hansgrubber 20.01.10, 22:33 1. Rzecz nienowa ale przeglądając forum nie znalazłem szczególnie burzliwej dyskusji. 2. Jestem w połowie lektury, może ktoś ma rzecz przemyślaną i gotową? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
a.adas Re: Michel Houellebecq "Cząstki elementarne" 21.01.10, 02:19 w końcu! Się odważyłem. I trzeba przyznać - było warto. Facet jest naprawdę przenikliwy, nawet gdy jest nieznośnie okropny Coś w tym stylu mi przyszło do głowy po przeczytaniu, a było to miesięcy temu kilka. Dłuuuugo nie potrafiłem się zabrać do tej książki, a jednak warto było... To ważna powieść, nie zła czy dobra, ważna. Choć mam poczucie mcdonaldyzacji (jaki Francuz nie obraziłby się za to porównanie?), i teraz pytanie za 100 punktów: literatury czy jednak życia? Literacko niczym naprawdę specjalnym "Cząstki elementarne" na pewno nie są, fabularnie wzbudzają podwójną kontrowersję ("estetyczną" i "naukową"), ale diagnoza, nawet jeśli przerysowana (czy jest przerysowana?) wali po głowie. I niżej, coraz niżej i coraz mocniej. Aż wszystko traci sens. Pobudka, czas do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
broch Re: Michel Houellebecq "Cząstki elementarne" 21.01.10, 15:03 moja opinia tutaj: forum.gazeta.pl/forum/w,151,81192492,81346914,Re_houellebecq_.html no i caly watek o Francuzie Odpowiedz Link Zgłoś
hansgrubber Re: Michel Houellebecq "Cząstki elementarne" 21.01.10, 18:52 Dzięki ponieważ doczytuje to jeszcze chwile się wstrzymam. Odpowiedz Link Zgłoś
stachkonwa Re: Michel Houellebecq "Cząstki elementarne" 21.01.10, 21:12 Ja się z podlinkowana opinią kompeltnie nie zgadzam i mam wrażenie, że autor opinii nie bardzo rozumie pojęcie "ironia". To bardzo ważna książka, wbrew pozorom konserwatywna w przesłaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
broch Re: Michel Houellebecq "Cząstki elementarne" 22.01.10, 01:37 eee tam. "As a piece of writing, ''The Elementary Particles'' feels like a bad, self-conscious pastiche of Camus, Foucault and Bret Easton Ellis." - NYT i to jest wlasnie to. ironia, pastich to tez sztuka - talent ktorego brak Francuzowi. Absurdalna krytyka pokolenia 68' budzaca wylacznie politowanie. Moim zdaniem facet mial ciezkie dziecinstwo, tata pewnie go nie bil, ale jakies klopoty musialy wytracic z rownowagi malego Michalka. No i teraz trzeba wypociny czytac (dzieki Bogu to nie jest lektura obowiazkowa). Odpowiedz Link Zgłoś
hansgrubber Re: Michel Houellebecq "Cząstki elementarne" 02.02.10, 18:58 Muszę przeczytac po raz drugi. Poki co czuję się dosyc bezradny. "Platfoma" przy tym to betka. Odpowiedz Link Zgłoś
alexanderson Re: 08.02.10, 18:34 Bardzo lubię i cenię tego pisarza, choć może nie tyle jako pisarza właśnie, ale jako "diagnostę". Literacko jego książki ustawiłbym w kolejności chronologicznej: najlepsze jest "Poszerzenie pola walki", najgorsza "Możliwość wyspy", która swoją wizją przyszłości i "zastąpienia ludzkości przez nowy gatunek" koresponduje z "Cząstkami". Osobiście trudno mi się nie identyfikować ze zmęczonymi i rozczarowanymi bohaterami Houellebecqa - to bardzo "mój" pisarz... Odpowiedz Link Zgłoś
hansgrubber Re: 08.02.10, 23:18 A mógłbyś coś więcej? To wizja współczesnej dekadencji? Manifest nihilizmu? Konserwatywna krytyka współczesności? Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: 09.02.10, 14:28 Cóż, czyta się znakomicie, pochłonęłam jednym tchem i Platformę, i Cząstki, bawiąc się przy tym setnie, ale kupuję u niego tylko tę polityczną niepokorę i chwilami bardzo błyskotliwe uwagi na tematy społeczno - obyczajowe. Historie miłosne, opisy trój- i wielokątów, zabaw sm i ogólnie wszystkiego, co dotyka sfer seksualnych rozczulająco naiwne, tak iście po męsku :) choć trzeba przyznać, że przyjemnie poczytać krwiste i mięsiste "momenty". Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: 09.02.10, 22:42 Jego wyobrażenia na temat kobiecej seksualności są rozbrajające, a już opowieści z mchu i paproci, czyli z "klubów sado-maso" rozbawiły mnie niemal do łez ;) no ale cóż - każdy pisarz ma tam jakieś swoje tęsknoty i fantazmaty :) Odpowiedz Link Zgłoś
hansgrubber Re: 09.02.10, 22:53 Opowieść z klubu SM jest tylko pewnym znakiem, pokazuje jakiś kres poszukiwań, w świecie w którym "seks jest jedynym mitem". Myślę też że są różne kobiece seksualności. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: 09.02.10, 23:07 Ale niech te znaki mają jakiś sens, no jak cię mogę, przecież to są jakieś koszmarne bzdury. A kobiecą seksualność pan Michel zna tylko jedną - wszystkie pierwszoplanowe kobiety w Cząstkach i Platformie są jakby cięte z szablonu. Łagodne, jakieś takie nienerwowe, prostolinijne i marzące tylko o tym, żeby głównemu bohaterowi zrobić przyjemność, niemal altruistycznie - czekałam tylko, aż któraś dostanie orgazmu podczas fellatio. Na szczęście orgazmy miewały niemal co chwila :) W Cząstkach uderzył mnie tekst jego ukochanej, zapomniałam imienia, która bez mrugnięcia powieką i szczerze opowiadała o swoich obwisłych wargach sromowych - nie wierzę, po prostu NIE WIERZĘ, żeby powiedziała coś takiego jakaś kobieta. Mam wrażenie, że on nawet nie próbował zrozumieć kobiet, po prostu sobie pobajdurzył o jakimś ideale ze swoich męskich snów. Tego elementu jego twórczości za chiny nie kupuję, pozostałość robi duże wrażenie. Odpowiedz Link Zgłoś
hansgrubber Re: 09.02.10, 23:43 1. Nie bardzo wiem co jest bzdurą bo opis klubu SM jest przyczynkarski i nie aspiruje do objawienia całej prawdy o zjawisku. 2. Też zwróciłem uwagę na to jak są "budowane" postacie kobiet, być może to jakiś klucz do sensu tej narracji ale czy są rzeczywiście identyczne? Janine matka Bruna z "Cząstek" (choć może to nie nie pierwszoplanowa postać) różni się jednak od Valerie z "Platformy". Mam jednak wrażenie, że jedynymi postaciami które mają uczucia wyższe są właśnie kobiety. I orgazmy nic tu nie mają do rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: 10.02.10, 11:33 To fakt, że kobietami się zachwyca, dość jawnie nawet. Ale pozwolisz, że będę się upierała przy swoim zdaniu. Nie wymagam, żeby autor zamieścił dokładną genezę zjawiska sm, ale wypisywanie bzdur ma swoje granice. Tak, czepiam się :) Odpowiedz Link Zgłoś
hansgrubber Re: 10.02.10, 22:20 W tej sprawie jeszcze skrzyżujemy miecze. :) Ale uważam, że ten krótki epizod nie ma znaczenia dla sensu powieści, nie warto kruszyć kopii. Odpowiedz Link Zgłoś
barszcz.sosnowskiego Re: 11.02.10, 01:43 Skoro piszesz, że Houellebecq pisze bzdury o klubach SM, należałoby to jakoś umotywować. Inaczej sprowadza się to do głupot i czepiania się. Taka (Twoja) kobieca natura? Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: 11.02.10, 11:40 Krótko mówiąc autor myli złożone i wieloelementowe zjawisko, jakim jest bdsm z sadystami i masochistami, co jest dość powszechnym błędem ludzi nie siedzących w temacie. Nie polega to tylko na sprawianiu sobie i przyjmowaniu bólu. To tak, jakby powiedzieć, że seks między dwojgiem ludzi przeciwnej płci polega tylko i wyłącznie na włożeniu członka do pochwy i wsio. Wystarczy, więcej sobie można bez problemu wyguglać ;) Oczywiście, że to drobiazg, ale jak pisał hans, dla niego to był jakby symbol ostatecznego upadku seksualności człowieka, czegoś maksymalnie odhumanizowanego. A jest to zakłamanie, zasugerowałabym śmiałą pewnie dla niektórych tezę, że w bdsm relacje psychiczne między uczestnikami są silniejsze, głębsze i bardziej spektakularne, jeśli mogę użyć tego słowa, niż w analogicznym "zwykłym" seksie dwojga ludzi. Oprócz pożądania i podniecenia seksualnego pojawia się cała masa innych odczuć, ale to temat - rzeka, więc zakończę te wywody :) Odpowiedz Link Zgłoś
hansgrubber Re: 12.02.10, 21:27 Nic takiego nie pisałem. Uważam ten fragment za mało znaczący. Odpowiedz Link Zgłoś
stachkonwa Re: Michel Houellebecq "Cząstki elementarne" 09.02.10, 16:03 Bardzo dobra książka. Niby krytyka "pokolenia 68", ale w istocie oddaje uniwersalne podświadome pragnienia i lęki. Odpowiedz Link Zgłoś
prazanka44 Re: Michel Houellebecq "Cząstki elementarne" 11.02.10, 22:52 Dla zainteresowanych postacią Michela Huellebecka: istnieje wydana w Polsce jego biografia pióra Denisa Demonpiona. Dzieciństwo rzeczywiście niewesołe - rodzice rozwiedzeni, nie zanadto przejmujący się swą latoroślą. Chłopiec czuł się bardziej niż z nimi związany z dziadkami, u których mieszkał. Autor biografii nie wykazuje sympatii do swego bohatera, opisuje go z dystansem. Ja nie przepadam za książkami M.H. Doceniam jego zjadliwe, przenikliwe spojrzenie na społeczeństwo Zachodu, ale czytając odnoszę wrażenie, że słucham śpiewu człowieka pozbawionego słuchu - są wszystkie słowa, ale nie ma melodii, szczególnie w opisach stosunków uczuciowych. Odpowiedz Link Zgłoś
alexanderson Re: Michel Houellebecq "Cząstki elementarne" 13.02.10, 16:50 prazanka44 napisała: > czytając odnoszę wrażenie, że słucham śpiewu człowieka pozbawionego słuchu - są wszystkie słowa, ale nie ma melodii, szczególnie w opisach stosunków uczuciowych. A ja myślę, że sam sposób narracji, forma książek tego autora, jego sposób mówienia są także obrazem współczesnej cywilizacji, znamionują bezsilność, rozkład, wyczerpanie, zmęczenie: "(...) postępujące zanikanie relacji międzyludzkich nie pozostaje bez wpływu na problematykę powieści. Jak w obecnej sytuacji posługiwać się narracją gwałtownych namiętności, które trwają przez lata i czasami odciskają piętno na kolejnych pokoleniach? Jesteśmy daleko od "Wichrowych Wzgórz", delikatnie mówiąc. Forma powieściowa nie jest jeszcze gotowa, by opisać obojętność i nicość; trzeba by wymyślić bardziej bezbarwny sposób wyrazu, bardziej zwięzły i bardziej monotonny" [Michel Houellebecq, Poszerzenie pola walki. Przeł. E. Wieleżyńska]. Odpowiedz Link Zgłoś
hansgrubber Re: Michel Houellebecq "Cząstki elementarne" 13.02.10, 17:29 Na razie interpretacja zwłąszcza "Cząstek" - w mniejszym stopniu "Platformy" mi sie nie ułożyła ale jakieś spostrzeżenia mam - jest to jakaś forma wspołczesnej dekadencji, jedynym mistem jest seks, uderzajaca jest atrofia miłości - oni nawet nie sa zazdrośni, najszczęśliwszym okresem życia jest dzieciństwo. Itd. Odpowiedz Link Zgłoś
prazanka44 Re: Michel Houellebecq "Cząstki elementarne" 13.02.10, 21:30 Alexanderson, masz rację, ale to mi nie przeszkadza nie lubić Houelle- becqa. Jak dla mnie jest on myślicielem, dobrym rzemieślnikiem, a nie artystą. Wolę np Celinea, kt-go twórczość też nie jest wesoła. Odpowiedz Link Zgłoś
hansgrubber Re: Michel Houellebecq "Cząstki elementarne" 13.02.10, 22:06 Ok ale to liryczna deklaracja a mi marzy się chwyt byka za rogi. Odpowiedz Link Zgłoś
stachkonwa Re: Michel Houellebecq "Cząstki elementarne" 15.02.10, 15:41 "Forma powieściowa nie jest jeszcze gotowa, by opisać obojętność i nicość; trzeba by wymyślić bardziej bezbarwny sposób wyrazu, bardziej zwięzły i bardziej monotonny" Oj, to zaskakująca deklaracja. A co na to czytelnik? Odpowiedz Link Zgłoś
alexanderson Re: 16.02.10, 19:07 Czytelnik alexanderson świetnie się w tym odnajduje i sam nawet to praktykuje... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
stachkonwa Re: 17.02.10, 11:08 Ale przyznaj, że jest w tym cytacie jakiś dziwny paradoks...Ja oczywiście tez lubuię ksiązki tego pana, co napisałem wyżej. Odpowiedz Link Zgłoś
be-links Re: Bzdet ubrany w intelektulane szaty 17.02.10, 14:00 TAk odebrałam Cząstki. Autor z własnych braków emocjonalnych uczynił diagnozę społeczną. Przy 30 opisie masturbacji już jedynie odruch wymiotny, , a przy długaśnych wtrętach naukowych brata bohatera również. To jest zaledwie upozowane na wielką sztukę i nic więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
alexanderson Re: 18.02.10, 09:53 Te rzekome opisy to lakoniczne, pojedyncze zdania. Nie uważam też, że to (autentyczna lub upozowana) "wielka sztuka". Ale to ważna książka... Odpowiedz Link Zgłoś
hansgrubber Re: Bzdet ubrany w intelektulane szaty 18.02.10, 18:14 Przy pierwszej lekturze bylem zainteresowany, zafrasowany i zaczarowany. Po drugiej widzę "szycia" i niekonsekwencje - przede wszystkim mało mnie przekonuje, że bohaterowie są typowymi postaciami epoki. Jest to powiedziane ale nie pokazane. Ten nadmiar porno-erotyzmu mi jakoś nie przeszkadza - bo akurat to spostrzeżenie o rozerotyzowaniu świata Zachodniego jest raczej prawdziwe - ale nie bardzo łapie sens niektórych wstawek naukowych czy raczej naukawych. Drażni też coś co ja nazwałbym manieryzmem - dlaczego bohater nazywa się Dzierżyński? Jaki jest sens takiego właśnie nazwiska które niesie określone skojarzenia - jak się zdaje kompletnie martwe w tym wypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
stachkonwa Re: Bzdet ubrany w intelektulane szaty 18.02.10, 19:55 Nazwisko rzeczywiscie jest dobrane kompletnie bez sensu, ale akurat te "naukawe" wtręty wcale nie wydaja mi się naukawe. Odpowiedz Link Zgłoś
hansgrubber Re: Bzdet ubrany w intelektulane szaty 18.02.10, 21:47 A konkretniej? Proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
prazanka44 Re: Bzdet ubrany w intelektulane szaty 19.02.10, 16:32 Houellebecq, zapytany na spotkaniu z czytelnikami o Dzierżyńskiego po- wiedział, że to nazwisko było dla niego po prostu jakimś tam słowiańs- kim nazwiskiem, bez konkretnych skojarzeń. A ja lubię, gdy, jak u Gombrowicza, cała teoria siedzi w powieści, tj w zachowanich bohaterów, a nie jest wyłuszczana w osobnych wywodach. Odpowiedz Link Zgłoś
stachkonwa Re: Bzdet ubrany w intelektulane szaty 19.02.10, 17:01 Wcale nie są naukawe. To konkretna opinia. Odpowiedz Link Zgłoś
broch Re: Bzdet ubrany w intelektulane szaty 19.02.10, 20:24 stachkonwa napisał: > Wcale nie są naukawe. To konkretna opinia. z duzym zainteresowaniem czekalem na Twoja odpowiedz (pewnie z tak duzym zainteresowaniem jak hansgrubber). Zajmuje sie zawodowo biologia molekularna/genetyka od ponad dwudziestu lat. Takiego nagromadzenia steku bzdur dawno nie widzialem. Moim zdaniem wiedza Houellebecqa na temat biologi molekularnej/genetyki/pracy badawczej streszcza sie w cytowanej wyzej wypowiedzi pana H.: "Houellebecq, zapytany na spotkaniu z czytelnikami o Dzierżyńskiego po- wiedział, że to nazwisko było dla niego po prostu jakimś tam słowiańs- kim nazwiskiem, bez konkretnych skojarzeń." Houellebecq gdzies tam slyszal slowo genetyka, biologia molekularna socjologia "bez konkretnych skojarzen". Tak sobie to wyobrazil, no i napisal ksiazke (jakiekolwiek skojarzenia z faktami sa przypadkowe i nie zamierzone przez autora). Bardzo odwaznie z jego strony moim zdaniem. Naukawe w kontekscie Czastek to bardzo delikatne okreslenie. Odpowiedz Link Zgłoś
stachkonwa Re: Bzdet ubrany w intelektulane szaty 20.02.10, 10:46 Lecz przecież to nie jest książka ani odrobinę naukowa. W tych wywodach chodzi po prostu o obrzydzenie do współczesnej ludzkości jako takiej, a także o pokazanie, że jej hedonizm samw sobie jest represyjny ui bolesny, a mozliwości człowieka jako takie wyczerpały się. Te "naukawe" wtręty to moim zdaniem nic innego jak zabarwione gorzka ironią nawoływanie do porzucenia świata, w którym liczy się tylko fizycznośc, kopulacja, rzeczy, pieniądze itd. > Zajmuje sie zawodowo biologia molekularna/genetyka od ponad dwudziestu lat. > Takiego nagromadzenia steku bzdur dawno nie widzialem. Moim zdaniem wiedza > Houellebecqa na temat biologi molekularnej/genetyki/pracy badawczej streszcza > sie w cytowanej wyzej wypowiedzi pana H.: > "Houellebecq, zapytany na spotkaniu z czytelnikami o Dzierżyńskiego po- > wiedział, że to nazwisko było dla niego po prostu jakimś tam słowiańs- > kim nazwiskiem, bez konkretnych skojarzeń." POszukiwanie scisłości naukowej w "Cząstach elementarnych" jest nieporozumieniem. Nie o to tu chodzi. Po zastanowieniu się jestem przekonany, ze nazwisko "Dzierżyński" pojawia się nieprzypadkowe, a odpowiedź autora jest na zasadzie- "jakie pytanie, taka odpowiedź". To gra z jego strony. Odpowiedz Link Zgłoś
prazanka44 Re: Bzdet ubrany w intelektulane szaty 20.02.10, 15:33 Stachkonwa, co Cię skłania do sądu, że Dzierżyński pojawia się u pana H. nieprzypadkowo? Odpowiedz Link Zgłoś
stachkonwa Re: Bzdet ubrany w intelektulane szaty 21.02.10, 09:06 A po co mam ci drzwi otwierac? Sama sobie je otwórz. Odpowiedz Link Zgłoś
broch Re: Bzdet ubrany w intelektulane szaty 20.02.10, 16:57 "Wcale nie są naukawe. To konkretna opinia." "Lecz przecież to nie jest książka ani odrobinę naukowa." Czy Ty wiesz o czym mowisz, czy nie do konca? Odpowiedz Link Zgłoś
stachkonwa Re: Bzdet ubrany w intelektulane szaty 20.02.10, 17:47 Uściślę. Nie są ani naukowe, ani naukawe, gdyż wcale nie o to tu chodzi. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
alexanderson Re: 18.02.10, 09:55 stachkonwa napisał: > Ale przyznaj, że jest w tym cytacie jakiś dziwny paradoks...Ja > oczywiście tez lubuię ksiązki tego pana, co napisałem wyżej. Przyznaję, że w ogóle nie dostrzegam owego paradoksu... Odpowiedz Link Zgłoś