Dodaj do ulubionych

Straszna wizja czytelnika, haha :-)

17.12.13, 17:25
forum.gazeta.pl/forum/w,16,148270723,148587104,Re_Czy_ona_mnie_zdradza_.html?wv.x=2
Ile macie dioptrii, przyznać się? :-P

Obserwuj wątek
    • lipka02 Re: Straszna wizja czytelnika, haha :-) 17.12.13, 21:29
      Jestem kobietą.Lubię czytać książki,ale nie wyglądam jak osoba,którą autor tego posta miał na myśli. Dbam o siebie,chodzę do fryzjera,staram się wyglądać dobrze i czuć się dobrze.
      W Polsce ciągle panuje stereotyp kobiety mola książkowego,czyli okularnicy o mysich włosach,dziewczyny skromnie spuszczającej wzrok i nieśmiało spoglądającej na chłopaków. Nie wiem skąd to się wzięło,ale pora z tym skończyć. Aha i jeszcze jedno na Mikołajki niekoniecznie chcę dostawać wyłącznie książki.Wolę je sama kupować bo wiem jakie wybrać by mi się dobrze czytało.
    • autumna Re: Straszna wizja czytelnika, haha :-) 18.12.13, 08:04
      Może w rewanżu stworzymy stereotyp faceta ślęczącego godzinami przed komputerem na serwisach randkowych? Garbaty, zapasiony (bo przed komputerem żre czipsy i zapija colą) i z tłustymi włosami (zaniedbanie spowodowane uzależnieniem od internetu).

      To już stereotypowa czytelniczka wygląda lepiej, szczególnie że kojarzy się z ubraniem może i niemodnym, ale schludnym...
      • claratrueba tak mi się skojarzyło 18.12.13, 09:01
        - Franc, ty nigdy nie znajdziesz porządnej kobiety, bo ty szukasz w rynsztoku.A ja moją Mariolkę zapoznałem w bibliotece.
        - A dziewicą było?
        - A żebyś wiedział że była.
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: tak mi się skojarzyło 22.12.13, 20:23
          :) kocham Psy;)

          Ale ciekawiej w "rynsztoku" szukać. Zresztą rynsztok biblioteki nie wyklucza;) Czytelnicy najbardziej wkręceni są uzależnieni - jak to Spinoff pisał. A coza różnica, literaturoholizm czy narkomania/alholizm - wszystko jednakowo detrukcyjne. Ja jestem już uzależniona, więc zadaję się z rynsztokowymi czytacz(k)ami;)
      • nchyb Re: Straszna wizja czytelnika, haha :-) 18.12.13, 09:11
        > Może w rewanżu stworzymy stereotyp faceta ślęczącego godzinami przed komputerem
        > na serwisach randkowych?

        po co to tworzyć?
        jakiś nieczytaty leczy swoje kompleksy, a ktoś się przejmuje.
        Czytam, wiem jak wyglądam, kompleksy innych na moją samoocenę nie wpływają :)
        • maitresse.d.un.francais Jakie kompleksy??? 19.12.13, 17:40
          To zwykły brak wyobraźni (autora linkowanego opisu). Nie tylko kompleksy istnieją na świecie. :-P
      • maitresse.d.un.francais To już raczej stereotyp kobiety imprezowej 18.12.13, 17:25
        w tym rewanżu.

        Oczęta przekrwione, kac ciężki, krok niepewny i zasadnicze pytanie: co to za typo w moim łóżku???
      • staua Re: Straszna wizja czytelnika, haha :-) 19.12.13, 02:27
        autumna napisała:

        > Garbaty, zapasiony (bo przed komputerem żre czipsy i
        > zapija colą) i z tłustymi włosami (zaniedbanie spowodowane uzależnieniem od int
        > ernetu).

        I w pieluszce, żeby nie musiał chodzić do toalety i odrywać się od gier online...
    • zwany_kiedys_drussem Re: Straszna wizja czytelnika, haha :-) 18.12.13, 10:33
      Jako przedstawiciel płci generalnie odmiennej od tego stereotypu, ale za to będąc specjalistą zwłaszcza od kompleksów etc. pragnę zauważyć, że wielu mężczyzn czuje pewną predylekcję w kierunku kobiet pracujących w określonych zawodach - pielęgniarek, stewardess i właśnie bibliotekarek :-)
      Ukłony,
      D.
      • solaris_1971 Re: Straszna wizja czytelnika, haha :-) 18.12.13, 13:42
        wielu mężczyzn czuje pewną predylekcję w kierunku kobiet pracujących w określonych zawodach - pielęgniarek, stewardess i właśnie bibliotekarek :-)

        Taak ? Jakos nie zauwazylam.

        A tak w ogole, to po co przejmowac sie tym co ludzie pisza na Forum Kobieta ? Tam pisze mnostwo mlodych ludzi, zauwazylam, ze srednia wieku ma tendencje znizkowa. Tam ciagle pojawiaja sie wpisy typu " moj chlopak ma konta na 5 portalach randkowych. Jak myslicie, czy on mnie zdradza ? ". Itd.
        • eeela Re: Straszna wizja czytelnika, haha :-) 18.12.13, 19:59
          > Taak ? Jakos nie zauwazylam.

          Przepracowałam kilka lat jako bibliotekarka i owszem, zauważyłam ;-)
          • maitresse.d.un.francais Eeela, może jesteś po prostu atrakcyjna 19.12.13, 17:41
            i oni czuli predylekcję do ciebie osobiście. :-)
            • eeela Re: Eeela, może jesteś po prostu atrakcyjna 19.12.13, 17:48
              Sam wygląd mam raczej przeciętny, ale jestem tak niezwykła, że mało kto to zauważa :-P

              Natomiast z męskimi fantazjami na temat bibliotekarek spotykałam się w wielu postaciach, nie tylko w bezpośrednim kontakcie, i słyszałam o nim nie tylko z ust cichych bądź głośnych wielbicieli, ale też zwykłych kumpli. Jest taki gatunek mężczyzn, chyba całkiem liczny, którzy lubią sobie porozmyślać o bibliotekarkach, i tyle ;-)

              BTW, okulary wydają się być niezbędnym elementem fantazji, i noszenie szkieł kontaktowych ją burzy ;-)
              • maitresse.d.un.francais Re: Eeela, może jesteś po prostu atrakcyjna 19.12.13, 18:54

                > Natomiast z męskimi fantazjami na temat bibliotekarek spotykałam się w wielu po
                > staciach, nie tylko w bezpośrednim kontakcie

                Że bibliotekarka jako kto? Bo fantazje o pielęgniarkach, to znam. Ale o bibliotekarkach?
                • eeela Re: Eeela, może jesteś po prostu atrakcyjna 19.12.13, 19:16
                  Jak to jako kto? Jako bibliotekarka, oczywiście ;-)

                  Wpisz sobie w google images frazę "hot librarian" albo "sexy librarian", a dane ci będzie ujrzeć tę męską fantazję w całej krasie ;-)
                  • maitresse.d.un.francais Re: Eeela, może jesteś po prostu atrakcyjna 19.12.13, 19:28
                    eeela napisała:

                    > Jak to jako kto? Jako bibliotekarka, oczywiście ;-)
                    >
                    > Wpisz sobie w google images frazę "hot librarian" albo "sexy librarian", a dane
                    > ci będzie ujrzeć tę męską fantazję w całej krasie ;-)


                    Aaaa, już rozumiem. Zestawienie surowości i yntelektu z dzikim seksem.

                    W takim razie powinna mieć nie tylko okulary, ale bluzkę na guziki pod szyję i wiktoriański obuw. :-P
                    • eeela Re: Eeela, może jesteś po prostu atrakcyjna 19.12.13, 21:50

                      > Aaaa, już rozumiem. Zestawienie surowości i yntelektu z dzikim seksem.

                      Tak jest, bibliotekarka to zdecydowanie dominatrix ;-)
    • spinoff trafna wizja czytelnika, haha :-) 19.12.13, 00:23
      Można z tego kpić, ale można też przypomnieć sobie archetypiczny tekst Osieckiej.
      Dzisiaj zapewne smartfon bardziej wykańcza wzrok niż książka, jednak mól książkowy zachował swój mizerny temperament - nikt uczciwy nie zaprzeczy! Na pewno nie jest to typ imprezowy, żywiołowy, czy byronowski, lecz nieśmiała, zakompleksiona, szara myszka, co za te nędzne 2 tysiące żyje sobie w świecie książek...
      • eeela Re: trafna wizja czytelnika, haha :-) 19.12.13, 02:39
        Przez całe życie ciągnęło mnie do środowisk, w których się czyta. Znam bardzo dużo kobiet, które są zagorzałymi czytelniczkami. Nie znam ani jednej, która wpisuje się w ten archetyp :-) Moja mama twierdzi, że taka była we wczesnej młodości, ale w takim razie bardzo się od tamtego czasu zmieniła ;-)
    • qw994 Re: Straszna wizja czytelnika, haha :-) 19.12.13, 05:25
      Ja mam wadę wzroku, ale nie taką, żeby mieć okulary jak denka :) Poza tym i tak głównie noszę soczewki ;) A imprezy lubię, oj, lubię...
    • claratrueba Re: Straszna wizja czytelnika, haha :-) 19.12.13, 06:28
      jednak mól książkowy zachował swój mizerny temperament - nikt uczciwy nie zaprzeczy! Na pewno nie jest to typ imprezowy, żywiołowy, czy byronowski, lecz nieśmiała, zakompleksiona, szara myszka, co za te nędzne 2 tysiące żyje sobie w świecie książek...
      • spinoff Re: Straszna wizja czytelnika, haha :-) 19.12.13, 11:53
        Czy to nie ty w innym wątku dałaś wyraz resentymentom i kompleksom, portretując oba środowiska:
        - ludziom czytającym inni żywi ludzie rzeczywiście wydaja się nudni, puści i niewarci słuchania. Ludzie nieczytający. Bo oni po prostu są nudni [...] z tymi ich "przeżyciami"- zakupy, tv, balanga...
        I wystarczyło, abyś sobie uświadomiła, że ci balangowicze pogardzają tobą tak samo, jak ty nimi - dla nich to ty jesteś pustą, niewartą słuchania nudziarą. Twoja pogarda jest przez nich odwzajemniana - jak widać "taka WASZA natura", więc nie okłamuj się, że ktokolwiek tam cię ceni! Ogromna większość ludzi nie znajduje w czytaniu żadnej przyjemności, i bawi ich coś zgoła innego, aniżeli ciebie i twoich bliskich: zakupy, tv, balanga... - twoje słowa, prawda?
        • eeela Re: Straszna wizja czytelnika, haha :-) 19.12.13, 14:05
          > I wystarczyło, abyś sobie uświadomiła, że ci balangowicze pogardzają tobą tak s
          > amo, jak ty nimi - dla nich to ty jesteś pustą, niewartą słuchania nudziarą.

          I wydaje ci się, że to ty nam to uświadomiłeś? :-D
          • spinoff Re: Straszna wizja czytelnika, haha :-) 19.12.13, 15:24
            No, próbuję, bo użalacie się, że balangowicze was wyśmiewają, a sami nimi otwarcie pogardzacie.

            Próbuję, skoro płaczecie, że jakiś dowcipny internauta, biorąc przykład z AO, odsyła marudę domatora do okularników z książkami, bo tacy "szybko żenią się z żonami, aby wiązać koniec z końcem za te nędzne dwa tysiące"... A to przecież nieprawda, Osiecka kłamie, wy tacy nie jesteście, i może to potwierdzić mama, oraz mąż albo żona z teściami!

            Próbuję, bo to rzadka, a niemała przyjemność spotkać takich ludzi dzisiaj!
            • zwany_kiedys_drussem Re: Straszna wizja czytelnika, haha :-) 19.12.13, 16:34
              Musze przyznać, że jestem pod wrażeniem daru, jaki posiadasz - kompletnie pozbawionej wątpliwości umiejętności oceniania innych, których znasz tylko ze słów tu wpisywanych. I ta umiejętność pozwala Ci wysnuwać daleko idące wnioski - psychologiczne, socjologiczne, a nawet filozoficzne.
              A tymczasem tam, gdzie my piszemy coś z namysłem, Ty dostrzegasz jakieś kompleksy, a gdy ironizujemy, ty widzisz powagę. A o błędach poznawczych słyszałeś?
              Pozdrawiam lekko rozbawiony,
              D.
              • eeela Re: Straszna wizja czytelnika, haha :-) 19.12.13, 16:48
                > Pozdrawiam lekko rozbawiony,

                Tu się nie ma co cieszyć. Panu jest nas szkoda, jak daje nam to do zrozumienia, mnie natomiast szkoda jest jego, i to bardzo. Bo pomyśl tylko, jak zgorzkniałym trzeba być i zawiedzionym przez życie, żeby musieć podbudowywać sobie nastrój "uświadamianiem" szaromysznych okularników.

                Spinoffie: nie mogę sie wypowiadać w imieniu innych forumowiczów, ale niestety mnie jeszcze niczym nowym nie oświeciłeś. Reprezentowana przez ciebie postawa oraz głoszone przez ciebie nowiny nie są mi obce. Myślę też, że tak rzecz się ma w przypadku większości użytkowników tego forum. Ludzie czytający książki są zazwyczaj bystrzejszymi obserwatorami świata, więc nie podejrzewam, żeby to była dla kogoś wielka nowina, że naśmiewają się z nich chłopki-roztropki spod dyskoteki oraz managerowie działu Biedronki w Nowej Wspaniałej Wólce.
                • zwany_kiedys_drussem Re: Straszna wizja czytelnika, haha :-) 19.12.13, 17:00
                  > Tu się nie ma co cieszyć. Panu jest nas szkoda, jak daje nam to do zrozumienia,
                  > mnie natomiast szkoda jest jego, i to bardzo. Bo pomyśl tylko, jak zgorzkniały
                  > m trzeba być i zawiedzionym przez życie, żeby musieć podbudowywać sobie nastrój
                  > "uświadamianiem" szaromysznych okularników.

                  Eeelo, pewnie brak mi wrażliwości... Ale ja lubię stosować wobec bliźnich regułę wzajemności. Skoro pan Spinoff bawi się doskonale obserwując tutejszą społeczność, to i ja pozwalam sobie na nieco rozbawienia śledząc jego wysiłki i podczytując jego niezbyt trafne diagnozy.
                  ukłony,
                  D.
                • maitresse.d.un.francais Re: Straszna wizja czytelnika, haha :-) 19.12.13, 17:43
                  Nowej Wspaniałej Wólce

                  Eeelu, Twój intelekt jak zwykle mnie powala (abstrahując od światopoglądu)!
                  • maitresse.d.un.francais Re: Straszna wizja czytelnika, haha :-) 19.12.13, 17:44
                    Eeelu, Twój intelekt jak zwykle mnie powala

                    Gdyby kocica chciała coś dopisać, to z góry upewniam ją, że był to szczery komplement.
                    • eeela Re: Straszna wizja czytelnika, haha :-) 19.12.13, 17:49
                      Za taki go wzięłam i uprzejmie dziekuję :-)
                      • maitresse.d.un.francais Re: Straszna wizja czytelnika, haha :-) 19.12.13, 18:53
                        eeela napisała:

                        > Za taki go wzięłam i uprzejmie dziekuję :-)
                        >
                        ależ proszę

                        pozwolę sobie zapytać, czy aby wykładasz/wykładałaś na uczelni?
                        • eeela Re: Straszna wizja czytelnika, haha :-) 19.12.13, 19:46
                          W czasie przeszłym i tylko w ramach praktyk. Ale ten rozdział już mam za sobą :-)
              • spinoff Re: Straszna wizja czytelnika, haha :-) 20.12.13, 00:03
                No co mam ci powiedzieć... Naprawdę dostrzegasz na tym forum "daleko idące wnioski psychologiczne, socjologiczne, a nawet filozoficzne"? Gdzie? I jeszcze przypisujesz mnie ich autorstwo?? Dziękuję, ale lepiej skup się i posłuchaj (reszta też):
                Grubo przed internautą, co was tak rozbawił "straszną wizją czytelnika", poetka Agnieszka Osiecka napisała tekst pt. OKULARNICY, który stanowi ponurą charakterystykę moli książkowych: nieśmiałych, wynędzniałych, zakompleksionych okularników... stąd tytuł (i jej określenia!!!). Tekst zdobył sławę i uznanie, a postać okularnika na stałe weszła do dyskursu, jako pojęcie trafnie oddające istotę rzeczy. Nie zmieni tego czyjaś mama, rozbawienie teściów, zliczanie dioptrii, czy ujadanie na mnie, bo ośmieliłem się tekst ten przywołać i zacytować. Autorem definicji okularnika jest Agnieszka Osiecka, a nie ja i nie internauta, którego się uczepiliście. Kapujesz, kolego? Więc zwalcz lenistwo, wpisz w wyszukiwarce "okularnicy tekst", przeczytaj go, potem moje wypowiedzi, a jestem przekonany, że wszystko pokojarzysz bez "namysłu" i "błędów poznawczych". Zawsze możesz też zapytać!
                • zwany_kiedys_drussem do spinoffa 20.12.13, 07:43
                  Pozwoliłem sobie odnieść się do całej Twojej działalności na tym forum - do uproszczonych wniosków, które wyciągasz, do stereotypów, które powielasz. Na dodatek robisz to w pełni świadomie, odgrywasz jakieś swoje chore gierki psychologiczne. I jeszcze ten protekcjonalny ton, którym się posługujesz, ech... Czy piliśmy razem wódkę, że nazywasz mnie kolegą?
                  Wyobraź sobie, że znam twórczość Agnieszki Osieckiej. A tekst "OKULARNICY" nie był w zamyśle ponurą charakterystyką moli książkowych, jak piszesz, ale dość smutną obserwacją losu intelektualistów żyjących w czasach stabilizacji lat 60. I to była istota rzeczy, a nie jakieś wydumane problemy wynikające z miłości do książek. To nie o tym był dyskurs, który przywołujesz. Nie trzeba pytać, gdy się swoje lata przeżyło, wiesz?
                  D.
                  • claratrueba do drussa ad "Okularnicy" 20.12.13, 10:44
                    "okularnikami" byli moi rodzice, choć okulary tylko ojciec nosił, ale reszta sie zgadza. Z tym, że w wersji sprzed ingerencji cenzury: "potem żyją w jakimś mieście za te polskie tysiąc dwieście", 2 tys. to początkujący robotnik zarabiał. Tekst jest też wizją ludową inteligenta, obrazem stereotypu ofermowatego mola "taki dzieckiem się nie zajmie tylko myśli o Einsteinie". Tak było 50 lat temu, kiedy tekst powstał, wypowiedź spinoffa świadczy o tym, że stereotyp ma się dobrze w niektórych głowach.
                    Tylko, że ja, rocznik '67, jakoś inaczej pamiętam życie moich rodziców kiedy byłam dzieckiem. MIMO czytania nałogowego, czemu sprzyjał brak telewizora- nie było ich stać, chyba ok '75 sie pojawił ale rzadko cos w nim było widać- pamiętam brydżowe spotkania, imprezy domowe, i co najbardziej- piękne suknie mojej matki. Na imprezy zwane wówczas dansingami lub potańcówkami, do teatru, na koncerty. Pamiętam, że często zostawaliśmy ja i brat pod opieką sąsiadki p. Haliny gdy rodzice wychodzili. Dobrze pamiętam ową panią i jej "ludowe mądrości" np. nt. książek, które w domu były i wyjść rodziców- "tak piniondze marnować". Pamiętam też nieporównanie lepszą syt. materialną rodzin robotniczych, bo i lepsze zarobki i różne deputaty, świadczenia. Obrazem dyskryminacji inteligentów jest również fakt, że w roku 1962 moi rodzice znaleźli się w tym "jakimś mieście" z nakazu pracy, ktory wówczas już tylko inteligenckie zawody obejmował, a że takim trzeba było dać mieszkanie to dostali- w dawnej dzielnicy żydowskiej czyli najbiedniejszej (stereotyp żydowskiego bogactwa- kolejna bzdura) Bloki, które akurat budowano na potęgę, były dla robotników. Dla inteligentów dopiero jak "załatwili" co tym ofermom jakoś się udawało.
                    Bardzo wiele się zmieniło przez te drobne pół wieku. Najwięcej- dla mojego pokolenia. W którym spora część żyje na poziomie, o którym kiedyś tylko w książkach czytaliśmy.
                    A pani Halina "teraz żyje i jej koty za te polskie tysiąc złotych, itp. itd, itp."
                    • zwany_kiedys_drussem Do claratrueby 20.12.13, 11:38
                      Dziękuję za podzielenie się tymi wspomnieniami. Trochę też pamiętam tamte czasy, bo patrząc na metryki należymy do tego samego pokolenia. Ja wprawdzie urodziłem się w bloku, w małym mieszkanku, ale rodzicom jestem wdzięczny m.in. za podarowanie mi radości czytania. I za to, że dziś jak oni "marnuję piniondze" na książki :-)
                      I masz rację, te pół wieku od napisania "Piosenki o okularnikach" to cała epoka - żyjemy w tak kompletnie odmiennej rzeczywistości, że aż trudno chwilami uwierzyć. A jednak stereotypy, jak piszesz, mają się dobrze. Tylko jakimś większym fałszem pobrzmiewają.
                      Ukłony,
                      D.
                  • eeela Re: do spinoffa 20.12.13, 10:54
                    > Wyobraź sobie, że znam twórczość Agnieszki Osieckiej. A tekst "OKULARNICY" nie
                    > był w zamyśle ponurą charakterystyką moli książkowych, jak piszesz, ale dość sm
                    > utną obserwacją losu intelektualistów żyjących w czasach stabilizacji lat 60

                    Mnie zastanawia niekonsekwencja i sprzeczności u Spinoffa. Z jednej strony przychodzi pouczać forumową społeczność, że źle i szaromyszo wychodzą na czytaniu książek, z drugiej zaś zakłada, że nie znamy podstawowych tekstów kultury. Z jednej strony pozuje na kogoś, kto przeczytał w życiu tysiące książek, z drugiej wykazuje się sporymi brakami w wiedzy.

                    Chyba jakoś byle jak i mało uważnie te książki czytał, co w sumie nie dziwi, skoro ma teraz poczucie straconego czasu ;-)
                    • zwany_kiedys_drussem Re: do spinoffa 20.12.13, 11:45
                      > Mnie zastanawia niekonsekwencja i sprzeczności u Spinoffa. Z jednej strony przy
                      > chodzi pouczać forumową społeczność, że źle i szaromyszo wychodzą na czytaniu k
                      > siążek, z drugiej zaś zakłada, że nie znamy podstawowych tekstów kultury. Z jed
                      > nej strony pozuje na kogoś, kto przeczytał w życiu tysiące książek, z drugiej w
                      > ykazuje się sporymi brakami w wiedzy.

                      Wiesz, ja myślę, że on się doskonale bawi po prostu. Początkowo sądziłem, że chodzi mu o promocję swojego bloga, ale teraz podejrzewam, że w grę wchodzi jakiś eksperyment socjologiczny. Może zbiera materiały do książki? "Spin off" to chyba "produkt uboczny" albo jakoś podobnie, prawda?
                      Ukłony,
                      D.
                      • spinoff Re: do spinoffa 20.12.13, 12:14
                        Gdybyście od początku wiedzieli, że autorką owej "strasznej wizji czytelnika" w okularach jest Osiecka, a nie internauta z forum Kobieta, nie robilibyście z siebie tak jawnego pośmiewiska. To za sprawą tego tekstu weszło do dyskursu pojęcie okularników, które po prostu funkcjonuje do dzisiaj - nie jako stereotyp i wspomnienie lat 60., lecz jako żywy kod kulturowy, stale aktualizowany (podobnie jak np. HIPSTER), więc za waszymi pretensjami do internauty, kryła się banalna niewiedza. To oczywiste! Nie wiedziałeś o tym, podobnie jak Clara, która TERAZ NAGLE robi ci wykład z tematu, albo eee, która spełnia się tu wymyślając innym (ja np. byłem już prowokatorem, trollem, mędrkiem, zgorzknialcem, pozorantem...).
                        Gdybyś odszukał tekstu Okularników od razu gdy go tu przypomniałem, zorientowałbyś się, że to Osiecka pisała o molach "z książkami i KOMPLEKSAMI", a nie ja. Ale ci się nie chciało, wolałeś się kompromitować twierdzeniami, że to ja "dostrzegam jakieś kompleksy" u okularników. Nie, to nie ja, to Osiecka. Wystarczyło sprawdzić!
                        Wam jednak bardzo przeszkadza moja negatywna opinia o KSIĄŻKACH, bo bierzecie ją do siebie. Takie jest źródło waszej złości, agresji, zaślepienia - wadliwa identyfikacja. Nie jesteś książką, ani eksperymentem socjologicznym! Byłeś partnerem do rozmowy o książkach, i wyłącznie zacietrzewienie przeszkodziło ci być moim kolegą, a nie brak wódki. Czyli bez odbioru.
                        • zwany_kiedys_drussem Re: do spinoffa 20.12.13, 12:27
                          Nie, nadal nie rozumiesz. Osiecka nie stworzyła tej wizji, ona ją opisała. A to, że się posługujesz jakimś kodem kulturowym nie przyznaje Ci automatycznie racji. I to Twoja niechęć do książek Cię zaślepia i każe Ci widzieć nas takimi, jakimi nas widzisz. EOT
                        • eeela Re: do spinoffa 20.12.13, 13:10
                          więc za waszymi pretensjami do internauty, kryła się banaln
                          > a niewiedza.

                          Czy ty w ogóle zauważasz, że rozmawiasz z więcej niż jednym bytem, czy tez jest ci wszystko jedno? ;-)

                          Byłeś partne
                          > rem do rozmowy o książkach, i wyłącznie zacietrzewienie przeszkodziło ci być mo
                          > im kolegą, a nie brak wódki

                          Twoje zachowanie w stosunku do rozmówców można określić wieloma przymiotnikami, ale określenie "partnerskie" nigdy nie przyszłoby mi do głowy. Zwracasz się do forumowiczów jak do kolektywu, nie patrzysz, komu odpowiadasz, przychodzisz na forum czytelnicze krytykować wszelkie podstawy czytelnictwa - i dziwisz się, że ludziom się to nie podoba. Bardzoś paradny gość i całkiem mnie ciekawi, na czym opiera sie twój modus operandi, ale nie sposób traktować cię poważnie. Da się za to współczuć.
      • gazeta_mi_placi Re: Straszna wizja czytelnika, haha :-) 19.12.13, 18:57
        W moim przypadku się zgadza, nie jestem typem imprezowym ani żywiołowym.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Straszna wizja czytelnika, haha :-) 22.12.13, 20:28
        Holender, ale macie czas na imprezy, naprawdę?

        Bo dla mnie to bardziej albo albo. Albo wpadam w ciąg alkoholowy (bardziej przysiadalny) albo literaturoholowy (nie podchodź, gryzę).

        Jak wy "normalni" ludzie to godzicie?
        Czekam na rady, serio:(
        • eeela Re: Straszna wizja czytelnika, haha :-) 22.12.13, 20:38
          Ja się już tak strasznie w życiu naimprezowałam, że dziś mi się często już nie chce ;-) Jestem zresztą z reguły potwornie zajęta i wolę bardziej kameralne posiedzenia, podczas których mogę sobie pogadać z ludźmi, z którymi rzeczywiście zależy mi, żeby pozostać w kontakcie. Ale lata mojego imprezowania nie kolidowały nijak z moim czytelnictwem. Nawet jak się wychodzi trzy razy w tygodniu, zawsze zostają jeszcze cztery wieczory, czyż nie? ;-)
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Straszna wizja czytelnika, haha :-) 22.12.13, 20:51
            Czyli nie imprezujesz, uf;) Myślałam, że się jednak "starzeję", a tak ciężko się do tego przyznać samej przed sobą. Czyli to norma, że kiedyś Rage Against the Machine z rana, potem choć kilka machów, na dobry początek dnia i coli na udobruchanie kaca-mordercy, a teraz asbtynencja, względnie herbata z rumem wieczorem, a z rana, jak się da, choć kilka stron...
            Zauważyłam, że bez skrętów i imprez jakaś niewesoła jestem...
            • eeela Re: Straszna wizja czytelnika, haha :-) 22.12.13, 20:58
              Ej, ja mówiłam tylko o braku imprez, nie o braku skrętów ;-P
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: Straszna wizja czytelnika, haha :-) 22.12.13, 21:11
                No ja jestem ostatnio chyba za sztywna - wiesz, Pl, ciągły bieg po coś. Cały czas mi się wydaje, że za mało robię, że kasy nie będzie, że nic mi nie wyjdzie, że ZUS, że .... Kumasz, polski klimacik;)
                • grzeczna_dziewczynka15 Re: Straszna wizja czytelnika, haha :-) 22.12.13, 21:12
                  I że na forum siedzę dziś, i w skrable gram, i jem marcepany, zamiast zająć się tym, co nade mną wisi, albo tym, co miało być przyjemnością (lektura), a tylko wisi;)
                • eeela Re: Straszna wizja czytelnika, haha :-) 22.12.13, 21:53
                  Mnie się też tak często wydaje, więc polski klimacik chyba nie ma z tym wiele wspólnego ;-) Ale zawsze jednak daję radę uporać się jako tako z wziętymi na siebie zobowiązaniami i planami, i jeszcze przy okazji coś dla siebie zrobić, na przykład poczytać :-) A forum nie traktuję jako marnowania czasu, tylko jako okazję do poprawienia orientacji w temacie oraz do odebrania nauk o ludzkości ;-)
    • gazeta_mi_placi Re: Straszna wizja czytelnika, haha :-) 19.12.13, 18:48
      W prawym oku 2,7 dioptrii, w lewym 2,4.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka