unhollyseth
18.08.08, 15:17
Z nudów i czystej ciekawość udałem się na miasto w poszukiwaniu ambitnej pracy
w administracji. Zaliczyłem kilka biur i urzędów. oczywiście wszędzie
usłyszałem to samo "Nie mamy możliwości zatrudnienia lub nie ma wolnych
stanowisk". Przyzwyczaiłem się do tego, ale w jednym z biur związanych z
transportem publicznym potraktowano mnie w sposób skandaliczny! Zapukałem do
"super" miłej pani w kadrach, która od razu wysłała mnie do prezesa. Prezes
powiedział mi to co wiedziałem "że pracy u nich nie ma i nie będzie, ale CV
mogę od niechcenia zostawić w kadrach". Więc znów udałem się do kadr. Tam
zostawiłem "przemiłej" pani w kadrach CV, która chciała mnie zabić wzrokiem.
Grzecznie powiedziałem do widzenia i prawie już wyszedłem, ale chciałem pani
zadać pytanie i wróciłem się a tu co widzę... pani kadrowa podarła moje CV i
po prostu wyrzuciła do kosza. Zdenerwowałem się i zapytałem czemu to wyrzuca?
usłyszałem odpowiedź "Bo zrobiłem sobie ksero"... rzuciłem pani krótka wiązkę,
bo naprawdę się zdenerwowałem...o i taka o to chora rzeczywistość.
PS. Szukam wpływowej osoby na odpowiednim stanowisku, która ma możliwości
załatwienia pracy w ostrowieckiej administracji....:P