Dodaj do ulubionych

Takie tam 2

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.04, 16:31
Dorota ma kota Agnieszka ma pieska
ja nie mam nic nikt ze mną nie mieszka
Wojtek ma wiosła Robert ma rower
ja mogę myśleć lub nie o krowie

Spotkali się w parku na ławce. Antoni Besserwisser i Tomasz Marchewka. Antoni
zaczął:
- Najważniejsza jest droga do celu, a nie sam cel. Kiedy chcesz zostać
pisarzem, to najlepsze teksty powstają, kiedy cię prawie w ogóle nie znają i
nic o tobie nie piszą.
- Nie wiem. Nie jestem pisarzem. Nie mam doświadczenia. Nie mogę spojrzeć za
siebie w ten sposób. Akurat w tej sprawie - za mną nie ma nic.
- A najgorsze zdania piszą ci, którzy zyskali uznanie i sławę. Ich pisanie
odrywa się od ziemi i przestaje mieć znaczenie.
- To zależy od tego, kto pisze. Niektórzy wiedzą, że ich obecne pisanie jest
prawie nic nie warte.
- Te teksty są warte tyle, co tusz potrzebny do ich napisania.
- I farba potrzebna do ich wydrukowania.
- Zaczyna liczyć się nazwisko, a nie napisane słowa.
- Podobno niektórzy się upijają.
- Niektórzy uważają, że dobre pisanie bez picia jest niemożliwe.
- Chcą przez to powiedzieć, że nie potrafią bez tego tworzyć.
- Dokładnie.
- A niektórzy wybierają słowa, których się nie powinno używać.
- To bardzo ciekawe, co mówisz. Naprawdę?
- Tak słyszałem. Nie wiem, może to nieprawda.
- Podobno jest też broń, która wystarczyłaby do zniszczenia Ziemi kilka razy.
- Skąd ci to przyszło do głowy?
- Wyobraźnia. Wiesz, jak się leży przez cały dzień na łóżku, to różne rzeczy
przychodzą do głowy.
- Rzeczy?
- No wiesz, słowa, obrazy, dźwięki.
- Aha.
- A co powiesz o tych, którzy niezależnie od tego, gdzie są, uważają, że
trzeba się przystosować.
- To konformiści.
- To znaczy kto?
- To znaczy takie osoby, które, gdyby znalazły się w kraju, gdzie bezkarnie
zabija się bezdomnych, bezkarnie by ich zabijały.
- Przesadzasz.
- Trochę. Zabijałyby tych bezdomnych, gdyby prawo nakazywało to robić.
- Prawo?
- Przepisy i zalecenia. Zawsze jest jakaś grupa osób, która uważa, że wie
lepiej co należy robić, aby być szczęśliwym.
- Zawsze?
- Nie wiem. Może nie.
- No i co?
- No i zapisuje słowa, w których wyraża swoje zdanie na temat tego, co
powinieneś robić i czego ci nie wolno.
- Podaj przykład.
- Przykład: Nie deptać trawników.
- A jak się ktoś nie zgadza?
- A jak się ktoś nie zgadza, to się nie nadaje.
- Do czego?
- Do niczego. Poza tym prawo jest bezosobowe, nikt się za nim nie kryje.
Nikogo nie można skląć. Nikogo nie można wskazać palcem i powiedzieć: To on!
To przez niego!
- Jak to nie?
- To spróbuj. Sędzia w sądzie powołuje się na prawo, a nie na własne
przekonania.
- Ale przecież prawo zostało wcześniej zapisane. Nie wzięło się znikąd.
- Stąd wniosek, że sędzia nie powołuje się na sprawiedliwość, która wydaje mu
się być zapisana w prawie, tylko na kogoś, kto w tym prawie zapisał swoje
widzimisię.
- Dokładnie.
- Ale ten ktoś mógł być przecież sprawiedliwy.
- Ale mógł też nie być.
- Mógł być mądry.
- Ale mógł też być idiotą albo też dopisując do prawa nowe paragrafy
załatwiał swoje partykularne interesy.
- Partykularne?
- Własne. Od partykuły: „się”, którą można zamienić na: „siebie”. „Zrobię to
dla siebie”, powiadają do odbicia w lustrze.
- A nie od łacińskiego particula - cząstka, które wiąże się z odrębnością od
całości i w pewnym sensie z partią polityczną?
- Może.
- Ale nie ma przecież partii bez tworzących ją ludzi. Nie ma ludzi - nie ma
związku, partii, czy stowarzyszenia. Nie ma miłości bez odczuwających ją osób.
- Dokładnie.
- Drażnisz.
- Mam nadzieję.
- A wracając do konformistów...
- A więc są to ludzie, którzy nie zastanawiają się czy to, co się dzieje jest
sensowne, czy nie.
- Albo czy jest to sprawiedliwe, czy podłe.
- To oni...
- Oraz one...
- ...kierują się właśnie zdaniem: „Trzeba się przystosować.” Niezależnie od
tego jakie jest prawo i zawarte w nim zalecenia, zakazy i wolności.
- Wolności?
- W prawie zapisane są też zdania dotyczące tego, czego nikt nie może ci
zabronić ani zakazać.
- To dobrze.
- No pewnie, chociaż prawo jest właśnie po to, aby ograniczyć wolność.
- Jak to?
- Te wolności to mydlenie oczu. Najważniejsze w prawie są zakazy i wskazówki
jak należy postępować. Przecież to, co wolno nie musi być zapisane. Zapisania
potrzebuje tylko to, czego, zdaniem niektórych, robić nie wolno.
- Ale bez prawa nie było by państwa.
- Jasne, że by nie było, państwo bez prawa nie istnieje. Państwo to prawo.
Państwo to bezosobowa abstrakcja. Całkowicie puste słowo.
- Ale jeśli nie było by prawa, obowiązującego, przynajmniej teoretycznie,
wszystkich, to znalazłby się ktoś, kto wymyśliłby swoje prawo i zacząłby na
przykład zabijać blondynów.
- Albo na przykład stworzyłby kraj bez morderców i złodziei.
- Albo odnalazłby wszystkie piękne kobiety i zaczął się z nimi po kolei
kochać.
- Albo je po kolei gwałcić.
- A skąd wiesz, że kobiety nie lubią być gwałcone?
- To zależy kto gwałci.
- A to już wtedy nie gwałci.
- Jak to?
- Jak kobieta chce, to już nie jest gwałt.
- Aha.
- Chcesz przez to powiedzieć, że niezależnie od tego - gdzie i niezależnie od
tego - kto zadziała tak, że stanie się gdzieś tam najważniejszy, to za każdym
razem temu komuś będzie się wydawać, że wie lepiej od reszty, co należy
robić, a czego nie. Że zawsze jest jakieś czyjeś widzimisię, które się nazywa
prawo.
- Tak, obojętnie jak ktoś to widzimisię nazywa, zawsze można to sprowadzić do
określenia: prawo.
- Bezosobowe, bezuczuciowe, nieludzkie...
- Jak najbardziej ludzkie. Przecież za każdym stwarza i zapisuje je człowiek.
- Albo nie zapisuje.
- Albo.
- Wiesz co, to dziwne, ale czuję się teraz jak niewolnik.
- To ci przejdzie.
- Naprawdę? Kiedy?
- Nie, żartowałem. Nigdy.
- Nigdy?
- Słuchaj, może porozmawiamy o pogodzie.
- Piękna wiosna tej zimy.
- Rzeczywiście. A może to ktoś prowadzi niebezpieczne eksperymenty w
atmosferze?
- Znowu zaczynasz?
- Wyobraźnia, stary. Wyobraźnia.
Obserwuj wątek
    • hrabalek Re: Takie tam 2 03.09.04, 16:47
      Dynamit nie wyobraźnia!możesz skończyć jako noblista. Żeby nie było ,że Cię nie
      ostrzegali!
      Powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka