Dodaj do ulubionych

Rouen poleca : "Moce ciemności,Moce światła"

01.09.01, 20:13
Wiem tytuł jest okropny i nie skłania do dalszego zajmowania sie tą
książką,sugerując jakąś szmirę o typowo new age''owym klimacie.
Ale tak nie jest.Książka jest zapisem pasjonującej wędrówki angielskiego
pisarza i dziennikarza (''The Observer") Johna Cornwella po meandrach cudów w
Kosciele Katolickim.W pozycji tej nie ma nic z sensacyjności,podróż w
poszukiwaniu cudownych zjawisk,jest jednocześnie podróżą do źródeł utraconej
własnej tożsamości religijnej(Autor przebył drogę od kleryka w Wyższym
Seminarium Duchownym do sceptycznego agnostycyzmu). I co najważniejsze nie jest
to książką z tezą - przez blisko 400 stron śledzimy szczere,w większości dość
sceptyczne opinie Cornwella o zobaczonych cudach(?!),spotkanych dziwnych
ludziach... Autor zastosował metodykę jak Hitchock - na pierwszych kartach
książki mamy pasjonującą rozmowę z Grahamem Greenem, a potem... napięcie
rośnie!!!Czego tu nie mamy : wizjonerzy z Medjugorie,tajemnicze wydarzenia w
Garandabal,Całun Turyński,demony... I te postaci :wspomniany Graham
Greene,filozofowie A.J.Ayer, F.Copleston,Briege Mc Kenna,Ojciec Pio, a nawet
poularny ostatnio Abp Lusaki Milingo.
A przede wszystkim przekonanie że "są rzeczy widzialne i niewidzialne"
Obserwuj wątek
    • lily recenzja 17.09.01, 22:40
      Niedawno w jakiejś gazecie mój wzrok przykuł nagłówek artykułu głoszący że ma
      miejsce nowy cud -płacze figurka Matki Boskiej. Takie donosienia zdarzają się
      nierzadko. Co jakiś czas słyszymy o krwawiących figurkach, objawieniach,
      cudownych uzdrowieniach itp. Stosunek do tych wydarzeń bywa różny. Z reguły
      rządni wydarzeń i sensacji ludzie tłumnie gromadzą się w miejscach gdzie mają
      miejsce takie wydarzenia. Kościół do tych "cudów" odnosi się sceptycznie i z dużą
      ostrożnością. Tak też postępuje autor książki "Moce ciemności, moce światła".
      Człowiek dojrzały, dziennikarz, który odsunął się od Kościoła mimo, że w młodości
      brał czynny udział w jego życiu a nawet uczył się w seminarium duchownym.
      Człowiek ów - Johm Cornwell poruszony niezwykłym snem, przeżywający jak sam to
      określił "kryzys wieku średniego" wyrusza w podróż śladami cudów, odwiedza
      osławione miejsca i spotyka niezwykłych ludzi związanych z Kościołem.
      Książka stanowi zapis relacji z tej wędrówki. Bohater - narrator kieruje się
      ciekawością, usiłuje udowodnić sobie zjawiska z którymi się spotyka i których
      jest świadkiem lub o których słyszy. Wędruje od Medjugorie do Irlandii, od
      Hiszpanii do Włoch. Pisze o cudach, o wizjach o uzdrowieniach, o wypędzaniu
      szatana, o przemianach ludzi a opisując swoją wędrówkę i wrażenia zachowuje
      sceptyczne podejście, zadaje pytania, wątpi, jest pełen powściągliwości i brakuje
      w jego słowach krytyki. I to w tej książce jest najbardziej pociągające. Autor
      nie usiłuje nas przekonać do prawdziwości rzeczy z którymi się styka, nie usiłuje
      czytelników przekonać do Boskiego pierwiastka w opisywanych wydarzeniach.
      Przekazuje fakty, argumenty przemawiające za i przeciw, ocenę pozostawiając
      czytającym. To czyni tę książkę wartą przeczytania. Nie jest to kolejna pozycja
      która przekonuje do tego, że Bóg jest na Ziemi, dalej czyni cuda i przemawia
      przez swoje dzieci, lecz pozycja która zmusza nas do zastonowienia się nad takimi
      wydarzeniami. Zmusza nas do podjęcia własnego sądu i ustosunkowania się jako
      ludzi wierzących do mistycznych elementów życia ziemskiego.
    • isma Dobra, chociaz troche za pozno 09.10.01, 16:35
      O ile pamietam te ksiazke - a czytalam ja przed przetlumaczeniem na polski, to
      rzeczywiscie robila wrazenie. Na mnie nb. wieksze (niz na powaznych
      czytelnikach) te jej fragmenty, ktore mialy wydzwiek zgola kom-iczny (a nie
      demon-iczny) - warto np poczytac o wizycie autora w licencjonowanym koscielnym
      przybytku, w ktorym sprzedaja sie autentyczne relikwie. Na pytanie, co dzieje
      sie, gdy czcigodne doczesne szczatki jakiegos szczegolnie popularnego swietego
      sie wyczerpia, dobroduszna zakonnica odpowiada: zamawiamy nowe... Ale za pozno
      w tym sensie, ze i niejaki Milingo zdazyl zapisac sie w pamieci zadnych
      sensacji czyms znacznie bardziej spektakularnym, niz seanse uzdrawiania, i
      kilka opisanych tam objawien-nawiedzen-opetan zyskalo juz oficjalne stanowisko
      Kosciola.
      Tym niemniej, niewatpliwa zaleta tej ksiazki jest jej autor-narrator. Gdybyz
      nasi dziennikarze... Ale to by cudu, zaiste, trzeba.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka