kamil.bromski 29.08.14, 16:18 Szanowni Państwo! Na ile języków zostały przetłumaczone książki Leona Wiśniewskiego, a na ile książki np. Joanny Bator, Jacka Dehnela czy Michała Witkowskiego? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jeepwdyzlu łydki drżą mi z niecierpliwości.... 29.08.14, 17:15 kiedy ach kiedy raczysz nas poinformować????? I czemuż znam odpowiedź i wnioski??? jeep Odpowiedz Link Zgłoś
kamil.bromski Re: łydki drżą mi z niecierpliwości.... 29.08.14, 17:45 > I czemuż znam odpowiedź i wnioski??? Na tym etapie chciałbym zainicjować dyskusję pt. dlaczego jest tak, a nie inaczej. Nic więcej. Dopiero po jej zakończeniu odważę się na wyciągnie wniosków. Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: łydki drżą mi z niecierpliwości.... 29.08.14, 17:55 odważ się odważ wnioski masz gotowe - dawaj - nie kryguj się :-) szkoda dyskusji na 100 postów zaoszczędzimy kupę prądu i będziemy eco i cool... jeep Odpowiedz Link Zgłoś
kamil.bromski Re: łydki drżą mi z niecierpliwości.... 29.08.14, 18:17 > odważ się odważ > wnioski masz gotowe - dawaj - nie kryguj się :-) Jestem żarliwym zwolennikiem metody majeutycznej, ale to bynajmniej nie oznacza, że mam zamiar zakłócać naturalny przebieg dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: łydki drżą mi z niecierpliwości.... 29.08.14, 18:23 że mam zamiar zakłócać naturalny przebieg dyskusji. -------------- e tam dyskusja z tezą to manipulacja.... j. Odpowiedz Link Zgłoś
rzymianin.w.ogrodzie Re: łydki drżą mi z niecierpliwości.... 29.08.14, 19:02 No to majeutycznie - czy uważasz, że co jest popularne, to jest wartościowe? Użytkownikiem o nicku jeepwdyzlu sugeruję się nie przejmować. To w lepszym razie jest troll, a w gorszym - przygłup (chociaż z tymi razami to w sumie powinno być na odwrót). Odpowiedz Link Zgłoś
kamil.bromski Re: łydki drżą mi z niecierpliwości.... 29.08.14, 20:02 >No to majeutycznie - czy uważasz, że co jest popularne, to jest wartościowe? Oczywiście, że nie. Ale to wcale nie umniejsza mojego podziwu dla L.Wiśniewskiego. Rynek romansów jest niesłuchanie trudny dla obcokrajowców. Wyjątkiem są tylko amerykańskie pisarski, ale im w szturmie pomaga wielka machina promocyjna. Bardzo rzadko się zdarza, żeby np. węgierski autor romansów cieszył się powodzeniem w Holandii czy w Rosji. Albo w Polsce. Czytelniczki po prostu bardziej ufają rodzimym autorom podczas lektury prozy intymnej. Czytelniczki na całym świecie wykazują dużo więcej otwartości dla zagranicznych autorów uprawiających inne gatunki literackie. Dlatego np. Joanna Bator jest w dużo lepszej sytuacji niż Leon Wiśniewski. A mimo to on jest chyba najbardziej znanym współczesnym pisarzem polskim na świecie. >Użytkownikiem o nicku jeepwdyzlu sugeruję się nie przejmować. To w lepszym razie jest troll, a w gorszym - przygłup (chociaż z tymi razami to w sumie powinno być na odwrót). Uważam, że Jeep nie jest trollem czy przygłupem. On po prostu wie, że ja piszę romans, że lubię pana Leona, i zwyczajnie próbuje mnie rozdrażnić. Ale to mu się nie uda. Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: łydki drżą mi z niecierpliwości.... 29.08.14, 20:21 Uważam, że Jeep nie jest trollem czy przygłupem. ------------ Bardzo dziękuję Szanownemu Panu :-) On po prostu wie, że ja piszę romans, że lubię pana Leona, i zwyczajnie próbuje mnie rozdrażnić. ------------ Raczej rozbawić.... Rzymianinowi gratuluję poczucia humoru, dystansu a przede wszystkim - klasy polemicznej... jeep Odpowiedz Link Zgłoś
rzymianin.w.ogrodzie Re: łydki drżą mi z niecierpliwości.... 29.08.14, 22:05 1. Wychodzi na to, że napisałeś: nie uważam, że to co popularne, to jest wartościowe, ale to nie powoduje że nie cenię [wartościuję pozytywnie - przyp Rz.w.o] L. Wiśniewskiego. Dalej napisałeś, że romanse są gatunkiem, który jest trudny [w rozpropagowaniu - dop. R.w.o] za granicą (wyjątkiem są kraje dobrze się promujące - patrz USA), w odróżnieniu od innych gatunków literackich. Pomimo tego L. Wiśniewski jest najbardziej znanym [czyli popularnym - przyp. R.w.o] współczesnym polskim pisarzem na świecie. Podsumowując: piszesz, że 1) wcale nie jest dla ciebie tak, że to co popularne, to wartościowe, 2) L. Wiśniewski jest dla ciebie wartościowy, 3) L. Wiśniewski jest najbardziej popularnym w swojej kategorii (zagraniczny, współczesny) pisarzem (mimo że pisze romanse). A zatem: napisałeś, że cenisz L. Wiśniewskiego, ale nie z tego powodu, że jest popularny. Następnie wykazałeś, że L. Wiśniewski… jest popularny. A zatem zadaję pytanie: nie zważając na to, że L. Wiśniewski jest najbardziej znanym współczesnym polskim pisarzem ( = jest popularny), czemu uważasz go za wartościowego? 2. Okazałeś wyrozumiałość dla postaci podpisującej się nickiem "jeepwdyzlu", sugerując, że oceniam go zbyt surowo (trochę jesteś wspaniałomyślny - bo nie oceniam go tylko na przykładzie tego wątku, ale też przeszłej aktywności). Za twoim wstawiennictwem postanawiam zatem dać mu szansę rehabilitacji. Napisał on poniżej: "Rzymianinowi gratuluję poczucia humoru, dystansu a przede wszystkim - klasy polemicznej... ". Są dwie możliwości: albo 1) swoją uwagę napisał serio - wówczas proszę go o wskazanie gdzie wykazałem się humorem i dystansem, albo 2) ironizuje, wówczas proszę, by wskazał gdzie wykazałem brak poczucia humoru, dystansu i klasy polemicznej. Jest oczywiste, że rozmawiam tylko z tobą (kamil.bromski). Brak odpowiedzi lub odpowiedź niedorzeczną (= nie na temat) potraktuję jako dalsze trollowanie lub niezborność umysłową użytkownika podpisującego się jako "jeepwdyzlu". Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu rzymianin łaskawca.... 29.08.14, 23:30 Za twoim wstawiennictwem postanawiam zatem dać mu szansę rehabilitacji. Napisał on poniżej: "Rzymianinowi gratuluję poczucia humoru, dystansu a przede wszystkim - klasy polemicznej... ". Są dwie możliwości: albo 1) swoją uwagę napisał serio - wówczas proszę go o wskazanie gdzie wykazałem się humorem i dystansem, albo 2) ironizuje, wówczas proszę, by wskazał gdzie wykazałem brak poczucia humoru, dystansu i klasy polemicznej. ------------------------- Kto to napisał: "Użytkownikiem o nicku jeepwdyzlu sugeruję się nie przejmować. To w lepszym razie jest troll, a w gorszym - przygłup (chociaż z tymi razami to w sumie powinno być na odwrót). " Brak odpowiedzi lub odpowiedź niedorzeczną (= nie na temat) potraktuję jako dalsze trollowanie lub niezborność umysłową użytkownika podpisującego się jako "jeepwdyzlu". --------------------- Drżę cały przerażony..... Odpowiedz Link Zgłoś
kamil.bromski Re: łydki drżą mi z niecierpliwości.... 30.08.14, 01:50 <A zatem zadaję pytanie: nie zważając na to, że L. Wiśniewski jest najbardziej znanym współczesnym polskim pisarzem ( = jest popularny), czemu uważasz go za wartościowego? Z wielu powodów. Oto kilka: 1. L. Wiśniewski nie jest seksualnym populistą, jego sceny miłosne są bardzo realistyczne. 2. L. Wiśniewski nie boi się inteligentnych bohaterek. 3. Nie jest zbyt surowy wobec błędów swoich bohaterek, raczej stara się je zrozumieć niż oceniać. 4. Jego bohaterki nie są zniewolone marzeniami materialnymi. Interesują je ważkie pytania: jaki jest sens życia?; w jaki sposób najpełniej się zrealizować?; czym się charakteryzuje nie tyle idealny, co szczęśliwy związek? itd. Odpowiedz Link Zgłoś
asadanoite Re: łydki drżą mi z niecierpliwości.... 29.08.14, 17:56 Na mniej niż książki Kapuścińskiego, Lema czy Szczygła czy też niektórych polskich poetów. Odpowiedz Link Zgłoś
kamil.bromski Re: łydki drżą mi z niecierpliwości.... 29.08.14, 18:09 > Na mniej niż książki Kapuścińskiego, Lema czy Szczygła czy też niektórych polsk > ich poetów. Wolałbym, abyśmy dyskutowali o żyjących autorach. Inaczej zrodzi się pesymistyczny klimat, mianowicie, że najlepsze czasy literatury polskiej mamy już za sobą. Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: łydki drżą mi z niecierpliwości.... 29.08.14, 18:22 Wolałbym, abyśmy dyskutowali o żyjących autorach --------- Mamy Dukaja, Zagajewskiego, Sapkowskiego czy J.T. Grossa... Grafomana Wiśniewskiego nie rozpatrujmy w kategoriach literatury - tylko socjologii raczej... jeep Odpowiedz Link Zgłoś
claratrueba Re: Polska literatura za granicą 29.08.14, 20:44 Wisniewski: Одинoчеcтвo в cети Die Einsamkeit im Netz www.amazon.com/Loneliness-The-Net-Janusz-Wisniewski/dp/8374696443 Bator: Sandberg, Wolkenfern (nie przeszło tak bez echa): www.spiegel.de/kultur/literatur/generationenroman-wolkenfern-von-joanna-bator-ueber-napoleons-nachttopf-a-928013.html Темнo, мaйже ніч wyszło na Ukrainie Witkowski: . On December 17, 2004, Lubiewo was published — a radically queer novel that sold an estimated 15,000 copies. The novel has been translated into German, English, Spanish, Dutch, Finnish (2007), French, Russian, Czech, Lithuanian, Ukrainian and Hungarian (2010). z Wiki. Dlaczego nie napisali o hebrajskim? to tylko przykłady. Każde tłumaczenie łatwo znaleźć wykorzystując np. takie cudo: www.unesco.org/xtrans/bsform.aspx wystarczy wpisać nazwisko Odpowiedz Link Zgłoś
asadanoite Re: Polska literatura za granicą 29.08.14, 21:17 To ile tych tłumaczeń Wiśniewskiego jest? Z linku, który podała (bardzo fajna strona zresztą) Claratrueba wynika, że przełożono go na 9 języków. To wcale nie tak dużo. Tokarczuk na więcej. Magdalena Tulli na niewiele mniej. Szczygieł na więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
kamil.bromski Re: Polska literatura za granicą 29.08.14, 21:34 Claratrueba wynika, że przełożono go na 9 języków. To wcale nie > tak dużo. Nie na 9, ale 17 języków! Odpowiedz Link Zgłoś
shiva772 Re: Polska literatura za granicą 29.08.14, 23:20 Samotność w sieci wyprowadziła mnie z równowagi. Nigdy tego nie zapomnę :) Miałam wrażenie, że autor chce mi wmówić, że mój mąż (dość jednak romantyczny typ) jest do niczego, że wszyscy faceci powinni robić takie cuda jak ten bohater, że wszystkie my, kobiety potrzebujemy takiego hołubienia, pełzania, zachwytów nad każdym milimetrem ciała itd. Teraz mnie to śmieszy ale w trakcie czytania książki oczy mi się robiły wielkie i wściekłość rosła - wściekłość na autora, że jest bezczelnym manipulatorem. Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Polska literatura za granicą 30.08.14, 00:33 Kamil uważa, że Wiśniewski pisze o autentycznych potrzebach kobiet ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
kamil.bromski Re: Polska literatura za granicą 30.08.14, 02:16 >Kamil uważa, że Wiśniewski pisze o autentycznych potrzebach kobiet ;-) Nie tylko ja. Tak uważa również co najmniej ćwierć miliona polskich czytelniczek. Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Polska literatura za granicą 30.08.14, 02:40 Rozmawiałeś ze wszystkimi? Albo chociaz z jakąś reprezentatywną grupą? Bo wyciąganie takich wniosków z samego faktu, że ćwierć miliona polskich kobiet czyta Wiśniewskiego, jest błędne. Autentyczną potrzebą tych kobiet jest przeczytanie książki Wiśniewskiego - nijak nie wynika z tego, że pisze on o ich innych autentycznych potrzebach. Nie chcę się zresztą autorytatywnie wypowiadać o potrzebach Polek, bo jest ich zbyt dużo i każda ma zbyt złożony zestaw potrzeb, żebym była gotowa odważyć się na jakieś uogólnienia. Wskazuję jedynie na błąd logiczny w twoim rozumowaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Polska literatura za granicą 30.08.14, 11:32 Np. ja miałam potrzebę przeczytania "Samotności w sieci", by spróbować zrozumieć, czym jest to dzieło. Bolało. Ale za to scena z koparką trafiła w moją potrzebę śmiania się z grafomanii. BTW byłam sobie ostatnio w niewielkiej londyńskiej księgarni, mieli Lema i Kapuścińskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
shiva772 Re: Polska literatura za granicą 30.08.14, 23:31 kamil.bromski napisał: > >Kamil uważa, że Wiśniewski pisze o autentycznych potrzebach kobiet ;-) > > Nie tylko ja. Tak uważa również co najmniej ćwierć miliona polskich czytelnicze > k. ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Czyli, że jeżeli kupiłam i przeczytałam "Ciemno, prawie noc" to znaczy, że mi się ta książka podobała i zgadzam się z tym co Bator pisze? Wypraszam sobie. Nie podobało mi się i nie uważam. O. Tak samo z Leonem W. i innymi. Odpowiedz Link Zgłoś
kamil.bromski Re: Polska literatura za granicą 30.08.14, 01:59 <Miałam wrażenie, że autor chce mi wmówić, że mój mąż (dość jednak romantyczny typ) jest do niczego, że wszyscy faceci powinni robić takie cuda jak ten bohater, że wszystkie my, kobiety potrzebujemy takiego hołubienia, pełzania, zachwytów nad każdym milimetrem ciała itd. Byłbym ostrożny, aby oceniać L. Wiśniewskiego przez pryzmat swojego szczęśliwego związku małżeńskiego. Średnia krajowa nie wygląda najlepiej. L.Wiśniewski namawia kobiety, żeby walczyły z męskim minimalizmem, zarówno emocjonalnym, jak fizycznym. Nie należy zapominać, że np. gra wstępna podczas seksu to dla wielu facetów wciąż egzotyka, i na tym polu edukacyjnym L.Wiśniewski wykonał kawał dobrej roboty. Odpowiedz Link Zgłoś
claratrueba marzenia kobiet zmieniają mężczyzn? 30.08.14, 05:18 i na tym polu edukacyjnym L.Wiśniewski wykonał kawał dobr > ej roboty. O ile faceci go czytają. Bo to, że ileś tam pań zachwyciło się bohaterem/bohaterami Wiśniewskiego to chyba raczej nie wpłynęło na decyzje panów by się do niego upodobnić, a decyzje iluś pań o pozostaniu w stanie wolnym lub poszukiwaniu takiego "superbohatera" gdzieś na boku. O ile uwierzyły w jego istnienie. A najwięcej pewnie pożarło się z mężem, że "nie taki". "S@motność ..." mnie rozśmieszyła swoim przeładowaniem słodkościami, swoim bohaterem jak erotyczny Święty Mikołaj, który spełnia każde marzenie a do tego "finansowo pasowny" i fajną robotę ma. Ordynat Michorowski wersja 5.1. Generalnie "S@motnośc .." uważam za taki sam fenomen jak "Trędowata"- ujęte w słowa marzenie o miłości mężczyzny, który podporządkowuje uczuciu wszystko. A adorowana pani nic nie musi, wystarczy, że jest. Nawet taka, jaka jest. Coś jak kot do głaskania. Odpowiedz Link Zgłoś
kalllka Re: Polska literatura za granicą 30.08.14, 12:37 Myśle, ze jestem bardzo "statystyczna", jednak "samotność..." do mnie nie przemówiła; seksualne wygibasy, które uznałes za światowa normę sexlifu kamilu, są aliansem: lwa salonowego (Starowicza) z miss w ludowej chustce ( Wislocka) Myśle, jednak,ze Wisniewski zasłużył się jako prekursor e-werbalizacji ( romantycznego języka na e-mail) Stad jego popularność w niepopularnych językach ( np rosyjskim) Odpowiedz Link Zgłoś
shiva772 Re: Polska literatura za granicą 30.08.14, 23:24 kamil.bromski napisał: > <Miałam wrażenie, że autor chce mi wmówić, że mój mąż (dość jednak romantyc > zny typ) jest do niczego, że wszyscy faceci powinni robić takie cuda jak ten bo > hater, że wszystkie my, kobiety potrzebujemy takiego hołubienia, pełzania, zach > wytów nad każdym milimetrem ciała itd. > > Byłbym ostrożny, aby oceniać L. Wiśniewskiego przez pryzmat swojego szczęśliweg > o związku małżeńskiego. Średnia krajowa nie wygląda najlepiej. L.Wiśniewski nam > awia kobiety, żeby walczyły z męskim minimalizmem, zarówno emocjonalnym, jak fi > zycznym. Nie należy zapominać, że np. gra wstępna podczas seksu to dla wielu fa > cetów wciąż egzotyka, i na tym polu edukacyjnym L.Wiśniewski wykonał kawał dobr > ej roboty. ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Moim zdaniem Wiśniewski Leon miał i ma zerowy wpływ na to czy gra wstępna ma miejsce w polskich związkach. Na to ma wpływ głównie kobieta: albo wyartykułuje swoje potrzeby albo całe życie udaje to i owo. Za to Leon W. miał swego czasu bardzo duży wpływ na to, że nawet "starający się" faceci byli postrzegani przez żony jako erotyczne zera. Nie jestem pewna czy to dobrze :) Odpowiedz Link Zgłoś
kamil.bromski Re: Polska literatura za granicą 30.08.14, 23:58 <Za to Leon W. miał swego czasu bardzo duży wpływ na to, że nawet "starający się" faceci byli postrzegani przez żony jako erotyczne zera. Nie jestem pewna czy to dobrze :) Dobrze, dobrze. L.Wiśniewski przegnał mizerię z wielu polskich sypialni. Kobiety zrozumiały wreszcie, że nie muszą się zadawalać byle czym. W życiu, także i w seksie, mężczyzna powinien być rozliczany za konkretny rezultat. Samo staranie się nie wystarczy. Należy pamiętać, że dobry autor romansu zawsze będzie stał po stronie kobiet i dbał o ich interesy! Odpowiedz Link Zgłoś
kamil.bromski Re: Polska literatura za granicą 30.08.14, 19:19 Szanowni Państwo! Coś mi się zdaje, że tutaj się nie dowiem, dlaczego L.Wiśniewski jest najpoczytniejszym polskim autorem za granicą. Niechęć do L.Wiśniewskiego jest wręcz niepojęta. Powiedzmy sobie szczerze, że wielu obcokrajowców nie wiedziałoby, że istnieje coś takiego jak literatura polska, gdyby nie L.Wiśniewski! Że jesteśmy krajem piśmiennym! W czerwcu przeczytałem niezwykle interesujący wywiad z panem Wiśniewskim (w Dzienniku Polskim albo Gazecie Krakowskiej). Pisarz ujawnił tajemnice warsztatu, a przy okazji swojego sukcesu. Otóż wyznał, że przeczytał każdą napisaną po angielsku lub niemiecku książkę na temat psychiki i zachowania kobiet! To objaw nie tylko niesamowitego profesjonalizmu, ale i pokory. Nie zapominajmy, że L.Wiśniewski jest bardzo wykształconym człowiekiem (jestem pewien, że na tym forum nie ma osoby lepiej wykształconej). Mimo to nie udaje napuszonego intelektualisty. Podczas gdy inni pisarze próbują zaistnieć dzięki skandalom i brukowcom, L. Wiśniewski koncentruje się na twórczości. Pisarz tak popularny jak on mógłby mieć w zasadzie każdą kobietę, mógłby seryjnie przyprawiać poroża mężczyznom, którzy wyśmiewają jego twórczość. Ale on stroni od kontrowersji. Jest człowiekiem skromnym, mimo wielkiego sukcesu literackiego. Krajowego i międzynarodowego. L.Wiśniewski jest uznanym naukowcem, sławnym pisarzem, człowiekiem renesansu. Kiedyś bym pomyślał, że zazdrościmy L.Wiśniewskiemu intelektualnej wszechstronności i sukcesów i stąd niechęć do niego. Lecz dziś, już jako człowiek dojrzalszy i z większą perspektywą życiową, sądzę, że my się go po prostu boimy i że to właśnie strach rodzi negatywne emocje. Myślę, że ludzie ponadprzeciętni nas przytłaczają, a my, nie radząc sobie z tym uczuciem, idziemy na emocjonalne skróty i bronimy się nieracjonalną niechęcią. L. Wiśniewski pomaga Polsce zaistnieć na kulturalnej mapie świata. I jakie spotyka go za to podziękowanie? Proszę poczytać powyższe posty. Odpowiedz Link Zgłoś
kalllka Re: Polska literatura za granicą 30.08.14, 21:06 Znaczy się da Vinci z tego Wiśniewskiego ( i 8 cod świata) Odpowiedz Link Zgłoś
klymenystra Re: Polska literatura za granicą 30.08.14, 22:40 Masz aby jakieś statystyki na temat poczytności? Czy tylko informacje na temat tłumaczeń? Bo to nie są sprawy równorzędne. Jakie są wyniki sprzedaży w tych krajach? Jeśli chodzi o żyjących autorów polskich, to w Czechach widzę sporo Sapkowskiego i Dukaja. Z nieżyjących - Lema. Wiśniewskiego - ani razu. Odpowiedz Link Zgłoś
kamil.bromski Re: Polska literatura za granicą 30.08.14, 23:50 > Masz aby jakieś statystyki na temat poczytności? Czy tylko informacje na temat > tłumaczeń? Bo to nie są sprawy równorzędne. Jakie są wyniki sprzedaży w tych kr > ajach? Nie jestem pewien. Ale chyba możemy dokonać pewnych realistystych wyliczeń. Leon Wiśniewski został przetłumaczony między innymi na chiński. Gdybyśmy założyli bardzo konserwatywnie, że S@motność w sieci przeczytała jedna na 10 000 Chinek, sprzedaż wyniosłaby ok. 120 000 egzemplarzy. W Rosji - wiadomo - jest dużo mniej ludzi, ale tam z kolei L. Wiśniewski cieszy się wielką popularnością. Jeśli miałbym zgadywać - autor pozyskał 150 tys. rosyjskich czytelniczek. Itd. Odpowiedz Link Zgłoś
biimboom Re: łoooo matko, 31.08.14, 05:29 Kamil, ty tak na poważnie? Czy tylko jaja se robisz? "Przeczytał KAŻDĄ napisana po angielsku lub niemiecku książkę na temat psychiki i zachowania kobiet". To tak ich niewiele wydano?! Czy ON tak szybko czyta?! Przeczytałam kiedyś "Samotność w sieci", bo czasami skusi reklama. Przeczytałam też "50 twarzy Greya". Nudne, przewidywalne, schematyczne....i jedno, i drugie. A z jakiej racji mam dziekować Wisniewskiemu, ze jest wydawany za granicą?! "Mein Kampf" tez bywa tłumaczony i wydawany ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
kamil.bromski Re: łoooo matko, 31.08.14, 15:44 "Przeczytał KAŻDĄ napisana po angielsku lub niemiecku książkę na temat psychiki > i zachowania kobiet". To tak ich niewiele wydano?! Czy ON tak szybko czyta?! Jestem pewien, że autor tak szybko czyta. Owego czasu niektóre panie na tym forum twierdziły, że L.Wiśniewski nie zna się na kobietach. Między innymi dlatego wspomniałem o tych książkach. Podejrzewam, że większość z tych książek to literatura naukowa. > A z jakiej racji mam dziekować Wisniewskiemu, ze jest wydawany za granicą?! Jak to - z jakiej? L.Wiśniewski jest animatorem kultury polskiej w innych krajach. Najbardziej skutecznym spośród żyjących pisarzy polskich. Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu znają się na kobietach 31.08.14, 20:22 Jestem pewien, że autor tak szybko czyta. Owego czasu niektóre panie na tym forum twierdziły, że L.Wiśniewski nie zna się na kobietach. Między innymi dlatego wspomniałem o tych książkach. Podejrzewam, że większość z tych książek to literatura naukowa. ---------- kamil nie chcę Cię martwić ale "wiedza o kobietach" nie ma nic wspólnego z przeczytanymi książkami... Znam panów, którzy nie przeczytali nic poza instrukcją do swoich samochodów a którzy znają się... naprawdę jeep Odpowiedz Link Zgłoś
kamil.bromski Re: znają się na kobietach 31.08.14, 22:32 <"wiedza o kobietach" nie ma nic wspólnego z przeczytanymi książkami... Badania zachowań seksualnych kobiet mają charakter naukowy. Stawiam je na równi z wiedzą życiową. <Znam panów, którzy nie przeczytali nic poza instrukcją do swoich samochodów a którzy znają się... naprawdę Może. Ale oni mogą napisać najwyżej dobry podręcznik podrywu. Bo żeby napisać genialny romans, należy wiedzieć, co myślą i czują kobiety. Szczególnie te, które zdradzają mężczyzn. Bardzo dużo dyskutuję z kilkoma takimi paniami. Setki przegadanych godzin. Równie fascynujące są rozmowy z kobietami o ich fantazjach seksualnych. W tej sprawie rozmawiam z innymi paniami. Ciekawe, że kobietom jest łatwiej mówić o swoich zdradach niż o fantazjach. Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: znają się na kobietach 31.08.14, 22:36 "wiedza o kobietach" nie ma nic wspólnego z przeczytanymi książkami... Badania zachowań seksualnych kobiet mają charakter naukowy. --------- Wiesz - jako wielbiciel Hemingwaya - i zasady, że dobrze można pisać tylko o rzeczach na których się dobrze znasz - namawiam Cię do prowadzenia badań "zachowań seksualnych kobiet" - w sposób empiryczny... Nie gadaj z nimi - potrafią kłamać! Apeluję - prowadź badania w terenie... jeep Odpowiedz Link Zgłoś
claratrueba Re: Polska literatura za granicą 31.08.14, 07:32 L. Wiśniewski pomaga Polsce zaistnieć na kulturalnej mapie świata. I jakie spotyka go za to podziękowanie? Proszę poczytać powyższe posty. Nie rozumiem, o co Ci chodzi. Mamy pokochać KSIĄŻKI Wiśniewskiego bo a) Polak, b) uznany naukowiec, c) nie ugania się kobietami a mógłby? Przecież nikt w owych powyższych postach nie ubliżył osobie p. Wiśniewskiego ani słowem. Wyraziliśmy swoje opinie o jego KSIĄŻKACH, do których odbioru pozytywnego lub negatywnego mamy dokładnie takie samo prawo jak do uznania czy pomidorowa niezabielana nam smakuje czy nie, niezależnie od osoby kucharza. Popularność p. Wiśniewskiego zagranica mnie cieszy i myślę, że wcale nie drażni tu obecnych dyskutantów niegustujących w tego typu twórczości. Ale podporządkowywanie swoich wyborów literackich podobnie jak wszystkich innych wyborów opiniom innych to zwykły konformizm. Odpowiedz Link Zgłoś
kamil.bromski Re: Polska literatura za granicą 31.08.14, 16:13 Ale podporządko > wywanie swoich wyborów literackich podobnie jak wszystkich innych wyborów opini > om innych to zwykły konformizm. Nie konformizm, lecz pragmatyzm. Spośród wszystkich gatunków literackich, za granicą najlepiej się ma polska literatura romansowa. Dostrzegam w niej wielki potencjał. Romanse mogą wypromować polską literaturę i kulturę na arenie międzynarodowej. To one mogą być naszą wizytówką kulturalną. Wiem, wiem.... ja też chciałbym, abyśmy mieli polskiego Joyce, Kafkę, Dostojewskiego. Ale nie mieliśmy, nie mamy, a na horyzoncie pustki. Możemy mieć za to gigantów literatury romansowej. Odpowiedz Link Zgłoś
kalllka Re: Polska literatura za granicą 31.08.14, 16:33 Etam zmyslasz. Najlepiej, jak wszędzie zreszta, ma sie dobra literatura. Ale niech ci będzie, skoro już musisz lansować dla "lansu", to rzeczywiście lepiej chemika grafomana niz lema. Odpowiedz Link Zgłoś
kamil.bromski Re: Polska literatura za granicą 31.08.14, 16:46 > Etam zmyslasz. Najlepiej, jak wszędzie zreszta, ma sie dobra literatura. To fajnie brzmi. Szkoda tylko, że o literackiej potędze decydują nie ładne slogany, lecz wyniki sprzedaży. > Ale niech ci będzie, skoro już musisz lansować dla "lansu", to rzeczywiście > lepiej chemika grafomana niz lema. Przypominam, że żyjących twórców jest znacznie łatwiej promować niż nieżyjących. Odpowiedz Link Zgłoś
kalllka Re: Polska literatura za granicą 31.08.14, 17:10 Niby co przypominasz, Tysiąc razy powtórzone hasło ( reklamowe)? Dla mnie, jasnym,ze sie będziesz trzymać, jak żaba błota, łatwiejszego rozumowania. Chwytliwy tytuł, pod nim papką i bułka z masłem (dla dzieci- poczucie szybkiej przyjemności dla zaawansowanych; tam gdzie nie trzeba orgazm i cudzysłów) Odpowiedz Link Zgłoś
claratrueba Kamilu... 01.09.14, 09:07 Mniej więcej rozumiem, o co Ci chodzi. O powstanie "polskiej szkoły romansu" per analogia do "polskiej szkoły filmowej". I myślisz, że pomoże temu wynoszenie pod niebiosa p. Wiśniewskiego. Nie tędy droga. Najpierw te polskie romanse poczytne muszą powstać. Sukces jednego autora (któremu to sukcesowi jak widać wcale nie szkodzą nasze krytyczne opinie, tak samo jak medalom Małysza czy Stocha nie szkodzi moje nieoglądanie ich występów w dyscyplinie, która mnie nudzi a popularności światowej wódki Wyborowej nie szkodzi to, że wódki nie piję) nie oznacza, że nagle świat odkryje "polskie romanse", których po prostu... nie ma. Pewnie z tego samego powodu nie ma "polskiej szkoły fantasy" mimo wielkiego sukcesu Sapkowskiego (bije Wiśniewskiego na głowę). Skąd wiem? Stąd, że jeśli jeden autor z danego kraju osiągnie sukces to natychmiast wydawcy próbują stworzyć właśnie taką "narodową szkołę czegoś tam" przykład- skandynawskie kryminały (też nie czytam). I jeśli mają z czego stworzyć tzn. książki warte publikacji i promowania fizycznie istnieją to się udaje. Jeśli nie istnieją to się nie udaje, nikt nie wyda gniota, który ma być pasażerem na gapę podczepionym pod sławę zupełnie innego autora. Dlatego jest zjawisko marketingowe "niemieckich samochodów" gdzie sama "niemieckość" jest dla wielu synonimem solidności a nie ma było zjawiska marketingowego "radzieckich samochodów". Mimo, że posiadany przeze mnie samochód prod. ZSRR jest "kultowy", "auto legenda" dla fanów pewnego rodzaju motoryzacji, to jednocześnie reszta radzieckich wyrobów samochodopodobnych to szmelc. Bo to był szmelc. Odpowiedz Link Zgłoś
stella25b Re: Kamilu... 01.09.14, 13:49 "Szanowni Państwo! Na ile języków zostały przetłumaczone książki Leona Wiśniewskiego, a na ile książki np. Joanny Bator, Jacka Dehnela czy Michała Witkowskiego? " A ja raczej zapytalabym ktore z tych ksiazek znalazly sie np. na niemieckiej liscie "the best"? I z niekonsekwencja odpowiem tez na to pytanie- Zadna! Popularnoscia cieszyly sie "Poczatek" Szczypiorskiego- dlugo utrzymywal sie na 1 miejscu najbardziej poczytnach ksiazek w Niemczech. Bylo to tez zasluga sp. Reicha-Ranickiego, ktory obdarzyl te ksiazke super-krytyka. Nastepnym niezapomnianym byl Kapuscinski. Jego "Imperium" podbilo Niemcy. I oczywiscie niespodzianka...na 1 miejscu znalazla sie takze ksiazka Nurowskiej "Niemiecki taniec". Nurowska jest bardzo popularna w tym kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
kalllka Re: Kamilu... 01.09.14, 17:12 O to niemiecki czytelnik dzięki Nurowskiej, mógł , w jednym zgrabnym romansidle zapoznać , geniusza knajackiego pogranicza Rzeczp-Piaseckiego, i nobliwego noblistę Czesława? Odpowiedz Link Zgłoś
stella25b pani Kalllko... 02.09.14, 22:21 nie posuwalabym sie az tak daleko w wysuwaniu wnioskow na temat, znajomosci polskich noblistow wsrod niem. czytelnikow. Wymienione przeze mnie ksiazki, podbily rynek naszych sasiadow na zach od Odry niczym innym jak tematyka. Dobrzy Niemcy, zli Polacy, sprzedajni Zydzi,czyli po prostu mieszanka ludzkich charakterow niezalezna od narodowosci. Temat Rosji byl, jest i pewnie dlugo jeszcze bedzie aktualny w tym kraju. A sprawa wysiedlencow i ich losow przybrala na wadze z poczatkiem 21 wieku i ksiazka Nurowskiej swietnie wbila sie w ten okres. Widocznie Niemcy jako czytelnicy sa zbyt malo "romantyczni" aby zachwycic dzielami Leona. Odpowiedz Link Zgłoś
kalllka Re: pani Kalllko... 03.09.14, 12:25 No cóż, myśle, że Niemcy znacznie dalej posunęli się w znajomosci ( naszych) narodowych upodobań niż my "ichnich". Sprostuje także ze pan L.J.W w żaden sposób nie reprezentuje moich upodobań, zwłaszcza, ze reprezentantem -romantycznej grafomanii- W języku it- starego, okiennego wirusa < Iloveyou> Co do stereotypów: mądry Żyd, złodziej Polak, Niemiec- nazista, nie będę komentować bo średnio rozsądny ...nie ma o czym :( Za to jest, gdy zaczynamy wskazywać (pisarzy) którzy stereotypow nie używają, pisząc o ludziach, tak jak np.Nurowska Odpowiedz Link Zgłoś
kamil.bromski Re: Kamilu... 01.09.14, 15:52 > Mniej więcej rozumiem, o co Ci chodzi. > O powstanie "polskiej szkoły romansu" per analogia do "polskiej szkoły filmowej > ". > I myślisz, że pomoże temu wynoszenie pod niebiosa p. Wiśniewskiego. Tak, tak, Claratruebo! Właśnie o to mi chodzi - o polską szkołę romansu. O stworzenie takiej szkoły. Nie chciałbym sztucznej promocji dla słabych książek. Ja po prostu chciałbym, aby w Polsce był odpowiedni klimat dla literatury miłosnej. Pozytywny klimat. Żeby pisanie romansów nie było obciachem w kręgach literackich. Żeby były prestiżowe nagrody dla autorów romansów. Żeby media kreowały odpowiedni obraz ich autorów, tak żeby utalentowana młodzież marzyła o pójściu w ich ślady. Żeby były organizowane szkolenia, warsztaty, konferencje. Romans jako nasz narodowy gatunek literacki jest wyborem jak najbardziej logicznym, biorąc pod uwagę naszą romantyczną mentalność. W jakimś sensie jesteśmy stworzeni do pisania wielkich romansów. Należy odpowiednio wyzwolić ten potencjał. Do tego trzeba dobrze skoordynowanych działań, wysiłków ludzi dobrej woli ze świata kultury, biznesu i polityki (np. prezydent mógłby uświetniać swoją obecnością prestiżowe nagrody dla twórców romansów). Ale żadne wysiłki nie pomogą, jeśli my sami nie zmienimy naszego stosunku do romansów. Odpowiedz Link Zgłoś
jeepwdyzlu Re: Kamilu... 01.09.14, 16:32 Kamilu czytałeś polecanego przez mnie obok Reverte? To jest romans, który odniósł sukces w wielu krajach... Na nim się wzoruj a nie na Wiśniewskim.... jeep Odpowiedz Link Zgłoś
kamil.bromski Re: Kamilu... 01.09.14, 18:31 <czytałeś polecanego przez mnie obok Reverte? Jeszcze nie. Zbliżają się długie jesienne wieczory, więc nadrobię zaległości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zetor Leon, co Cię znowu napadło? (nt) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.14, 13:54 . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: n Re: Polska literatura za granicą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.14, 11:37 Dlaczego Leon, a nie Janusz? Odpowiedz Link Zgłoś
kamil.bromski Re: Polska literatura za granicą 02.09.14, 14:54 <Dlaczego Leon, a nie Janusz? Bo to imię jest kluczem do zrozumienia współczesnej literatury polskiej. Jak wiadomo, Leon wywodzi się od słowa lew. Mam taki obraz literatury polskiej: na czele kroczy lew, a za nim pawie, indorki, kury i gęsi w imponującej liczbie. Owszem, słychać gdakanie i gęganie, ale to królewski ryk przywołuje towarzystwo do porządku. Na marginesie. Naszej literaturze przydałby się jakiś kojot. Odpowiedz Link Zgłoś
kalllka Re: Polska literatura za granicą 02.09.14, 17:45 Rzeczywiście. kamil posiada racje co Leona. (Janusz zbyt oczywiście kojarzy z kotem) Odpowiedz Link Zgłoś
zwany_kiedys_drussem Re: Polska literatura za granicą 02.09.14, 19:09 Czytałem jako dziecko, a więc dawno temu, bajkę o kocie, który myślał, że jest lwem. Chyba w ten sposób mógłbym podsumować ten temat... Odpowiedz Link Zgłoś