znakomitym obrazem w telewizorze. Po jakimś czasie
znów obraz się popsuł, - więc i tym razem postanowiłem wyjść na balkon,
niczego się nie spodziewając, gdy wszedłem na balkon, to moim oczom ukazały
się dwie postacie siedzące na krzesłach przy stole, myślałem, że dostanę ataku
serca (mam rozrusznik zamontowany pod skórą). Postacie były kosmitami!!
Siedzieli przy stole i zagryzali biszkopty popijając je herbatą z moich
szklanek, byłem po prostu zszokowany, szykowałem się do natychmiastowej
ucieczki, gdy nagle przed nosem zamknęły mi się drzwi, byłem po prostu
przerażony, nie wiedziałem, co się dzieje - chciałem krzyczeć po pomoc, - lecz
nie mogłem wydobyć z siebie żadnego dźwięku. Te dziwne istoty kontrolowały
mnie, moje ciało i umysł był w ich „dłoniach”, lub czymś, co po prostu je
przypominało. Może nie kontrolowali mnie dosłownie, lecz sprawiali, że nie
mogłem robić ruchów, które były wykonywane na tle ucieczki. Gdy ja byłem
śmiertelnie przerażony, istoty z kosmosu objadały się ciasteczkami i popijały
herbatkę, - gdy kosmici skończyli deser, jeden z nich zapalił papierosa, drugi
zaś wstał i się do mnie zbliżył. Leżałem wówczas skulony w rogu balkonu,
sparaliżowany od strachu nie miałem pojęcia, co przybysz z kosmosu chce
zrobić. Nachylił się nade mną i wyciągnął ze swojej kieszeni w ciele piłkę
ręczną do metalu - wiedziałem już, że będzie pomnie. Jednak myliłem się -
kosmita przeciął piłką poręcz od balkonu, po czym zjadł właśnie wycięty pręt.
Chyba musiało mu zasmakować, gdyż wyciął mi i zjadł całą poręcz z balkonu.
Drugi wyraźnie był podenerwowany tym faktem, gdyż zachowywał się dziwnie,
gestykulował dłońmi tak, jakby miał zaraz pobić kosmitę, który zjadł moją
poręcz. Gdy kosmici „rozmawiali” ze sobą, wstałem i chciałem wybić szybę w
oknie i wskoczyć do mieszkania. Kosmita złapał mnie za rękę i bardzo mocno ją
ścisnął. Drugi z kosmitów złapał mnie za szyję, poczułem wtedy jak nogi
odrywają mi się od powierzchni balkonu, gdy spojrzałem na grunt pod nogami -
zamarłem chwilowo ze zdumienia, trzymający mnie kosmita również oderwał nogi
od powierzchni balkonu - obydwoje unosiliśmy się w powietrzu!!! Wtedy ten,
który mnie trzymał za rękę wzniósł się poza balkon i poleciał na dach bloku, w
którym mieszkam. Drugi kosmita, trzymając mnie również poleciał na dach
balkonu. Moim oczom ukazał się ich statek kosmiczny, szybko mnie do niego
załadowali i zaczęli robić dziwne badania - wsadzali mi rurkę do nosa, stukali
ołówkiem po uszach, uderzali młotkiem w klatkę piersiową. W pewnym momencie
jeden z nich wyjął strzykawkę wielkości drzwi - myślałem, że z przerażenia
rozrusznik serca nagle się wyłączy. Kosmita wstrzyknął mi do butów jakąś
substancję, na szczęście nie trafił w nogę - być może myślał, że but to moja
stopa. Nagle moje buty zaczęły się topić!! Kosmici śmiali się głośno, wydawało
mi się, że cieszą się z odniesionego zwycięstwa. Gdy tak eksperymentowali ze
mną, nagle wszedł do pomieszczenia inny kosmita - różniący się wyglądem od
pozostałych - był wielki, potężny i miał pięć oczu, dwa nosy i siedem rąk.
Ponad to, z tylnej strony szyi wystawały mu sztućce oraz motyka. Widać było,
że był oburzony. Wskazał palcem na drzwi i kosmici, którzy zabawiali się moim
kosztem strasznie się zlękli. Wziął ich za nogi i zaczął nimi uderzać o panel
sterowania statkiem, nagle statek zaczął się podnosić i wirować - przynajmniej
było to czuć. Z przerażeniem patrzyłem na to, jak olbrzymi przybysz wyrzucił
kosmitów, którzy przed chwilą się mną bawili poza statek. Rozpiął pasy,
którymi byłem przypięty i wyniósł mnie z pojazdu. Wzniósł się ze mną w
powietrze i poleciał ze mną na mój balkon - tam zauważyłem kosmitów, którzy
naprawiają moją poręcz na balkonie. Po naprawie wymienili mi satelitę, na
urządzenie CYFRA+. Przeprosili za fatygę i odlecieli, w mgnieniu oka ich nie
było widać na niebie. Poszedłem do domu, i włączyłem telewizor - miałem teraz
mnóstwo kanałów i siedziałem do białego rana przed telewizorem. Rano, gdy
wyszedłem na balkon zobaczyłem, że poręcz wykonana jest ze złota a klamki w
oknach również są złote! Zapamiętam ten niesamowity incydent do końca życia!!