Dodaj do ulubionych

Klasycy francuscy

29.06.12, 17:22
Co polecacie?

Znam Zolę, Hugo "Nędzników", Flauberta "Panią Bovary", sporo opowiadań de Maupassanta (i jego chyba oraz Flauberta najbardziej cenię).

Obecnie brnę przez "Katedrę Notre Dame" i chyba nie przebrnę - zbytnio czarno-białe, no i to przedstawianie Quasimodo jak zwierzęcia i uwagi w rodzaju "To pewna, że duch zanika w niewydarzonym ciele".

Kogo możecie polecić i dlaczego?
Obserwuj wątek
    • monikate Re: Klasycy francuscy 29.06.12, 18:01
      "W poszukiwaniu straconego czasu", ale przed lekturą warto sprawdzić, czy my mamy czas :) Niemniej warto!
    • eeela Re: Klasycy francuscy 29.06.12, 19:03

      > Obecnie brnę przez "Katedrę Notre Dame" i chyba nie przebrnę - zbytnio czarno-b
      > iałe, no i to przedstawianie Quasimodo jak zwierzęcia i uwagi w rodzaju "To pew
      > na, że duch zanika w niewydarzonym ciele".

      O, mnie też z tego względu książka mocno nie podeszła. Ja byłam jeszcze w tej niefortunnej sytuacji, że najpierw widziałam bajkę Disneya, a dopiero potem czytałam książkę. Bajka jest słodka, niewinna, opiewająca równość, wolność i braterstwo, więc książka okazała się rozczarowaniem na wszystkich frontach - i w akcji, i w zakończeniu, i w sposobie przedstawiania świata i charakterów. No ale cóż, trzeba się jakoś uczyć, że życie to nie bajka. Ech.

      A z Francuzów to mam osobiście do polecenia Rolanda Topora, ale on chyba jeszcze nie klasyka ;-)
      • maitresse.d.un.francais Re: Klasycy francuscy 29.06.12, 20:26
        eeela napisała:

        >
        > > Obecnie brnę przez "Katedrę Notre Dame" i chyba nie przebrnę - zbytnio cz
        > arno-b
        > > iałe, no i to przedstawianie Quasimodo jak zwierzęcia i uwagi w rodzaju "
        > To pew
        > > na, że duch zanika w niewydarzonym ciele".
        >
        > O, mnie też z tego względu książka mocno nie podeszła. Ja byłam jeszcze w tej n
        > iefortunnej sytuacji, że najpierw widziałam bajkę Disneya, a dopiero potem czyt
        > ałam książkę. Bajka jest słodka, niewinna, opiewająca równość, wolność i brater
        > stwo, więc książka okazała się rozczarowaniem na wszystkich frontach - i w akcj
        > i, i w zakończeniu, i w sposobie przedstawiania świata i charakterów. No ale có
        > ż, trzeba się jakoś uczyć, że życie to nie bajka. Ech.

        Jest bardziej czarno-biała niż tom II "Nędzników" (część "Mariusz"), o ile to w ogóle możliwe. :-P

        Można, owszem, wziąć poprawkę na to, że niby autor przedstawia średniowieczny punkt widzenia, ale bez przesady. Od siebie też pisze. I nakreślenie średniowiecznego tła idzie mu znacznie gorzej niż pisanie o czasach współczesnych.

        No i żebracy paskudni oszuści, a wśród nich szlachetna Esmeralda, w dodatku czysta jak łza i bez namaczania, co przed awansami bohatera broni się sztylecikiem (ach, te wizje ognistych Hiszpanek w różnych książkach!).

        >
        > A z Francuzów to mam osobiście do polecenia Rolanda Topora, ale on chyba jeszcz
        > e nie klasyka ;-)

        Nie klasyka. ;-) Znam, dziękuję.
        >
        • maitresse.d.un.francais Re: Klasycy francuscy 29.06.12, 20:27
          powiem krótko: "Katedra Notre Dame" już w formie pisanej jest infantylna i dęta jak musical.

          Plus paskudna dyskryminacja niepełnosprawnego.
          • jadwiga1350 Re: Klasycy francuscy 30.06.12, 21:12

            > Plus paskudna dyskryminacja niepełnosprawnego.

            To akurat najmniejszy problem. Niby jak miał być traktowany ktoś taki jak Quasimodo w 1482 r.? Żeby choć pochodził z bogatej rodziny, to jeszcze, jeszcze, ale on był podrzutkiem niewiadomego pochodzenia.I tak miał dużo szczęścia, że przeżył.
            Katedra Marii Panny rozczarowuje czytelnika. Postacie są płaskie i irytujące, Esmeralda swą głupotą i naiwnością doprowadziłaby świętego do szału. Jedyny ciekawy wątek w całej powieści to ten z Ludwikiem XI.
            • osscylacja Do Jadwigi OT 02.07.12, 21:33
              Jadwigo, czy czytywałaś w dzieciństwie "Jadwigę i Jagienkę"? Zawsze ilekroć widzę twój nick mam ochotę cię o to zapytać:).
          • Gość: Hugon Re: Klasycy francuscy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.12, 19:52
            maitresse.d.un.francais napisała:
            > Plus paskudna dyskryminacja niepełnosprawnego.
            Możesz napisać kto w tej powieści był NIEPEŁNOSPRAWNY??? Bo Quasimodo był garbaty i brzydki ale nie był niepełnosprawny.
            • maitresse.d.un.francais Re: Klasycy francuscy 02.07.12, 22:49
              Gość portalu: Hugon napisał(a):

              > maitresse.d.un.francais napisała:
              > > Plus paskudna dyskryminacja niepełnosprawnego.
              > Możesz napisać kto w tej powieści był NIEPEŁNOSPRAWNY??? Bo Quasimodo był garba
              > ty i brzydki ale nie był niepełnosprawny.

              Jak to nie? Głuchy był oraz ślepy na jedno oko. :-P
              • Gość: Hugon Re: Klasycy francuscy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.12, 11:54
                Faktycznie, wersja Disneya z Quasimodo skaczącym po dachach przesłoniła mi oryginał.
        • eeela Re: Klasycy francuscy 30.06.12, 17:16

          > Nie klasyka. ;-) Znam, dziękuję.

          Ale jestem mocno przekonana, że kiedyś będzie :-)
          • maitresse.d.un.francais Re: Klasycy francuscy 30.06.12, 18:15
            A co ty tam masz w sygnaturce? :-)
            • eeela Re: Klasycy francuscy 30.06.12, 19:05
              A wiesz, że nie mam pojęcia? :-) To znaczy rozumiem zdanie ("Przegranym nie jest ten, kto nie zbiera dóbr, ale ten, kto nie rozumie, że je posiada"), ale nie mam pojęcia, skąd ono i czyjego autorstwa. Przeczytałam kiedyś taką dedykację w jednej z książek byłego i spodobała mi się myśl :-)
              • eeela Re: Klasycy francuscy 30.06.12, 19:08
                "kto ich nie rozpoznaje, gdy je posiada" - tak jest lepiej, tylko nie chciało mi w porę przyjść do głowy ;-)
                • maitresse.d.un.francais Re: Klasycy francuscy 01.07.12, 15:13
                  Przejrzałam do końca, bo byłam cholernie ciekawa, pomijając 9/10 książki, a skupiając się na wydarzeniach.

                  Istotnie kończy się źle, a nawet bardzo źle, a to przez głupiego Quasimoda, który zamiast zapytać Jana, o co chodzi, zaraz nieszczęsnego zabija. Oraz przez głupią Esmeraldę, która nie ma tyle rozumu, żeby - ukryta - nie wołać Febusa.

                  • jadwiga1350 Re: Klasycy francuscy 01.07.12, 21:26
                    >Oraz przez gł
                    > upią Esmeraldę, która nie ma tyle rozumu, żeby - ukryta - nie wołać Febusa.
                    >

                    Ano głupia strasznie. Jej głupota tym bardziej mnie irytuje, jak pomyślę jakie życie wiodła. Dziewczyna wychowana wśród żebraków, od małego przyzwyczajona liczyć tylko na siebie i borykać się z życiem, powinna mieć więcej, jeśli nie rozsądku, to instynktu samozachowawczego. Taka głupota byłaby czymś naturalnym u narzeczonej Febusa (dziewczę widziało świat przez okna rodzicielskiego pałacu) , ale nie u Esmeraldy.
        • jadwiga1350 Re: Klasycy francuscy 30.06.12, 20:58
          a wśród nich szlachetna Esmeralda, w dodatku czy
          > sta jak łza i bez namaczania, co przed awansami bohatera broni się sztylecikiem

          Przed Febusem nie broniła się.

          > (ach, te wizje ognistych Hiszpanek w różnych książkach!)

          A bo ona tak naprawdę była Francuzką-Agnieszką.
          • maitresse.d.un.francais Re: Klasycy francuscy 30.06.12, 21:22
            jadwiga1350 napisała:

            > a wśród nich szlachetna Esmeralda, w dodatku czy
            > > sta jak łza i bez namaczania, co przed awansami bohatera broni się sztyle
            > cikiem
            >
            > Przed Febusem nie broniła się.

            Do tego jeszcze nie doszłam. ;-)
            • jadwiga1350 Re: Klasycy francuscy 30.06.12, 21:43
              > Do tego jeszcze nie doszłam. ;-)

              Hm, to przepraszam za ujawnienie fabuły.
              • maitresse.d.un.francais Re: Klasycy francuscy 01.07.12, 15:08
                jadwiga1350 napisała:

                > > Do tego jeszcze nie doszłam. ;-)
                >
                > Hm, to przepraszam za ujawnienie fabuły.

                Nie szkodzi, wszystko na to wskazywało. ;-)
    • Gość: kocisko Re: Klasycy francuscy IP: *.net.autocom.pl 30.06.12, 00:50
      Wspominasz Maupassanta , a konkretnie opowiadania , ale jest on też autorem powieści obyczajowych -czytałam '"Bel-Ami" i" Historię jednego zycia " .Jeżeli nie znasz to polecam ! Dawno temu dzięki bibliotece odkryłam też Daudeta - czytałam dwie jego powieści -"Wspólnicy" i" Okruszek'". Klimaty zbliżone do Zoli , tylko bardziej ckliwe , ale niezłe ...
      • maitresse.d.un.francais Re: Klasycy francuscy 30.06.12, 16:53
        Gość portalu: kocisko napisał(a):

        > Wspominasz Maupassanta , a konkretnie opowiadania , ale jest on też autorem
        > powieści obyczajowych -czytałam '"Bel-Ami" i" Historię jednego zycia " .Jeżeli
        > nie znasz to polecam !

        Nie znam!

        Dawno temu dzięki bibliotece odkryłam też Daudeta - czy
        > tałam dwie jego powieści -"Wspólnicy" i" Okruszek'". Klimaty zbliżone do Zoli ,
        > tylko bardziej ckliwe , ale niezłe ...

        Dzięki!
        • glafira Re: Klasycy francuscy 30.06.12, 19:47
          Pozostają jeszcze: Stendhal, Balzac, Dumas (ojciec i syn).
          Polecam "Czerwone i czarne", "Pustelnię Parmeńską", "Eugenię Grandet", "Ojca Goriot" i oczywiście nie sposób nie wspomnieć o "Trzech muszkieterach", "Czarnym Tulipanie" czy "Damie Kameliowej". To książki, które przynajmniej raz w życiu przeczytać trzeba.
          A z ciekawostek. Kolumbijski serial "Yo soy Betty", czyli polska Brzydula, powstał, bo pewien producent i scenarzysta zainspirował się bardzo opowieścią francuskiego klasyka o biednej, brzydkiej, skromnej dziewczynie, która podejmuje pracę w wielkim domu mody i oczywiście zakochuje się w właścicielu. Ta opowieść to "Wszystko dla pań" E. Zoli.
          • jadwiga1350 Re: Klasycy francuscy 30.06.12, 21:49
            > A z ciekawostek. Kolumbijski serial "Yo soy Betty", czyli polska Brzydula, pows
            > tał, bo pewien producent i scenarzysta zainspirował się bardzo opowieścią franc
            > uskiego klasyka o biednej, brzydkiej, skromnej dziewczynie, która podejmuje pra
            > cę w wielkim domu mody i oczywiście zakochuje się w właścicielu. Ta opowieść to
            > "Wszystko dla pań" E. Zoli.

            Ale Denise nie była brzydka. Po prostu źle ubrana i uczesana. Właściciel długo musiał walczyć o jej serce.
            • glafira Re: Klasycy francuscy 30.06.12, 23:05
              jadwiga1350 napisała:
              >
              > Ale Denise nie była brzydka. Po prostu źle ubrana i uczesana. Właściciel długo
              > musiał walczyć o jej serce.

              W środowisku współpracowników uważana była za brzydką i niezgrabną, a właściciel długo nie zdawał sobie sprawy, co do niej czuje.
              Nie wiem, czy akurat ten wątek zainspirował kolumbijskich producentów, ja się nad tym nie zastanawiałam, ale ktoś kto czytał książkę i oglądał serial pewnie doszuka się jakiś podobieństw:)
              • maitresse.d.un.francais podobnie jak "Brzydula" nie jest brzydka 01.07.12, 15:10
                Mam oczywiście na myśli aktorkę.

                Nie może, bo nie mogłaby "wypięknieć". Kobieta w filmie może być albo pięknością, albo paskudą (wówczas jest to czarny charakter albo postać poboczna).
    • jarka63 Re: Klasycy francuscy 30.06.12, 19:55
      Zawsze polecam Colette - zwłaszcza cykl o Klaudynie, wspomnienia "Dom Klaudyny", "Narodziny dnia" i opowiadania zebrane w tomie "Gigi". Pięknie napisane, zmysłowe, mądre.
      • hankaskakanka Re: Klasycy francuscy 01.07.12, 06:16
        Polecam koniecznie
        M. Druon cykl "Królowie przeklęci" - ciekawe tło historyczne i niezły styl :)
        • osscylacja Re: Klasycy francuscy 02.07.12, 21:31
          Może Camus (chyba jest już klasykiem?). Poza tym Romain Rolland "Jan Krzysztof", niegdyś modna i popularna powieść ("kultowa" po dzisiejszemu), dziś nieco zapomniana. Mogłabyś przeczytać i powiedzieć nam czy warto to odświeżyć. Jest tego ponoć dziesięć tomów. A poza tym zawsze możesz spróbować sięgnąć, wzorem dziadka Żaka, po "tragicznego krwawego Barbusa".
          • maitresse.d.un.francais Re: Klasycy francuscy 02.07.12, 22:50
            osscylacja napisała:

            > Może Camus (chyba jest już klasykiem?). Poza tym Romain Rolland "Jan Krzysztof
            > ", niegdyś modna i popularna powieść ("kultowa" po dzisiejszemu), dziś nieco za
            > pomniana. Mogłabyś przeczytać i powiedzieć nam czy warto to odświeżyć. Jest teg
            > o ponoć dziesięć tomów. A poza tym zawsze możesz spróbować sięgnąć, wzorem dzia
            > dka Żaka, po "tragicznego krwawego Barbusa".

            A właśnie, co to takiego ;-), ten tragiczny krwawy Barbus? (Barbusse)
          • glafira Re: Klasycy francuscy 02.07.12, 23:05
            Co jeszcze?
            Pierre Choderlos de Laclos - "Niebezpieczne związki" (warto przeczytać choćby po to, aby samemu skonfrontować, która ekranizacja była najbliższa książce),
            Antoine de Saint - "Mały książę" (nie tylko dla dzieci),
            La Fontaine - Bajki, (również nie tylko dla dzieci, dzieciom też poczytać można),
            Maurice Leblanc - cykl o Arsene Lupin (książeczki z tej serii to zabawne, pisane lekkim piórem lektury na lato)
            Juliusz Verne - znanych tytułów nie będę pisać, ale warto zwrócić uwagę na "Walkę Północy z Południem" - trochę mniej znaną powieść Verne'a z czasów wojny secesyjnej,
            Diderot - "Kubuś Fatalista i jego pan" , "Zakonnica".
            Polecam też sztuki Moliera: "Skąpiec", "Świętoszek", "Szkoła żon". Ja zakupiłam sobie kiedyś cykl najsłynniejszych komedii Moliera i czasami do nich wracam...
    • klymenystra Re: Klasycy francuscy 02.07.12, 22:52
      Tournier obowiązkowo. Piętaszek, Meteory, Medianoche amoureux i wiele wiele innych. Boris Vian (ale jego tylko w oryginale), Pagnol, Sartre, a ze starszych Niebiezpieczne związki, de Sade, Molier, Racine. No i wspaniała literatura średniowieczna z terenów dzisiejszej Francji - Marie de France, Powieść o Lisie, Powieść o Róży, wiersze Karola Orleańskiego, trubadurzy, truwerzy, powieści bretońskie.
      • maitresse.d.un.francais Re: Klasycy francuscy 04.07.12, 16:57
        klymenystra napisała:

        > Tournier obowiązkowo. Piętaszek, Meteory, Medianoche amoureux i wiele wiele inn
        > ych. Boris Vian (ale jego tylko w oryginale)

        Żebym pękła, nie dam rady!




        , Pagnol, Sartre, a ze starszych Ni
        > ebiezpieczne związki, de Sade, Molier, Racine. No i wspaniała literatura średni
        > owieczna z terenów dzisiejszej Francji - Marie de France, Powieść o Lisie, Powi
        > eść o Róży, wiersze Karola Orleańskiego, trubadurzy, truwerzy, powieści bretońs
        > kie.

        O niech mnie!
    • marcinlet Re: Klasycy francuscy 04.07.12, 20:05
      Może Verne? "Tajemnicza wyspa", "Podróż do wnętrza Ziemi", "W 80 dni dookoła świata"... Niektóre jego powieści można by odczytać z postkolonialnego punktu widzenia. Np. w "80 dniach" jest fragment, w którym Verne opisując Indie dzieli je na część "udomowioną" znajdującą się pod władzą administracji angielskiej i nieznaną kontrolowaną przez "butnych i srogich radżów".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka