Gość: lolafasola
IP: *.katowice.vectranet.pl
03.11.15, 22:12
Ostatnio doszłam do wniosku, że w zasadzie nie pamiętam (bądź nie ma takich) postaci kobiecych, których losy by mnie zainteresowały i poruszyły, które bym polubiła. Niestety, ale w większości bohaterki książek budzą moja antypatię, irytują mnie ( np. Dominique - "Źródło"; matka "Półbrata", partnerka bohatera "Wyznaję", hrabina "Głosy Pamano"). Głównie sympatyzuję z Panami ("Jaśnie Pan", bohaterowie Murakamiego, główna postać z "Lotu nad kukułczym gniazdem", Yossarian "Paragraf 22", bohaterowie Zafona, bohaterowie z "Zielonej mili"). No wyjątek to skaut z "Zabić drozda" (ale nie wiem czy to się liczy, bo to dziecko).
Polećcie mi proszę książkę, w której główna postacią (lub jedną z ważniejszych) jest kobieta, która nie drażni, nie irytuje a jej życie, przygoda, los są ciekawe, intrygujące.
Dla ułatwienia dodam, że nie cierpię "literatury kobiecej", najlepiej jakby w książce nie było wątku miłosnego (a jeśli już musi być, to poboczny), nic o wielkiej miłości i poświeceniu dla dzieci, żadnej korporacji, młodych gniewnych ani myszek z prowincji.
Bardzo bym chciała uwolnić się od stereotypu (mojego własnego), że jak pisze się o kobiecie to głównie w kontekście romansu (oh, oh on muskularny brunet, ona blondynka z wydatnymi ustami, najczęściej chimeryczna).
Pomożecie?
Dzięki!