yanga
15.12.09, 10:49
Własnie przeczytałam, że wyszedł nowy przekład (Polkowskiego) z
ilustracjami samego najjaśniejszego Wilkonia. Czy ktoś dziś czyta tę
niegdyś tak popularną książkę dla młodzieży? Ja ją uwielbiałam, nie
wiem, jak zniose ten nowy przekład, chociaż pewnie jest wierniejszy.
Plemię Bandarlogu, Shere-Khan, Baghera i Baloo to ważni bohaterowie
mojego dzieciństwa. Mnóstwo cytatów przeszło do naszego domowego
języka. Pamiętam też, jak w innej mojej ulubionej książce "O
szczęśliwym chłopcu" bohater Romek tak się zaczytał w "Księdze
dżungli", że zapomniał o małej siostrzyczce, którą miał się
opiekować. Ale już moja córka w ogóle nie chciała tego czytać, wnuka
także jakoś ta książka nie bierze, choć oboje są zapalonymi
czytelnikami. Wnuk niestety widział film - bardzo uproszczony i
wygładzony pod względem politycznym. Ale wydawca, który poznał się
na wartości handlowej "Harry'ego Pottera" chyba wiedział, co robi?
Może liczył na takich jak ja, co kupią z ciekawości, dla porównania,
wreszcie dla ilustracji Wilkonia?