Dodaj do ulubionych

garść okruchów

27.04.05, 13:24
z różnych lat, z różnych zeszytów.

_______________

pod wierzbą stała sosna
zielone ręce wzniosła
rozplotła włosy na deszczu
spragniona rzęsistych pieszczot

____________________


On jest tu właśnie, w tej dolinie,
a to - dolina jest milczenia.

______________


nie ma nikogo
noc taka pusta
ta noc to zimne
i gładkie lustro

_________________


cień tego co jest blisko wyraźny i ostry
a tego co daleko rozmyty niepewny
lecz oba się jednako chwieją i szeleszczą
i tych liści najbliższych - i tych tak odległych

_______________


przyszłam prosto z zawiei
śnieg na moich powiekach
od pocałunków topnieje

________________


gołe gałęzie zrudziały od słońca
blask się w lodzie odbija
nasza ulica śliska od słońca
zawsze z uśmiechem cię mijam

________________


liście na deszczu mokną
mam duszę i mam ciało
myślałam stukasz w okno
a to wiatr rzucił gałąź

_______________


Znów wstać o szóstej - i ze wszystkim zdąźyć
przesiać w pośpiechu miałkich minut proszek
wieczorem słońca rozgrzany pieniążek
rozmienić z brzękiem na gwiazd lekkie grosze

__________________


kiedyś znowu to się stanie
a może jeszcze piękniej
mokre pąki na kasztanie
słońce w kałuży ukleknie

______________


umiem już nową rzecz
zepchnąć na boczny tor
szklane pociągi łez
na stacji Wielki Ból

____________

na zachodzie
czerwień rozlana
broczy
pęknięty granat

_______________


a jego nie ma nie ma go tak bardzo
że ptaki smutku gubią czarne ziarno
i jeszcze jego tak bardzo tu nie ma
że się na wiosnę nie otworzy ziemia

________________


Siedzę na schodach z kamienia.
Schody są zimne i twarde
i mówią mi tylko prawdę:
że nic się nigdy nie zmienia.

_______________


południe się czochra u płota
za płotem koń się pasie
ulany z ciemnego złota
Obserwuj wątek
    • fieryspirit Re: garść okruchów 27.04.05, 15:18
      o shit!!!
      W pierwszym wierszyku powinno być oczywiście wiosna, nie sosna :-DDD
      Ale muł ze mnie...
    • daryja84 Re: garść okruchów 27.05.05, 22:39
      Ten jest świetny:
      Znów wstać o szóstej - i ze wszystkim zdąźyć
      przesiać w pośpiechu miałkich minut proszek
      wieczorem słońca rozgrzany pieniążek
      rozmienić z brzękiem na gwiazd lekkie grosze

      Powieszę sobie nad łóżkiem, żeby mi się lepiej wstawało. :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka