nr-m
30.03.11, 00:34
Sięgnęłam ostatnio po książkę Zmierzch, ot tak, żeby dowiedzieć się za czym miliony osób na całym świecie tak szalały. No i teraz jeszcze bardziej nie wiem o co chodzi. Książka wydała mi się totalnie nielogiczna, naciągana, no idiotyczna po prostu, głupsza niż Harlequin . Autorka nie zaprzątała sobie głowy uzasadnianiem żadnego akapitu, ot tak się jej napisało więc niech zostanie. Doszłam do wniosku, że widocznie film był dobry i nakręcił modę na książkę, więc obejrzałam film. Kolejne nieporozumienie, bo film pozbawiony kilku scen był jeszcze głupszy niż książka. A właściwie był świetną parodią filmów młodzieżowych i filmów o wampirach jednocześnie. O ile Potteromanie rozumiem, bo faktycznie Rowling stworzyła całkiem spójny obraz świata magi, to popularność sagi o skrzących się wampirach?