elector 09.10.04, 01:44 JA TEZ NA NIEGO ZAGLOSUJE TY TEZ NA NIEGO GLOSUJ Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: MarketGarden Re: K. VONNEGUT NIE ZAGLOSUJE NA BUSHA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 20:28 ja nawet gdybym chciał nie zagłosuje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BRvUngern-Sternber A ja nie przeczytam K. VONNEGUTA wiecej. IP: *.bg.am.lodz.pl 19.10.04, 16:22 Z reszta trudno przez niego przebrnac.Zawsze wydawal mi sie sztucznie nadeta wielkoscia.To co teraz slysze swiadczy dobitnie ze nie ma rozumu a wiec czytac jego ksiazki to tracic czas. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MarketGarden Re: A ja nie przeczytam K. VONNEGUTA wiecej. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 19:25 Tu się mylisz - Vonnegut jak dla mnie jest jednym z najlepszych pisarzy amerykańskich.Takie ksiazki jak Rzeznia Nr.5 czy Syreny z Tytana pokazują klase tego pisarza!Moze w swoich ksiazkach za duzo wage przywiazuje do swojej osoby i w prawie kazdej ksiazce mowi o sobie...Gorzej mu idzie z opowiadaniami przeczytałem chyba trzy tomy jego opowiadań a w pamiec zapadly mi 3 - 4 opowiadania... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BRvUngern-Sternber Tu pojawia sie problem. IP: *.bg.am.lodz.pl 20.10.04, 16:00 Bo czy mozna oodzielic postawe pisarza od jego ksiazek.Ataki na Busha sa bezsensowne pomagaja tylko i wylacznie bandziorom mordujacym ludzi na ulicy ucinajacym glowe pokazujacym to w tv itp. atrakcje.Ktos by mogl powiedziec liczy sie ksiazka nie chce nic wiedziec o autorze.Wyobrazmy sobie wobec tego ksiazke niewinnie wsadzonego opisujacego potworny system sprawiedliwosci i nieludzkie warunki w wiezieniach.No wspaniala protest-ksiazka.Nobel itd.Tymczasem ktos zajrzal w zyciorys autora.Bandyta wielokrotne kradzieze,napady z pobiciami,oszustwa.Okazuje sie,ze koles po prostu chce uniknac kary.JAK WTEDY OCENIMY KSIAZKE.Tak samo bylo z ,,humanistami'' slawiacym towarzysza Stalina,Mao itp osobowosci.Niestety moja postawa swiadczy o mnie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monikaannaj Re: Tu pojawia sie problem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 16:16 Masz racje, nie da sie zupełnie oddzielić! ja w nastolęctwie uwielbiałam Vonneguta, potem zaczęłam zauważać jego lewackość a teraz... Ciągle uwazam Rzeźnie za jedna z moich najważniejszych książek, ale troche sentymentu uleciało. Jeszcze gorzej było z Marquezem! Przeczytałam Sto lat.. nic o nim nie wiedząc. Ostatnio czytałam znowu - piękna książka - ale cały czas było mi przykro trochę z powodu kretynizmu autora. (a moze on tylko nie umie dobierać sobie znajomych?) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BRvUngern-Sternber Re: Tu pojawia sie problem. IP: *.bg.am.lodz.pl 21.10.04, 15:26 Co do Marqeza to od pierwszej ksiazki mnie nudzil.Nie bardzo wiem co w nim takiego wielkiego.Z latynoamerykanskich zrobil na mnie wrazenie Roa Bastos widac u niego znajomsc zycia. No i tu pojawia sie problem przykladu.Jak widzimy okrzyczani tworcy staja sie autorytetami i niestety moga zle wplywac na swoich zwolennikow kierujac ich na manowce...Co widac... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: problem? IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 27.10.04, 07:40 W kwestii formalnej: jak Roa Bastos (Augusto Roa Bastos) to rowniez Garcia Marquez (Gabriel Garcia Marquez). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BRvUngern-Sternber Pierwsze slysze. IP: *.bg.am.lodz.pl 29.10.04, 18:01 Aby Roa Bastos i Marquez byli jedna osoba... Odpowiedz Link Zgłoś
arilo Re: Tu pojawia sie problem. 27.10.04, 16:48 a co mnie to obchodzi co robi, zrobi itp. Voneguth. To, ze lubie jego niektore ksiazki - nie jest zadnym powodem , zeby traktowac go jako autorytet - w dziedzinie przeca tak odleglej od pisania. To tak samo jakby ktos kochajacy boks - chcial postepowac podobnie jak Andrzej Golota - on jest przeciez od boksowania - a nie bycia postacia opiniotworcza - czy tez tworzaca jakiekolwiek kanony postepowania . Podobnie Voneguth - on jest od pisania i to w dodatku w wielu przypadkach fantastyki - co prawda pewnego jej rodzaju. Pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BRvUngern-Sternber No wiesz to jest postawa sluszna ale tylko... IP: *.bg.am.lodz.pl 03.11.04, 15:34 czesciowo.Bo skoro nie podoba ci sie postawa pisarza to znaczy nie podoba ci sie tresc jego ksiazek albo ich nie rozumiesz.Bo albo pisze zgodnie ze swoja postawa i wtedy skoro nie podoba ci sie jego postawa automatycznie nie podoba ci sie jego tworczosc.Natomiast jesli pisze niezgodnie z postawa to wtedy moze ci sie podobac.Tylko jak go ocenic co innego zaleca ludziom co innego robi.Czyli mamy wewnetrzne klamstwo w jego tworczosci.Czy klamstwo moze sie podobac?A skoro tak to podoba ci sie bo nie dostrzegasz tego klamstwa... Odpowiedz Link Zgłoś
thunderbyrd a ja nie zagłosuję na Jolkę ani Andrzeja 24.10.04, 15:45 ja też miewam problemy z przebrnięciem przez pewne odgałęzienia naszej kultury... powiedzmy, ostatniej płyty NuVirgos ani książki Miłosza uszanować nie potrafiłem... podobne bóle przeżywałem wnikając w O-zone, a już w rozpacz mnie wprowadził Krzysztof Krawczyk... serio, serce mi krwawiło, iż nie potrafię być tożsamy z kulturą innych osób, naprawdę chrześcijanin w głębi mnie płakał, gdy okazło się, że niektóre oblicza współczesnej kultury są dla mnie nie-do- przebycia. W takim układzie zamieńmy się, każdy będzie wiedział, gdzie jego miejsce... ja zostanę przy moim ulubionym Vonnegucie, a jeśli wam się on nie podoba, to wypierdalać. źle spałem. Odpowiedz Link Zgłoś
schabomil Re: K. VONNEGUT NIE ZAGLOSUJE NA BUSHA 26.10.04, 23:11 elector napisał: > JA TEZ NA NIEGO ZAGLOSUJE > > TY TEZ NA NIEGO GLOSUJ Dobrze. Ja nie będę głosował na Busha, a Ty nie będziesz pisał sensownie na forum. Obydwoje nie będziemy robić tego, czego nie potrafimy. To pisałem ja, Schabomił. Obywatel drugiej kategorii. Odpowiedz Link Zgłoś
daro15 Niech żyje demokracja! 03.11.04, 15:48 Czy sądzicie, że gdyby wygrał Kerry, to cokolwiek by się w USA zmieniło? Nic. Najwyżej podatki by podskoczyły i zalegalizowanoby w kilku stanach małżeństwa homosiów. Choć i to nie jest pewne. I co z tego, że Bush tak wygląda i tak gada, jeśli to nie on rządzi tym krajem. Ani Clinton,Kerry, ani nikt z Białego Domu. Prezydenci na całym świecie to małpy, aktorzy. Prawidziwej polityki nie widać. Poza tym po co te emocje. W USA (jak i w UE) demokratycznie wybiera się to i owo, więc powinniśmy się cieszyć, że głos większości wygrywa. Niech zyje demokracja! A zdanie takiego, czy innego pisarza jest niewiele warte w kwestii polityki, gdyż najczęściej nie dotyka istoty prawdziwej polityki. Odpowiedz Link Zgłoś
billyboyd Re: Niech żyje demokracja! 03.11.04, 20:04 Bzdura. Demokracja to żadna. Po co to przeliczanie na głosy elektorskie? Bush przegrałby już cztery lata temu, gdyby nie ta wierutna bzdura. Zresztą -zmieni się, czy się nie zmieni -wszystko lepsze od "nowego Hitlera", jak Busha nazwała kiedyś pewna pani minister z Niemiec. Słowa to bardzo trafne. Bo po co ruszył na Irak??????? Odpowiedz Link Zgłoś
daro15 Re: Niech żyje demokracja! 04.11.04, 17:27 Porównanie Busha do Hitlera brzmi - szczególnie w ustach Niemki - niezbyt fortunnie. Jak chcecie (ministerka i billyboyd) to zrobić? Ilościowo? Jakościowo? Emocjonalnie? Nie przesadzajcie z tym "Hitlerem". Nasz "polski" Bierut więcej Polaków wytłukł niż Bush Irakijczyków. Na drogach w Europie więcej ginie ludzi w ciągu miesiąca niż wszystkich w wojnie w Iraku itd. Dzieki polityce polskich eurotumanów, kilka milionów ludzi nad Wisłą zacznie powolną degenerację. Gdzie Wasza troska o lud, głupie urzędasy?! Mnie tam zwisa i powiewa lud, ale pytam zaczepnie naszych kryminalistów u władzy (to są dopiero bandziory pierwszej klasy). Nie popieram wojny w Iraku (Bush jest słabym republikańskim politykiem, niestety), ale demokraci nie mają nic nowego do zaoferowania (jak zwykle). Tym bardziej, że Kerry wcale nie wycofałby wojsk z Iraku! Kto tak twierdzi jest ostatnim naiwniakiem. A pani ministerka z Niemiec powinna się ostro leczyć. Proponuję po szwejkowsku - lewatywę (100 razy w miesiącu). I wreszcie co to jest demokracja? Osobiście mam w poważaniu demokrację, ale dobrze tak wszystkim demokratom, którzy kochają referenda i liczą głosy ludu! Tak się zjada własny ogon. Smacznego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BRvUngern-Sternber No tak to typowe dla Niemcow. IP: *.bg.am.lodz.pl 05.11.04, 16:34 Oni sa znani z niewinnosci teraz wyzywaja Busha od Hitlerow... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szymek Na szczęście są mądrzejsi od Vonneguta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 20:48 elector napisał: K. VONNEGUT NIE ZAGLOSUJE NA BUSHA > JA TEZ NA NIEGO ZAGLOSUJE > > TY TEZ NA NIEGO GLOSUJ No i ile się liczy głos Vona? Tyle samo co Twój - czyli zero. Na szczęście mądrzy Amerykanie nie przejęli się tymi, co dla sławy, reklamy gotowi są poświęcić ojczyznę. Odpowiedz Link Zgłoś
billyboyd Re: Na szczęście są mądrzejsi od Vonneguta 04.11.04, 08:35 Czy mógłby mi ktoś wyjaśnić, skąd się bierze w Polsce popularność Busha???? Większość Polaków nie jest zadowolona z wojny w Iraku, a Busha się popiera. Paranoja! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BRvUngern-Sternber Potwierdza sie wielka madrosc Polakow!!! IP: *.bg.am.lodz.pl 04.11.04, 14:57 -------------------------------------------------------------------------------- Okazuje sie ze Bush ma w Polsce wieksze poparcie niz w USA!!!Gdyby to przeliczyc dotalby 58% a Kerry tylko 42%!!!I to mimo dzikiej propagandy antyBushowskiej w postaci oslawionego szmatlawca fahrenhait Moora!!!Ale malo tego TYLKO 3 kraje poparly Busha.Ale jakie?Filipiny byla posadlosc USA tak biedna ze mieszkancy masowo pojechali by do USA gdyby mogli.Oraz Nigeria w ktorej trudno mowic o narodzie tylko o plemionach gdzie rzadzi mniejszosc muzulmanska i ci zapewne popierali Kerrego a Animisci i Chrzescijanie Busha.Tak wiec praktycznie Polacy sa JEDYNYM NARODEM nie majacym nic do czynienia ani z islamem ani nigdy nie bedacy w orbicie amerykanskiej panstwowosci,ktory poparl Busha i to BARDZIEJ NIZ AMERYKANIE.Swiadczy to o wielkiej bezprecedensowej na skale swiata zbiorowej madrosci.NAWET BRYTYJCZYCY ZDAWALOBY SIE TACY SOJUSZNICY I O TAK RZEKOMO STAREJ I DOJRZALEJ DEMOKRACJI BYLI ZA KERRYM.Nie mowiac juz o rzekomym sojuszniku wloskim gdzie 70% bylo za Kerrym a 15% za Bushem.Poparcie i zwyciestwo Busha jest niezwykle wazne.Komplet swiatowych bandytow i degeneratow popieral Busha.Osama,Al-Kaida,Castro,Kuba,Chiny,UE,Chirac,Schroeder i cala zgraja pomniejszych zwyrodnialcow i psychopatow.Osama w ostatniej chwili chcial pomoc Kerryemu oswiadczeniem!I WIEDZIAL CO ROBI!Kerry slaby psychicznie lawirant nie majacy osobowosci jest wprost wymarzonym slabeuszem na przeciwnika.Wzmocnilby niebywale sily badytyzmu i zwyrodnialstwa.To by dopiero ucinali glowy.Na to samo licza Brukselscy sojusznicy bandytow a szczegolnie Chirac i spolka Kerry bowiem zna on francuski i zapewne spelnialby kazde najglupsze zadania euroglabow...A wiec Polacy sa bez mala jedynym rozsadnym narodem na swiecie!!!Wbrew oglupiajacej antyamerykanskiej propagandzie...Swiadczy to o tym jakiego pecha mamy.Gdybysmy nie zostali wpaprani w komune niewatpliwie przy tych zdolnosciach i madrosci Polska byla by nie tylko najbogatsza ale miala by najlepszy sytem wladzy jak to bylo przed wojna.A co jest?Kwasniewski,Miller,Belka no i Alganow...Zaiste pech... Odpowiedz Link Zgłoś
daro15 Re: Potwierdza sie wielka madrosc Polakow!!! 04.11.04, 17:43 Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a): > Tak wiec praktycznie Polacy sa JEDYNYM NARODEM nie majacym nic do czynienia > ani z islamem ani nigdy nie bedacy w orbicie amerykanskiej panstwowosci,ktory > poparl Busha i to BARDZIEJ NIZ AMERYKANIE Nie uważam tak, gdyż są to wyliczenia procentowe. Jednak Amerykanów popierających Busha jest ilościowo dużo więcej niż Polaków. Ameryka jest bardziej podzielona, różnorodna, to też ważne. Trzeba jeszcze dodać, że obecny Bush to cień cienia Ronalda i gdyby republikanie mieli dzisiaj charyzmatycznego przywódcę, Kerry nie wyszedłby w ogóle na ring. Europa generalnie głupieje - nawet Anglicy, niestety - w czym jednak upatruję wielką szansę, że ten eurokołchoz, euroburdel na kółkach kwadratowych (poczwórnie opodatkowanych przez ducha Marksa) w końcu się zawali. Z pewnością wygrana Busha to przyśpieszy. Wiedząc, ile wysiłku, czarów i przekrętów stosują demokraci, żeby ogłupić Amerykanów, wynik wyborów świadczy dobrze o Amerykanach. A przynajmniej o jakimś trendzie. Popatrzmy, gdzie miał przewagę Kerry - tam gdzie dużo ultralewaków, kolorowych, homosiów, artytów (którzy, jak wiemy, najczęściej są za lewactwem, bo ich wyróżnia), a w stanach JAK NAJBARDZIEJ AMERYKAŃSKICH wygrał jednak Bush. > Poparcie i zwyciestwo Busha jest niezwykle wazne. Tutaj zgadzam się w całej rozciągłości. No commments. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BRvUngern-Sternber Tak szczegolnie na poludniu!!! IP: *.bg.am.lodz.pl 08.11.04, 14:40 Trzeba im to przyznac oni sie nie poddaja w najgorszej sytuacji.O czym swiadczy chocby wojna secesyjna walczyli do konca.Co nie oznacza ze popieram niewolnictwo ale trzeba im przyznac praktycznie wszyscy zdolni do walki poludniowcy poszli do walki i walczyli do konca.Wystarczy to porownac z Wietnamem. Natomiast co do ilosci glosyjcych to Bush mial 51,5 % To duza przewaga ale w Polsce mialby 58% to bylby nokaut.Oczywiscie gdyby byl Regan ale Bush radzi sobie calkiem dobrze nie przesadzajmy...Na tle ,,przywodcow'' innych krajow blyszczy jasnym swiatlem... Odpowiedz Link Zgłoś