KAZIMIERA SZCZUKA

17.07.05, 15:08
Uważam, ze na największą uwagę zasługują książki Kazi Szczuki. "Milczenie
owieczek-rzecz o aborcji" oraz "Kopciuszek, Frankenstein i inne". One
potrafią zmienić coś w życiu każdego człowieka, jak sama autorka, która
bezustannie zmienia moje życie...


kazimierka14@gazeta.pl
    • kawa_malinowa Re: KAZIMIERA SZCZUKA 17.07.05, 16:12
      Czy na największą, to mozna byłoby się zastanowić... Z całą jednak
      pewnością "Milczenie owieczek" na uwagę zasługuje. Przede wszystkim z racji na
      to, ze autorka chociaż książkę pisała na legendarnym "feministycznym gniewie",
      swoje racje wykłada logicznie i przejrzyście, a poandto potrafi przekonać (jak
      sądzę...).
      A do tego na ksiązkach zna się jak mało kto :)
      • marikaprzybyl What's this ? 17.07.05, 17:56
        Hm, a o czym dokładnie są te jej książki ?
        • kawa_malinowa Re: What's this ? 17.07.05, 21:46
          Czytalam jedynie "Milczenie owieczek" - o aborcji. Historia ruchów pro-choice
          na Zachodzie, przegląd literatury,nakreślenie sytuacji Polek. Bardzo dobrze
          napisane, wnikliwe. A pogląd autorki to chyba - jeśli jestes przeciw aborcji,
          to jej nie rób.
          • Gość: Looney Re: What's this ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.05, 15:15
            kawa_malinowa napisała:

            > A pogląd autorki to chyba - jeśli jestes przeciw aborcji,
            > to jej nie rób.
            A zgadzasz się z takim postawieniem sprawy? Czy uważasz, że to wystarczy? A
            gdyby zamiast aborcji wpisać gwałt - Jeśli jesteś przeciw aborcji to nie gwałć -
            Twój nick świadczy że raczej należysz do płci pięknej więc raczej nie będziesz
            gwałcić ale zastanów się czy to jest wystarczająca postawa. Ja jestem facetem i
            to że ja nie będę gwałcił mi nie wystarcza - uważam, że sukinsyna który się
            tego dopuszcza powinna spotkać zasłużona kara. Ludzie, dla których aborcja jest
            zabójstwem bezbronnego dziecka rozumują na tej samej zasadzie. Dlatego poglądy
            na ten temat pani Szczuki są dla mnie nie do przyjęcia.
            • independent-girl Re: What's this ? 03.08.05, 15:29
              Kurcze,albo moj system nie dopuszcza do wpisania nazwiska p.Szczuki albo po
              prostu żadnych info o jej ksiązkach nie ma w necie,a w to nie wierzę.
              Bardzo proszę o jakieś linki,bo z chęcią poczytałabym coś o jej książkach,
              zobaczyła okładkę i być może popędziła do księgarni... :)
              Dzięki z góry
              • kawa_malinowa Re: What's this ? 03.08.05, 15:37
                www.feminoteka.pl/nowa/product_info.php?products_id=250
                www.merlin.com.pl/frontend/towar/377478
                www.wab.com.pl/index.php?id=7&bid=288
                www.republika.pl/pracdem0/strony/GAZETA%20LISTOPAD/ksiazkaszczuka1104.htm
                www.puellanova.pl/index.php?showart=6
                dk.tlen.pl/recenzje/?id_r=399
                esensja.pl/ksiazka/recenzje/tekst.html?id=2329
                czytelnia.onet.pl/0,5646,0,1,nowosci.html
                • independent-girl Re: What's this ? 03.08.05, 15:43
                  Dziękuję :)
            • kawa_malinowa Re: What's this ? 03.08.05, 15:41

              Mam niedobre wrażenie, ze nie powinnam na to pytanie odpowiadać, bo to jest
              forum książki, a nie forum dotyczące moich poglądów... Skoro jednak zostałam
              wyciągnięta do tablicy, to nie będę udawać, że nie zostałam....

              Zgadzam się z autorką.
              nie twierdzę, że aborcja jest dobrym, czy najlepszym rozwiązaniem
              nie wydaje mi się, żeby dla kobiety była to łatwa decyzja
              Uważam jednak, że powinny(śmy) mieć prawo do decydowania o sobie.
              A jeśli na razie niemożliwe jest wprowadzenie zmian i liberalizacja prawa
              antyaborcyjnego, to chciałabym chociaż, żeby prawo było przestrzegane, a
              kobiety, które zgodnie z ustawą mogą poddać się aborcji, miały nie tylko pisane
              prawo do tego.
              • Gość: Looney Re: What's this ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.05, 16:12
                kawa_malinowa napisała:
                > nie twierdzę, że aborcja jest dobrym, czy najlepszym rozwiązaniem
                > nie wydaje mi się, żeby dla kobiety była to łatwa decyzja

                Czyli jednak Masz wątpliwości co do aborcji tylko zupełnie nie wiem z czego one
                u Ciebie wynikają - skoro chodzi tylko o prawo do decydowania o sobie? Może
                chodzi o to że to takie nieestetyczne, do szpitala trzeba iść, popłynie trochę
                krwi.

                > Uważam jednak, że powinny(śmy) mieć prawo do decydowania o sobie.

                Podpisuję się obiema rękami: każdy powinien mieć prawo do decydowania o sobie.
                Zapominasz tylko, że przed aborcją nie jesteś już SAMA. Prawo decydowania o
                sobie mają ludzie dorośli - odpowiedzialni za swoje czyny.Dzieci nie rodzą się
                z pocałunku - a człowiek dorosły i odpowiedzialny powinien wiedzieć jakie mogą
                być skutki współżycia - może począć się nowy Człowiek. Dobrze jest o tym
                pomyśleć "przed" a nie potem krzyczeć o swoim prawie do decydowania o
                swoim "brzuchu" jak to ujmują feministki.
                To tyle bo rzeczywiście to nie jest forum światopoglądowe - jednak źródłem
                dyskusji jest pisarstwo p. Szczuki i jej poglądy wyrażane w jej książkach.

                • Gość: Ania Re: What's this ? IP: *.ath.cx / *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.05, 01:43
                  > Podpisuję się obiema rękami: każdy powinien mieć prawo do decydowania o
                  sobie.
                  > Zapominasz tylko, że przed aborcją nie jesteś już SAMA. Prawo decydowania o
                  > sobie mają ludzie dorośli - odpowiedzialni za swoje czyny.Dzieci nie rodzą
                  się
                  > z pocałunku - a człowiek dorosły i odpowiedzialny powinien wiedzieć jakie
                  mogą
                  > być skutki współżycia - może począć się nowy Człowiek. Dobrze jest o tym
                  > pomyśleć "przed" a nie potem krzyczeć o swoim prawie do decydowania o
                  > swoim "brzuchu" jak to ujmują feministki.
                  > To tyle bo rzeczywiście to nie jest forum światopoglądowe - jednak źródłem
                  > dyskusji jest pisarstwo p. Szczuki i jej poglądy wyrażane w jej książkach.

                  Looney, nic dodać, nic ująć. Serdeczne pozdrowienia:)
      • gomich Re: KAZIMIERA SZCZUKA 03.08.05, 13:50
        czy rzeczywiście Szczuka jest taka specjalistką od książek? szczerze wątpię. Od
        lat siedzi w IBL-u, 40 na karku, a ona dopiero mgr się dorobiła. To wszystko
        raczej udawanie znania się na książkach, poza wyjątkowego obycia kulturowego, a
        tak naprawdę wie co nieco, tyle co wie każdy student polonistyki.
        Bazuje na swojej ekstrawertyzmie, poruszaniu tematów krzykliwych i na topie,
        dlatego jeszcze jest, bo inaczej by jej nie było.
        A w IBl-u przeniosa ja na pewno niedługo do archiwum.
        • kawa_malinowa Re: KAZIMIERA SZCZUKA 03.08.05, 13:57

          Moim zdaniem sprawdza się w roli sprawnej recenzentki. Czy w swoim programie
          zawsze porusza temat książek kontrowersyjnych - nie powiedziałabym :)

          > tak naprawdę wie co nieco, tyle co wie każdy student polonistyki.
          Czuję się pocieszona :) Za pięć lat....

          A nie jest tak, że tego magistra to już trochę ma? Słyszałam, że pisze doktorat
          o (tu mogę coś przekręcić) kobiecie o romantyzmie.
          • broch Re: KAZIMIERA SZCZUKA 03.08.05, 15:35
            Pierwszy raz uslyszalem o pani Szczuce (?) ponad rok temu: wlasnie tu na forum
            przy okazji prowadzonego przez Nia programu ktory mial byc odpowiednikiem "the
            weakest link". Odsadzano Ja od czci i wiary, taka bezwzgledna, ostra jak brzytwa
            itp. Oczywiscie na wajacjach pierwsze (prawie) co zrobilem to m.in. obejrzalem
            program(y), tzn bylo cos jeszcze, ale tytulu nie pamietam. Okazalo sie ze jest
            to osoba bardzo lagodna, nie czyniaca ludziom krzywdy, program (the weakest
            link) wlasnie przez te lagodnosc nie mial tempa. Praktycznie nie moglem pojac co
            w tej Pani i Jej pogladach jest tak kontrowersyjnego. Zajrzalem tez do paru
            tekstow i zdania nie zmienilem. Poglady pani Szczuki nie sa dyskusyjne, Jej
            sposob bycia nikomu nie ubliza.
            Mimo calej swojej lagodnosci uchodzi w Polsce za publiczna osobe kontrowersyjna,
            ktorej poczynania sledzi sie w napieciu.

            Inna rzecz to fakt Jej wyksztalcenia ktory absolutnie nie ma nic do rzeczy przy
            pisaniu ksiazki.
            Stac Ja na napisanie ksiazki, wydawca sie znalazl (Uznajac ze bedzie to pozycja
            zyskowna), po co wiec pytania o Jej wyksztalcenie? Czujesz sie zagrozony(a) ze
            swoim tytulem magistra? Wyksztalcenie nie gwarantuje ze ktokolwiek bedzie czytal
            co napiszesz. Nie wspominam nawet o takim drobiazku ze nikt nie opublikuje
            dziela na dowolny temat tylko dlatego ze autor jest magister.
            Jesli pani Szczuka napisala lub zostala zaprezentowana jako znana miedzynarodowa
            specjalistka od aborcji i feminizmu z wieloma tytulami to co innego. Jesli pisze
            jako osoba prywatna prezentujaca swoje poglady, to Jej wyksztalcenie nie ma nic
            do rzeczy.
            Jeszcze troche a okaze sie ze bez dwoch tytulow magistra, to i na to forum nie
            wpuszcza.
        • Gość: iica Re: KAZIMIERA SZCZUKA IP: *.pan.pl 03.08.05, 16:06
          > czy rzeczywiście Szczuka jest taka specjalistką od książek? szczerze wątpię.
          Od
          >
          > lat siedzi w IBL-u, 40 na karku, a ona dopiero mgr się dorobiła.

          Wiesz, to akurat żaden argument. Są różne powody, dla których ludzie nie pna
          się w górę w hierarchii. Sama znam kobietę, która ma 50kę karku, wykłada i jest
          na swojej uczelni (i nie tylko) autorytetem, a ma "tylko" mgr i nie zamierza
          tego zmieniać. Zresztą magister magistrowi nie równy.

          > To wszystko
          > raczej udawanie znania się na książkach, poza wyjątkowego obycia kulturowego,
          a tak naprawdę wie co nieco, tyle co wie każdy student polonistyki.

          A co to znaczy znac się na książkach?
        • braineater Re: KAZIMIERA SZCZUKA 03.08.05, 19:03
          A ja bym sie upierał, że Szczuka jest dla ksiązek w Polsce ważna, bo po
          pierwsze potrafi o nich mowić/pisać bez zadęcia, potrafi również dośc ostro i
          bezkompromisowo pojechac po tekstach, które jej nie pasuja, nie stosując
          wycieczek w stylu też ciekawej ale inaczej Dunin, nie dźga w oczy swoim
          feminizmem jak sie to zdarza swiezo nawróconym, ma cąłkiem niezłe (znaczy mnie
          sie podba:) poczucie humoru, no i przede wszystkim nie jest Beatą Tyszkiewicz a
          to juz jest powazny plus dla recenzenta ksiązkowego.
          Jak dla mnie po Kaziku Malinowskim druga postac nowej krytyki literackiej
          (tylko czemu ta nowa musi oscylować około 40, to tego już nie rozumiem:)

          Pozdrowienia:)
          • braineater Re: KAZIMIERA SZCZUKA 03.08.05, 19:04
            wycieczek oczywiście osobistych - cos zezarło:)
            • gomich Re: KAZIMIERA SZCZUKA 03.08.05, 19:14
              Nie dźga w oczy swoim feminizmem? A to dla mnie coś nowego. Szczuka jest przede
              wszystkim feministką, i gdzie tylko może to występuje jako feministka,
              czepaijąc się wszystkich możliwych pikników rodzinnych, Osiek i tego typu
              organizacji. Nie obchodziłoby mnie oczywiście jej zaangażowanie w sprawy
              kobietek, gdyby nie mieszała tego właśnie z literaturą.
              Mówi się o niej tylko dlatego, że jest feministką, a tak naprawde teraz wszyscy
              znają ja dzięki przygłupiemu TVN-owi; wcześniej nikt się nią nie interesował.
              W "Dobrych książkach" nie pochwaliła nigdy żadnej książki, więc sama zabrała
              się do pisania, na szczęście nie jest to lit. piękna, i oby nigdy nie była.
              • braineater Re: KAZIMIERA SZCZUKA 03.08.05, 19:21
                Nie jest to wrzut, zaden brońboże, ale zdaje mi sie, ze mało miałes do
                czynienia z radykalnymi feministkami w wersji live - w porównaniu z niektórymi
                paniami z którymi przyjemnośc miałem dyskutować poglądy głoszone przez Szczuke
                sa zupełnie zrównoważone i głoszone sa nienachalnie i z uznaniem, że osoba z
                którą się rozmawia może mieć zdanie odmienne.
                TVN-u bym się zbytnio też nie czepiał, bo jesli prowadzenie teleturnieju (nie
                wiem jakiej jakości, bo w domu TVn odbieram tylko jak leje i nigdy nie pamietam
                coby właczyć) było wstepem do uzyskania czasu antenowego na 'Wydanie drugie
                poprawione' na TVN24, to niech prowadzi nawet Ciao Darvin czy mamy cie, byle
                dostała więcej czasu na programy o ksiązkach. A w Dobrych ksiązkach, może
                miałem jakieś halOOny, ale wydawało mi się, że zdażało jej się kilka textów
                pochwalić, a poza tym była doskonałym motorem wszystkich dyskusji, bo Łubieński
                z Beresiem czy Duninem byli gotowi zagłaskac sie na smierć.

                Pozdrowienia:)
                • Gość: gomich Re: KAZIMIERA SZCZUKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 19:44
                  Cóż, taki czy inny feminizm zawsze mnie bulwersuje, nawet - jak twierdzisz że
                  soft - w wersji p. Szczuki.
                  O Duninie-Wąsowiczu tez nie powiem dobrego słowa, i nie wiem które lepsze:
                  szczuka czy Dunin. A motor Sz.P. Sz. polega na niezgadzaniu się za wszelką cenę
                  z czymkolwie i kimkolwiek. Ja tez krytykuje wiele rzeczy, ale nie wszystko i
                  nie po to, by usłyszeli inni o mnie.
                  "Tu Kazia Scuka. Jestem feministką i chce zebyscie tez byli tacy jak ja".
                  Przepraszam, ale mnie ponosi.
                  • braineater Re: KAZIMIERA SZCZUKA 03.08.05, 19:54
                    No o.k. przecie Ci prawa do nielubienia pani Kazimiery nie odmawiam, tylko bez
                    przegięc, bo nie jest to pierwsza lepsza studentka po polonistyce -
                    zdecydowanie wyrasta ponad ten poziom. A czy jest nadreprezentowana i krzykliwa
                    w mediach? Mnie sie tam w oczy nie rzuciło - duzo bardziej razi mnie
                    nadreprezentowany & wszystkowiedzący Sierakowski

                    Pozdrowienia:)
                  • kawa_malinowa Re: KAZIMIERA SZCZUKA 03.08.05, 19:59
                    > Cóż, taki czy inny feminizm zawsze mnie bulwersuje, nawet - jak twierdzisz że
                    > soft - w wersji p. Szczuki.

                    A powiesz mi, czemu feminizm Cię bulwersuje?
                    • Gość: gomich Re: KAZIMIERA SZCZUKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 20:09
                      Odpowiem, przez zaprzecznie, bo prawdopodobnie własnie to, czemu zaprzeczę,
                      teraz mi przypisujesz. Feminizm nie bulwersuje mnie:
                      1) z powodu tego, że domaga się praw dla kobiet i zauważenia kobiet; ja nie
                      jestem mizoginem;
                      2) dlatego, że wszelka krzykliwość (a ta przeciez jest wyjątkowa) mnie razi.

                      I nareszcie powiem bez zaprzeczenia. Feminizm bulwersuje mnie, bo:
                      1) jest pusty ideowo - czy ktoś nie daje kobietom tego, o co żądają;
                      2) przy okazji doczepia się do niego cały pociąg z aborcją, antykoncepcją,
                      homoseksualizmem, przemocą, itp.
                      3) każda feministak jest wredna, brzydka i leniwa (to żaRt oczywiście).
                      • Gość: Hubi Re: KAZIMIERA SZCZUKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 22:29
                        Zart rzeczywiscie na wysokim poziomie...

                        Sam sobie przeczysz...Polecam ksiazke Davida Gilmore'a "Mizoginia", a
                        szczegolnie rozdzial "Teorie psychologiczne"..
                        :)

                        Pozdr.

                        H.

        • Gość: Zdanka Do Gomicha:P IP: *.4web.pl 05.08.05, 09:19
          gomich napisał:

          a
          >
          > tak naprawdę wie co nieco, tyle co wie każdy student polonistyki.

          Oj Gomich , znacznie przesadziłeś...Jakbys posłuchał tego, co wie o
          literaturze, zwlaszcza współczesnej oraz czymkolwiek, czego nie było na "liście
          lektur" przecietny student polonistyki, to musiałbys się zabić...bo nie wie
          kompletnie nic. Nawet doktoranci są tacy, którzy nie wiedzą nic, a ostatnią
          ksiązkę , ktora nie dotyczy np. jeru miekkiego przeczytali dwa lata temu...

          • Gość: Zdanka Re: Do Gomicha:P IP: *.4web.pl 05.08.05, 09:30
            I dodam tylko, że sama przechodziłam przez okres nielubienia Kazimiery SZ. TZn.
            czytałam ją i niektóre kawałki naprawdę wydawały mi się niezłe, chocby z tego
            względu, że mało kto w Polsce do pewnego czasu zajmował się krytyką
            feministyczną i genderem, a ona to robiła. Nie moglam jej natomiast słuchać -
            po prostu seplenienie i intonacja glosu tej kobiety mnie dobijały. Zauwazyłam
            jedank, że stara zasada pt. cwiczenie czyni mistrza sprawdza sie zawsze - w
            miare im dłużej Kazia produkuje sie w mediach, tym lepiej mówi, bo się tego
            nauczyła - nie przeciaga, otwiera usta szerzej i wyprostowała sobie zęby. Już
            prawie nie sepleni i to jest dla mnie cool - kobieta doskonale wiedziała co
            jest jej wada i coś z tym zrobiła, co tylko na jej korzyść przemawia.
            chciałabym, żeby kazdy tak obiektywnie umiał na siebie popatrzeć ipowiedzieć -
            ok, niewyraznie mówię, jestem alkoholikiem czy jestem otyły, a potem coś z tym
            zrobił. Świat bylby od razu mniej upierdliwy, przynajmniej w najbliższym
            sasiedztwie.
            • braineater Re: Do Zdanki:P 05.08.05, 10:23
              Co to jest jer miekki?

              Pozdrowienia:)
              • Gość: Zdanka Lepiej póżno niż wcale:)))))) IP: *.4web.pl 04.10.05, 16:31
                Długi wykład na temat geznezy i działania jeru miękkiego oraz twardego mozna
                znależć w równie fascynującej jak budowa i kształt wychodka , ksiązce
                S.Dubisza, pt.Gramatyka historyczna jezyka polskiego:))))))

                A co do Kazimiery, włąsnie skończyłam jej "Milczenie owieczek" i uwazam,ze to
                bardzo dobra ksiązka - zwłaszcza we fragmentach poświęconych literackim wizjom
                aborcji, bękarta, akuszerki w Polsce od modernizmu wzwyż. Można i pomyśleć, i
                niezle się pośmiać, i zasmucić- tak więc, z czystym sercem, polecam.
                • Gość: gomich Re: Lepiej póżno niż wcale:)))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.05, 17:18
                  Oh, gdyby droga Zdanko chodziło p. Szczuce o literackie wizje. Oczywiście gdyby
                  zajmowała się tylko literaturą, była normalnym krytykiem (lub krytyczką - taką
                  formę pani Szczuka na pewno woli), nie czepiałbym się kobiety.
                  Ale ona jest jeszcze zacietrzewioną feministką, która jako taka już literatury
                  nie dostrzega, a na pewno nie w pierwszym rzędzie.I wtedy już wizje literackie
                  mogą stanowić tylko podpórkę dziwnego ideologizmu świadomej siebie kobiety.
                  • Gość: Zdanka Re: Lepiej póżno niż wcale:)))))) IP: *.4web.pl 04.10.05, 17:32
                    No to najpierw proponuje przeczytać w tej ksiązce dwa rozdziały: francuskie
                    opowieści z tezą i Kaska, Justyna, Ewa- dziewczeta z Polski. A potem
                    Boya "Pieklo kobiet" . Może być też odwrotnie- najpierw "Piekło kobiet" . Tam
                    nie ma ideologizowania, jest po prostu "literatura o..." i "publicystyka o..."
                    Tak jak wspomnienia Beckowej (tej) Beckowej,która jasno pisze, że w latach 1941-
                    51 zaszła 11 razy w ciązę, urodziła trójkę dzieci - reszcie dopomogla za wiedzą
                    i przyzwoleniem męża nie przyjść na świat. Sporo historii w tej ksiazce, co
                    jest niiewatpliwei plusem. I naprawdę, nie jestem jakimś specjalnym fanem
                    Kaziemiery, ale uwazam, że jest bardzo obiektywna w tej ksiazce - spodziewałam
                    się o wiele większego "ideologizowania feministycznego":)
    • Gość: gomich Re: KAZIMIERA SZCZUKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 11:42
      Zdanko!
      Przesadzasz bardziej ode mnie. O jerze miękkim czyta się tylko przed kolokwium
      albo przed egzaminem, i to właśnie o nim się zapomina. Ja bym tam nie
      przeceniał wiedzy Szczuki, bo to wiedza zwyczajna, nie ma się co zachwycać. Nie
      mówię przez to że kobieta jest mało inteligentna, pewnie jest, ale trochę
      opanowania w stosunku dio niej i zdrowego krytycyzmu nie zaszkodzi, szczególnie
      że wypowiada się ona na tematy doś trudne do rozwiązania, któe wymagają
      zastanowienia, a nie przyjmowania ad hoc.
      Co do poprawy jej mowy, której tak czy owak nie powinniśmy oceniać, nie
      zauważam poprawy. Swoją droga lepsza byłaby sepleniąca, niż ugłaskana przez TVN.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja