Dodaj do ulubionych

Marek Krajewski - Koniec świata w Breslau - dobre?

IP: 193.201.167.* 02.07.04, 12:13
czytał ktoś to???
Obserwuj wątek
    • karmilla Re: Marek Krajewski - Koniec świata w Breslau - d 02.07.04, 13:56
      tak i podobało mi się, ale mniej niż Śmierć w Breslau. Ale polecam obydwie.
    • braineater Oj! 02.07.04, 18:16
      Zdecydowanie niedobre - płaskie postacie, manieryczna dekadencja, nudna intryga
      i przeładowanie nieistotnymi dla niewrocławian szczegółami - jeśli chcesz
      poczytać pierwowzór tych dwóch powieści, sięgnij po Caleba Carra - "Anioł
      Śmierci" i "Alienista" - doskonałe historie kryminalne umieszczone w naprawdę
      rzetelnie i interesująco odpracowanych realiach Nowego Yorku z początku
      dwudziestego wieku - lektura ta jest również doskonałym wprowadzeniem w
      historię kryminalistyki jako nauki...
      Pozdrowienia:)
      • Gość: Ewa Re: Oj! IP: 62.233.200.* 24.07.04, 21:27
        Oj,.... nie jest wypowiedź osoby, która wnikliwie czyta powieści, które jej wpadną w ręce. Philip Keer, którego tak dowcipnie przekręcasz, świetny stylista ma swój nowojorski świat i rzekłabym, że obaj panowie tworzą światy równoległe nie wchodząc sobie w drogę. Nawet twoja wypowiedź znalazłaby wiele sobie podobnych a nie posądzam cię o zbyt gorliwe wzorowanie się na innych. Marek Krajewski nie jest pisarzem ślizgajacym się po powierzchni słów. On te słowa przejrzał docierając jako uczony do źródeł ich znaczeń. Jest więc pisarzem świadomym i warsztatu i odpowiedzialnym za słowa. Jego bohaterowie są zmanierowani w stopniu wystarczającym, aby zainteresować czytelników, ich zmanierowanie nie przekracza granic dobrego smaku. Ta równowaga też ma swoje korzenie w klasycyzmie. Zanim więc poddasz się pozornej nudzie lektury - czasem, przykro to mówić, nuda może płynąć z nas samych i powracać odbita z kart czytanej powieści zafałszowując jej obraz - postaraj się odpowiedzieć sobie na pytanie czy wszystko zrozumiałeś, czy twój ogląd czytelniczy nie zawęził się do kryminalnego pola powieści, czy nie przeoczyłeś czegoś istotnego? Z serdecznymi pozdrowieniami Ewa
        • braineater Re: Oj! 24.07.04, 21:41
          Gość portalu: Ewa napisał(a):

          > Oj,.... nie jest wypowiedź osoby, która wnikliwie czyta powieści, które jej
          wpa
          > dną w ręce. Philip Keer, którego tak dowcipnie przekręcasz,
          Hmmm, no cóż, lubię jak mnie doceniają za poczucie humoru ale przyznać muszę,
          że o panu Phillipie Keer'ze w życium nie słyszał (co nie znaczy, że kiedys się
          z jego twórczością nie zapoznam) a Caleb Carr, którego dwa opasłe tomiszcza -
          "Alienista" i "Anioł Śmierci" leżą właśnie przed mymi oczętami, mógłby nawet
          się obrazić, słysząc, że jego nazwisko (rzecz do której człowiek bądź co bądź
          się jednak przywiązuje) jest dowcipnym kalamburem z nazwiska innego pisarza...:)
          Marek Krajewski n
          > ie jest pisarzem ślizgajacym się po powierzchni słów. On te słowa przejrzał
          doc
          > ierając jako uczony do źródeł ich znaczeń. Jest więc pisarzem świadomym i
          warsz
          > tatu i odpowiedzialnym za słowa. Jego bohaterowie są zmanierowani w stopniu
          wys
          > tarczającym, aby zainteresować czytelników, ich zmanierowanie nie przekracza
          gr
          > anic dobrego smaku.
          No coż, pozwolę się nie zgodzić, patrząc chociażby na opisy środowiska
          kokainistów,scenę zabójstwa w pociągu, czy też opis dekadenckiego kasyna, który
          naprawdę w swojej przeraźliwości, doprowadził mnie do śmiechu - "O, mój Boże
          pokażmy jacy jesteśmy źli i perwersyjni, zagrajmy o gołą kobietę..." no
          przepraszam, ale kogo to jeszcze może wzruszyć - feministki?
          Zanim więc poddasz się pozornej nudzie lektury - czasem, przykro to mówić,
          nuda może płynąć z nas samych i powracać odbita z kart czytanej powieści
          zafałszowując jej obraz - postaraj się odpowiedzieć sobie na pytanie czy
          wszystko zrozumiałeś, czy twój ogląd czytelniczy nie zawęził się do
          kryminalnego pola powieści, czy nie przeoczyłeś czegoś istotnego?
          A z tym, że człowiek sam sobie wmawia nudę w trakcie lektury to trudno się nie
          zgodzić - szczególnie jeśli jest do tego uprawniony sztucznym, napuszonym
          stylem autora, poza którym nie kryje się zbyt wiele treści - a czy przeoczyłem
          coś istotnego, to szczerze przyznam nie wiem - bo w kilka miesięcy po lekturze
          obu częsci, powróciłem do stanu tabula rasa i czuję się tak, jakbym przeoczył
          je w całości - mogę je zacząć czytać jeszce raz ale jakoś żadnej motywacji do
          działania tego nie mam. Ale z ochotą zaczekam, aż napiszesz co w Breslauach
          takiego kryje się pod kryminalną fabułą, co jest prawdziwym przekazem tych
          opowieści - i bynajmniej nie jest to sarkazm jeno prawdziwe oczekiwanie...
          Z serdecznymi pozdrowieniami Ewa
          Z równie serdecznymi pozdrowieniami braineater:)
          • jottka Re: Oj! 25.07.04, 00:59
            braineater napisał:


            > Hmmm, no cóż, lubię jak mnie doceniają za poczucie humoru ale przyznać muszę,
            > że o panu Phillipie Keer'ze w życium nie słyszał


            trudno ci sie dziwić, skoro koleżanka zapewne philipa kerra ma na myśli, m.in.
            autora trylogii o berlińskim detektywie (lata 30te i 40te, 1.tom to 'marcowe
            fiołki'), stylizacja na czarny kryminał, dobrze sie czyta

            oprócz tego jeszcze parę thrillerów spełnił, 'gridiron' chyba najgłośniejszy

            co do reszty też bym się chętnie dowiedziała, na czym głębia powieści
            krajewskiego polega

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka