Dodaj do ulubionych

W Anglii o Popiełuszce

IP: *.arcor-ip.net 05.07.04, 12:30
Dzis towarzysze mordercow Ksiedza rzadza RP, wielbia zmarlego Reagana,
przypochlebiaja sie jego nastepcom wspoludzialem w bandyckiej wojnie
w Iraku i tak toczy sie ten podly swiatek przy oklaskach zbalamuconego
plebsu, ktorych kompleksom zasiankowcow milsza buta Busha niz pokora Ksiedza.

Obserwuj wątek
    • Gość: golgota Re: W Anglii o Popiełuszce IP: *.safepages.com / *.sea.safepages.com 05.07.04, 14:17
      Ksiądz Jerzy Popiełuszko był jedną z wielu tysięcy ofiar hebrajskiego
      (skupionego w NKWD, UB, SB, PZPR) elementu ludobójstwa. Ksiądz Popiełuszko
      zrobił dla Polski więcej niż Jan Paweł II, ktory sprzedał żydom Polaków i
      podciął Katolicyzm na rzecz piekielnego talmudu.
      • wlodekbar Re: W Anglii o Popiełuszce 05.07.04, 15:56
        Post komiczny. Gratulacje skladam:(
    • Gość: polonus Re: W Anglii o Popiełuszce IP: *.proxy.aol.com 05.07.04, 14:49
      To wszystko piekne i ladne ale ks. Jerzy urzadzal sobie z Kosciola
      trybune do dzialan politycznych. Zadaniem Kosciola jest gloszenie
      Ewangelii i wdrazanie Jej zasad w zycie czlowieka. Chrystus przegonil
      Zydow z synagogii, ktorzy zamiast sie modlic w niej urzadzili tam sobie
      targowisko. Takie wlasnie "targowisko" polityczne urzadzal notorycznie
      ks. Jerzy przy cichej aprobacie prymasa Glempa. Ks. Jerzy byl mocno
      zwiazany z opozycja skupiona wokol Michnika, Kuronia itp.
      • wlodekbar Re: W Anglii o Popiełuszce 05.07.04, 15:51
        To opozycja wspolpracowala z Kosciolem. KK mial przejawial postawe walczaca z
        rezimem.
        I nie tylko w Polsce dysydenci wspolpracowali z kaplanami.
      • Gość: ZZ jakbym słyszał Jana Rema IP: *.top.net.pl 05.07.04, 22:19
        W taki właśnie sposób odzywał się ówczesny rzecznik rządu, Jerzy Urban oraz
        publicysta Jan Rem. Zresztą była to ta sama osoba.
    • Gość: ZZ pamiętacie Matthiasa Rusta? IP: *.top.net.pl 05.07.04, 22:17
      Ten człowiek też bardzo wiele zrobił dla obalenia komunizmu. W roku chyba 1986
      (nie jestem pewien) ten dwudziestoparoletni Niemiec wystartował turystycznym
      samolocikiem z Helsinek i wylądował na Placu Czerwonym w biały dzień.
      Zdarzenie to było wielką kompromitacją Sojuza.
      Dla ludzi o chłodnym umyśle był to dowód, że cały zbrojeniowy wysiłek ZSRR był
      nastawiony na bronie ofensywne a nie obronę własnego terytorium.
      • wlodekbar Re: pamiętacie Matthiasa Rusta? 05.07.04, 23:01
        Pamietam:D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka