Mieszkam w UK ,pol roku temu urodzilam corke, porod ciezki
zakonczony cesarka i zakaz ciaz przez lekarza na min 2 lata.
Pomyslalam sobie wezme zastrzyk to nieskomplikowana metoda, tutaj
latwo dostepna. Lekarz zachwalal i sam polecil, w 6 tyg po porodzie
dostalam okres i zglosilam sie na zastrzyk. Jakos 2 tyg po
zauwazylam ze zaczely wypadac mi wlosy i to naprawde duzo, nie
skojarzylam tego z zastrzykiem. dopiero jak sobie o nim
poczytalam... Od zastrzyku minelo 5 miesiecy a ja wciaz gubie wlosy,
z pieknych i gestych jakie kiedys mialam zostala tragedia, najgorsze
ze to swinstwo moze sie wydalac z organizmu nawet 9 miesiecy boje
sie ze do tej pory bede lysa. Nie pomagaja ani preparaty witaminowe
ani maseczki, nic nie pomaga

Przestrzegam lepiej sie dwa razy
zastanowic nad ta metoda, bo jak widac skutki sa naprawde
dlugotrwale..