noc_walpurgii
01.06.05, 22:05
Zdarza się czasami tak, że czytając książkę natrafiamy na jakieś niesamowite
zdanie, porażającą myśl, krótki fragment, sentencję. Zdziwieni, zaskoczeni,
wytrąceni z równowagi przerywamy wtedy czytanie, zatrzymujemy się na chwilę,
czytamy raz jeszcze. Po pewnym czasie zdanie/fragment ów zaczyna żyć swoim
własnym życiem, miesza i krąży w głowie aż usadawia się w niej wygodnie.
Jakiś już czas temu przeczytałam, znakomitą zresztą, książkę Carson
McCullers „Serce to samotny myśliwy”. A w niej te oto dwa, z pozoru nic nie
znaczące, zdania:
„Umył popielniczkę i szklankę. Potem wyjął z kieszeni pistolet i wpakował
sobie kulę w serce”