Gość: mim
IP: 195.136.116.*
25.03.04, 12:32
Oj sprowadzi,sprowadzi (na ziemię).Mówię oczywiście o posłowiu.Książkę czyta
się nieźle choć faktycznie miejscami jest dość infantylna.W każdym razie
temat jest ciekawy i znany "wtajemniczonym".Ale mniejsza o książkę,to
posłowie zwaliło mnie z nóg właśnie.Nie wierzyłem własnym oczom.Wydawca
obawiając się pewnie,że narazi się "przewodniej sile narodu",postanowił
opatrzeć wydanie swoistym komentarzem"specjalisty",aby głupi czytelnik
wiedział co ma myśleć...Przypomina mi to sytuację,kiedy słyszę,że nowy prezes
TVP nie chce zrezygnować z emisji seriali takich
jak "Stawka..."czy "Pancerni..."(w końcu jest demokracja,a co...)ale za to
przed emisją każdego odcinka dyżurny historyk wygłosi pogadankę o tym jak
było "naprawdę"czyli najnowszą,obowiązującą,jedynie słuszną wersję.Jakże to
żałosne.Owszem,wiadomo,że to książka sensacyjna,lekka łatwa i przyjemna,ale
niestety przedstawia Kościół w złym świetle.I choć w zasadzie pan Zbigniew
jakiśtam(znany specjalista)nie zarzuca autorowi kłamstwa(bo i gdzie?)to
zwraca uwagę na to,że było przecież tyle świetlistych rozdziałów w dziejach
Kościoła,a ten się uparł,żeby wywlekać te najciemniejsze,kanalia jedna...Nie
przyszło mu chyba do głowy,że te jasne strony raczej się nienadają na powieść
sensacyjną,pomijając już fakt,że było ich jakby mniej niż tych
ciemnych...Niestety zabieg taki polegający na opatrywaniu książki posłowiem,w
którym czytelnik dowiaduje się co ma myśleć kojarzy misię z najciemniejszymi
czasami komuny.Pamiętam,że takim posłowiem opatrzone były"Wspomnienia z
przyszłości"Denikena czy też "Dzieci Wszechświata"Ditwurtha gdzie pan
Iłłowiecki wyjaśniał gdzie autor pobłądził i odbiegł za bardzo od
światopoglądu marksistowskiego...(choć zdaje się obecnie ten pan wyznaje już
inny).Autor posłowia broni też tak zaciekle dobrego (w jego mniemaniu)
imieniaOpus Dei,że nie sposób nie zadać sobie pytania czy sam nie jest jego
członkiem.Nie tak dawno mogliśmy dowiedzieć się,że członkami O.D.jest wielu
dobrze znanych w Polsce "dyżurnych oszołomów".W ogóle wstyd panie wydawco...