Dodaj do ulubionych

Księga dżungli

15.12.09, 10:49
Własnie przeczytałam, że wyszedł nowy przekład (Polkowskiego) z
ilustracjami samego najjaśniejszego Wilkonia. Czy ktoś dziś czyta tę
niegdyś tak popularną książkę dla młodzieży? Ja ją uwielbiałam, nie
wiem, jak zniose ten nowy przekład, chociaż pewnie jest wierniejszy.
Plemię Bandarlogu, Shere-Khan, Baghera i Baloo to ważni bohaterowie
mojego dzieciństwa. Mnóstwo cytatów przeszło do naszego domowego
języka. Pamiętam też, jak w innej mojej ulubionej książce "O
szczęśliwym chłopcu" bohater Romek tak się zaczytał w "Księdze
dżungli", że zapomniał o małej siostrzyczce, którą miał się
opiekować. Ale już moja córka w ogóle nie chciała tego czytać, wnuka
także jakoś ta książka nie bierze, choć oboje są zapalonymi
czytelnikami. Wnuk niestety widział film - bardzo uproszczony i
wygładzony pod względem politycznym. Ale wydawca, który poznał się
na wartości handlowej "Harry'ego Pottera" chyba wiedział, co robi?
Może liczył na takich jak ja, co kupią z ciekawości, dla porównania,
wreszcie dla ilustracji Wilkonia?
Obserwuj wątek
    • jottka Re: Księga dżungli 15.12.09, 11:46
      nie znam tej wersji, ale nie pokładałabym przesadnej wiary w to, że skoro
      tłumaczył polkowski, to będzie ona "wierniejsza":) sądząc po tym, co pan pe był
      w stanie z tłumaczeniem pottera i narni nawyrabiać, można się zaskakujących
      rzeczy spodziewać.

      a kiplinga wieki całe nie czytałam, ale on się mocno postarzał, hm, zobaczymy
      • emka_1 Re: Księga dżungli 15.12.09, 13:14
        najzwyczajniej w świecie kipling zaczął wydostawać się z objęć praw autorskich i
        przechodzić do domeny publicznej, więc nie dość, ze takie nazwisko można mieć
        za darmo, to w dodatku nawet jak go skopać w tłumaczeniu, to nikt biednego
        szczurka bronić nie będzie:(


        p.s. kipling się nie zestarzał:) birkenmajer owszem.
        --
        ...jak sztućce zatykają usta jej wrogowie...
    • klymenystra Re: Księga dżungli 15.12.09, 16:16
      Czesto wracam do Ksiegi Dzungli, nie wiem, niestety, w czyim tlumaczeniu mam,
      dosyc stare wydanie. Poza opowiadaniami o Mowglim uwielbiam tez "Biala Foke"
      "Rikki-tiki-tavi" i to, co ma dziwny tytul, a jego akcja toczy sie za kolem
      polarnym.
      Wydaje mi sie, ze dla wiekszosci dzieci ta ksiazka moze byc za trudna.
      • eva.68 Re: Księga dżungli 15.12.09, 17:04
        klymenystra napisała:
        > Wydaje mi sie, ze dla wiekszosci dzieci ta ksiazka moze byc za trudna.

        Moje dziecko, lat 8 wtedy, przyswoiło z zainteresowaniem, pomimo obejrzenia (do
        nudności) tego, co wytfurnia Disney zrobiła była. Ale dostała zapodane w wersji
        audio (zapośredniczałam). Sama by chyba nie miała cierpliwości. Ale ja w tym
        wieku też nie miałam. :)
    • yanga Re: Księga dżungli 15.12.09, 21:40
      No patrzcie, kogo wywabiłam z jamy! I Jotka, i Emka - przypominają
      się najlepsze czasy tego foruma... Oczywiście wiem, co pan P.
      nawyczyniał z biednym Harrym, ale nie przekreślałabym go z góry,
      może dali mu teraz więcej czasu? Pewnie bedę musiała przekonać się
      osobiście, ale Kiplinga zarówno w oryginale, jak w przekładzie
      Birkenmajera wielbię (także za "Puka z Pukowej Górki" i wiersz o
      drzewach) - po prostu magia dzieciństwa, nic na to nie poradzę.
      • hajota Re: Księga dżungli 15.12.09, 22:02
        Ilustracje są super
        www.mediarodzina.com.pl/nowa/images/Image/abcd/ksiega_dzungli1.jpg
        www.mediarodzina.com.pl/nowa/images/Image/abcd/ksiega_dzungli8.jpg
        www.mediarodzina.com.pl/nowa/images/Image/abcd/ksiega_dzungli7.jpg
        www.mediarodzina.com.pl/nowa/images/Image/abcd/ksiega_dzungli3.jpg
        Pozostaje czekać, aż ktoś wyskoczy i naurąga, że jesteśmy na żołdzie wydawnictwa ;-)
    • mamarcela Re: Księga dżungli 15.12.09, 22:19
      Przyznam się, że ja w dzieciństwie średnio. Natomiast kochałam "Puka", "Rikki
      Tikki Tavi" oraz kompletnie zapomnianą książkę "Kapitanowie zuchy" - zna ktoś?
      Natomiast dokładnie 21 lat temu kupiłam "Księgę dżungli" mającemu się wówczas
      urodzić na dniach mojemu pierworodnemu dziecięciu i czytałam ją w szpitalu po
      tegoż narodzeniu. Z przyjemnością. Co najdziwniejsze w tak zwanej pierwszej
      fazie czytałam "Wieś" Bunina, a po wszystkim nastąpił powrót do dzieciństwa przy
      lekturze "Księgi" i "Długiego deszczowego tygodnia".
    • zettrzy Re: Księga dżungli 16.12.09, 16:28
      hue hue... w moim dziecinstwie to byla pierwsza literalnie ksiazka
      jaka OSOBY DOROSLE czytaly mi zanim sama sie nauczylam... po czym
      przeczytalam ja jako pierwsza, kiedy tylko doszlismy w szkole do
      zet ;)
      bez przesady, ale znalam jej cale fragmenty na pamiec, np.

      jeszcze ot przed godzina
      gdysmy szli ta rownina
      nie majaczyl za nami cien mglawy
      teraz cieni gromada
      w slad za nami sie skrada
      a my do dom wracamy z wyprawy

      (ciekawe, ze nie pamietam roznych waznych rzeczy, a pamietam ten i
      podobne teksty, choc to prawie 50 lat odkad je czytywalam... )

      potem juz w jueseju, w okolicach czterdziestki, nabylam Kima no i to
      byla lektura na trzy dni... moze dwa... i tu odkrycie: nie pamietam
      kto tlumaczyl na polski Ksiege dzungli, ale angielski oryginal
      czytal sie dokladnie tak samo - szybko, rytmicznie, radosnie; wiec
      moze nie nalezalo tego przekladu poprawiac ;)

      nie mam zamiaru czytac nowego przekladu, bo i po co, ale za to teraz
      przez cala noc bede miec wspomnienia...
      • emka_1 Re: Księga dżungli 16.12.09, 17:20
        tłumaczył józef birkenmajer, w kimie nawet bigos jedzą:) moja księga dżungli
        była spadkowa, po dziadku i tacie i to też jedna z moich pierwszych książek,
        takich prawdziwych:) w ogóle nie wyobrażam sobie dzieciństwa bez kiplinga, bez
        takich sobie bajeczek, bez rikki tikki tavi, nieco starszego wieku bez stalkiego
        i spółki. ale przyznaję, że już moje własne dziecko, choć oczytane ogólnie,
        umiejące budować zdania złożone, miało kłopoty z birkenmajerem, jednak język się
        trochę zestarzał i może sprawiać kłopoty:(

    • yanga Re: Księga dżungli 17.12.09, 18:17
      Oglądałam dziś w księgarni. Bo te prezentowane na stronie wydawcy
      ilustracje wydały mi się trochę infantylne. Ale jednak takie nie są -
      wilki przepiękne i Bagira przy księżycu na rozkładówce, że tylko
      wyć. Do tego księżyca. Tekstu też trochę liznęłam: "kultowe" cytaty
      zachowane ("Ja i ty jesteśmy jednej krwi"), styl uchwycony, pisownia
      spolszczona i tygrys teraz jest Szir Chan. Ten chan mnie razi, ale
      nie mam racji... Dla mnie chan to jednak tatarski. Mniejsza z tym,
      ważne, że jednak muszę to mieć. Spokoju bym nie zaznała, muszę sobie
      poporównywać. I z oryginałem, i z Birkenmajerem. A potem wykłócać
      się w duchu z Polkowskim, bo ja jednak też Birkenmajera kocham.
      • arana Re: Księga dżungli 17.12.09, 22:12
        yanga napisała:
        ...bo ja jednak też Birkenmajera kocham.

        Ja też - jakżeby inaczej! Nawet samoczwart.
        "- O, nie! My będziemy towarzyszyć ci w łowach! - oświadczyły cztery młode wilki.
        Odszedł więc Mowgli i od owego dnia polował samoczwart z wilczętami."

        PS. Ach, Puk - ja też byłam zauroczona!Dlaczego nie fascynuje naszych dzieci - bo moich też nie. Jak myślicie?



        • yanga Re: Księga dżungli 18.12.09, 11:06
          Arano, czekałam na Twój post :-) Jeszcze tylko Pieranka - i będzie
          komplet...
          • arana Re: Księga dżungli 26.12.09, 11:49
            A oto Birkenmajer:

            Hasło dał Chil Ścierwnik - i już z mrocznych wąwozów
            Mang nietoperz wyfrunął bez tremy.
            Pospędzano juz trzody do zamkniętej zagrody -
            Teraz do dnia my hasać będziemy!
            Hejże, nadszedł czas luby naszej siły i chluby!
            Górą kły i pazury, i szpony!
            Hej, słuchajcie wezwania! - Dobrych łowów każdemu,
            Kto przestrzega Praw Dzungli Zielonej!

            (Nocny śpiew dżungli)

            Skopiowane ze strony:
            209.85.229.132/search?q=cache:YC1t7fFoYtUJ:atos.wmid.amu.edu.pl/~d129710/slowa.html+nocny+%C5%9Bpiew+d%C5%BCungli&cd=3&hl=pl&ct=clnk&gl=pl

            Mój egzemplarz Birkenmajerowskiej "Dżungli" zaginął w zawirowaniach czasu, ale wiem, że wyszedł w 2002 roku w wydawnictwie SARA.

            A w necie znalazłam jeszcze Mirandolę:

            Noc nadchodzi, to pora łupów sępa Chila

            I nietoperza Manga, i innego zwierza.

            Ludy dżungli bój zaczną lub wznowią przymierza,

            Bo nadszedł czas turnieju, wielka łowów chwila.

            Walczcież dzielnie, o ludy, póki dzień nie wstawa,

            Szanując jednak wiernie stare dżungli prawa.

            (Nocna pobudka ostępu)

            www.wolnelektury.pl/katalog/lektura/ksiega-dzungli.html

            Pozdrawiam świątecznie i wspomnieniowo! :)
    • yanga Re: Księga dżungli 25.12.09, 13:18
      Dostałam pod choinkę 2 egzemplarze! Tak wzdychałam przed świętami
      ("Dlaczego tak musi być?" - pamiętacie, to z Shirley Jackson...), że
      zlitowali się zarówno mąż, jak córka. No i sobie czytam, odłożywszy
      chwilowo na bok nawet III tom "Millenium". Czytam pod choinką, na
      której pręży się złoty Shere Khan (też prezent). Czytam i porównuję
      ze starym przekładem - okazuje się, że nie wcale nie Birkenmajera,
      tylko Józefa Czekalskiego. I tu pierwsze pytanie do
      wszystkowiedzacych: czy istnieje jeszcze wcześniejszy przekład
      Birkenmajera właśnie? Ktoś go ma? No więc, czytam. Proza jest
      świetna! Ale tylko proza. Polkowski nie powinien brać się za
      wiersze - te Czekalskiego są regularne, zachowują rytm, mają
      średniówkę. Czy naprawdę nie można było zostawić ich w spokoju?
      Sami zobaczcie, oto Czekalski:

      "Już pada cień szary na dżungli obszary,
      Sęp Chil i Mang wampir noc wiodą;
      Mrok spływa, a z mrokiem na świecie szerokim
      My rządzim z tryumfem, swobodą!
      Niech w chlewach śpią trzody - my pędzim w zawody;
      Pazurów, kłów, szponów brzmi sława!
      Kto dzielny i zdrowy - hej, dalej na Lowy -
      Lecz pomnij, byś dżungli znał prawa."

      A to Polkowski:

      "Już kania Czil krzykiem noc ogłasza,
      I nietoperz Mang wylatuje na łowy.
      Spędzono już bydło do zagród i chat,
      Bo noc aż do świtu jest nasza!
      Niech zabłysną szpony, kły i pazury
      Tych, co w mroku po łup się skradają!
      Prężcie grzbiety! Dobrych łowów wszystkim,
      Którzy Praw Dżungli przestrzegają!"

      Niby merytorycznie w porządku, a jednak to nie to... Szkoda.
      • yanga Re: Księga dżungli 26.12.09, 11:44
        No tak, sama już sobie odpowiedziałam: cytaty, które pamiętam z
        dzieciństwa to jednak z Birkenmajera, tyle, że tego przekładu już
        nie mam. Czekalski pięknie przełożył wiersze, za to w prozie
        zupełnie nie czuje frazy: "Jestem jednej krwi z wami" - brr.
        Polkowski wraca do Birkenmajerowskiego "Ja i ty jesteśmy jednej
        krwi", za co mu chwała.
        • zettrzy Re: Księga dżungli 30.12.09, 13:55
          te roznorodne przeklady przypomnialy mi zapasy rozmaitych tlumaczy z
          z Iliada - pierwsze miejsce niewatpliwie nalezy sie Tetmajerowi,
          ktory tlumaczyl na mowe goralska - stad "harnas Atryda" :D
          • arana Re: harnaś Atryda 01.01.10, 15:51
            Oj tak, warto przypomnieć! :)

            209.85.229.132/search?q=cache:EYc0-YQ6rwMJ:skt.waw.pl/teksty/opow/zapomniane.html+harna%C5%9B+atryda&cd=1&hl=pl&ct=clnk&gl=pl
    • arana Re: :) 28.12.09, 19:26
      bajkizpalcawyssane.blox.pl/2006/02/KSIEGA-DZUNGLI.html
      • yanga Re: :) 28.12.09, 22:49
        Arano, małpa do Ciebie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka