nord7
24.05.04, 16:41
Po prostu rewelacja. Sebastian Miernicki (ten którego najbardziej
krytykowałem) napisał kapitalną kontynuację. Wystarczyło żeby nie było żuli,
dresów, mafii a zamiast tego prawdziwa z pozoru nie rozwikłania zagadka z
okresu II wojny światowej. Do tego akcja na Zamku Czocha, pełnym tajnych
przejść, ukrytych pułapek, studni, tajemniczych sztolni i pojedynek z
bezwzględnym przeciwnikami. Paweł musi 4 letnim na okres kilku dni musi stać
się tatusiem 4-letniego Michałka. Mały przysparza mu wielu kłopotów, ale i
radości a dzięki jego pamięci zostaje rozwiązana zagadka, do której kluczem są
słowa "Franges non flectes". Co można przetłumaczyć jako złamiesz lecz nie
zegniesz. Co można złamać lecz nie zgiąć ? Na to pytanie odpowiedzi szuka
Marc, Izabela, Torquemada, Jerzy Batura no i Paweł wraz z Tomaszem. Wreszcie
Paweł nie jest supermenem w stylu nieomylnego agenta 007 a fajnym, wrażliwym i
niepoprawnym romantykiem... Podrywa babki i romansuje z nimi jak za dawnych
czasów Tomasz. Jestem naprawdę zachwycony tą kontynuacją, szkoda że Miernicki
wcześniej tak nie pisał, bo jak widać miał potencjał. Pisywał dobre
samochodziki, jak "Gocki książe", "Pruska korona", "Wilhelm Gustloff" czy
"Skrytka tryzuba". Ale one były dobre, a "Zamek Czocha" jest po prostu
rewelacyjny ! Szkoda że na tak wspaniałą kontynuację autorstwa tego
dziennikarza z Olsztyna musieliśmy czekać 4 lata... Mam nadzieję, że teraz
każda jego pozycja będzie choć w 80 % tak dobra jak "Zamek Czocha", a wierze
że może być jeszcze lepiej... Bez namysłu daje 5+ !