fibin
07.03.02, 10:33
Chciałbym podzielić się z Wami przepięknym, bardzo mi (i moim poszukiwaniom)
bliskim wierszem Czesława Miłosza.
Z pewnym wstydem przyznaję, że dopiero ten wiersz pozwolił mi "odkryć" naszego
wielkiego poetę. Ale podobno lepiej późno niż wcale:)
Gorąco zachęcam do lektury i chwilki zastanowienia nad jego treścią. Pzdr:)
Późna dojrzałość
Nieprędko, bo dopiero pod dziewięćdziesiątkę, otworzyły się
drzwi we mnie i wszedłem w klarowność poranka.
Czułem, jak oddalają się ode mnie, jeden po drugim,
niby okręty, moje wcześniejsze żywoty razem z ich udręką.
Ukazywały się, przyznane mojemu rylcowi, kraje, miasta,
ogrody, morskie zatoki, dla opisania ich lepiej niż dawniej.
Nie byłem oddzielony od ludzi, żal i litość nas połączyły
i mówiłem: zapomnieliśmy, że jesteśmy wszyscy dziećmi Króla.
Bo przychodzimy stamtąd, gdzie nie ma jeszcze podziału
na Tak i Nie, ani podziału na jest, będzie i było.
Jesteśmy nieszczęśni, bo robimy użytek z mniej niż setnej części
daru, który otrzymaliśmy na naszą długą podróż.
Chwile z wczoraj i sprzed wieków: cios miecza, malowanie rzęs
przed lustrem z wygładzonego metalu, śmiertelny strzał
z muszkietu, zderzenie karaweli z rafą mieszkają w nas i czekają
na dopełnienie.
Zawsze wiedziałem, że będę robotnikiem w winnicy,
tak samo jak wszyscy ludzie żyjący równocześnie ze mną,
świadomi tego czy nieświadomi.
Czesław Miłosz, „Druga przestrzeń,
Wydawnictwo Znak, Kraków 2002
PS Specjalne pozdrowienia dla Zawality:)