Gość: daria13
IP: *.medical / *.crowley.pl
30.05.05, 11:26
Spotyka się na forum głosy krytycznie oceniające laureatów literackiej
nagrody Nobla. A to Szymborska się nie podoba, a to Jelinek - fe, a już ten
Sartre, że o Dario Fo nie wspomnę. Wybór laureata jest bez wątpienia często
podyktowany względami nie tylko czysto literackimi i konkretne uwarunkowania,
nazwijmy to ogólnie, policzyne mają duży wpływ na tenże wybór, ale w moim
odczuciu nie powinno się zdarzyć, aby Nobla dostał ktoś, kto na niego w ogóle
nie zasłużył, pisarz bez wartości. Zaznaczm, że nie znam wszystkich noblistów
i tego nieszczęsnego Dario Fo nie czytałam wcale.
Czy literacki Nobel to tylko koniunktura, czy jednak można polegać na
wyborach Komitetu i czy są one zawsze miarą wielkości pisarza?
I tu mam jeszcze pytanie dodatkowe; czy ktoś z Was postawił sobie kiedyś
zadanie poznania wszystkich noblistów bez wyjątku, systematycznie, choćby po
jednej pozycji, bo ja się zastanawiam czy nie przymierzyć się do takiego
ambitnego zadania, gdyż wielu, zwłaszcza dawniejszych autorów nie znam wcale,
a może powinnam?
Pozdrowienia:)