Dodaj do ulubionych

Władca Pierścieni

IP: 81.15.254.* 09.01.04, 11:46
Przez forum kino przetoczyała się fala dyskusji o trzeciej części filmu, więc
może by porozmawiać o książce? Ja przeczytałam ją dopiero po obejrzeniu
pierwszej części ekranizacji i czytałam ją w istnym amoku. Pokochałam ten
świat, mitologię, a nade wszystko - hobbitów, te małe, lubiące spokój i swoje
fajeczki postci, które maja jednak odwagę zbawiać Śródzeiemie. To piękna baśń
o przyjaźni, poświęcieniu, odwadze, honorze z czasów, kiedy te wszystkie
pojęcia jeszcze coś znaczyły. A co Wy o tym sądzicie?
Obserwuj wątek
    • soczewica śmieszne tłumaczenie :) 09.01.04, 11:55
      natknęłam się kiedyś na dziwne, maksymalnie spolszczone tłumaczenie, w którym
      Frodo nazywał się Bagosz a mieszkał w Bagosznie (czy jakoś tak :D)
      krasnoludy też miały jakąś inną nazwę.
      generalnie - władca stoi na półce. mam znajomego, który przeczytał ją jak
      twierdzi ze 40 razy, gdyby tak zliczyć kartkowane fragmenty.
      • a-aricia Re: śmieszne tłumaczenie :) 10.01.04, 15:40
        Jest to tlumaczenie Jerzego Lozinskiego, ktory krasnoludy nazwal krzatami.
        Ten 'Bagosz' tez mnie zszokowal, bo najpierw czytalam 'Hobbita' w tlumaczeniu
        Skibniewskiej i zaprzyjaznilam sie z panem Bagginsem.
        I kiedy przeczytalam WP pomyslalam : Boze, zeby tylko nigdy nikomu nie przyszlo
        do glowy zrobic z tego filmu. Na szczescie nie wyszlo tak zle.
        Ale zgodzicie sie chyba, ze nie wystarczy przeczytac Wladcy, nawet kilka razy,
        zeby to wszystko zrozumiec.
        Bez 'Silmarilliona' nasze pojmowanie tego swiata jest ograniczone i niekompletne.
        Dla przykaldu: we Wladcy nie ma ani jednego fragmentu, ktory tlumaczy, gdzie
        dokladnie odplywaja elfy i Frodo, kim jest Sauron etc.
    • tralalumpek Re: Władca Pierścieni 09.01.04, 12:24
      Mnie w swiat Tolkiena wciagnal maz wiele lat temu. Mialam szczescie, ze
      ksiazki Tolkiena, ktore byly w domu byly we wlasciwym tlumaczeniu, w
      tlumaczeniu Marii Skibniewskiej. Zaczynalam od Hobbita i mysle ze to wlasciwa
      kolejnosc.
      Trzeba jednak lubiec fantazje, mitologie ... bo pamietam, ze kiedy w
      latach "przed era filmow" probowalam niektorych z otoczenia Tolkienem zarazic,
      napotykalam czesto na odrzucenie jego ksiazek, niezrozumienie i brak
      cierpliwosci.
      • Gość: lody Re: Władca Pierścieni IP: 57.66.193.* 09.01.04, 15:01
        i jaka ogromna różnica jest między wątkiem o filmie a książce
        ciekawe ilu oglądaczy nie wie że to nakręcono na podstawie jednej z
        najsłynniejszych powieści fantasy
        • noida Re: Władca Pierścieni 10.01.04, 00:00
          Bo widzisz, lody, ileż można wałkować w kółko ten sam temat. Ileż już było na
          ten temat achów i ochów, interpretacji i negacji, ilu wielbicieli i nie-
          zachwyconych... Ja bym też mogła się dopisać, że lubię, czy też że nie lubię,
          ale tego nie zrobię, bo moja opinia w gruncie rzeczy nikogo nie interesuje-
          tylu już było przede mną w obydwu kategoriach.

          PS. Podejrzewam, że w USA nie wie tego conjamniej połowa oglądaczy ;-) A ponoć
          60 % Brytyjczyków nie wiedziało, w jakim mieście dzieje się akcja
          spektaklu/filmu "Chicago"...
    • fioletka Re: Władca Pierścieni 09.01.04, 16:27
      Opowiem dwie anegdotki związane z czytaniem przeze mnie Władcy.
      1)Kiedy byłam "w trakcie" miałam kartkówkę z niemieckiego. Nie miałam zupełnie
      czasu się na nią przygotować i poszłam do pani prof. powiedzieć jak sprawy
      stoją. Spytałam czy ona czytała, a jak się dowiedziałam, że 4 razy, to byłam
      pewna, że pozwoli mi pisać innym razem i tak też się stało.
      2)Pożyczyłam od cioci wydanie Władcy w tłumaczeniu Marii Skibniewskiej (byłam
      przestrzeżona przed innymi) i nagle w tzw. środku części drugiej (lub trzeciej)
      brakowało ze 30 stron. Nie były one wyrwane, tak po prostu była złożona
      książka. Jak mi to tata wytłumaczył wydana tanim nakładem, gdzie nie zwracano
      uwagi na takie sprawy. Czym prędzej zadzwoniłam do koleżanki, która miała
      również tłumaczenie Skibniewskiej i nieco nowsze wydanie. Mogła mi pożyczyć-
      byłam uratowana, miałam ksiązkę jeszcze tego samego wieczora.
      Jak pewnie wywnioskowaliście z anegdot Władcę przeczytałam jednym tchem.
      Czytałam dosłownie wszędzie: w autobusie, w szkole pod ławką i na przerwach i
      oczywiście w domu, również po nocach. Jak zawsze przy takiej lekturze, po jej
      skończeniu pozostaje pewien niedosyt i zadaję sobie pytanie: dlaczego to było
      takie krótkie? Takie książki powinny być na tyle długie, by można było
      rozkoszować się nimi miesiącami.
      Kilka dni temu przeczytałam dość krótką biografię Tolkiena autorstwa Michaela
      Corena i jestem zauroczona postacią profesora. Najbardziej podoba mi się w nim
      to, że przez całe życie kochał szczerze jedną kobietę. Poza tym podziwiam jego
      studia nad językiem angielskim, upór w uczeniu się wielu innych języków i
      tworzenie nowych alfabetów. Podoba mi się także jego idea tworzenia klubów
      dyskusyjnych, jak najbardziej znani Inklingowie. Spotykali się co jakiś czas i
      dyskutowali na poważne i mniej poważne tematy lub jeden z członków czytał
      pisany właśnie utwór, a reszta wypowiadała swoje uwagi na jego temat.
      Może na Forum zaczniemy publikować fragmenty swoich powieści i bedziemy o nich
      dyskutować?

      Pozdrawiam,
      Fioletka

      PS: "nie powiem nie płaczcie, bo nie wszystkie łzy są złe"- kocham ten cytat
      • Gość: Arwen87 Re: Władca Pierścieni IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.04, 21:52
        Ja też kocham ten cyta fioletka!! Tak jak i jeszcze kilka innych! Kocham
        Tolkiena za to co stworzył, bo dla mnie nigdy niee będzie nic cudowniejszego.
        Szacunek.
        A Peterowi Jacksonowi wielki ukłon |:-) jakbyś chciała też podyskutować o
        filmie to wejdź na moje forum(kino) lub napisz: arwen87@o2.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka