Dodaj do ulubionych

Malowany ptak - żałuję, że czytałam.

30.08.05, 21:38
Czytałam. Dawno. W liceum. Żałuję do dziś.
Nie chcę wrócić do tej książki. Wstrząsnęła mną. I niech mi nikt nie mówi, że
jest wartościowa...może i jest, ale powinna być dozwolona od lat 18...
Gdy czyta ją ktoś młody i nieświadomy ludzkiego zdeprawowania i okrucieństwa,
pozostaje ciemne i palące wspomnienie, że czegoś tu nie rozumiem, że coś sie
przewartościowało.
Skąd zachwyty nad tą książką??? Bo wątek autobiograficzny jest już
dyskusyjny - nie jest pewne, że autor przeżył to wszystko, jak zapewniał.
Obserwuj wątek
    • braineater Re: Malowany ptak - żałuję, że czytałam. 30.08.05, 21:41
      Włąsnie stąd - że przewartościowuje, że otwiera oczy, że zdziera zasłonki
      optymizmu. Takie ksiązki tez sa potrzebne.

      Pozdrowienia
      • iwka_j Re: Malowany ptak - żałuję, że czytałam. 30.08.05, 21:53
        Pewnie, ze sa potrzebne z tym sie zgadzam, ale akurat "malowany ptak", jest
        moim zdaniem dosc marna pozycja. Ta ksiazka znudzila mnie, czytajac caly czas
        myslalam sobie "o matko, jakie okropne opisy czakaja mnie jeszcze na nastepnej
        stronie". Wlasciwie to mialam wrazenie jakby autor usilowal sam siebie
        przescignac w wymyslaniu najrozniejszych okropienstw i zboczenstw, tylko to i
        nic pozatym jest trescia tej powiesci. Wprawdzie nie zaluje, ze czytalam, ale
        juz do niej nie wroce, chyba...
        Pozdrawiam
        • yanga Re: Malowany ptak - żałuję, że czytałam. 30.08.05, 22:35
          To samo wrażenie, to samo! I jeszcze - że pisane pod publiczkę. Amerykańską,
          rzecz jasna.
      • bdx65 a ja nie żałuję 30.08.05, 21:58
        ale tę książkę powinno się czytać będąc całkiem dorosłym;
        może szokować - okrucieństwo, sodomia, ludzie wyprani z jakichkolwiek uczuć;
        nie wiem, jak to jest z elementami autobiograficznymi w tej książce, ale myślę,
        że sam wszystkiego nie przeżył, bo to byłoby dość trudne do zniesienia;
        w zasłyszane opowieści i przeżycia wielu wyposażył jednego bohatera;
        • iwka_j Re: a ja nie żałuję 30.08.05, 22:01
          że sam wszystkiego nie przeżył, bo to byłoby dość trudne do zniesienia;
          > w zasłyszane opowieści i przeżycia wielu wyposażył jednego bohatera

          otoz to i dlatego dla mnie byla to ksiazka zupelnie niewiarygodna. Moim zdaniem
          autor "troche" przesadzil, przedawkowal.
          • kubissimo Re: a ja nie żałuję 31.08.05, 12:52
            ale to nie ma byc wiarygodne. to jest powiesc, a nie reportaz

            a zreszta co to znaczy wiarygodny?
            dla mnie 3/4 historycznych faktow dotyczcacych II Wojny Swiatowej jest na
            granicy wiarygodnosci, tzn nie moge uwierzyc, ze ludzie potrafili sie
            dopuszczac takich zachowan
            co nie znaczy, ze te zdarzenia nie mialy miejsca :/
            • iwka_j Re: a ja nie żałuję 31.08.05, 17:56
              moze "wiarygodnosc" to nie jest odpowiednie slowo. pewnie, ze te okropnosci
              mogly miec miejsce, nawet zdolna jestem uwierzyc, ze przytrafily sie jednej
              osobie, ale tej samej osobie przydarzylo sie NAPEWNO rowniez cos dobrego. A o
              tym w ksiazce ani slowa.

              To co wyzej pisalam to moje osobiste zdanie, takie mialam poprostu odczucia
              czytajac te ksiazke. nie chce nikogo przekonywac co do mojej opinii.
              Wiesz mysle sobie, ze gdyby bylo odwrotnie, czyli na kazdej kartce opisany
              bylby super zywot, samo szczescie, z kartki na kartke same cudownosci, slodycz
              i miod wtedy odczuwalabym to samo.
              • kubissimo Re: a ja nie żałuję 31.08.05, 18:34
                rozumiem, ze TESS D'URBERVILLE Hardy'ego tez nie jest wiarygodna ;)
                w koncu Tess tez nic dobrego sie nie przydarza
                • braineater Re: a ja nie żałuję 31.08.05, 18:38
                  Proces - kompletna ściema
                  Zamek - jeszce większa
                  Granica - to juz fikcja zupełna...
                  :)
                  • kubissimo Re: a ja nie żałuję 31.08.05, 18:42
                    i jeszcze Germinal :)
                • iwka_j Re: a ja nie żałuję 01.09.05, 20:53
                  dobrze, ze aby masz wrazenie, ze rozumiesz...:-)))
    • Gość: Sol Re: Malowany ptak - żałuję, że czytałam. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 22:37
      Byłam na wycieczce w tych stronach, które opisał Jerzy Kosiński w "Malowanym
      Ptaku". Mieszkający tam ludzie, mają do niego żal, że tak okrutnie ich opisał.
      Nie rozumieją dlaczego to zrobił. Bo nikt mu tam krzywdy żadnej nie wyrządził.
      No cóż, kartka papieru wszystko przyjmie.
      Każdy pisarz powinien pamiętać, że słowo pisane ma potężną moc...
    • weatherwax Re: Malowany ptak - żałuję, że czytałam. 31.08.05, 10:29
      Jest pewne, że autor nie opisywał własnych przeżyć.
      Był świeżym emigrantem, chiał koniecznie zaistnieć na amerykańskim rynkym
      musiał napisać coś, co wstrząśnie odbiorcą. I tak właśnie zrobił. Krążyły też
      po wydaniu książki opinie, żę Kosiński wymyślił co prawda fabułę, ale noie był
      dostatecznie sprawny językowo (wówczas), żeby to samemu napisać i ktoś mu robił
      korektę literacką, wygładzał zdania, etc.

      Książka epatuje okrucieństwem zupełnie niepotrzebnie. Zakłamuje
      rzeczywistyość.To nie tak wyglądał Holocaust na ziemiach polskich.
      Moim zdaniem jest obrzydliwa i ja do niej na pewno nie wrócę.
      • Gość: wra Re: Malowany ptak - żałuję, że czytałam. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.05, 11:03
        Kosiński "odwdzięczył się" Polakom za to, że przechowali jego i jego rodzinę
        przed hitlerowcami. Książka nie jest żadnym dokumentem, lecz wytworem jego
        mściwej /choć bez powodu, a wręcz przeciwnie/ wyobrażni. Przyszpiliła te jego
        kłamstwa polska pisarka, której nazwiska nie pamiętam /chyba Siedlecka/, która
        napisała "Malowanego ptasiora" /tak chyba brzmiał tytuł/. Może ktoś pamięta coś
        więcej?
        • hermina5 Re: Malowany ptak - żałuję, że czytałam. 31.08.05, 12:17
          Siedlecka non stop kogoś przyszpila . Od Witkacego, przez Gombrowicza po
          Herberta. I mam na temat tej kobiety jedno zdanie.Ona po prostu nie lubi ludzi.
          autentycznie nie lubi. A tych, o ktorych piesz wrecz nie ciepri. Za to, że byli
          tacy nie inni, za to, że mieli penisa, za to, że mieli romanse, za to, ze nie
          byli swiętym Pańskim , pili, mieli fobie i dziwactwa. Jak sietak pisze jak ona,
          to możnaobrzydzić człowiekowi wszystko - łącznie w własna matką.
          • Gość: Anula nie zgadzam się IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.05, 13:17
            Absolutnie nie zgadzam się z opinią o rzekomych antypatiach p. Siedleckiej. To
            chyba jakieś nieporozumienie.
            • hermina5 Re: nie zgadzam się 31.08.05, 13:57
              Zgadzać się nie musisz.Każda jej ksiązka napisana jest identycznie:
              - uwalajmy kogoś w błocie, udając, że piszemy biografię.
              • Gość: Anula Re: nie zgadzam się IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.05, 14:19
                A możesz podać konkretne przykłady?
      • kubissimo Re: Malowany ptak - żałuję, że czytałam. 31.08.05, 12:54
        kazda ksiazka zaklamuje rzeczywistosc, wiec nie wiem w czym problem
    • good_morning Re: Malowany ptak - żałuję, że czytałam. 31.08.05, 10:57
      meteorah napisała:

      > Gdy czyta ją ktoś młody i nieświadomy ludzkiego zdeprawowania i okrucieństwa,
      > pozostaje ciemne i palące wspomnienie, że czegoś tu nie rozumiem, że coś sie
      > przewartościowało.


      pytanie:
      czy zyjac w dzisiejszym swiecie i bedac w wieku 17 - 19 jest sie jeszcze
      nieswiadomym ludzkiego zdeprawowania? wydaje mi sie to niemozliwe.

      > Skąd zachwyty nad tą książką???

      moze nie zachwyty, ale niewatpliwie pozostawia niepokoj, bo mimo woli czlowiek
      musi zastanowic sie i nad soba samym: czy i jaki impuls obudzilby ciemna strone
      jego duszy. do czego bylby zdolny? nie jest to przyjemne rozmyslanie,poniewaz
      wolimy miec jasny obraz siebie i ludzi wokol.
      dlugo nosisz tresc w pamieci i dlugo o tym myslisz, o roznych aspektach. to
      jest jej wartosc.

      ktos tu napisal,ze ludzie z tamtych stran sa oburzeni. i co z tego? czy to
      znaczy, ze wydarzenia nie mialy nigdy miejsca? czy tez, ze nikt nie chce o nich
      pamietac?
      • good_morning Re: Malowany ptak - żałuję, że czytałam. 31.08.05, 10:58
        p.s. nie zaluje, ze czytalam
    • Gość: libi Re: Malowany ptak - żałuję, że czytałam. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.05, 11:32
      Lektura "Malowanego ptaka" była dla mnie niemal traumatycznym doświadczeniem,
      ale nie żałuję, że przeczytałam. Takie książki też powinny powstawać.
      Podobało mi się rozwinięcie tytułowej metafory - daje do myślenia.

      P.S. W związku z jednym z poprzednich postów, w którym autor(ka) napisał(a), że
      mieszkańcy (domniemanych) terenów opisanych przez Kosińskiego mieli mu za złe,
      jak ich przedstawił, zastanawiam się, skąd u nich ta pewność, że to o nich
      chodzi. Przecież autor nie podaje nazw, nie precyzuje miejsca akcji utworu.
      Wiemy tylko tyle, że ma ona miejsce gdzieś na wschodzie Europy. Zarzucanie mu,
      że pragnął taniej sensacji, nie do końca ma sens. Brak konkretnych "namiarów"
      na miejsce temu przeczy - myślę, że chciał nadać opowieści wymiar uniwersalny.
      Choć Kosiński opisuje koszmar konkretnej wojny, jego historia ma odnosić się do
      obrazu wojny w ogóle i tak moim zdaniem należałoby tę makabryczną opowieść
      interpretować. Jego opisy są "chore", ale takie mają być - nie po to, by
      książka szokowała dla samego szoku (bo to się dobrze sprzedaje), ale by tym
      wyolbrzymieniem koszmaru zwrócić uwagę na istotę wojny.
    • another_story Re: Malowany ptak - żałuję, że czytałam. 31.08.05, 12:32
      Jedyna dobra książka Kosińskiego. A że trochę brutalna? Trudno, nie wszyscy
      muszą pisać o stokrotkach.
      • iwka_j Re: Malowany ptak - żałuję, że czytałam. 01.09.05, 20:47
        Troche brutalna??? Przeciez w tej ksiazce nie ma niczego innego poza
        brutalnoscia goniaca brutalnosc!
        Pewnie, ze nie wszyscy pisac musza o stokratkach, ale skrajnosci w oba kierunki
        sa nie do strawienia, przynajmiej dla mnie.
        • another_story Re: Malowany ptak - żałuję, że czytałam. 02.09.05, 19:02
          > Troche brutalna??? Przeciez w tej ksiazce nie ma niczego innego poza
          > brutalnoscia goniaca brutalnosc!

          Śpieszę donieść, że użyte przeze mnie sformułowanie "trochę brutalna" miało w
          założeniu posiadać wydźwięk humorystyczny. Ale być może z moim humorem nie
          wszystko w porządku.

          --
          Pragnę też, by mnie spalono,
          bo zawsze się bałam robaków
    • klamczucha3 Re: Malowany ptak - żałuję, że czytałam. 31.08.05, 12:33
      Zgadzam sie z toba w 100%!
      Tez ja czytalam w czasach licealnych i tez mnie zszokowala i zniesmaczyla.
      Ten niesmak pozostal do dzis...
      To bylo za wczesnie!
    • Gość: Nina Malowany ptak - NIE żałuję, że czytałam. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.05, 13:14
      A ja uważam, że książka jest świetna - czytałam ją w wieku lat 18 i mną
      wstrząsnęła. Ogólnie rzecz biorąc to rzecz o inności. A że okrutna? Życie bywa
      okrutne.
      I co to za 'rewelacje' o p. Siedleckiej, że niby ludzi przyszpila? Czytałam
      kilka jej książek i bynajmniej nie miałam takiego wrażenia?
      • Gość: mm Re: Malowany ptak - NIE żałuję, że czytałam. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.05, 14:52
        Rzecz w tym, że książka nie ma nic wspólnego z jego przeżyciami. Jest to po
        prostu książka nieprawdziwa, udająca dokument. Na całe szczęście skończył ze
        sobą. Może ruszyło go sumienie - nie bardzo w to wierzę.
        • Gość: Zdanka Re: Malowany ptak - NIE żałuję, że czytałam. IP: *.4web.pl 31.08.05, 14:54
          A w zasadzie, kto i kiey powiedział, że "Malowany ptak" jest dokumentem? Coś
          chyba za bardzo przyzwyczilismy się do "Innych światów" i "Opowiadań"
          Borowskiego, które są dokumentami.
          • staua Re: Malowany ptak - NIE żałuję, że czytałam. 31.08.05, 21:05
            Tez nie mialam zupelnie wrazenia, ze to dokumentalna (w zamierzeniu) ksiazka. Czytalam ja w liceum,
            a pozniej dowiedzialam sie wiele o Kosinskim, poznalam ludzi, ktorzy go znali (mieszkali z nim nawet)
            w USA i nie sadza, aby napisal ja z zemsty, checi udokumentowania wojennych zbrodni itd. Takze z
            Polakami zawsze byl w przyjazni.
        • Gość: libi Re: Malowany ptak - NIE żałuję, że czytałam. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.05, 15:13
          > Na całe szczęście skończył ze sobą. Może ruszyło go sumienie - nie bardzo w
          to wierzę.
          Ruszyło sumienie? - w związku z czym, że skłamał, opisał nieprawdę? Przecież
          nigdzie nie jest powiedziane, że literatura ma opisywać tylko i wyłącznie
          prawdziwe wydarzenia. Powieść to nie gazeta codzienna. Oczywiście rozumiem, że
          czytelnik może chcieć oczekiwać prawdy od książki będącej biografią prawdziwej
          osoby, ale nigdzie nie jest powiedziane, że "Malowany ptak" jest taką właśnie
          biografią (a właściwie autobiografią).

          > Rzecz w tym, że książka nie ma nic wspólnego z jego przeżyciami. Jest to po
          prostu książka nieprawdziwa, udająca dokument.
          Większość książek nie ma nic wspólnego z przeżyciami swoich autorów. Wiele
          książek udaje dokument. Czy to znaczy, że wszyscy ci autorzy powinni, jak to
          napisałeś/aś "skończyć" ze sobą?
    • sto100 Re: Malowany ptak - nieżałuję, że czytałam. 31.08.05, 15:17
      temat Kosińskiego jak widać ciągle gorący,
      taki polski, niestety.
      ksiązka niełatwa w odbiorze, posępna, jak życie w niektórych
      historycznych i nietylko chwilach.
      On nigdy nie powiedział, że to biografia,
      ale czasami inni chcieli to widzieć.
      Banał, ale to wojna jest okrutna, a ludzkie postawy też różne,
      niestety i o co tu mieć pretensje do autora?
      • braineater Re: Malowany ptak - nieżałuję, że czytałam. 31.08.05, 17:12
        Łoj i się znów zrobiło piekiełeczko - nakłamał, mścił się, szkalował, dobrze że
        wsi nie palił i starek nie chędożył, bo to by ci dopiero było.
        Ale fakt faktem, że Malowany Ptak, zrobił mu krzywdę, bo pozostawił go w oczach
        wielu jako autora jednej kontrowersyjnej powieści, nie pozwalając zobaczyc
        kosińskiego w innych wcieleniach - w rewelacyjnym "Wystarczy być" i jeszcze
        lepszym "Pustelniku z 69 ulicy".
        Ale po co zaglądac gdzies dalej jak mozna przylepic łateczkę, oburzyć się
        patriotycznie i pociagnąc za spłuczkę...

        Pozdrowienia:)
        • Gość: cierpkawisnia Pustelni z 69 ulicy? Kogo to moze chwytac za umysl IP: *.icpnet.pl 02.09.05, 18:35
          i serce? Chyba kogos dla kogo Dunin jest wyrocznia w sprawie plci a Szczuka
          najlepsza recezentka literatury z piekna staropolska wymowa. Wiecej sie nie
          spodziewam. Bo dla mnie dziela Kosinskiego to dziela poziomu Nieznalskiej.
          • braineater Re: Pustelni z 69 ulicy? Kogo to moze chwytac za 02.09.05, 19:22
            ahhhh
            ahhhh
            dźgnęłaś mnie w serce samo wytykając wszystko, czego powinienem się wstydzić...
            tyle, że doprecyzowując - lepsza Dunin od Nowiny-Konopczyny jako w sprawie płci
            wyrocznia i lepsza Szczuka jako recenzentka literatury, niz programowe
            skreślanie pisarza, za pochodzenie (wiem, wiem w Twoim poście tego nie ma,
            bardziej ogólnie sobie piszę) I ciagnąc Twoja metaforę dalej - jak lepsza
            Nieznalska niz 378 pomnik Wiadomo Kogo oraz ołtarzyk ku czci, tak i lepszy
            Kosiński z Pustelnika, od wiekszości współczesnych polskich pisarzy, tyle, że
            trzeba chcieć go przeczytać bez klapek na oczach i spróbować zrozumieć
            Pustelnika jako zamierzony pastisz powieści autobiograficznej, jako
            perfekcyjnie prowadzona grę z konwencją mówienia o sobie samym i wreszcie, jako
            testament pisarza, dla którego pisanie wcale nie było powołaniem, a dośc sporą
            meczarnią.
            Tyle, że po cóż sie wysilać - by skrzesać post na forum nie trzeba nawet tej
            książki widzieć na oczy, wystarczy parę felietonów z Wprost (oczywiście, żadna
            to z mej strony osobista wycieczka, ni też próba suponowania Ci, droga Wiśnio,
            że jesteś bleh i w ogóle straszna, bo masz czelność nie doceniać Kosińskiego,
            ale przyznam szczerze, że chetnie wyłowiłbym jakiś rzeczowy argument z Twych
            zarzutów, ale jakos mi to nie wychodzi...)

            Pozdrowienia:)
            • kubissimo Re: Pustelni z 69 ulicy? Kogo to moze chwytac za 02.09.05, 20:37
              > chetnie wyłowiłbym jakiś rzeczowy argument z Twych
              > zarzutów, ale jakos mi to nie wychodzi...

              ale nie ustawaj w wysilku
              regulamin przwiduje nagrody dla wytrwalych ;)
    • Gość: Gosciowa Do Meteorah IP: *.ath.cx / *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.05, 17:28
      Skoro czytalas dawno temu, to skad nagle takie refleksje? Czyzbys po latach
      wrocila do lektury?
      • tad9 Malowany Ptak ... 31.08.05, 20:58
        ...czy wogóle twórczość Kosińskiego, to doskonały przykład wypromowanej
        sprytnie tandety. Na początki lat 90-tych trzeciorzędny grafoman wylansowany
        został przy pomocy mediów na ZJAWISKO. Kosiński był mistrzem autopromocji, nie
        zmienia to jednak faktu, że w Polsce zyskał współpracowników w tym procederze.
        Doprawdy - publice można wcisnąć wszystko!
        • braineater Re: Malowany Ptak ... 31.08.05, 21:02
          Tadziu - a przeczytałeś cokolwiek poza Malowanym Ptakiem? Mógłbys podac jakiś
          konkretny przykład na to, że jest to li tylko sprytnie promowana tandeta?
          A bycie mistrzem autopromocji to w końcu nie jest jakies deprecjonujące
          okreslenie - patrz Oscar Wilde, Witkacy i wielu innych tez zapewne z tego
          powodu musiałoby byc strasznymi pisarzami?

          Pozdrowienia:)
        • Gość: do tada Re: Malowany Ptak ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.05, 21:31
          Zgadzam się całkowicie i myślę, że część naszego narodu lubi, kiedy jest
          obrażana i obrzucana kalumniami szczegónie na polu międzynarodowym - to taki
          rodzaj antypatriotyzmu i chęci uzyskania poklasku. Napisałbym więcej, ale
          cenzura /podobno zniesiona/ zaraz by to zdjęła, więc szkoda czasu.
          • Gość: nocka Re: Malowany Ptak ... IP: *.eltronik.net.pl 31.08.05, 21:50
            rzeczywiście, lepiej się zastanów nad tym co piszesz,
            i myślisz, a może poczytaj więcej i sam myśl,
            to bywa twórcze, czasami...
      • Gość: Nina Re: Do Meteorah IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.05, 14:21
        Dobrze powiedziane!
        • Gość: ds Re: Do Meteorah IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.05, 17:33
          Aj, jakie to dobre ksząszkę i jakie obiektywne!
    • meteorah Re: Malowany ptak - żałuję, że czytałam. 01.09.05, 15:19
      Nie zamierzam wracać do tej książki, zbyt wiele czeka mnie innych, których nie
      czytałam, szkoda mi czasu na przykrą powtórkę. A moje refleksje stąd, że co
      chwilę obijają mi się o uszy opinie na temat Malowanego Ptaka, różne opinie,
      ale w wiekszości mimo wszystko pozytywne...
      No cóż, ja pozostaję w mniejszości. Chciałam poznać opinię innych co do tej
      książki.Cieszę się , że sporo osób podziela moje zdanie.
      Dzisiejszy świat jest zdeprawowany, owszem...ale czy można kogoś na siłę
      deprawować? bo książka ta wpisana jest do kanonu lektur szkolnych.
      nie wszyscy 17-19 latkowie to doświadczeni życiowo rozbitkowie - znam zupełnie
      normalnych.


      Pozdrawiam
      • tygrys01 Lektura szkolna? 01.09.05, 18:19
        meteorah napisała:
        bo książka ta wpisana jest do kanonu lektur szkolnych.
        =========================
        Oczywiście wysoce naganną jest rzeczą sączyć niby prawdy do publicznej
        świadomości, ale to można przeboleć i dać ripostę. Natomiast wprowadzanie do
        lektur szkolnych książek zakłamujących historię własnego narodu jest
        działaniem zbrodniczym i powinno byc ścigane z urzędu przez organy do tego
        powołane.
        • kubissimo Re: Lektura szkolna? 01.09.05, 19:09
          jak czytam takie watki to mi sie od razu przypomina histeria po pierwszej
          emisji BOZEJ PODSZEWKI. Bo niewazne, ze to ekranizacja wspomnien pani
          Lubkiewicz-Urbanowicz. Nikt inny nie pamieta, zeby na sielskich Kresach kochano
          sie na sianie, rodzice porzucali dzieci, a dorastajace dziewczynki "tam" sie
          dotykaly. I jak mozna TAK zaklamywac historie???? Skandal, fromaż i okropne
          pafu ;)
          ale spokojnie
          przy niepomyslnym wyniku wyborow przyszli laskawie nam panujacy (tfu tfu tfu)
          bracia Kaczynscy ufunduja Komisje Prawdy i przywroca higienę i spokój ;)
          • braineater Re: Lektura szkolna? 01.09.05, 19:15
            Boć to przeca o wiele prościej nawrzucać pisarzowi że wróg, że paszkwilant i w
            ogole ohydna persona, niż spróbować przemyslec merytoryczną wartość tekstu.
            Bleh]
            (a tych kaczek to ty już lepiej nie prorokuj - może odlecą na zimę...)
            P:)
            • kubissimo Re: Lektura szkolna? 01.09.05, 19:22
              byles kiedys zima w parku?
              kaczki NIGDY nie odlatuja :/
              • braineater Kaczki 01.09.05, 22:12
                W Obwodzie Nowosybirskim w Rosji u występujących tam ptaków stwierdzono ptasią
                grypę.Według Aleksandra Szestopałowa z rosyjskiego Państwowego Centrum
                Wirusologii i Biotechnologii wszystko wskazuje na to, że ptaki zaraziły się
                wirusem w krajach Południowo-Wschodniej Azji. Na przykład gęsi i KACZKI
                ODLATUJĄ do tych krajów, by przetrwać zimę.

                ale:):


                § 6

                Zgłoszeń polowania na ptactwo dokonuje się zgodnie z zasadami podanymi wyżej w
                § 4 z podaniem numeru obwodu dla polowania w ciągu dnia lub numeru rejonu dla
                polowań na zapady.


                Polowanie na kaczki w ciągu dnia do zachodu słońca dozwolone jest jedynie w
                soboty i niedziele, a w okresie polowań zbiorowych w środy, zamiast dni w które
                odbywają się polowanie zbiorowe w danym tygodniu.


                Polowanie na kaczki podczas zapadów po zachodzie słońca mogą odbywać się we
                wszystkie dni tygodnia.

                NIECH NO ZAPADNIE MROK...

                Pozdrowienia:)
                • mamarcela Re: Kaczki - muszę, 02.09.05, 11:14
                  bo inaczej się uduszę. Chociaż to niepoprawne politycznie, mało smaczne, mało
                  śmieszne i w ogóle beee. Ale po prostu muszę podzielic sie w tym
                  miejscu "truwajem" przywiezionym z nad jeziora Białe (Białego?). Otóż jest to
                  etykietka o treści następującej:
                  KACZORY 100% Ekologiczny PAPIER TOALETOWY;a pod spodem wizerunek dwóch
                  dorodnych żółtych przedstawicieli ptactwa domowego.
                  www.paks.com.pl/index2.html
                  Tfu, ale świnia ze mnie.
                  Pozdrawiam takoż.
            • Gość: jd Malowany ptak grafomanski paszkwil IP: *.icpnet.pl 02.09.05, 10:39
              zydowskiego autora. Zachwyty nad ubiczowanie narodu. Zeby to jescze bylo
              napisane z polotem. Ta ksiazka to taki horror klasy C z watkami porno. Wyjtkowy
              rzyg. No ala skoro salon sie zachwycil to cwiercinteligenci tez pieja nad
              Kosinskim Jerzym. Biedaczyna nie wytrzymal presji i poplenil samobojstwo.
              Bogactwo slawa...
              • braineater Re: Malowany ptak grafomanski paszkwil 02.09.05, 10:57
                "A żuk pełznie i się brzyyyyydzi:
                Wszędzie, panie, sami żydzzzzzi"

                Konstanty Waginow (frag. większej całości)
    • preacher Re: Malowany ptak - żałuję, że czytałam. 01.09.05, 18:36
      Słońce cudnie się iskrzy na niebosklonie. Ptaszki laskocza nasze uszka. Kazdy
      na ulicy jest pełen pozytywnej energii, wyciekajacej z oczu. Tylko czasem
      jakis pisarz, albo wiadomosci z Dalekiego Swiata niszcza nam ten cudny stan.
      i co wtedy?
    • Gość: Marcin_z_belchatow Ta książka jest nudna jak flaki z olejem oł men IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 01.09.05, 22:15
    • mallina Re: Malowany ptak - żałuję, że czytałam. 02.09.05, 14:46
      ja nie zaluje, ze przeczytalam.
      po "Malowynam ptaku" przeczytalam inne ksiazki Kosinskiego i tez tego nie
      zalowalam..
      • Gość: mikolajek Re: Malowany ptak - żałuję, że czytałam. IP: *.icpnet.pl 02.09.05, 18:32
        a ja zaluje do dzisiaj bo wiecej klasy maja harleqiny. Wiwat salon bo przeciez
        nawet gowno Mrozka pachnie fiolkami.
        • Gość: Zdanka Re: Malowany ptak - żałuję, że czytałam. IP: *.4web.pl 02.09.05, 18:41
          Czy gó.. Mrożka pachnie fiołkami, to nie wiem, nie wąchałam. Niejedna
          rozkładająca sie padlina ludzka przechodzi taki moment, ku Twemu zdziwieniu,że
          pachnie fiołkami, co maluczcy brali za oznakę swiętości, więc może i wspomniane
          gó.. tak miewa...Nie wiem zresztą , co ma do Kosińskiego Mrożek?
          Nienawizę, kiedy o ksiązkach mówi się językiem forum "Kraj", bo to nie jest
          kiełbasa i komisja śledcza na raz wzięte.
    • bukowski27 no niby dobra, ale jak można 02.09.05, 18:59
      załować, że się jakąś książkę przeczytało?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka